Jak Chiny mogą naprawić Pakistan
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Jak Chiny mogą naprawić Pakistan
Richard Weitz The Diplomat 2011-05-19 23:26:31

Bliskie więzi Pekinu z Islamabadem nie muszą być źródłem obaw. W interesie Chin jest by naciskać na reformy w celu ustabilizowania Pakistanu.

 

Premier Pakistanu Syed Yousaf Raza Gilani 17 maja rozpoczął oficjalną, 4-dniową wizytę w Chinach. Ale chociaż formalnym powodem są obchody 60. rocznicy stosunków dyplomatycznych między oboma państwami, w rzeczywistości pewne jest, że uwaga będzie skupiona na tym, jak Pakistan może umocnić powiązania ze swoim najpewniejszym sojusznikiem po znalezieniu Osamy bin Ladena u drzwi do Islamabadu. W przeciwieństwie do tego, co niektórzy mogliby o tym sądzić, takie spotkania mogą być dobrą rzeczą, ponieważ Stany Zjednoczone będą potrzebować pomocy Chin w ustabilizowaniu swojego kłopotliwego partnera.

Od 11 września 2001 roku władze amerykańskie próbują ograniczyć wsparcie pakistańskie dla Talibów i innych grup terrorystycznych, zarazem w dużym stopniu polegając na poparciu tego państwa w kampanii militarnej przeciwko al-Qaidzie. Lecz stosunki dwustronne pozostają napięte, zarówno z powodu pakistańskiego wsparcia dla islamskich ekstremistów jak i powszechnej w Pakistanie złości na ataki amerykańskich bezzałogowców wzdłuż granicy afgańsko-pakistańskiej, które wielu Pakistańczyków uważa za podsycające zagrożenie terroryzmem w ich kraju.

Żadna ilość pomocy gospodarczej administracji Obamy nie była w stanie złagodzić pakistańskich obaw co do polityki kontrterrorystycznej USA i więzi USA z Indiami, a sondaże pokazują, że Pakistańczycy w przytłaczającej większości bardziej przychylnie postrzegają teraz Chiny niż Stany Zjednoczone. Istotnie, od przykrej rzeczywistości pakistańskich opinii chroni Amerykanów tylko dystans i fakt, że tamtejszą koalicją rządzącą kieruje zorientowana na Zachód Pakistańska Partia Ludowa (PPP), która tradycyjnie posiada dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. Partie opozycyjne są generalnie, powiedzmy, mniej pozytywnie usposobione do Waszyngtonu.

Wprowadźmy Chiny, których przedstawiciele ochoczo bronią pakistańskiej polityki, włącznie z ich zaangażowaniem w wysiłki kontrterrorystyczne, nawet po sprawie bin Ladena. Podczas gdy amerykańscy oficjele dali do zrozumienia, że nie mogli zaufać swoim pakistańskim partnerom i uprzednio zawiadomić o ataku, rząd chiński wezwał do jeszcze większego wsparcia dla wysiłków kontrterrorystycznych Pakistanu, jak również do poszanowania jego suwerenności.

Takie poglądy opierają się na historii współpracy w dziedzinie bezpieczeństwa. Chiny stały się jednym z czołowych dostawców broni konwencjonalnej dla Pakistanu i oprócz sprzedawania systemów broni takich jak samoloty myśliwskie Chengdu J-10 i fregaty F-22P klasy Zulfiquar chińskie i pakistańskie firmy zajmują się teraz wspólną produkcją ważnego sprzętu wojskowego, takiego jak myśliwiec JF17 Thunder (FC-1 Fierce Dragon). Bilateralna współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa została też rozciągnięta na szkolenie pakistańskiego personelu wojskowego, wymianę informacji wywiadu wojskowego i organizowanie wspólnych ćwiczeń wojskowych i kontrterrorystycznych.

Ale co być może najważniejsze w oczach pakistańskich, Chińczycy w przeciwieństwie do Amerykanów dostarczają Pakistanowi broń, której Islamabad może użyć przeciwko Indiom. Chińscy stratedzy ze swej strony z zadowoleniem dają upust pakistańskim obawom wobec New Delhi, traktując to jako sposób na ciągłe odwracanie uwagi wschodzących Indii.

Najbardziej istotne wsparcie Pekinu miało jednak miejsce w latach 1980-tych i 1990-tych, kiedy Chiny przekazały Pakistanowi sporo technologii nuklearnej, podobno włącznie z projektami bomby atomowej, a także komponentami do jej produkcji. Chiny z pewnością poprawiły swoją politykę nieproliferacji w ostatnich dekadach, jednak pozostają jedynym dużym mocarstwem atomowym chętnym pomóc Pakistanowi w rozwoju jego sektora cywilnej energetyki jądrowej, dostarczając wsparcia technicznego i innego o podwójnym zastosowaniu, które może potencjalnie służyć pakistańskiemu programowi broni jądrowej. W istocie, właśnie w tym miesiącu rozpoczął pracę kolejny zbudowany przez Chiny reaktor atomowy, umieszczony w elektrowni atomowej Chashma.

Ale nie tylko wsparcie wojskowe sprawiło, że Pakistan jest tak dobrze usposobiony do Chin - Pekin odgrywa też ważną rolę w pakistańskiej gospodarce. Handel dwustronny pozostaje na skromnym poziomie mniej niż 10 miliardów dolarów rocznie, Pekin przeznacza też dużo mniej pomocy gospodarczej od Waszyngtonu, ale tysiące chińskich obywateli - inżynierów, doradców, robotników i innych - pracują w Pakistanie.

Chińskie firmy mocno inwestują w pakistańskie projekty infrastrukturalne, takie jak sieci dróg, produkcja energii elektrycznej i telekomunikacja. Skupienie się na infrastrukturze odzwierciedla chińską percepcję, że Pakistan pełni rolę kluczowego kanału energetyczno-handlowego łączącego Chiny z Azją Środkową i Bliskim Wschodem. Cała ta pomoc Pekinu jest obwarowana mniejszą liczbą warunków niż zazwyczaj stawia Waszyngton.

Oficjalne chińskie stanowisko jest takie, że pomoc Chin służy celom pokojowym, zaspokaja ewidentne zapotrzebowanie Pakistanu na więcej cywilnej energii, obejmuje tylko prawnie dozwolone artykuły i wymyka się restrykcjom Nuclear Supplier Group (NSG), bo zaczęła się zanim Pekin przystąpił do tego organu. Nieoficjalnie chińscy przedstawiciele argumentują, że skoro Stany Zjednoczone i inne kraje uchylają zasady NSG by dostarczać Indiom wsparcia nuklearnego, Pekin ma prawo zapewnić porównywalną pomoc Pakistanowi.

Dla kontrastu, Stany Zjednoczone można przedstawiać jako czarny charakter - sprzeciw USA wobec chińsko-pakistańskiej cywilnej współpracy nuklearnej sprawia wrażenie jak gdyby Waszyngton był obojętny na autentyczne potrzeby energetyczne Pakistanu, nawet gdy boryka się on z poważnymi niedoborami elektryczności, a dodatkowe elektrownie atomowe pomogłyby zmniejszyć te braki.

Jednak mimo iż Stany Zjednoczone muszą dalej sprzeciwiać się uciążliwemu chińskiemu wsparciu nuklearnemu dla Pakistanu, amerykańscy decydenci i tak powinni z dużo większym entuzjazmem zachęcać Chiny do przyjęcia większej roli we wspieraniu rozwoju gospodarczego i konwencjonalnej potęgi militarnej Pakistanu.

Odkładając na bok ich różnice co do nieproliferacji nuklearnej, Chiny generalnie popierają politykę USA wobec Pakistanu, nawet jeśli chińscy rzecznicy nie rozgłaszają tego faktu. I chociaż chiński rząd odpiera zachodnią presję i wielokrotnie już odmawiał wniesienia wkładu nawet tylko w postaci wsparcia logistycznego dla NATO-wskich Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa (ISAF) w Afganistanie, ich przywódcy nie podważają zasadności operacji wojskowych NATO w tym kraju. W rzeczy samej, chcą by sojusz dalej promował odbudowę gospodarczą i polityczną tego kraju, a także chronił rosnące inwestycje Chin w bogactwa naturalne Afganistanu - nawet jeśli póki co nie poparli długoterminowej obecności zachodniej w swoim regionie.

Tak jak Amerykanów, przywódców chińskich także niepokoją pakistańskie powiązania z terroryzmem, cokolwiek by nie mówili publicznie. Różnica w przypadku Chin jest taka, że różnice zdań są normalnie wyrażane kanałami prywatnymi, jako że Pekin polega na swoich powiązaniach z pakistańskim rządem i wojskiem by odwieść terrorystów islamskich w Pakistanie i Afganistanie od atakowania chińskich celów, bądź też wspierania bojowników ujgurskich dążących do osłabienia kontroli Pekinu nad Xinjiangiem. W rzeczywistości chińscy oficjele wielokrotnie skarżyli się swoim pakistańskim odpowiednikom na obecność komórek Islamskiego Ruchu Wschodniego Turkiestanu (ETIM) rzekomo bazujących na obszarach plemiennych Pakistanu.

Z kolei pakistańscy przywódcy starają się wyglądać na wyczulonych na chińskie obawy, bardziej niż w przypadku skarg amerykańskich. Od czasu objęcia urzędu we wrześniu 2008 roku pakistański prezydent Asif Ali Zardari podróżuje do Pekinu mniej więcej raz na 3 miesiące, głównie po to by uspokajać chińskich decydentów, którzy przypuszczalnie woleli załatwiać interesy z jego autorytarnym poprzednikiem, generałem Pervezem Musharrafem.

Tymczasem, gdyby Stany Zjednoczone i NATO miały wycofać się z Afganistanu, chińskie władze przypuszczalnie dążyłyby do wykorzystania swoich powiązań z siłami bezpieczeństwa i partiami politycznymi Pakistanu by te działały jako mediatorzy z Talibami w celu wypracowania układu, w ramach którego Talibowie chroniliby chińskie interesy handlowe i strategiczne w Afganistanie. Według doniesień mediów przywódcy pakistańscy już wzywają prezydenta Afganistanu Hamida Karzai do przeniesienia jego głównej lojalności z Waszyngtonu na Pekin. Lecz rzeczywistość jest taka, że chińscy oficjele woleliby gdyby rządy zachodnie dalej ponosiły koszty robienia z Afganistanu miejsca bezpiecznego i dochodowego dla chińskich inwestorów.

Chociaż NATO zobowiązało się spełniać życzenia Pekinu przez kolejne kilka lat, narastające napięcia między Waszyngtonem a Islamabadem będą wymagać by Pekin zrównoważył je odgrywaniem większej roli w zapewnianiu Pakistanowi zdolności do egzystencji ekonomicznej i bezpieczeństwa militarnego. Pekin z pewnością ma na tyle duże możliwości i interesy, że upoważnia to do zwiększenia jego wysiłków w Pakistanie.

Pół wieku bliskiej współpracy między Chińczykami a Pakistanem daje Pekinowi dostateczne wpływy w Islamabadzie by wywrzeć presję na pakistańskie wojsko i służby wywiadowcze aby ograniczyły one swoje wsparcie dla ekstremistów islamskich. W przeszłości Chiny wykorzystywały swoje powiązania z pakistańskimi siłami bezpieczeństwa by ukrócić działalność grup zbrojnych, które atakowały chińskich pracowników w Pakistanie lub wspierały separatystów ujgurskich.

Jak dotąd Chiny nie wykorzystały swoich wpływów do promocji reform aparatu bezpieczeństwa, rządów prawa czy też innych niezbędnych reform. Lecz chociaż, niestety, nie możemy oczekiwać od autorytarnych przywódców chińskich promowania demokracji i praw człowieka w Pakistanie, Stany Zjednoczone i ich sojusznicy być może byliby w stanie przekonać chińskich decydentów, że Pakistan potrzebuje zreformowania swojego aparatu bezpieczeństwa aby stać się krajem stabilnym i dostatnim.

Dopóki siły wojskowe i wywiadowcze Pakistanu pozwalają sobie na powiązania z terrorystami, kraj ten pozostanie potencjalnym zagrożeniem nie tylko dla Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników, ale także dla Chin. Teraz to od Pekinu zależy uświadomienie Pakistanowi błędu w jego postępowaniu.

 

Copyright The Diplomat.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://the-diplomat.com/2011/05/17/how-china-can-fix-pakistan/


Opis stosunków Pakistan-Chiny na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Pakistan,stosunki_dwustronne,Chiny

 

FOTO: Flickr user Scott Christian


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów