Polityka rurociągów znalazła się w centrum uwagi gdy prezydent Turkmenistanu Gurbanguli Berdymuchamedow i prezydent Iranu Mahmud Ahmadinejad ruszyli w drogę, by promować rywalizujące rurociągi dla eksportu ich gazu ziemnego.
Berdymuchamedow był w Kabulu 28 kwietnia, przekonując do rurociągu łączącego Turkmenistan, Afganistan, Pakistan i Indie (TAPI), podczas gdy Ahmadinejad był w Islamabadzie tego samego dnia, omawiając szczegóły rurociągu Iran-Pakistan-Indie (IPI). Oba rurociągi mają szereg za i przeciw, a państwa-konsumenci – Pakistan i Indie – zasygnalizowały, że chcą, by zarówno TAPI jak i IPI zaspokajały ich potrzeby energetyczne.
Berdymuchamedow rozmawiał o TAPI z prezydentem Afganistanu Hamidem Karzai podczas pierwszej wizyty turkmeńskiego prezydenta w Kabulu w 17-letniej historii niepodległego Turkmenistanu. Oba państwa podpisały umowy w zakresie energii, transportu i kultury. Spotkanie przywódców miało miejsce zaledwie kilka dni po tym, jak przedstawiciele obu państw, a także Pakistanu i Indii, podpisali porozumienie w sprawie rozpoczęcia budowy rurociągu w 2010 roku z planowanym rozpoczęciem jego funkcjonowania w 2015 roku.
„Przeprowadziliśmy dyskusję z turkmeńskim prezydentem dotyczącą szeregu kwestii wiążących nasze dwa państwa”, powiedział Karzai. „Głównymi obszarami naszych rozmów były wymiana energii pomiędzy oboma państwami, rozwój transportu, komunikacji oraz rurociąg gazowy, który będzie eksportował gaz ziemny z Turkmenistanu do Afganistanu, Pakistanu i Indii. Omówiliśmy linię kolejową pomiędzy naszymi dwoma państwami – i jak ją przedłużyć przez Afganistan do krajów sąsiednich. Rozmawialiśmy też na temat znaczenia elektryczności z Turkmenistanu dla Afganistanu. Również przeprowadziliśmy dyskusję na temat zagrożenia terroryzmem i problemów regionalnych.”
„Nowa era” w stosunkach
Prezydent Turkmenistanu uznał wydarzenie za zwiastujące „nową erę” w stosunkach pomiędzy oboma państwami. „Dziś, nasza historyczna przyjaźń przetrwała wiele, ale wkraczamy w całkowicie nową erę, która niesie wielkie możliwości dla rozwoju wzajemnych i praktycznych stosunków między naszymi państwami”, powiedział Berdymuchamedow.
Zgodnie z planami, 1680-kilometrowy rurociąg TAPI zaczynałby się w turkmeńskim mieście Dauletabad i przebiegał przez afgańskie miasta Herat i Kandahar przed wkroczeniem do Pakistanu w Quetcie i kontynuacji do indyjskiego miasta granicznego Fazilka. 6 stacji tłoczących zostanie zbudowanych wzdłuż trasy rurociągu. Plany mówią o eksporcie około 33 miliardów metrów sześciennych gazu (bcm) rocznie z Turkmenistanu. Szacunki kosztów budowy rurociągu TAPI wahają się od 6 miliardów dolarów do 7,5 miliarda dolarów.
Analitycy wskazują na dwie poważne wady TAPI. Pierwszą jest przebieg trasy przez Afganistan, gdzie trudno będzie zapewnić bezpieczeństwo rurociągu, zwłaszcza gdy skręca on na wschód i zbliża się do Kandaharu, gdzie walki między rebeliantami a rządem Afganistanu i siłami zagranicznymi nadal są na porządku dziennym. Turkmenistan i Pakistan od ponad dekady próbują zbudować ten rurociąg, ale problemy bezpieczeństwa w Afganistanie zawsze go wstrzymywały. Gdyby bezpieczeństwo mogło być zagwarantowane, Afganistan ma szansę uzyskać duże i wyjątkowo pożądane dochody z opłat tranzytowych.
Drugim problemem jest jak dużo gazu ziemnego faktycznie posiada Turkmenistan. Wydana 28 kwietnia edycja rosyjskiego dziennika „Kommersant” wskazuje, że Turkmenistan ma kontrakt z rosyjskim Gazpromem na eksport do 50 bcm gazu rocznie do Rosji przez kolejne dwie dekady, kontrakt z Chinami rozpoczynający się w 2009 roku na 30 bcm rocznie, oraz umowę z Iranem na 8 bcm rocznie. Berdymuchamedow obiecał również w tym miesiącu wysyłać 10 bcm do państw Unii Europejskiej, chociaż szczegóły porozumienia są wciąż niewiadome. Zaakceptowanie umowy o TAPI zwiększyłoby roczny eksport turkmeńskiego gazu do ponad 100 bcm rocznie, co jest ogromną ilością w sytuacji, gdy udowodnione rezerwy gazu Turkmenistanu nie są w pełni znane.
Bez irańskiego uczestnictwa
Ale TAPI ma dwie zalety, których nie posiada IPI – wsparcie Azjatyckiego Banku Rozwoju (ADB) i brak irańskiego uczestnictwa. Wsparcie ADB nadaje projektowi większe znaczenie międzynarodowe a ponieważ Iran nie jest zaangażowany TAPI może również znaleźć innych inwestorów, w tym firmy amerykańskie, którym prawo amerykańskie zabrania współpracy z Iranem, oraz inwestorów europejskich, którzy obawiają się sankcji USA jeśli zaangażują się w IPI zamiast TAPI.
Wizyta Ahmadinejada w Pakistanie była w swej naturze podobna do Berdymuchamedowa w Afganistanie. Przedstawiciele Pakistanu i Indii spotkali się w zeszłym tygodniu w sprawie IPI w Islamabadzie, gdzie przebywał indyjski minister ropy naftowej i gazu ziemnego Murli Deora. Iran, znajdujący się pod silną presją ze strony wielu państw w związku z jego kontrowersyjnym programem nuklearnym, skorzystałby bardzo na podpisaniu tak dużej umowy, która ponadto przyniosłaby bardzo potrzebne dochody pieniężne.
Doniesienia z Islamabadu z 25 kwietnia mówiły, że Indie i Pakistan są blisko finalizacji swojej części umowy. Ahmadinejad próbuje teraz nakłonić potencjalnych partnerów do jej podpisania. Ze swojej strony Iran już zaczął budowę rurociągu na swoim terytorium i mógłby ukończyć swój odcinek do granicy pakistańskiej do 2012 roku.
Rurociąg IPI miałby 2600 kilometrów długości i kosztowałby szacunkowo 7 miliardów dolarów. IPI początkowo przesyłałby około 30 bcm rocznie, ale w ciągu 3-4 lat ilość ta wzrosłaby do 70 bcm. Iran po raz pierwszy wyszedł z propozycją rurociągu w latach 90-tych, ale napięcia między Pakistanem a Indiami wstrzymywały projekt aż do dnia dzisiejszego. Na swoim zeszłotygodniowym spotkaniu przedstawiciele Pakistanu i Indii podkreślili, że współpraca obu nuklearnych sąsiadów jest teraz lepsza.
Gniew Waszyngtonu
Wadą IPI jest sprzeciw USA wobec rurociągu – ale tak Pakistan jak i Indie publicznie dały do zrozumienia, że ich zapotrzebowanie na energię jest tak duże, że są przygotowane na możliwość komplikacji stosunków z Waszyngtonem. ADB nie poparł IPI, a wielu potencjalnych inwestorów międzynarodowych może być wystraszonych perspektywą gniewu Waszyngtonu za wzięcie udziału w IPI.
Inną ujemną stroną IPI jest to, że tylko dwie duże firmy wyraziły zainteresowanie przystąpieniem do projektu – rosyjski Gazprom i China National Petroleum Corporation. Gazprom popiera projekt IPI od kilku lat, ale zainteresowanie Chin jest stosunkowo nowe i może mieć związek z propozycją prezydenta Pakistanu Perveza Musharrafa z tego miesiąca, że jego kraj mógłby zbudować rurociąg „Karakorum” dostarczający gaz lub ropę do Chin przez przełęcze Himalajów. Taki rurociąg mógłby przenosić nie tylko irański gaz ziemny, ale też gaz i ropę naftową dostarczaną do pakistańskich portów przez Morze Arabskie.
Kolejne spotkanie w sprawie TAPI, na którym strony spróbują dojść do porozumienia w sprawie opłat tranzytowych, jest przewidziane na maj. Tymczasem Ahmadinejad udaje się do Afganistanu 29 kwietnia.
Copyright (c) 2007. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/featuresarticle/2008/04/2E9C5D71-0EA0-4A13-8625-F946B0C5ED62.html