Analitycy mówią, że sama siła lotnicza nie pokona Kadafiego
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Analitycy mówią, że sama siła lotnicza nie pokona Kadafiego
Andre de Nesnera Voice of America 2011-05-25 22:45:19

Samoloty bojowe NATO wciąż atakują siły dyktatora Libii Muammara Kadafiego. Ale część analityków twierdzi, że sama siła lotnicza nie pokona libijskiego przywódcy i dowodzą oni, że libijscy rebelianci muszą uzyskać lepszą broń.

 

Od ponad 2 miesięcy samoloty bojowe NATO egzekwują z mandatu ONZ strefę zakazu lotów nad Libią, uniemożliwiając pułkownikowi Muammarowi Kadafiemu wykorzystanie siły lotniczej przeciwko Libijczykom, którzy zbuntowali się przeciwko niemu.

Samoloty NATO atakują też instalacje militarne, obiekty komunikacyjne oraz centra dowództwa i kontroli libijskiego reżimu. Trafiony został nawet teren należący do samego Kadafiego. Niektórzy analitycy spraw wojskowych mówią, że koalicja międzynarodowa w istocie stała się siłami powietrznymi rebeliantów.

Oficjalnie akcja NATO ma chronić niewinnych cywilów. Ale szereg przywódców zachodnich, w tym prezydent USA Barack Obama, powiedziało już, że Kadafi musi odejść - skłaniając ekspertów do opinii, że prawdziwym celem jest zmiana reżimu, coś czemu amerykański prezydent zaprzecza.

John Bolton, były ambasador USA przy ONZ, mówi że pułkownika Kadafiego można pokonać samą siłą lotniczą. "Przez atakowanie tam, gdzie myślimy, że Kadafi przebywa. Przez atakowanie najwyższego dowództwa jego wojska. Przez atakowanie budynków rządowych i dawanie jasno do zrozumienia, że zamierzamy rozbić ten reżim i nie zatrzymamy się dopóki nam się to nie uda", mówi Bolton.

Kwestie związane z siłą lotniczą

Ale pomimo nalotów NATO siły rebelianckie zrobiły niewielkie postępy w walce przeciwko libijskiemu przywódcy. Paul Rogers, profesor studiów nad pokojem na Uniwersytecie w Bradford w Wielkiej Brytanii, mówi że są 2 powody dlaczego sama siła lotnicza nie zmieni sytuacji.

"Jedną jest to, że siły lojalne wobec pułkownika Kadafiego okazały się bardzo wszechstronne", mówi Rogers. "Dostosowali się bardzo szybko do konieczności działania pod agresywną osłoną lotniczą, rozpraszając swój sprzęt, unikając wykorzystywania dużych maszyn i tak dalej."

"Drugą kwestią jest to, że tak naprawdę te kraje NATO, które są głównie zaangażowane - to jest Wielka Brytania i Francja, gdy Stany Zjednoczone wycofały już większość swoich samolotów bojowych - krajom tym faktycznie dość mocno wyczerpuje się precyzyjnie kierowana amunicja, którą stosują. Więc faktycznie jest niedobór na tym poziomie, co może w kolejnym tygodniu czy dwóch ograniczyć stopień osłony lotniczej, którą NATO faktycznie będzie mogło zapewnić", dodaje Rogers.

Włochy, które udostępniają bazy wojskowe do wsparcia logistycznego, mówią że będą także uczestniczyć w nalotach na Libię. Ale Rogers mówi, że głównym problemem jest to, że siły rebelianckie są zdezorganizowane i źle wyposażone. "Wygląda na to, że całkiem sporo wojska, które praktycznie opuściło reżim Kadafiego tak naprawdę zapadło się pod ziemię, nie stworzyli części rebelii", mówi Rogers.

"I zasadniczo to co tu mamy to mnóstwo entuzjastycznych, bardzo zdeterminowanych i często bardzo mężnych ludzi, ale bez realnego szkolenia wojskowego i z bardzo niewielką ilością nowoczesnego uzbrojenia. Było wiele przypadków gdzie może i mieli karabiny maszynowe lub broń osobistą, ale bez amunicji aby jej użyć."

"Broń zmieniająca reguły gry"

Biorąc pod uwagę brak sprzętu wojskowego po stronie sił rebelianckich, niektórzy zachodni politycy i analitycy popierają uzbrojenie libijskiej opozycji. Jednym z rzeczników takiego rozwiązania jest Barak Seener, bliskowschodni ekspert w londyńskim Chatham House (Royal United Services Institute), który mówi, że rebelianci potrzebują czegoś, co nazywa "bronią zmieniającą reguły gry."

"Bronią zmieniającą reguły gry mogłaby być ciężka artyleria, bo do niedawna mieli oni tylko broń lekką, taką jak kałasznikowy, ale nie mieli ciężkiej artylerii w takiej samej części jak miały ją siły Kadafiego", mówi Seener.

Potrzebne bardziej stanowcze działania

Seener także mówi, że broń nie wystarczy. "Potrzebują sił specjalnych, które szkoliłyby ich na miejscu, wydatnego wzmocnienia swojego centrum dowództwa i kontroli, które koordynuje ich ataki. I potrzebują mieć więcej broni, potrzebują również mieć pieniądze - więc muszą być należycie uzbrojeni i musi w nich realnie zainwestować społeczność międzynarodowa w celu wyplenienia reżimu Kadafiego", mówi Seener.

Kilka państw europejskich mówi, że dostarczą one rebeliantom doradców wojskowych - doradców w roli niebojowej. Ale niektórzy eksperci twierdzą, że oprócz zbrojenia rebeliantów do pokonania sił pułkownika Kadafiego potrzebne są bardziej stanowcze działania, takie jak wysłanie jednostek bojowych do walki u boku sił rebelianckich.

 

Copyright Voice of America.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.voanews.com/english/news/news-analysis/Analysts-Say-Air-Power-Alone-Will-Not-Defeat-Gadhafi-120801419.html

 

FOTO: Flickr user Defence Images


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów