Poborowy model rosyjskich sił zbrojnych jest nie do utrzymania i planiści wojskowi tego kraju będą musieli w przyszłości albo werbować starszych mężczyzn i likwidować zwolnienia ze służby, albo werbować żołnierzy zawodowych. To drugie jest bardziej wskazane biorąc pod uwagę, że wykwalifikowani żołnierze szeregowi będą potrzebni do obsługi zaawansowanych systemów broni, które rosyjskie wojsko planuje zakupić w ciągu kolejnej dekady.
"Ministerstwo obrony wypełniło plan zaciągu do wojska", ogłosił wiceszef sztabu generalnego sił zbrojnych, generał armii Wasilij Smirnow na konferencji prasowej zwołanej w styczniu by ogłosić rezultaty jesienno-zimowej kampanii poborowej. Lecz chociaż w minionych kilku latach planiści wojskowi byli w stanie zapełniać kontyngenty poborowych, zadanie to będzie się stawało coraz trudniejsze, zmuszając sztab generalny i ministerstwo obrony, które planują rekrutację dla rosyjskich sił zbrojnych i kilku innych formacji, do dokonania trudnych, ale koniecznych wyborów.
Gra liczb
Według prognozy demograficznej Federalnej Służby Statystyk Państwowych na rok 2011, w Rosji będzie w tym roku 11,6 miliona mężczyzn w wieku poborowym, tj. 18-27 lat. Odejmując tych, których uzna się za niezdolnych do służby, jak też tych, którzy korzystają ze zwolnień akademickich i uchylają się od służby, można obliczyć, że w Rosji w 2011 roku wciąż będzie około 1,7 miliona mężczyzn mogących podlegać poborowi.
Teoretycznie powinno to wystarczyć by zaspokoić zapotrzebowanie na rekrutów ze strony ministerstwa obrony i tzw. rosyjskich "agencji siłowych" (innych aktorów ze sfery obronności, utrzymywania porządku publicznego i bezpieczeństwa), wynoszące około 555 tysięcy w 2010 roku według własnych wyliczeń autora. Jednak w rzeczywistości większość rekrutów pochodzi z szeregów 18-latków oraz tych, którzy już ukończyli szkołę średnią, ale nie dostali się na wyższą uczelnię. Starsi potencjalni rekruci w większości przypadków już postarali się o zwolnienia edukacyjne lub zdrowotne, bądź też inne podstawy do odroczenia służby. Faktycznie 18-latkowie stanowią 70% tych, których wcielono do rosyjskich sił zbrojnych i innych formacji, jak mówią kalkulacje opublikowane w Nezavisimoye Voyennoy Obozrenie z 2007 roku autorstwa Władimira Jewsiejewa, starszego badacza w Instytucie Gospodarki Światowej i Stosunków Międzynarodowych Rosyjskiej Akademii Nauk.
Ministerstwo obrony musi zwerbować 660 tysięcy rekrutów aby było w stanie dokończyć proces reformy personelu, który zakłada, że w 2012 roku siły zbrojne mają w sumie liczyć milion osób, w tym 100-120 tysięcy żołnierzy zawodowych i 220 tysięcy oficerów. Jeśli dodamy rekrutów wcielonych do służby w formacjach innych "agencji siłowych", których liczbę można szacować na około 80 tysięcy, to w 2011 roku trzeba by było zwerbować w sumie 740 tysięcy mężczyzn.
Skoro 70% z tych rekrutów to 18-latkowie, tak jak było w przeszłości, około 518 tysięcy mężczyzn w tym wieku musiałoby zostać wcielonych do służby w 2011 roku. Oznacza to, że prawie wszyscy z 570 tysięcy zdrowych 18-letnich mężczyzn w Rosji musieliby zostać wcieleni do sił zbrojnych jeśli te miałyby być w stanie utrzymać istniejący model rekrutacji. Ale jak wskazano powyżej, spora część z nich zapisze się na studia wyższe i stanie się zatem niedostępna. W rezultacie już w tym roku może powstać niedobór młodych rekrutów.
Niektóre z "agencji siłowych" już cierpią na ten niedobór. Na przykład tzw. siły wewnętrzne podlegające ministerstwu spraw wewnętrznych zwróciły się do sztabu generalnego, który zajmuje się rekrutacją dla ministerstwa obrony, ministerstwa sytuacji nadzwyczajnych i federalnej agencji budownictwa specjalnego oprócz rekrutacji do sił wewnętrznych, o zwerbowanie 27 tysięcy rekrutów jesienią i zimą 2010 roku, ale tylko 18,5 tysiąca wstąpiło do sił wewnętrznych, podał w styczniu urzędnik cytowany przez agencję prasową Interfax.
Ponadto rosyjscy rekrutanci wojskowi będą natykać się na coraz większe dziury na listach poborowych w sytuacji gdy populacja Rosji kurczy się i starzeje. Tylko 855865 osób skończy 18 lat w 2011 roku (1/3 jest zawsze uznawana za niezdolną do służby), o 34,5% mniej niż w 2002 roku, według prognoz FSSP na 2011 rok i rezultatów spisu ludności z 2002 roku (rezultaty najnowszego spisu jeszcze nie nadeszły). A jak twierdzą eksperci od spraw wojskowych i demografowie, spadek ten ulegnie tylko przyspieszeniu, pomimo starań rządu by stymulować wskaźniki urodzeń poprzez premie i inne środki.
FSSP przewiduje w swojej średniej prognozie na lata 2011-2023, że populacja Rosji będzie dalej się zmniejszać w przyspieszonym tempie - skurczy się o 24 tysiące w 2016 roku, ale w 2028 roku już o 325 tysięcy rocznie pomimo ciągłego napływu imigrantów z państw ościennych. Zbieżność tych negatywnych trendów będzie wymagała od rosyjskich planistów wojskowych podjęcia działań zapobiegających przyszłym niedoborom rekrutów.
Walka z przeciwnościami
Aby zapobiec niedoborom, planiści mogą wybrać spośród następujących opcji: poszerzenia puli rekrutów poprzez zlikwidowanie istniejących zwolnień od poboru i odroczeń; zaciągu starszych mężczyzn i wydłużenia maksymalnego wieku poborowego; oraz zwiększenia liczby żołnierzy zawodowych w rosyjskiej armii. Ostateczną i pod pewnym względem najbardziej drastyczną opcją jest redukcja liczebności personelu sił zbrojnych i innych formacji.
Jak dotąd ministerstwo obrony wydaje się skłaniać ku poszerzeniu puli rekrutów za pomocą środków legislacyjnych i wykonawczych. W celu uzyskania większej liczby rekrutów ministerstwo obrony przekonuje za tym, by zredukować możliwości poborowe innych "agencji siłowych", które mają swoje formacje i polegają na rekrutach. To ma sens, gdyż obecność złożonych z rekrutów jednostek w takich instytucjach jak Federalna Agencja Budownictwa Specjalnego coraz bardziej wygląda na przeżytek z czasów zmilitaryzowanej przeszłości radzieckiej.
Ministerstwo obrony lobbuje też by wydłużono wiek poborowy do 30 lat i zlikwidowano szereg odroczeń, w tym co najmniej połowę z odroczeń wydawanych przez państwowe uczelnie wyższe. Takie podejście mogłoby pomóc w uniknięciu niedoborów gdyby władze federalne i regionalne mogły rzeczywiście zapewnić implementację, co może być trudne skoro dotyczyłoby starszych mężczyzn. A powszechnie spotykana awersja do służby wojskowej nie zmieni się dopóki wojsko nie wykorzeni przemocy, w wyniku której każdego roku w Rosji mnóstwo rekrutów ginie lub zostaje okaleczonych.
Ostatecznie, dalsze poszerzenie puli rekrutów w połączeniu z planowaną redukcją długości obowiązkowej słuzby wojskowej z 2 do 1 roku nie będzie receptą na wszystko. Rosyjskie konwencjonalne siły zbrojne poważnie ustępują swoimi amerykańskim i zachodnim sojusznikom, którzy przeszli rewolucję wojskową i weszli na jakościowo nowy poziom, na przykład nabywając broń mającą zastosowanie w każdych warunkach pogodowych w dzień i w nocy oraz systemy nawigacji i namierzania satelitarnego. Aby dotrzymać kroku, minister obrony Anatolij Serdiukow powiedział we wrześniu 2010 roku, że jego instytucja planuje wydać 613 miliardów dolarów na zakup broni w kolejnej dekadzie, tak aby zwiększyć współczynnik "ultranowoczesnego" sprzętu w arsenale z 10% w 2010 roku do 70% w 2020 roku. Jednak pytanie brzmi, czy 18-letni rekruci, z których absolutna większość nie ma dyplomów wyższych uczelni, będą w stanie obsługiwać takie nowoczesne systemy, czy nawet asystować przy tym. Ewidentnie negatywna odpowiedź na to pytanie powinna skłonić rosyjskich strategów wojskowych do pomyślenia o tym, jak można by przyciągnąć więcej żołnierzy zawodowych do obsługi całej tej broni konwencjonalnej o wysokiej precyzji oraz systemów namierzania i obserwacji, których nabycie jest w planach, a także w celu zrekompensowania względnego niedoboru żołnierzy na lądzie w największym państwie świata.
Pomimo twierdzeń rosyjskich generałów, że siły zbrojne nie mogą przyciągnąć więcej żołnierzy zawodowych z powodu braku funduszy, rzeczywistość może i powinna być zupełnie inna. Do czasu kluczowej reformy korpusu oficerskiego w 2008 roku władze wojskowe były w stanie utrzymywać ponad 350 tysięcy oficerów na liście płac. Planowane redukcje korpusu oficerskiego, o około 130 tysięcy oficerów, powinny uwolnić wystarczająco dużo pieniędzy by zatrudnić taką samą, albo nawet większą liczbę dodatkowych szeregowych żołnierzy zawodowych. Ministerstwo obrony mogłoby nawet dokonać jeszcze większych cięć w szeregach oficerów, pozostawiając na służbie ponad 200 tysięcy oficerów. Istotnie, Rosja ma jeden z najwyższych na świecie stosunków oficerów do żołnierzy - 2 oficerów na 7 żołnierzy, w porównaniu z 1:6 w US Army i 1:5 w US Navy.
Już odchodząc od modelu masowej mobilizacji, rosyjscy reformatorzy wojskowi muszą teraz dokończyć transformację, której efektem będą konwencjonalne siły zbrojne wystarczająco wyszkolone by posługiwać się nowoczesną bronią niezbędną do szybkiego i skutecznego reagowania na zagrożenia wojskowe i dla bezpieczeństwa, takie jak lokalne konflikty zbrojne, masowe najazdy partyzantów czy implozje państw ościennych. A co z odstraszaniem w przypadku (hipotetycznych) wojen na dużą skalę? Rosja wciąż ma więcej broni jądrowej niż potrzeba by wybić z głowy nawet rozważanie takiej perspektywy przez jakiekolwiek państwo lub sojusz na świecie.
Simon Saradżjan to research fellow w Harvard Kennedy School's Belfer Center.
Copyright International Relations and Security Network
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.isn.ethz.ch/isn/Current-Affairs/ISN-Insights/Detail?lng=en&ots627=fce62fe0-528d-4884-9cdf-283c282cf0b2&id=128116&contextid734=128116&contextid735=127098&tabid=127098
FOTO: Flickr user izahorsky