Pojawia się coraz więcej sygnałów, że część wojsk amerykańskich mogłaby pozostać w Iraku po ogłoszonym przez prezydenta Baracka Obamę terminie pełnego wycofania się do 31 grudnia tego roku.
Najnowszy z tych sygnałów pochodzi od Leona Panetty, wybranego przez Obamę na następnego sekretarza obrony USA. Podczas przesłuchania zatwierdzającego jego nominację w Senacie 9 czerwca powiedział on: "Myślę, iż jest dla mnie jasne, że Irak rozważa możliwość wystosowania wniosku o pozostawienie tam pewnej obecności [amerykańskiej]". Stwierdził on w Komisji Sił Zbrojnych Senatu, że w Iraku jest około 1000 bojowników al-Qaidy i sytuacja jest delikatna. "Wierzę, że powinniśmy podjąć wszelkie niezbędne kroki by zapewnić, że ochronimy wszelki postęp jaki tam zrobiliśmy", oznajmił Panetta.
Sugestia, że Waszyngton byłby gotów pozostawić część wojsk w Iraku - gdyby poprosił o to premier Iraku Nuri al-Maliki - może wydawać się zaprzeczeniem zobowiązania Obamy do wyprowadzenia wszystkich wojsk do końca tego roku. Ale potwierdza ona często wypowiadaną przez obecnego sekretarza obrony Roberta Gatesa ocenę, że sytuacja w Iraku nadal pozostaje zbyt ulotna jak na całkowite wycofanie się. Gates mówił wielokrotnie, iż ma nadzieję, że Irak poprosi o dalszą obecność amerykańską po 31 grudnia.
"Nowy dyskurs"
Iracki analityk Hashem Hassan z Uniwersytetu w Bagdadzie mówi, że rząd iracki także wydaje się coraz bardziej czuć, że część wojsk powinna pozostać. "Zamiast całkowitego wycofania, premier zasugerował ostatnio, że decyzja w tej kwestii ma być podjęta przez konsensus frakcji politycznych", mówi Hassan. "Jest to nowy dyskurs, który jest odmienny od poprzedniego stanowiska o totalnym wycofaniu wojsk amerykańskich do końca tego roku zgodnie z SOFA [Status of Forces Agreement - Porozumienie o Statusie Sił]. Jest to pierwsza wskazówka. Drugą jest to, że przedstawiciele wojskowi, w tym szef sztabu, wyrażają pogląd identyczny z wizją amerykańską, że irackie siły zbrojne nie będą gotowe do walki pod względem wyszkolenia i wyposażenia przed rokiem 2020."
Hassan powiedział dla Radia Wolny Irak RFE/RL, że rząd uważa irackie służby bezpieczeństwa za "wciąż wątłe i jeszcze nie absolutnie lojalne wobec irackiej flagi i konstytucji z powodu wtrącania się i ingerencji" partii politycznych. Dotyczy to też przepychanek politycznych, które blokują powołanie ministrów ds. bezpieczeństwa.
Jednym z powodów wzmożonych obaw o bezpieczeństwo jest fakt, że al-Qaida i inne grupy zbrojne nasilają ataki na siły i instytucje rządowe gdy zbliża się data wycofania wojsk amerykańskich. 6 czerwca co najmniej 13 osób zginęło, a 15 zostało rannych kiedy zamachowiec-samobójca zdetonował samochód w mieście Tikrit w środkowym Iraku. Do wybuchu doszło gdy iraccy oficerowie wojskowi nadzorowali przekazanie policji przez armię odpowiedzialności za bezpieczeństwo na posterunku kontrolnym.
Zaledwie parę dni wcześniej, 3 czerwca co najmniej 21 osób zginęło, 70 zostało rannych w dwóch atakach bombowych w tym samym mieście. Jak się wydaje oba zamachy zostały przeprowadzone przez sunnickich islamistów, w tym al-Qaidę, którzy wciąż często atakują w prowincji Salahuddin próbując zdestabilizować rząd i podsycać napięcia wyznaniowe.
Podpora wiarygodności
Obecnie większość z 47 tysięcy wojsk amerykańskich znajdujących się w Iraku stacjonuje w bazach koło wciąż aktywnych punktów zapalnych - w środkowym Iraku, koło Bagdadu, lub koło Mosulu. Żadna z jednostek amerykańskich nie ma zadeklarowanej roli bojowej, ale pozostają one w pełni uzbrojone i ich obecność stanowi podporę dla wiarygodności i możliwości sił irackich.
Libański naukowiec i analityk Imad Rizk powiedział Radiu Wolny Irak, że utrzymanie stabilności Iraku jest teraz szczególnie krytyczne, zarówno dla Iraku jak i szerszego regionu. "Biorąc pod uwagę arabską wiosnę i przegrupowania wojujących salafistów, myślę że pewna amerykańska obecność wojskowa w celu wsparcia sił irackich będzie silnym zastrzykiem w następnym etapie pomagania rządowi irackiemu w zaprowadzaniu stabilności", powiedział Rizk. "Region arabski jako całość i Irak w szczególności potrzebują stabilności by promować wzrost gospodarczy i osiągnąć pojednanie polityczne."
Oprócz ciągłej działalności rebelianckiej w Iraku, jest i inny silny czynnik przemawiający za zatrzymaniem pewnej ilości sił amerykańskich w tym kraju - mianowicie napięcia między Arabami a Kurdami. Punktami zapalnymi są terytoria w północnym Iraku, do których roszczenia wysuwają obie strony, w tym wieloetniczny, zasobny w ropę naftową region wokół miasta Kirkuk. Zgodnie z iracką konstytucją los miasta ma zostać rozstrzygnięty w referendum, ale głosowanie było kilkakrotnie odkładane pośród kłótni politycznych i obaw o wybuch przemocy.
W celu złagodzenia napięć wojska armii irackiej i żołnierze kurdyjscy znani jako peshmerga oraz wojska amerykańskie wspólnie obsadzają posterunki kontrolne wzdłuż tak zwanej zielonej linii w północnym Iraku. Libia ta oddziela kurdyjski region autonomiczny od Iraku właściwego. Obecność żołnierzy amerykańskich zmierza do budowy zaufania między peshmerga a armią iracką by przybliżyć dzień, w którym obaj ci partnerzy będą mogli współdziałać bez spięć.
Gdy tak wiele kwestii zaciemnia sytuację bezpieczeństwa w Iraku, wydaje się, że pytanie jakie się teraz wyłania dotyczy tylko tego, jak dużo wojsk amerykańskich będzie potrzebnych by utrzymać pokój w przyszłości. Liczba ta, która zapewne zostanie początkowo zaproponowana przez Malikiego, musiałaby zostać rozpatrzona w Waszyngtonie w kontekście szeregu czynników. Jednym z nich jest własna ocena sytuacji bezpieczeństwa w Iraku przez Biały Dom. Kolejnym jest pragnienie Białego Domu by w największym możliwym stopniu wypełnić obietnicę o sprowadzeniu do domu wszystkich żołnierzy amerykańskich oprócz doradców. A trzecim jest zmęczenie Irakiem u amerykańskiej publiki.
Siły amerykańskie są w Iraku od 8 lat, od czasu inwazji pod przewodnictwem USA w celu odsunięcia Saddama Husajna od władzy. Stany Zjednoczone straciły ponad 4400 żołnierzy w Iraku, przy ponad 32 tysiącach rannych, w eskapadzie, która kosztowała setki miliardów dolarów.
Copyright (c) 2011. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/iraq_us_troops_will_stay_after_years_end/24231366.html
Opis konfliktu w Iraku na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Irak,problemy,Konflikt
FOTO: Flickr user The U.S. Army