Gdy Azja Północno-Wschodnia wita wiosnę wydaje się, że stosunki chińsko-japońskie również wkraczają w okres ocieplenia.
Chiński prezydent Hu Jintao, który odwiedza Japonię w tym tygodniu, odbył przyjazne spotkanie z byłym premierem Japonii Yasuhiro Nakasone w Pekinie we wtorek 29 kwietnia. Hu obiecał dalej rozwijać strategiczne stosunki Chin z Japonią, a Nakasone powiedział, że oba państwa powinny patrzeć w przyszłość i budować długoterminowe partnerstwo bazując na refleksjach historycznych.
Wcześniej w zeszłym miesiącu Hu spotkał się z delegacją dwóch czołowych japońskich partii politycznych, a chiński minister spraw zagranicznych Yang Jiechi spędził 4 dni w Japonii, podczas których wraz z japońskim premierem Yasuo Fukudą zgodnie uznali nadchodzącą wizytę Hu za ważny krok naprzód w stosunkach obu państw. Podróż Hu jest rewizytą po wizycie Fukudy w Pekinie w grudniu.
Nakasone przebywał w Pekinie by wziąć udział w trzecim Forum Trójstronnym Azji Północno-Wschodniej, spotkaniu około 30 prominentnych osobowości z Chin, Japonii i Korei Południowej. Na tym spotkaniu uczestnicy omawiali ideę regionalnego porozumienia o wolnym handlu a nawet wspólną regionalną walutę.
Region może nie być jeszcze gotów na te pomysły, ale z pewnością nastał czas na odbudowę zdrowszych stosunków między Chinami a Japonią. Istnieje wielka potrzeba, by Chiny i Japonia skupiły się na polityce zaangażowania raczej niż powstrzymywania siebie nawzajem. Jeśli oba państwa mogą mieć strategiczne partnerstwo z państwami z innych kontynentów, dlaczego Japonia i Chiny nie miałyby współpracować w ten sposób? Stosunki partnerskie przyniosłyby korzyści obu państwom.
Na szczeblu wewnętrznym Chiny i Japonia mogą wymienić doświadczenia w podejściu do kwestii takich jak inflacja, emerytury i zatrudnienie. Oba państwa mogą sobie wzajemnie pomóc w zrekompensowaniu braków, tak jak miało to miejsce w latach 80-tych, kiedy chińsko-japońskie stosunki przeżywały okres świetności w trakcie wrogości zimnowojennej i rywalizacji militarnej między Stanami Zjednoczonymi i Związkiem Radzieckim.
Oba państwa mogłyby także skorzystać z wymiany w zakresie technologii i przemysłu kosmicznego, a także współpracy wojskowej. Większa przejrzystość po obu stronach zredukowałaby napięcia, umocniła bezpieczeństwo i zbudowała zaufanie, które przyczyniłoby się do zagwarantowania pokoju i bezpieczeństwa w Azji.
Na szczeblu globalnym oba państwa mogłyby współpracować w kwestiach takich jak reforma Narodów Zjednoczonych, regionalne operacje pokojowe, ochrona środowiska naturalnego, unikanie ryzyka finansowego, rozwój energetyczny a nawet antyterroryzm.
Czy jest możliwe by tych dwóch sąsiadów odbudowało ciepłe stosunki z okresu Zimnej Wojny? Zaczynając od momentu gdy Chiny uruchomiły swoją politykę otwartych drzwi w latach 70-tych, Japonia wpompowała do Chin miliardy dolarów by pomóc w rekonstrukcji ich gospodarki. Wizyty przywódców i zwykłych ludzi były normalnością, przeprowadzano różne kulturalne działania i utworzono wiele miast siostrzanych między oboma państwami. W tamtym okresie chińsko-japońskie stosunki mogły niemal być określone jako uczuciowe raczej niż czysto racjonalne i praktyczne.
Pozostają jednak pewne drażliwe kwestie. Wciąż mamy kwestię historyczną. Obecne japońskie przywództwo uspokoiło chińskie emocje powstrzymując się od wizyt w świątyni Yasukuni, gdzie zbrodniarze wojenni są czczeni wraz z japońskimi ofiarami wojny. Wizyty w tej świątyni byłego premiera Junichiro Koizumiego [w latach 2001-06 – przyp. SM] wielce rozzłościły Chiny, gdyż wydawały się pokazywać obojętność na uczucia narodu chińskiego.
Kwestia japońskich podręczników bagatelizujących japońską inwazję na Chiny podczas II Wojny Światowej, a zwłaszcza Masakrę w Nankinie, pozostaje nierozwiązana. Jest też kwestia suwerenności na Morzu Wschodniochińskim, z jego pokaźnymi złożami ropy naftowej na dnie morskim, która może prowadzić do poważnego konfliktu jeśli nie zostanie załatwiona w sposób kooperatywny.
Jest mało prawdopodobne, że Hu Jintao pominie przeszłość jak prezydent Korei Południowej Lee Myung-bak, który ogłosił podczas wizyty w Japonii w zeszłym miesiącu, że nie będzie żądał od Japonii – która okupowała Koreę przez blisko 40 lat -- dalszych przeprosin, lecz przyjmie podejście pragmatyczne, zorientowane na przyszłość.
Podejście Chin jest takie, że Japonia musi szczerze przeprosić za zbrodnie wojenne. Ale do jakiego stopnia i w jakim stylu Japonia mogłaby zaoferować takie przeprosiny jest przedmiotem troski obu państw; ostrożne traktowanie kwestii historycznych jest ważne by uniknąć fali nacjonalistycznego ferworu w obu krajach, co mogłoby być destabilizujące.
Kolejną kwestią jest zdecydowane dążenie Japonii do uzyskania stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, co wymagałoby aprobaty Chin jako jednego z 5 stałych członków Rady. Jest mało prawdopodobne by Hu dał Japonii jednoznacznie pozytywną odpowiedź w tej kwestii podczas nadchodzącej podróży. W przeszłości Chiny sztywno obstawały przy stanowisku, że ta kwestia jest powiązana z japońskim podejściem do inwazji podczas II Wojny Światowej. Chińczycy od najniższych warstw po czołowe przywództwo postrzegają japońską inwazję jako traumę dla chińskiego narodu jako całości.
Kolejną nierozstrzygniętą kwestią z chińskiego punktu widzenia jest sojusz wojskowy Japonii ze Stanami Zjednoczonymi i Koreą Południową, który wydaje się ulegać wzmocnieniu pod nowymi prezydentem Korei Południowej. Dodatkowo czasami kwestionowane są powiązania Japonii z Tajwanem i nastawienie do Tybetu. Chociaż Japonia popiera zasadę „jednych Chin”, oświadczenia jej przywódców czasami stoją w sprzeczności z tym stanowiskiem, np. ostatnia uwaga Fukudy, że kwestia zamieszek w Tybecie jest kwestią międzynarodową.
Ze strony Japonii są także obawy o bezpieczeństwo importowanej chińskiej żywności, wywołane incydentem, kiedy wielu Japończyków zatruło się zanieczyszczonymi pierogami z Chin.
Zatem mimo że obie strony wydają się być zainteresowane poprawą stosunków chińsko-japońskich, nie ma oznak, że te sporne kwestie są bliskie rozwiązania. Zapewne zostaną one odłożone na bok, gotowe do ponownego wyłonienia się w razie zaistnienia nowych napięć.
Wzajemne zaufanie jest kluczowe dla budowy zdrowego partnerstwa. Chociaż globalizacja zachęca do bliższej współpracy w coraz bardziej współzależnym świecie, stare nastawienia, przyzwyczajenia i percepcje wciąż utrzymują się. Należy mieć nadzieję, że przywódcy chińscy i japońscy znajdą mądrość do całkowitego rozwiązania niezałatwionych kwestii, co otworzyłoby drzwi do pełniejszej współpracy na wszystkich szczeblach i zagwarantowało długoterminowy pokój i prosperity w Azji Północno-Wschodniej.
Copyright Zhang Quanyi.
Zhang Quanyi jest profesorem nadzwyczajnym w Zhenjiang Wanli University w Ningbo w Chinach i kandydatem na doktora filozofii w Shanghai International Studies University, studiując kreację polityki i tożsamość zbiorową. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się na zarządzaniu konfliktami i budową tożsamości. Można się z nim skontaktować pod adresem qyzhangupi@gmail.com.
Opis stosunków chińsko-japońskich na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Japonia&kraj=Chiny&typ=stosunki+dwustronne