W Afganistanie, sojusz Talibów z IMU zdobywa grunt
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
W Afganistanie, sojusz Talibów z IMU zdobywa grunt
Abubakar Siddique RFE/RL 2011-06-23 23:14:34

Północny Afganistan, od lat uważany za opokę stabilności w chaosie wojny, wpada głębiej w zawieruchę wraz z każdym zabójstwem i każdym aktem wzięcia do niewoli. Krwawy atak na biuro gubernatora północnej prowincji Takhar 28 maja dał wgląd w transformację, która zachodzi na północy. W ataku tym zginął dowódca Afgańskiej Policji Narodowej, generał Mohammad Daud Daud, oraz szef policji w tej prowincji. Gubernator Takhar i jeden z niemieckich generałów zostali ranni.

Kiedy siły afgańskie i zachodnie ogłosiły o schwytaniu rekruta Islamskiego Ruchu Uzbekistanu (IMU), na jaw wyszedł niepokojący trend gdy powiązano go z atakiem w Takhar. Narastająca przemoc, werbowanie miejscowych i przyjęcie wyrafinowanych technik - wszystko to pokazuje, do jakiego stopnia IMU wtargnął w społeczności etnicznych Uzbeków, ważnej mniejszości w wielokulturowym regionie. Wraz z przyjściem IMU przybywa też partyzantka Talibów, co podkreśla umacniający się sojusz obu grup.

Zabójstwo Dauda, jednego z najbardziej charyzmatycznych przywódców sił rządowych, jest kontynuacją serii morderstw wysokich rangą przedstawicieli rządu i stanowi cios dla ofensywy NATO i rządu afgańskiego przeciwko Talibom. Jeśli nie zostanie powstrzymany, ostrzegają obserwatorzy, sojusz między powiązanym z al-Qaidą IMU a Talibami może nie tylko zdestabilizować północny Afganistan, ale też uczynić z niego odskocznię dla ataków w całej Azji Środkowej, a nawet poza nią.

Religijna ideologia

Mohammad Asim, były deputowany z północnej prowincji Baghlan, mówi że IMU już z powodzeniem wyrobił sobie niszę w północnym Afganistanie. Ich ostateczny cel, mówi Asim, to budowa bazy dla operacji w Azji Środkowej, ale wykazują też chęć do walki przeciwko siłom afgańskim i międzynarodowym w regionie. "Stworzyli pewne wpływy wśród Uzbeków żyjących na tych regionach [na północy]. Niektóre z ich kadr [i przywódców] zostały zabite w operacjach sił międzynarodowych. W każdym razie, są tutaj ludzie powiązani z nimi, którzy mocno starają się kontynuować podziemną działalność", powiedział Asim.

Czerpiąc ze swojego doświadczenia jako dowódcy polowego przeciwko okupacji radzieckiej w latach 1980-tych, Asim uważa Talibów, IMU i inne grupy za motywowane głównie przez ich religijną ideologię. Mniej obchodzi ich przynależność etniczna, mówi Asim, ale podkreśla, że Talibowie i IMU rzeczywiście wykorzystują solidarność etniczną by tworzyć siatki i dokonywać ekspansji na nowe regiony. Zaledwie kilka lat temu powrót Talibów do tego regionu byłby uważany za nie do pomyślenia. Ale Talibowie wkradli się tu ponownie z pomocą miejscowych, w tym uzbeckich rekrutów IMU, którzy mocno pracują nad zdobywaniem sojuszników w odległych uzbeckich wioskach.

Związki Talibów z IMU sięgają końca lat 1990-tych, kiedy Talibowie gościli tych środkowoazjatyckich bojowników w reakcji na wsparcie Taszkientu dla uzbeckiego watażki generała Abdula Rashida Dostuma, jak twierdzą wysocy przywódcy Talibów, którzy teraz pojednali się z Kabulem. Dziś są to stosunki symbiotyczne. Podczas gdy pasztuńska młodzież wciąż stanowi większość rekrutów dla Talibów w całym Afganistanie, powiązania z IMU - których szeregi wypełniają sunniccy muzułmanie pochodzenia środkowoazjatyckiego - poprawiają ich pozycję wśród etnicznych Uzbeków, Tadżyków i Turkmenów, jak również innych niepasztuńskich społeczności w północnym Afganistanie. Tymczasem sojusz z Talibami pozwala IMU utrzymywać małe sanktuaria w odległych regionach wzdłuż północnej granicy Afganistanu, zapewniając możliwość szkolenia nowych rekrutów i stawiając IMU w pozycji do przeprowadzania ataków w sąsiednim Uzbekistanie, Turkmenistanie i Tadżykistanie.

Afgańscy obserwatorzy mówią, że społeczności uzbeckie są szczególnie podatne na infiltrację IMU z powodu ich coraz bardziej marginalnej roli politycznej. Licząc około 2,5 miliona spośród prawie 30 milionów ludzi Afganistanu, Uzbekowie są największą grupą turecką, rozrzuconą po 9 północnych prowincjach. Ale w porównaniu ze swoimi pasztuńskimi, tadżyckimi i hazarskimi sąsiadami odgrywają marginalną rolę polityczną z powodu braku spójnego przywództwa. Abdul Rashid Dostum, były komunistyczny generał, który niegdyś dominował w tym regionie, stracił popularność społeczną i okazał się być marnym przywódcą.

Takie warunki stanowiły szansę dla ekstremistów. Były afgański wiceminister obrony, generał Attiqullah Baryalai mówi, że IMU zaczęła budować swoje siatki w północnym Afganistanie po zabiciu ich niegdysiejszego lidera Tohira Yuldosha w ataku amerykańskiego samolotu bezzałogowego w zachodnim Pakistanie w 2009 roku. Mówi on, że ugrupowanie nasiliło też swoją aktywność w Azji Środkowej, która pozostaje celem ostatecznym.

Powiązanie z Pakistanem

Baryalai mówi, że 3 czynniki pomogły IMU w zdobyciu przyczółków wśród rozproszonych społeczności uzbeckich w północnym Afganistanie. "Uzbekowie czują, że są dziś marginalizowani i nikt spośród obecnych przywódców rządu [afgańskiego] nie reprezentuje ich. Po drugie, wielu wpływowych byłych [uzbeckich] urzędników rządowych i mudżahedinów i przywódców antytalibskich poszło w zapomnienie, co powoduje, że są rozeźleni na rząd [i nie mogą z nim współpracować]", mówi Baryalai. "Trzecim powodem jest pojawienie się radykalnej młodzieży, która została wyszkolona w pakistańskich madrasach."

Związek z Pakistanem jest ważny, bo IMU przeszła transformację podczas trwającego dekadę azylu w zachodnim regionie plemiennym tego kraju. To przyciągnęło IMU bliżej do przywództwa al-Qaidy, czyniąc ją czołową organizacją w rekrutacji w świecie tureckojęzycznym i na północnym Kaukazie. IMU zbliżyła się też do pakistańskich organizacji ekstremistycznych, z których wiele służy teraz za militarne skrzydła al-Qaidy i które są znacznie bardziej wyrafinowane niż poprzednie pokolenia.

Ta przemiana jest widoczna w północnym Afganistanie. Analityk Waheed Mozhdah mówi, że Talibowie i IMU dokonali infiltracji sił rządowych w północnym Afganistanie, co pomaga im w przeprowadzaniu wyrafinowanych ataków takich jak ten z 28 maja. Mozhdah mówi, że korupcja i nieudolność rządu popychają niezadowoloną młodzież z tego regionu w ramiona ekstremistów. "Prawdziwym problemem [którym trzeba się zająć] nie jest to, że ekstremiści umacniają się [militarnie] każdego dnia. Raczej konieczne jest by skupić się na warunkach, które popychają ludzi do tego, by się do nich przyłączać. Jeśli zabijanie terrorystów pozostaje jedynym celem, to tysiące [nowych rekrutów] będą zastępować zabitych terrorystów", mówi Mozhdah.

Mohammad Asim, były polityk z Baghlan, mówi że niestabilność na północy oznacza, iż nie będzie się ona nadawać do roli poletka doświadczalnego dla sił afgańskich. Wciąż początkujące państwowe organy policyjne i bezpieczeństwa mają w lipcu przejąć odpowiedzialność za bezpieczeństwo w części niektórych regionów północnych. W 9 prowincjach północy kraju upatruje się te, które jako pierwsze znalazłyby się pod całkowitą odpowiedzialnością afgańską gdy siły USA/NATO będą redukować swoją liczebność z celem całkowitego wycofania się do 2014 roku.

Były wiceminister obrony Baryalai jest niewzruszony pomimo tych trudności. Wierzy on, że sytuacja bezpieczeństwa w północnym Afganistanie nie jest problemem nierozwiązywalnym. "Rząd musi iść naprzód z rozsądnym i odpowiednim rozwiązaniem", konkluduje Baryalai.


Copyright (c) 2011. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

 

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.rferl.org/content/in_afghanistan_imu_taliban_alliance_chips_away_at_the_stone/24230127.html


FOTO 1: Flickr user isafmedia


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów