Dlaczego Ahmad Wali Karzai, brat prezydenta Afganistanu, był tak kontrowersyjny?
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Dlaczego Ahmad Wali Karzai, brat prezydenta Afganistanu, był tak kontrowersyjny?

W mrocznym świecie afgańskiej polityki niewiele było mroczniejszych, a zarazem ważniejszych postaci niż Ahmad Wali Karzai. Młodszy, przyrodni brat prezydenta Afganistanu Hamida Karzai, 49-letni Ahmad był powszechnie uważany za najpotężniejszego polityka w Kandaharze, drugim co do wielkości mieście Afganistanu i kolebce Talibów.

Źródło jego władzy rozciągało się jednak daleko poza jego oficjalne stanowisko szefa wybieralnej rady prowincjonalnej Kandaharu. I to właśnie wątpliwości co do pochodzenia jego ogromnej władzy i fortuny uczyniły go tak kontrowersyjnym i zarazem trudnym do zdefiniowania.

To że był potężny nie budzi wątpliwości. Nie dalej jak w zeszłym miesiącu delegacja starszyzny plemiennej z Kandaharu udała się do Kabulu by nakłonić prezydenta Karzai aby ten zrobił Ahmada Waliego gubernatorem Kandaharu - co byłoby krokiem, który praktycznie dałby mu monopol władzy nad tą prowincją.

Jeden ze zwolenników Ahmada Waliego Karzai, Agha Lalai Dastgiri powiedział Radiu Wolny Afganistan RFE/RL: "Około 20 dni temu delegacja reprezentująca wszystkie plemiona, ponad 100 osób, udała się do Kabulu. Odwiedzili prezydenta i poprosili go o powołanie Ahmada Waliego Karzai na gubernatora Kandaharu, ponieważ ludzie sądzą, że to zmniejszyłoby i rozwiązałoby ich problemy". Dastgiri jest członkiem Rady Prowincjonalnej Kandaharu i szefem Komisji ds. Pokoju w Kandaharze.

Jednym ze źródeł władzy Ahmada Waliego Karzai były bez wątpienia jego bliskie więzi rodzinne z bratem. Tak jak prezydent, Ahmad Wali Karzai był członkiem starszyzny potężnego pasztuńskiego plemienia Popalzai w południowym Afganistanie i wraz z bratem doszedł do władzy z poparciem USA w wyniku amerykańskiej inwazji w 2001 roku w celu obalenia Talibów.

Ale chociaż te ważne powiązania familijne i regionalne mogły pomóc mu w wyborze do Rady Prowincjonalnej Kandaharu w 2005 roku, wkrótce okazał się on bardzo biegły w kumulowaniu władzy i pieniędzy na własne konto. Kiedy Ahmad Wali Karzai zginął 12 lipca z ręki zamachowca w swoim ściśle strzeżonym domu w tym mieście, był powszechnie uważany za jednego z 10 najbogatszych ludzi w Afganistanie. A sam fakt, że miał tak dużo pieniędzy sprawił początkowo, że trudno było nawet odgadnąć co mogło być motywacją dla jego zabójcy - Sardara Mohammada, wysokiego rangą ochroniarza cieszącego się zaufaniem rodziny - by śmiertelnie postrzelić go w głowę i klatkę piersiową zanim nie zastrzelili go inni strażnicy.

Oskarżenia o korupcję

Wśród zarzutów najczęściej wysuwanych przeciwko Ahmadowi Waliemu Karzai - zarówno przez krytyków jak i niektórych sojuszników - były korupcja i powiązania z handlem narkotykami. W mediach i stolicach zachodnich był tak często przedstawiany jako symbol kumoterstwa, że skupiał na sobie krytykę wszystkiego tego, co jest złe w administracji prezydenta Karzai. "The New York Times" doniósł w zeszłym roku, że wysocy rangą przedstawiciele USA spędzili wiele miesięcy badając zarzuty przeciwko Ahmadowi Waliemu Karzai, w tym takie, że opłacał talibskich bojowników, że prał brudne pieniądze, że przejmował grunty rządowe, i że czerpał olbrzymie zyski z ułatwiania transportu opium przez jego region.

W ramach tej przeprowadzonej na najwyższym szczeblu amerykańskiej inspekcji osoby Ahmada Waliego Karzai 8 marca 2010 roku w kwaterze głównej NATO w Kabulu odbył się tajny briefing, któremu przewodniczył generał Stanley McChrystal, ówczesny głównodowodzący sił koalicyjnych. Ale, jak doniósł "The New York Times", amerykańska inspekcja ostatecznie doszła do konkluzji, że dowody, niektóre obciążające, niektóre poszlakowe, nie były wystarczająco oczywiste by przekonać prezydenta Karzai do zdymisjonowania jego brata. Uważano też, że wskazane będzie zostawienie spraw Kandaharu w spokoju gdy Stany Zjednoczone przygotowywały się do uruchomienia dużej operacji umacniania bezpieczeństwa w Kandaharze, która rozpoczęła się pod koniec zeszłego roku i trwa do dnia dzisiejszego.

Ahmad Wali Karzai konsekwentnie zaprzeczał wszelkim zarzutom przeciwko niemu, mówiąc że były motywowane politycznie. Po tym jak "The New York Times" opublikował w październiku 2008 roku artykuł zatytułowany "Doniesienia wiążą brata Karzai z handlem heroiną w Afganistanie" powiedział on reporterom na konferencji prasowej, że oskarżenie to było "tylko plotką". Dalej mówił tak: "Aż do tej minuty nikt nie jest w stanie niczego udowodnić. Więc jest to jak duch - ludzie mówią, że jest duch, ale nie można go zobaczyć, nie można go dotknąć, nie można go usłyszeć, a [wciąż niby] tam jest. Więc na wszystkie oskarżenia jakie 'The New York Times' wypowiada w swoim reportażu jestem gotów odpowiedzieć jedno po drugim".

W zesłym roku Ahmad Wali Karzai powiedział brytyjskiemu "Financial Times": "Bardzo trudno jest być bratem prezydenta, wierzcie mi".

...i powiązania z CIA

Ale stosunki zabitego barona Kandaharu z Waszyngtonem być może były bardziej skomplikowane niż mogłaby sugerować nieustanna krytyka jego osoby. Wskazówki co do tych zawiłości przyniósł 2 lata temu potok śledztw medialnych w sprawie utrzymujących się plotek, że Karzai otrzymywał regularną zapłatę od CIA przez większość z minionych 8 lat.

"The New York Times" doniósł we wrześniu 2009 roku, że ta amerykańska agencja wywiadowcza płaciła mu za rozmaite usługi, w tym pomoc w rekrutacji do afgańskich sił paramilitarnych o nazwie Siły Uderzeniowe Kandaharu, które pod kierownictwem CIA przeprowadzają obławy przeciwko domniemanym bojownikom w i wokół Kandaharu. Podobnie, donosiła gazeta, Waszyngton płacił Karzai za zezwolenie CIA i amerykańskim komandosom na wynajmowanie dużego terenu poza miastem.

Ahmad Wali Karzai nazwał materiał gazety "niedorzecznym". Rzecznik Białego Domu Robert Gibbs odmówił komentarza na temat jakichkolwiek relacji między Karzaim a CIA, podobnie jak rzecznik CIA George Little.

Próżnia w Kandaharze

Teraz, po zabójstwie Ahmada Waliego Karzai w Kandaharze, Waszyngton utracił kogoś kto - zależnie od tego, które doniesienia uzna się za wiarygodne - był jednocześnie partnerem i obciążeniem dla Zachodu. Którym w jakim stopniu - to może stać się bardziej zrozumiałe gdy ujawnionych zostanie więcej szczegółów na temat jego śmierci - i motywów jego mordercy. Ale póki co dziwne okoliczności zastrzelenia go przez zaufanego współpracownika owiewają tylko jego życie jeszcze większą aurą tajemniczości niż kiedykolwiek.

Co się tyczy bardziej bezpośrednich konsekwencji, śmierć Ahmada Waliego Karzai tworzy w Kandaharze próżnię w krytycznym momencie dla amerykańskich nadziei na zwiększenie bezpieczeństwa w Kandaharze gdy Waszyngton przygotowuje się do wstępnego wycofania wojsk z Afganistanu w przyszłym roku. Pomimo stałej krytyki Ahmada Waliego Karzai jako polaryzującej postaci w Kandaharze, która mogła skomplikować wysiłki zmierzające do zjednania sobie ludności i wyparcia Talibów, wielu amerykańskich i zagranicznych oficjeli dostrzegało też niekiedy jego wielkie wpływy w obrębie miasta. Uważano go za kogoś z kontaktami pozwalającymi załatwiać sprawy, nawet jeśli były zastrzeżenia co do jego metod.

"Śmierć [Ahmada Waliego Karzai] jest wielką stratą, jako że wydarzyła się w chwili gdy w toku jest przekazywanie władzy i pojednanie narodowe", powiedział Radiu Mashaal RFE/RL Khalid Pashtoon, członek parlamentu z Kandaharu i deputowany izby niższej afgańskiego parlamentu. "Na dodatek obszar ten prześladują codzienne walki i brak bezpieczeństwa. Ahmad Karzai był wpływową osobą na całym tym obszarze".

Ostatnia próba zabójstwa nie była pierwszą przeciwko Ahmadowi Waliemu Karzai. Wcześniej były co najmniej 2 ataki na biuro rady prowincjonalnej w Kandaharze, które jak twierdził Karzai były wymierzone w niego. Jeden z nich miał miejsce w listopadzie 2008 roku, drugi w kwietniu 2009 roku; w tym ostatnim, przeprowadzonym przez 4 zamachowców-samobójców, zginęło 13 osób.

Ahmad Wali Warzai, który był żonaty i miał 5 dzieci, urodził się w mieście Kandahar w 1961 roku i przeniósł się do Stanów Zjednoczonych w 1982 roku, gdzie mieszkał w Maryland i Wirginii, po czym przeprowadził się do Chicago by prowadzić afgańską restaurację. Powrócił do Afganistanu w 1992 roku.

Zapytany o sekret swojej potęgi w Kandaharze powiedział "The Washington Post" w zeszłym roku, że dekady doświadczeń w Afganistanie były jego jedynym kluczem: "Wiem jak rozmawiać z ludźmi", powiedział Ahmad Wali Karzai. "Wiem jak obchodzić się z tymi plemionami. Wiem jakie są ich potrzeby. Wiem jak zajmować się ich potrzebami. To jest umiejętność jaką nabyłem".


Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.rferl.org/content/profile_ahmad_wali_karzai/24263395.html


Opis konfliktu w Afganistanie na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Afganistan,problemy,Konflikt


FOTO: Flickr user isafmedia


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów