Przedterminowe wybory parlamentarne w Serbii mają wyjątkową wagę, gdyż przesądzą o przyszłym kierunku rozwoju Serbii: dołączeniu do europejskiej wspólnoty bądź izolacji.
Pierwsze miesiące roku 2008 obfitowały w Serbii w ważkie wydarzenia polityczne – dzięki wygranej w wyborach (3 lutego) lider prozachodniej Partii Demokratycznej Boris Tadić rozpoczął swoją drugą kadencję prezydencką, dwa tygodnie później (17 lutego) władze Kosowa ogłosiły niepodległość, brak porozumienia między serbskim prezydentem i szefem rządu co do stanowiska wobec Unii Europejskiej
[1] stał się przyczyną dymisji koalicyjnego gabinetu
[2] Vojislava Kosztunicy (8 marca)
[3] i doprowadził do rozpisania przedterminowych wyborów do parlamentu (na 11 maja). W rywalizacji o miejsca w Skupsztinie (tj. serbskim parlamencie) liczą się przede wszystkim trzy partie - prezydencka Partia Demokratyczna (PD), Demokratyczna Partia Serbii (DPS) Vojislava Kosztunicy oraz Serbska Partia Radykalna (SPR) Tomislava Nikolicia. Tylko pierwsze z wymienionych ugrupowań uważa integrację ze strukturami unijnymi za priorytet polityki zagranicznej, podczas gdy dwa pozostałe nie chcą prowadzić rozmów z Brukselą, jeśli ta nie zmieni swojej postawy w kwestii niepodległości Kosowa. W ostatnich sondażach radykałowie z minimalną przewagą (mniejszą niż 100 tys. głosów, szacowane 32% poparcia) prowadzą przed prezydencką koalicją „Dla europejskiej Serbii” (31%) i ugrupowaniem byłego premiera (12%)
[4].
Ze względu na wyjątkową polaryzację zarówno serbskiej sceny politycznej, jak i społeczeństwa komentatorzy zgodnie podkreślają niezwykłe znaczenie niedzielnych wyborów, które przesądzą o przyszłym kierunku rozwoju Serbii: dołączeniu do europejskiej wspólnoty czy izolacji. Minister spraw zagranicznych Vuk Jeremić określił głosowanie, które odbędzie się 11 maja, jako najważniejsze od czasów obalenia Miloszewicia a minister obrony - Dragan Sutanovac - za serbskie referendum w sprawie Unii Europejskiej. Stawka jest więc bardzo wysoka, a wynik wyborów będzie miał znaczenie nie tylko dla Belgradu, ale także dla regionu Bałkanów Zachodnich
[5] oraz układu sił na kontynencie europejskim. Rangę niedzielnego głosowania oddają wysiłki dyplomatyczne ostatnich tygodni dwóch podmiotów najbardziej zainteresowanych przeciągnięciem Serbii na swoją stronę – Unii Europejskiej i Rosji.
Największym obecnie atutem Moskwy w stosunkach z Belgradem jest wiarygodność – Kreml od początku konsekwentnie odmawiał uznania niepodległości Kosowa, powołując się na konieczność poszanowania suwerenności oraz integralności terytorialnej Serbii i zapowiadał zawetowanie wniosku o przyjęcie Kosowa do ONZ. Rosja stara się przekonać Serbię, że jest w stanie zaoferować jej alternatywny dla unijnego model rozwojowy, zapewnić tak potrzebne inwestycje i włączyć do strategicznych przedsięwzięć, czego przykładem miała być umowa podpisana przez rządy obydwu państw w styczniu bieżącego roku, tworząca podstawy współpracy energetycznej w ramach projektu gazociągu „Południowy Potok”
[6]. Nie bez znaczenia w stosunkach serbsko-rosyjskich jest dość powszechne wśród obydwu społeczeństw poczucie bliskości, solidarności i przekonanie o tradycyjnej przyjaźni prawosławnych Słowian.
Dla kontrastu w wielu środowiskach panuje przekonanie o nieprzychylności Zachodu, Serbowie odnoszą się do Unii Europejskiej podejrzliwie, nie wierząc w dobre intencje instytucji, której większość członków zaakceptowała niepodległość Kosowa
[7]. Pragnąc poprawić swój wizerunek, Bruksela podjęła działania mające na celu dynamizację dwustronnej współpracy, czego rezultatem było rychłe i dość niespodziewane podpisanie przez serbskich przedstawicieli 29 kwietnia w Luksemburgu
Umowy o Stabilizacji i Stowarzyszeniu, teoretycznie otwierającej Belgradowi drogę do członkostwa w UE
[8]. Na początku maja minister finansów Marko Cvetković poinformował, że Serbia w ramach funduszu przedakcesyjnego otrzyma od UE miliard euro przeznaczony na rozwój regionów rolniczych, ekologię i edukację
[9]. W tym samym czasie 17 państw-stron Traktatu z Schengen
[10] ogłosiło wydawanie wiz dla obywateli serbskich nieodpłatnie
[11]. Wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Jaques Barrot zapowiedział intensywne prace nad „mapą drogową” współpracy EU-Serbia
[12]. W ten sposób dosłownie w ciągu kilku dni na przełomie kwietnia i maja Belgrad z „marudera” stał się „unijnym prymusem” na Bałkanach Zachodnich
[13].
Nie ulega wątpliwości, że dyplomatyczne wysiłki Brukseli były umotywowane chęcią dowartościowania przed wyborami partii Borisa Tadicia. Zajmując w lutym przychylne stanowisko wobec niepodległości Kosowa, Unia Europejska wzięła na siebie odpowiedzialność za stabilizację i rozwój Serbii i całego regionu. Podpisanie
Umowy o Stabilizacji i Stowarzyszeniu podzieliło serbskie elity. Podczas gdy minister spraw zagranicznych Vuk Jeremić mówił o wiekopomnym wydarzeniu, radykałowie uznali ten akt za zdradę, także Vojislav Kosztunica zapowiedział wycofanie się z „umowy Tadicia-Djelicia”
[14] w przypadku wygrania wyborów
[15]. W serbskich miastach ugrupowania nacjonalistyczne rozwiesiły plakaty potępiające porozumienie
[16], a prezydent Serbii otrzymał anonimowy list z pogróżkami
[17].
Przed wyborami Belgrad stał się polem unijno-rosyjskiej rywalizacji, co dobrze oddaje następująca sytuacja: Boris Tadić sukcesowi „umowy gazowej” wynegocjowanej przez Kosztunicę przeciwstawił „umowę przedakcesyjną”, wobec zapowiedzi lidera Demokratycznej Partii Serbii o anulowaniu „nielegalnej”
Umowy o Stabilizacji i Stowarzyszeniu, rząd mniejszościowy zdominowany przez ministrów z Partii Demokratycznej odłożył ratyfikację porozumienia z Rosjanami
[18], czym z kolei poirytował Gazprom.
W najbliższą niedzielę Serbowie wybiorą nie tylko między „opcją europejską” a „izolacjonizmem”, ale ich decyzja będzie miała pośredni wpływ na sytuację w całym regionie - rozstrzygną o tym, kto przejmie inicjatywę polityczną na Bałkanach Zachodnich - Bruksela czy Moskwa. Obydwa podmioty posiadają atuty, które stanowią o ich atrakcyjności, ale prezentują odmienne wizje – udział w europejskim dobrobycie pod warunkiem politycznego dostosowania się - demokratyzacji i liberalizacji - lub pragmatyczna współpraca nie poprzedzona warunkami ideowymi.
Czekając na niedzielny wieczór i pierwsze komunikaty wyborcze, nie należy zapominać o Kosowie – kwestii determinującej w najbliższej przyszłości decyzje polityczne Serbów. Żadna z liczących się partii nie akceptuje niepodległości ogłoszonej przez Prisztinę, także partia Tadicia
[19], która postrzega integrację z Unią Europejską jako sposób na stabilizację i rozwój regionu i, w pewnym sensie, odzyskanie zbuntowanego terytorium. Majowe wybory parlamentarne w Serbii są jednym z wielu wydarzeń w procesie historycznym, które mogą przesądzić o przyznaniu racji dziejowej w sprawie statusu Kosowa bądź Zachodowi powołującemu się na prawo narodów do samostanowienia bądź Rosji przestrzegającej przed erozją zasady suwerenności państw.
Bez względu na wynik niedzielnego głosowania – nie można wykluczyć sytuacji, w której Partia Demokratyczna zwycięży, lecz nie będzie w stanie utworzyć rządu – Unia Europejska powinna działać aktywnie na rzecz włączenia Serbii w procesy integracyjne i pracować nad rozwiązaniami całościowymi dla regionu Bałkanów Zachodnich. Bierność Brukseli zawsze będzie działać na korzyść Moskwy i serbskich nacjonalistów.
[1] Do tej pory 18 z 27 państw członkowskich UE uznało niepodległość Kosowa.
[2] Voijslav Kosztunica stanął na czele koalicyjnego rządu Partii Demokratycznej i Demokratycznej Partii Serbii utworzonego po wyborach parlamentarnych przeprowadzonych 21 stycznia 2007 r.
[3] Voijslav Kosztunica podał się do dymisji oświadczając, że utracił zaufanie do koalicjanta i zaapelował do prezydenta o przeprowadzenie przyspieszonych wyborów w maju.
[4] http://www.blic.co.yu/temadana.php?id=40696 (8.05.2008)
[5] Nazwa odnoszącą się do państw powstałych po rozpadzie Jugosławii (bez Słowenii) – Chorwacji, Bośni i Hercegowiny, Macedonii, Czarnogóry, Serbii oraz Albanii.
[6] Zobacz wcześniejszy artykuł: A. Curanović, Miejsce Serbii w polityce zagranicznej Federacji Rosyjskiej.
[7] Dwuznaczny stosunek Serbów do UE oddają wyniki sondażu przeprowadzonego już po ogłoszeniu przez Kosowo niepodległości – 64% respondentów opowiedziało się za przystąpieniem do Unii, ale 71% było temu przeciwnych, jeżeli warunkiem akcesji byłoby uznanie suwerenności Kosowa, http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/7382066.stm
[8] Pod presją rządów Belgii i Holandii uzależniono wejście w życie dokumentu od pełnej i satysfakcjonującej współpracy Belgradu z Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii.
[9] http://www.sofiaecho.com/article/serbia-to-receive-1b-euro-in-eu-pre-accession-funds/id_29120/catid_66
W wysiłki Brukseli na rzecz zjednania sobie Serbii wpisują się działania zachodnich inwestorów – na początku maja włoski Fiat podpisał memorandum dot. Wznowienia produkcji samochodów w dawnej fabryce Zastawy w Kragujevacu. Fiat, który stał się właścicielem 70% akcji przedsiębiorstwa zobowiązał się do zainwestowania 700 mln euro i wyprodukowania ponad 200 tyś samochodów w ciągu kilku najbliższych lat., http://www.iht.com/articles/ap/2008/04/30/business/EU-FIN-Italy-Fiat-Zastava.php
[10] Francja, Słowenia, Niemcy, Austria, Cypr, Dania, Hiszpania, Estonia, Grecja, Węgry, Włochy, Litwa, Luksemburg, Słowacja, Szwecja, Czechy i Norwegia.
[11] Dotyczy przede wszystkim osób poniżej 25 roku życia oraz wyjeżdżających w celach służbowych – obydwa przypadki są przedmiotem ok. 80% podań o wizę unijną w Serbii., http://www.blic.co.yu/temadana.php?id=40544
[12] http://www.blic.co.yu/temadana.php?id=40630
[13] Krytykując tak szybkie podpisanie z Serbią Umowy o Stabilizacji i Stowarzyszeniu politycy Bośni i Hercegowiny zarzucili Brukseli stosowanie podwójnych standardów i brak konsekwencji w związku z uchylaniem się przez Belgrad od współpracy Trybunałem ds. byłej Jugosławii. Kwietniowy termin podpisania z Serbią Umowy o Stabilizacji i Stowarzyszeniu Bośnia odczuła boleśnie, ponieważ w tym samym czasie Bruksela poinformowała o opóźnieniu w popisaniu analogicznego dokumentu z Sarajewem., http://www.europeanvoice.com/article/2008/04/28april5may/serbia-split-by-eu-deal/60599.aspx
[14] Od nazwisk serbskich polityków obecnych przy podpisywaniu umowy w Luksemburgu.
[15] http://www.iht.com/articles/ap/2008/05/02/europe/EU-GEN-Serbia-EU.php
[16] Ibidem
[17] http://www.blic.co.yu/temadana.php?id=40322, http://www.sofiaecho.com/article/serbian-president-receives-death-threat-over-eu-deal/id_29141/catid_68
[18] http://en.rian.ru/world/20080403/102934984.html
[19] http://news.xinhuanet.com/english/2008-05/03/content_8096253.htm