Protesty za Tymoszenko trwają na Ukrainie, zainteresowana Moskwa się przygląda
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Protesty za Tymoszenko trwają na Ukrainie, zainteresowana Moskwa się przygląda
Daisy Sindelar RFE/RL 2011-08-10 22:47:11

W niektórych częściach świata wyrok więzienia mógłby zwiastować kres ambicji prezydenckich polityka. Ale w kraju takim jak Ukraina, która 5 sierpnia wsadziła liderkę opozycji Julię Tymoszenko za kratki za obrazę sądu, może się to okazać pierwszym krokiem w błyskotliwej kampanii. Gdy jej proces wznowiono 8 sierpnia, była premier wyraziła optymizm, że sprawa zakończy się dla niej korzystnie. "Czuję się pewnie. Wszystko inne, uważam, jest kwestią naszej wspólnej i jednoczącej pracy w społeczeństwie, naszej walki przeciwko reżimowi", powiedziała Tymoszenko Serwisowi Ukraińskiemu RFE/RL. "Myślę, że osiągniemy zwycięstwo".

Rosja tymczasem wykazuje wszelkie oznaki wstawiania się za słabszym - wysoko postawiony urzędnik kremlowski powiedział, że ten krok będzie miał "długotrwałe konsekwencje" dla człowieka, który wsadził ją do więzienia, czyli prezydenta Wiktora Janukowycza. Do aresztowania Tymoszenko doszło w trakcie głośnego procesu, w którym zarzuca jej się zawarcie politycznie korzystnej, ale finansowo szkodliwej umowy z rosyjskim gigantem energetycznym Gazpromem podczas jej drugiej kadencji na stanowisku premiera w 2009 roku. Janukowycz twierdzi, że złamała procedury przechodząc do zawarcia umowy bez podpisania się pod nią przez parlament. Jeśli zostanie skazana, może spędzić nawet 10 lat w więzieniu.

Ale i ona i jej zwolennicy mówią, że umowa była legalna. Twierdzą, że zarówno proces jak i jej aresztowanie nie są niczym innym jak próbą wyeliminowania jej raz na zawsze przez Janukowycza z pola potencjalnych rywali politycznych. Tymoszenko nieznacznie przegrała z Janukowyczem w zeszłorocznych wyborach prezydenckich, ale pozostaje bardzo widocznym i charyzmatycznym członkiem opozycji, którego wzrok niezmiennie przykuwa prezydentura.

Putin w jej narożniku

Moskwa broni umowy z Gazpromem, która zakończyła ostry spór między oboma stronami, ale prawie podwoiła kwotę płaconą przez Ukrainę za rosyjski gaz ziemny. Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych, w oświadczeniu na swojej stronie internetowej, broniło tego porozumienia jako będącego "w ścisłej zgodzie" z prawem.

Lider rosyjskiej opozycji Borys Niemcow, który nadzorował umowy energetyczne Rosji gdy pełnił funkcję wicepremiera pod koniec lat 1990-tych, uważa że umowa ta miała podteksty polityczne. Kończąc wojnę gazową Tymoszenko mogła obwieścić swoje osobiste zwycięstwo PR i oddaliła w czasie wrogą reakcję przekonując Rosję by wstrzymała się z podwyżką ceny do wyborów w 2010 roku.

Ale Niemcow i tak mówi, że umowa była w gruncie rzeczy czysta. Jest to kwestia, powiedział Serwisowi Rosyjskiemu RFE/RL, którą jak się wydaje partner Tymoszenko w tej umowie, rosyjski premier Władimir Putin, bardzo chce wszystkim uświadomić: "Putin rozsądnie uważa, że jeśli wsadzą ją do więzienia w rezultacie tego porozumienia, to prędzej czy później ktoś wsadzi jego do więzienia za to samo. Prawdę mówiąc nie sądzę by Tymoszenko czy też Putin zrobili coś przestępczego w tym konkretnym przypadku".

Zarówno Stany Zjednoczone jak i Unia Europejska potępiły aresztowanie Tymoszenko stwierdzając, że krok ten rzuca wątpliwości na przywiązanie kraju do rządów prawa. Ale sędzia Rodion Kirejew 8 sierpnia odrzucił wnioski o jej uwolnienie, w tym prośbę ukraińskiego kościoła prawosławnego by umieścić ją pod alternatywnym nadzorem kościelnym.

Kapitał polityczny

Tymoszenko, której aresztowanie nastąpiło po oskarżeniach prokuratorów, że zakłócała pracę sądu, wydawała się niewzruszona spędzeniem weekendu w więzieniu. Mąż Tymoszenko, Oleksandr powiedział, że była przygnębiona tym, że jeden z jej współwięźniów palił papierosy. Ubrana nienagannie, ze swoją starannie ułożoną, firmową koroną z warkoczy, Tymoszenko odmówiła ponownego stanięcia przed sądem 8 sierpnia, twierdząc że byłoby to jak "uklęknięcie przed mafią". (Ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych, najwyraźniej znużone sądowym zachowaniem Tymoszenko, którego częścią było użycie Twittera do zamieszczenia krytycznych komentarzy pod adresem sędziego, oskarżyło ją o "celowe, systematyczne lekceważenie standardów proceduralnych, które są identyczne z tymi w większości krajów europejskich".)

Tymczasem setki jej zwolenników zgromadziły się przed budynkiem sądu, a wielu dalej pikietowało w miasteczku namiotowym protestujących w centrum Kijowa - co stanowi scenę przypominającą pomarańczową rewolucję z 2004 roku, która po raz pierwszy wyniosła Tymoszenko do wysokiej rangi politycznej. Tymoszenko, która zrobiła lukratywną karierę jako bizneswoman przed tym jak zajęła się rządzeniem, kilka razy siedziała w więzieniu będąc politykiem, w tym na krótko w 2001 roku pod zarzutem fałszerstw. Niemcow uważa, że próba usunięcia jej z centrum uwagi przez Janukowycza może okazać się olbrzymim błędem w rachubach gdy opinia publiczna przechyla się na jej szalę.

"To nie jest pierwszy raz kiedy wsadzono ją do więzienia i nie pamiętam ani jednego przypadku by ludzie zapomnieli o niej tylko dlatego, że była w więzieniu. Przeciwnie, przeważnie doświadcza czegoś w rodzaju politycznego zmartwychwstania, jak feniks powstający z popiołów", zauważa Niemcow. "Wszystkimi tymi oślizgłymi, nielegalnymi krokami Janukowycz prawie na pewno przekształci Tymoszenko w lidera narodu ukraińskiego. Nawet ci, którzy jej nie lubią - a na Ukrainie to nie mniej niż połowa narodu - zaczynają jej współczuć".

Moskwa zmienia stajnię?

Pokaz poparcia Moskwy dla Tymoszenko może wskazywać, że Janukowycz - który cieszył się solidnym poparciem Kremla podczas wyborów w 2004 roku, które doprowadziły do pomarańczowej rewolucji - mógł stracić łaski po tym jak w końcu dostąpił prezydentury w zeszłym roku. Janukowycz, tradycyjnie postrzegany jako prorosyjski i antyzachodni, zadał kłam oczekiwaniom odmawiając przekazania Moskwie kontroli nad kilkoma rurociągami energetycznymi i nie uchwalając prawa nadającego rosyjskiemu status języka oficjalnego na Ukrainie.

Poparcie Moskwy dla Tymoszenko podsyciło spekulacje, że Kreml próbuje wyrazić swoje niezadowolenie z poczynań Janukowycza. Ale Masha Lipman, analityk w Carnegie Center w Moskwie, mówi że przywództwo rosyjskie może już kierować swój wzrok ku wyborom prezydenckim na Ukrainie w 2015 roku i liczyć na zarobienie kilku punktów negocjacyjnych u odrodzonej Tymoszenko. "Jeśli Rosja popiera Julię Tymoszenko, a ona w końcu zdobędzie poparcie polityczne w jej kraju i przerodzi się raz jeszcze w wiarygodnego pretendenta", mówi Lipman, "to dobrze by było gdyby Rosja miała kogoś, kto ma wobec niej dług poparcia w trudnej sytuacji". Lipman mówi, że nie jest całkowicie jasne czy Janukowycz zyskuje czy traci wsadzając Tymoszenko do więzienia, ale jak dodaje "z pewnością podejmuje poważne ryzyko".


Copyright (c) 2011. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

 

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.rferl.org/content/tymoshenko_trial_continues_in_ukraine_as_moscow_looks_on/24290585.html


Opis stosunków Ukraina-Rosja na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Ukraina,stosunki_dwustronne,Rosja


FOTO: Flickr user europeanpeoplesparty



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów