Chociaż ewidentnie jest to uproszczenie, nie mogliśmy pozwolić by ta rocznica minęła bez przedstawienia naszej własnej listy "wygranych i przegranych" w dekadzie po 11 września i towarzyszącej jej "wojnie z terroryzmem".
WYGRANI
1. Amerykański kompleks militarno-przemysłowy
W ciągu 10 lat od czasu zamachów z 11 września doszło do największej ekspansji amerykańskiego aparatu bezpieczeństwa narodowego po Zimnej Wojnie. W trakcie tej dekady Waszyngton wydał znacznie ponad 7 bilionów dolarów na Departament Obrony, społeczność wywiadowczą i wojny w Iraku i Afganistanie. (Tylko budżet amerykańskiego wywiadu, na przykład, podwoił się w ciągu minionych 10 lat.). Utworzenie Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego (Department of Homeland Security) i powołanie nowego Dyrektora Wywiadu Narodowego (Director of National Intelligence) oznaczało największą reorganizację rządu federalnego po II Wojnie Światowej.
Jednak wiele szczegółów pozostaje niejasnych z racji równoczesnego pogłębienia się kultury tajności w sferze oficjalnej. W swojej serii demaskatorskich artykułów "Top Secret America" The Washington Post ujawnił, że obecnie 854 tysiące ludzi posiada upoważnienie do dostępu do materiałów ściśle tajnych, a w Waszyngtonie i na okolicznym obszarze po 11 września zbudowano 33 kompleksy budynków służących ściśle tajnej pracy wywiadowczej. "Razem zajmują teren odpowiadający prawie 3 Pentagonom czy też 22 budynkom Kapitolu - około 17 milionów stóp kwadratowych powierzchni".
2. Iran
Podczas walki o zdobycie kontroli nad Afganistanem w latach 1990-tych składający się w przeważającej mierze z sunnitów Talibowie masakrowali afgańskich szyitów i zabili 10 irańskich dyplomatów działających na północy kraju. Więc Teheran był przeszczęśliwy widząc jak Amerykanie zmiatają z powierzchni ziemi rząd Talibów jesienią 2001 roku. Przywódcy Iranu byli nawet jeszcze bardziej uradowani kiedy okazało się, że w nowym rządzie prezydenta Hamida Karzai znajdują się członkowie Sojuszu Północnego (w tym wielu mówiących po persku Tadżyków, którzy korzystali ze wsparcia irańskiego podczas ich wieloletniego oporu przeciwko Talibom).
W 2003 roku, kiedy wojska amerykańskie dokonały inwazji Iraku i obaliły Saddama Husajna rząd irański znowu miał powody do radości. Husajn, człowiek który rozpętał 9-letnią wojnę irańsko-iracką w 1980 roku, był najbardziej zajadłym wrogiem Iranu, a jego rząd partii Baas został zastąpiony przez czołowych członków społeczności szyickiej stanowiącej większość w Iraku. Wielu z nich żyło w Iranie lub też w inny sposób korzystało z irańskiego patronatu przez wiele dekad przed inwazją amerykańską. Wszystko to znacząco zwiększyło wpływy regionalne Iranu, nawet gdy kraj ten kontynuował rozwój swojego programu nuklearnego.
3. Prywatni kontraktorzy wojskowi
Przed 11 września na świecie było tylko kilka prywatnych firm bezpieczeństwa, zazwyczaj działających zdecydowanie poza centrum uwagi. Ale w ciągu minionej dekady biznes ten eksplodował, stając się wielomiliardową branżą. Ten rozrost wywołał obawy o zasadność upoważniania firm prywatnych do pełnienia wielu funkcji niegdyś wykonywanych przez oficjalne siły zbrojne. Podczas wojny w Iraku nazwa firmy Blackwater stała się tak silnym synonimem nieodpowiedzialności z bronią w ręku, że została ona zmuszona do zmiany nazwy. (Teraz nazywa się, dość tajemniczo, "Xe".) W przyszłym roku Departament Stanu USA ma nawet zwiększyć liczbę prywatnych kontraktorów wojskowych działających dla niego w Iraku - z 2700 do 5500.
Oczywiście 11 września był również dobrodziejstwem dla szerzej rozumianej branży bezpieczeństwa prywatnego. Niespodziewanie wszyscy doświadczyli przypływu gotówki - od producentów skanerów lotniskowych do wytwórców tych małych buteleczek pozwalających na przejście przez kontrolę bezpieczeństwa z waszym szamponem.
4. Władimir Putin
Były człowiek KGB, Władimir Putin doszedł do prezydentury dzięki przeprowadzeniu drugiej rosyjskiej wojny przeciwko islamskim rebeliantom w separatystycznej republice Czeczenii na Północnym Kaukazie. Przed 11 września wiele rządów zachodnich krytykowało Rosję za jej atak na separatystów, który cechowało niewybredne wykorzystanie artylerii i bombardowań oraz "zaginięcie" wielu młodych mężczyzn czeczeńskich. Powiązania między niektórymi z separatystów a al-Qaidą przyciągały znacznie mniej uwagi. Ale w następstwie ataków w Nowym Jorku i Waszyngtonie najwyraźniej liczyło się już tylko to drugie. Kreml i Biały Dom zgodziły się na wymianę informacji wywiadowczych i współpracę w Afganistanie, a amerykańska krytyka stanu praw człowieka w Rosji nagle dramatycznie ucichła.
Inni dyktatorzy na obszarze poradzieckim - zwłaszcza w sąsiadujących z Afganistanem państwach Azji Środkowej - także chętnie wyolbrzymiali zagrożenie terrorystyczne w zamian za wsparcie USA. Nazbyt często potrzeba utrzymania linii zaopatrzeniowych dla wysiłku wojennego w Afganistanie przeważała nad obawami o prawa człowieka.
5. Ateiści
Podczas Zimnej Wojny komunistyczni przeciwnicy Zachodu byli dumni ze swojego ateizmu, co powodowało, że głoszenie kredo niewiary było nieco skomplikowane. Ale nie jest tak w XXI wieku. Spektakl religijnie motywowanej agresji jakim były ataki z 11 września dostarczył potężnego argumentu tym, którzy odrzucają wiarę jako zwykły przesąd. Filozof Daniel Dennett, fizyk Stephen Hawking i dziennikarz Christopher Hitchens - wszyscy oni odegrali wiodące role w ataku na zorganizowaną religię. Prominentny ateista Richard Dawkins sprzedał 2 miliony egzemplarzy swojej książki z 2006 roku zatytułowanej "Bóg urojony" ("The God Delusion") - co jest osiągnięciem jakie ciężko by było sobie wyobrazić przed rozpoczęciem "wojny z terroryzmem". Ateiści wciąż jednak mają nieco pod górkę: islam pozostaje najszybciej rozwijającą się religią na świecie, a zdecydowana większość Amerykanów nadal wyznaje wiarę w Boga.
6. Robotyka wojskowa
Pod koniec zeszłego wieku amerykański przemysł lotniczy opracował zdalnie sterowane samoloty bezzałogowe, które wykorzystywały zaawansowaną technologię komunikacyjną i informatyczną aby obserwować trudno dostępne cele w odległych miejscach. Potem ktoś wpadł na pomysł by na tych dronach zamontować rakiety. 10 lat później przemysł robotyki wojskowej jest u progu zmiany samej natury działań wojennych. U.S. Air Force szkoli teraz więcej operatorów "zdalnie pilotowanych pojazdów" niż pilotów. Sukces amerykańskiej wojny za pomocą dron nakręca globalną koniunkturę na robotykę wojskową, która dokonuje transformacji samej natury wojny.
7. Turcja
Chociaż Turcja miała parę okazjonalnych problemów z własnymi islamistami, dekada po 11 września była dla niej przeważnie opowieścią o miarowej wspinaczce. Rząd umiarkowanego islamisty Recepa Tayyipa Erdogana, który doszedł do władzy w 2003 roku, przewodził okresowi prężnego wzrostu gospodarczego, który został wykorzystany przezeń do umocnienia swoich referencji jako jedynego kraju na szeroko rozumianym Bliskim Wschodzie, który zdołał przyjąć postęp zarazem podkreślając swoje islamskie korzenie. Erdoganowi udało się utrzymać członkostwo Turcji w NATO nawet gdy Turcy przeciwstawiali się Stanom Zjednoczonym w pewnych kwestiach (takich jak odmowa dostępu dla wojsk amerykańskich szykujących się do inwazji na Irak w 2003 roku). Turcja rozwinęła też powiązania z krajami takimi jak Iran i Syria równocześnie dążąc do poprawy stosunków z Unią Europejską i Rosją. Dysfunkcjonalność miejsc takich jak Pakistan i Arabia Saudyjska po 11 września pomogła Turcji w umocnieniu reputacji jako ostoi zdroworozsądkowości w świecie islamskim.
8. Władza wykonawcza
W tygodniach po zamachach z 11 września Kongres USA uchwalił 2 ustawy, które dały Białemu Domowi dalekosiężne uprawnienia w prowadzeniu wojny przeciwko al-Qaidzie. Pierwsza z nich, the Authorization for Use of Military Force (Upoważnienie do Użycia Siły Wojskowej), przyznała prezydentowi władzę do "użycia wszelkiej niezbędnej i stosownej siły" przeciwko terrorystom - co było w zasadzie carte blanche dla prezydenta by robił wszystko cokolwiek tylko uznawał za warte robienia. Druga, the USA Patriot Act, dała rządowi federalnemu szerokie pole do prowadzenia działań inwigilacyjnych przeciwko swoim własnym obywatelom celem zapobiegania przyszłym atakom.
W ciągu minionych 10 lat Sąd Najwyższy i Kongres pozbawiły władzę wykonawczą znacznej części uprawnień nabytych w trakcie początkowych faz "wojny z terroryzmem" - ale nie wszystkich. Chociaż administracja Obamy zniosła niektóre elementy polityki jej poprzednika, w tym zezwolenie na niektóre formy tortur podczas przesłuchań, prezydent Barack Obama przedłużył niektóre części the Patriot Act. Podtrzymuje on szeroką interpretację przywileju tajemnicy państwowej i kontynuuje prowadzoną przez CIA kampanię ataków dron przeciwko celom w Pakistanie z minimalną odpowiedzialnością publiczną. Ale przecież, czyż nie jest tak, że wojny w końcu zawsze dają większą władzę prezydentom?
9. WikiLeaks
Największe sensacje tej strony występującej przeciwko sekretności - setki tysięcy odtajnionych depesz dotyczących wojen w Iraku i Afganistanie - wywołałyby dużo mniej entuzjazmu gdyby nie było "wojny z terroryzmem", którą można demaskować. Impresario WikiLeaks Julian Assange lubi się porównywać z człowiekiem który stał za przeciekiem Pentagon Papers, Danielem Ellsbergiem, przypisując mu samodzielne zakończenie wojny wietnamskiej. (Czy Viet Cong nie miał z tym przypadkiem coś wspólnego? Nieważne.) Powiedzmy to otwarcie, rewelacje o negocjacjach handlowych po prostu nie są tak seksowne.
10. Afgański lampart śnieżny
30 lat wojny nie pomogło środowisku naturalnemu Afganistanu, które prześladują też przez susze, deforestacja i grabież surowców. Ale jeden promyk nadziei zaświecił tego lata kiedy krajowa agencja ochrony środowiska naturalnego zatwierdziła status ochronny dla 33 zagrożonych gatunków w tym kraju, w tym afgańskiego lamparta śnieżnego (panthera uncia). Rząd niewiele może zrobić by wyegzekwować swoje prawa, ale każdy mały krok jest pomocny; Talibowie nigdy nie zadali by sobie trudu. Niedawne utworzenie parku narodowego w prowincji Bamiyan także budzi nadzieje na to, że przyroda Afganistanu nareszcie złapie oddech.
PRZEGRANI
1. Rodziny ofiar z 11 września
2996 osób straciło życie w Twin Towers, Pentagonie i w samolotach, które się o nie rozbiły. Tego dnia 1300 osób stało się sierotami. 10 lat po tym biuro koronera miasta Nowy Jork zidentyfikowało szczątki 1629 nowojorskich ofiar - nieco ponad 60% z całkowitej liczby ofiar. Los reszty oficjalnie pozostaje nieznany. Ataki terrorystyczne z września 2001 roku wydarły dziurę w życiach tysięcy ludzi, która nigdy nie może być wypełniona. Nie dziwi zatem, że 500 krewnych ofiar z 11 września pozwały firmę rodziny bin Ladena i saudyjskich książąt domagając się 1 biliona dolarów. Cel: zapobiec przyszłemu finansowaniu podobnych ataków.
2. Al-Qaeda
Tak, al-Qaidzie udało się zadać wielki cios Stanom Zjednoczonym i ich gospodarce. Lecz organizatorzy ataku ewidentnie nie przewidzieli co rozpętali. W swoich oświadczeniach w latach 1990-tych Osama bin Laden nawiązywał do zamachu samobójczego w Libanie w 1983 roku, który skłonił Ronalda Reagana do wycofania amerykańskich marines z tego kraju, jak również do bitwy w Mogadiszu w 1993 roku, która doprowadziła do porzucenia przez USA ich operacji pokojowej w Somalii. Bin Laden wierzył, że Amerykanie są zbyt tchórzliwi by dokonać odwetu na wielką skalę. W rezultacie amerykańskie natarcie pełną parą na Afganistan kilka tygodni po 11 września ewidentnie go zaskoczyło i trzon organizacji al-Qaidy nigdy tak naprawdę nie zdołał powrócić do równowagi. Osama bin Laden nie żyje. Planista ataku z 11 września Khalid Sheikh Mohammed jest w niewoli amerykańskiej. Niezliczona liczba członków al-Qaidy została zabita bądź schwytana, czyniąc z tej organizacji cień samej siebie z czasów minionych. Niestety, idee które były jej motorem wciąż funkcjonują.
3. Pakistan
Napięcia polityczne i religijne podsycone przez ataki z 11 września i amerykańska reakcja na nie dotknęły Pakistanu w bardziej dramatyczny sposób niż jakiegokolwiek innego kraju. W ciągu minionych 10 lat ponad 30 tysięcy Pakistańczyków zginęło wskutek ataków terrorystycznych - w tym Benazir Bhutto, była premier kraju, i wiele innych czołowych postaci kultury i polityki. Amerykańskie ataki na dżihadystowskie sanktuaria na pakistańskich obszarach plemiennych podsycają antyamerykańskie sentymenty wśród wielu ludzi w tym kraju i zaostrzyły i tak już poważne zagrożenie dżihadystowskie. Spirala radykalizacji zagraża nawet samej integralności kraju.
Zdecydowaną większość Pakistańczyków prawdopodobnie bardziej obchodzi rozwój niż polityka. Ale odnieśli oni niewiele korzyści z miliardów dolarów jakie Stany Zjednoczone przekazały Islamabadowi po 11 września, z czego większość trafiła prosto do wojska.
4. Rodziny wojskowe
Nieco ponad 6 tysięcy amerykańskich żołnierzy straciło życie w amerykańskiej "wojnie z terroryzmem", a kolejne 43 tysiące odniosły rany. Ta druga liczba może nie wydawać się tak porażająca dopóki nie uświadomimy sobie, że duży procent z tych ran to poważne urazy mózgu i utrata jednej lub więcej kończyn wskutek niezwykle niszczycielskich bomb przydrożnych, ulubionych narzędzi bojowników w Iraku i Afganistanie. Potok ofiar nadwerężył finansowo system opieki zdrowotnej dla weteranów.
Ciężar ogromnych zagranicznych zobowiązań wojskowych przyjętych na siebie przez Stany Zjednoczone po 11 września jest w nieproporcjonalnie dużym stopniu ponoszony przez relatywnie małą liczbę Amerykanów, którzy służą w siłach zbrojnych oraz ich rodziny. Wielu regularnych żołnierzy i marines wielokrotnie było wysyłanych na służbę za granicą - stwarzając olbrzymie obciążenia dla ich rodzin w kraju. Cywilna Ameryka, dla kontrastu, poczyniła mało porównywalnych poświęceń na rzecz wysiłku wojennego.
5. Miasto Nowy Jork
2753 z prawie 3000 osób które straciły życie 11 września zginęło w World Trade Center. Wśród nich było 343 strażaków i 60 oficerów policji. Ludzie z około 70 państw znaleźli się wśród zabitych, co odzwierciedla wielokulturowy charakter Nowego Jorku, którym to miasto się szczyci. Od czasu ataków kolejne 422 tysiące Nowojorczyków wykazały symptomy zespołu stresu pourazowego. A tysiące spośród osób pierwszej reakcji - strażaków, personelu ratownictwa medycznego i innych osób uczestniczących w działaniach ratowniczych na Ground Zero - wydają się cierpieć na chorobę płuc i raka w rezultacie wdychania toksycznych oparów i pyłu z powalonych wież. Od czasu ataków kilkaset z nich zmarło, chociaż trudno jest mieć pewność jak wiele dokładnie z tych zgonów można przypisać bezpośrednio następstwom zamachów z 11 września.
Miasto poniosło też straty ekonomiczne. Zostało zmuszone przyjąć miliardy dolarów pomocy kryzysowej od rządu federalnego w ciągu 2 lat po atakach. Szacuje się, że miasto Nowy Jork straciło netto łącznie 100 tysięcy miejsc pracy w dekadzie po 11 września. I to nawet nie wspominając o niewidzialnej dziurze w jego majestatycznej sylwetce.
6. Umiarkowani muzułmanie
Zwykli muzułmanie w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii musieli radzić sobie z nawałem zbrodni nienawiści i gniewnych oskarżeń w następstwie ataków z 11 września. Chociaż wiele organizacji muzułmańskich publicznie zdystansowało się od al-Qaidy i jej działań, zachodnia opinia publiczna z reguły skupiała się zamiast tego na oznakach silnego antyzachodniego sentymentu w wielu krajach islamskich - zwłaszcza w reakcji na interwencje militarne i polityczne Ameryki na Bliskim Wschodzie i w Azji Południowej.
Faktycznie jest jednak mnóstwo dowodów, że wstręt muzułmanów do al-Qaidy i jej sojuszników stale narastał przez lata - w szczególności dlatego, że to głównie muzułmanie ginęli w niezliczonych zamachach samobójczych w Iraku i Afganistanie. (Istotnie, numer 2 al-Qaidy Ayman al-Zawahiri w znanym epizodzie zbeształ niegdyś działacza irackiej al-Qaidy Abu Musaba al-Zarqawiego za niepotrzebne podsycanie wojny wyznaniowej.) Dzisiaj dżihadystowskie strony internetowe raczej spędzają dużo czasu skarżąc się na swoją niezdolność do znalezienia rekrutów.
Polaryzujący efekt 11 września i reakcji Ameryki na te zamachy przez długi czas przyćmiewał umiarkowane aspiracje wielu muzułmanów, aż do czasu "zielonej rewolucji" w Iranie w 2009 roku i "arabskiej wiosny" w ostatnim czasie, które pokazały, że wielu młodych muzułmanów na całym świecie odrzuca przemoc i terroryzm i dąży zamiast tego do pokojowych zmian politycznych.
7. Pasażerowie linii lotniczych
Przed 11 września tylko 10% bagaży sprawdzanych przed lotami w Stanach Zjednoczonych było kontrolowanych pod kątem broni i materiałów wybuchowych. W 5 tygodni po atakach prezydent George W. Bush podpisał ustawę nakazującą by w ten sposób sprawdzano wszystkie bagaże. Pasażerowie amerykańskich linii lotniczych, wcześniej przyzwyczajeni do jedynie pobieżnych kontroli, teraz musieli oswoić się z przybywaniem na lotnisko z wielogodzinnym wyprzedzeniem, zdejmowaniem butów, pasków i wyjmowaniem butelek wody przed poddaniem się samemu drobiazgowej kontroli. Ponieważ władze amerykańskie żądały porównywalnej lustracji przy połączeniach do kraju, innowacje te rozniosły się po całym systemie międzynarodowego transportu lotniczego.
W samych samolotach nastała nowa era baczności i paranoi - czasami zasadnej, jak pokazał przypadek "bieliźnianego zamachowca" powstrzymanego przez pasażerów w grudniu 2009 roku. Na ziemi natomiast skutki powyższego są kwestią sporną. Niedawne testy systemów bezpieczeństwa lotniskowego przez pomysłowych dziennikarzy pokazały, że zdeterminowani szmuglerzy wciąż mogą przemycić przez kontrole mnóstwo podejrzanych produktów.
8. Hawale
Te nieformalne i anonimowe siatki wykorzystywane do transakcji finansowych w dużej części Bliskiego Wschodu i Azji Południowej nigdy nie były specjalnie kontrolowane w dawnych czasach. Ale rewelacje, że al-Qaida czasami wykorzystywała hawale do transferu funduszy dla swoich operacji wywołały ostrą reakcję. W Afganistanie amerykańskie grupy zadaniowe wymusiły na czołowych hawalach ukrócenie przepływu finansów dla baronów narkotykowych i bojowników. Departament Skarbu USA wywarł presję na Dubaj i inne centra bankowe regionu Zatoki Perskiej by wprowadziły rygorystyczne prawa przeciwko praniu brudnych pieniędzy. Zaś amerykańskie agencje wywiadowcze wykorzystały techniki inwigilacji elektronicznej by zapewnić, że pieniądze przechodzące z rąk do rąk poprzez hawale są czyste. Hawale być może nigdy już nie będą takie same.
9. Pacyfiści
Pacyfiści wciąż są wśród nas, ale argumentowanie za ich racjami z pewnością stało się trudniejsze w epoce, w której grupy terrorystyczne jawnie popierają zamachy samobójcze przeciwko bezbronnym cywilom. ("Gdzie się podziali wszyscy pacyfiści?", wołał płaczliwy tytuł jednego z opracowań z 2003 roku.) W Stanach Zjednoczonych fala nastrojów patriotycznych w następstwie ataków zainspirowała tysiące Amerykanów w wieku uczelnianym do zapisywania się do służby wojskowej, a nie brania udziału w demonstracjach antywojennych.
Pozostali pacyfiści zdobywają szacunek właśnie za ich szlachetną wytrwałość w obliczu przytłaczających przeciwności. Nazwa jednej z grup utworzonych przez członków rodzin, które straciły ukochanych w atakach z 2001 roku mówi sama za siebie: "September Eleventh Families for Peaceful Tomorrows" (Rodziny z 11 Września na rzecz Pokojowego Jutra).
10. Arabia Saudyjska
Osama bin Laden dopilnował by większość porywaczy z 11 września była obywatelami saudyjskimi - wiedząc, że wynikłe z tego rewelacje skomplikują stosunki królestwa ze Stanami Zjednoczonymi. Tak się też stało, przynajmniej po części. Chociaż Waszyngton i Rijad zdołały w mniejszy czy większy sposób kontynuować swoje relacje tak jak przedtem, amerykańska opinia publiczna wobec Arabii Saudyjskiej poleciała na łeb, na szyję. 11 września rzucił ostre światło na saudyjskie wsparcie finansowe dla wielu grup ekstremistycznych na całym świecie, jak też na neandertalskie doktryny wahhabickiego islamu praktykowanego w samym królestwie. Nikogo w świecie zewnętrznym nie obchodziły zbytnio saudyjskie kobiety, którym odmawiano prawa do prowadzenia pojazdów - do czasu okresu po 11 września.
I nawet gdy pragnienie reform jak się wydaje zyskało na sile w rezultacie arabskiej wiosny, radykałowie pokroju al-Qaidy, którzy potępiają dekadenckie zwyczaje rodziny królewskiej wciąż znajdują wielki posłuch. Przyszłość monarchii nie wygląda obiecująco.
Copyright (c) 2011. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/winners_and_losers_list/24321228.html
FOTO: Flickr user cattias.photos