Chociaż powszechnie mówi się teraz, że Stany Zjednoczone nie nauczyły się niczego z doświadczenia radzieckiego w Afganistanie, prawda jest taka, że obie wojny nie mają ze sobą nic wspólnego.
Już od jakiegoś czasu wielu pisarzy rosyjskich i zagranicznych pozwala sobie na twierdzenie, że USA robią te same błędy jakie Rosja popełniła w Afganistanie. Chociaż niewątpliwie każdemu kto chciałby poczynić takie porównanie może się to udać jeśli tylko wystarczająco się postara, nie jest to najważniejszy fakt w jakiejkolwiek analizie porównawczej obu wojen w Afganistanie. Istotnie, przy bliższym spojrzeniu argument ten jest uproszczoną, powierzchowną interpretacją, często inspirowaną albo czymś w rodzaju schadenfreude wobec amerykańskich trudności, bądź też próbą retrospektywnego usprawiedliwienia czy też wybielenia wojny prowadzonej przez Związek Radziecki w Afganistanie (1979-89). Analogie pomiędzy oboma wojnami dotyczą pomniejszych zjawisk, zaś różnice są natychmiast widoczne na najważniejszych poziomach strategicznych i operacyjnych.
Po pierwsze, wojna Moskwy była nieuzasadnioną inwazją radziecką na kraj rozdarty wojną domową w celu uratowania grupy fanatyków i oportunistów, którzy myśleli, że mogli zrobić z Afganistanu państwo socjalistyczne. Moskwa następnie pogłębiła swój błąd ulegając temu samemu rozumowaniu. W konsekwencji radziecka inwazja na Afganistan nie tylko zaalarmowała opinię międzynarodową na całym świecie, ale też stanowiła bodziec do narodzin sojuszu międzynarodowego przeciwko Moskwie, który wielce przyczynił się do ostatecznej klęski inwazji. Wojna amerykańska (a teraz pod przewodnictwem NATO) jest zdecydowanie inna. Była i pozostaje dającą się obronić reakcją na ataki al-Qaidy z 11 września 2001 roku i determinację Talibów by uchronić al-Qaidę od zasłużonego odwetu. W rezultacie, podczas gdy inwazja radziecka nigdy nie miała ani odrobiny legitymacji międzynarodowej i stanowiła inspirację dla prężnego kontrsojuszu przeciwko niej, dokładnie odwrotny stan rzeczy charakteryzuje wojnę USA/NATO. Ta wojna, pomimo zmęczenia nią, nigdy nie była kwestionowana co do jej zasadności i zrodziła międzynarodowy sojusz przeciwko Talibom.
Po drugie, podczas gdy siły radzieckie próbowały wspierać wewnętrzną kampanię w Afganistanie na rzecz budowy socjalizmu, zamiast tego zraziły do siebie ludność, zdewastowały kraj i zmusiły tysiące wykształconych Afgańczyków do ucieczki, czyniąc z nich uchodźców poza granicami kraju. W przypadku wojny USA/NATO stało się dokładnie odwrotnie. Uchodźcy wrócili i przynieśli ze sobą umiejętności i kapitał osobisty. Ponadto, pomimo wojny rośnie handel Afganistanu z jego sąsiadami, państwa zagraniczne takie jak Chiny dokonują tam inwestycji, a liczba chłopców i dziewcząt korzystających z edukacji także rośnie. Buduje się drogi i rozwija infrastrukturę. Pomimo wielu trudności i porażek, które nadal prześladują ten kraj w rezultacie wojny, takie wskaźniki nie świadczą o ogólnym fiasku i wypadają pozytywnie w porównaniu ze zniszczeniami wywołanymi podczas okupacji radzieckiej z lat 1979-89.
Po trzecie, siły radzieckie zostały pokonane i musiały wycofać się w niesławie. Nigdy nie były w stanie złamać ani samego oporu ani żadnego z jego liderów i elementów składowych. W kampanii USA i NATO siły sojusznicze ciężko zraniły al-Qaidę nawet jeszcze zanim w maju 2011 roku zabity został Osama bin Laden. Przywództwo Talibów także zostało poważnie nadwątlone, gdyż zabito liczne jego kadry. Nawet jeśli Talibowie wezmą górę kiedy siły amerykańskie i sojusznicze wycofają się po 2014 roku, nie jest bynajmniej oczywiste, że al-Qaida będzie choć w części tak efektywna jak było to dekadę temu. I bynajmniej nie jest też pewne, że Talibowie mogą wziąć i wezmą górę w 2014 roku. Wysuwane obecnie twierdzenia o tej treści ani nie są oparte na analizach ani nie są poparte dowodami i pozostają myśleniem spekulatywnym bądź życzeniowym. Istotnie, taka teza, często stawiana w kontekście analogii między siłami radzieckimi i NATO, przeważnie zdradza uprzedzenia osoby stawiającej tę tezę.
Po czwarte, teza że NATO i USA jedynie powtarzają błędy radzieckie sypie się po zastosowaniu jej do porównania sił radzieckich i amerykańskich. Siły radzieckie nigdy nie przystosowały się do wymagań działań wojennych w środowisku takim jak Afganistan i nie zmodyfikowały znacząco swojej taktyki czy struktury sił. Radzieckie magazyny wojskowe mało pisały o tej wojnie i próbowały później o niej zapomnieć, woląc koncentrować się na potencjalnych walkach na dużą skalę przeciwko NATO na teatrze europejskim i wschodnioazjatyckim. Przez 20 lat po wojnie wojsko radzieckie/rosyjskie wystrzegało się reformy obronności i poważnego wyciągania wniosków, aż doszło do tego, że szef sztabu, generał Nikołaj Makarow niedawno zbeształ Akademię Sztabu Generalnego za niezdolność do nadążenia za zmiennym charakterem działań wojennych i za propagowanie archaicznej i nie mającej zastosowania koncepcji nowoczesnej wojny. Pomimo prób reform rozpoczętych w 2008 roku, zmierzających do umożliwienia armii rosyjskiej toczenia wojen takich jak obecna wojna afgańska czy też potyczki takie jak Izraela przeciwko Hezbollahowi w 2006 roku i Hamasowi w 2008-09 roku, rosyjska literatura wciąż nie omawia w odpowiedni sposób wyzwań jakie przedstawiają tego rodzaju działania wojenne, ani nie zachęca do otwartej dyskusji w globalnym piśmiennictwie na temat tego typu wojen.
Ta stagnacja, obstrukcja prób reform i brak podatności na nowe myślenie zdecydowanie nie cechują amerykańskiej reakcji militarnej. Oczywiście instytucje wojskowe nie zmieniają się łatwo. Ale mimo to U.S. Army ewidentnie przeszła uciążliwą przemianę stając się siłą, która szkoli się pod kątem kontrpartyzantki i rozumie jej wymagania. Wyciągnęła bolesne i tragiczne lekcje z Iraku i Afganistanu, podczas gdy Armia Czerwona nie chciała nauczyć się zbyt wiele na tych wojnach i opracować nowych procedur szkoleniowych by sprostać konkretnym wymaganiom takiej wojny. Opublikowała znaczące prace na szczeblach taktycznym, operacyjnym i strategicznym, dając dowódcom i żołnierzom wskazówki na temat tego, jak prowadzić operacje kontrpartyzanckie, oparte na tych wojnach i mogące mieć w nich zastosowanie. I zrobiła to prowadząc zarazem otwartą debatę w amerykańskich publikacjach wojskowych na te tematy. Istotnie, są w USA krytycy, którzy zarzucają armii utratę zdolności do walki w innego rodzaju wojnach z powodu nowo wyuczonego nacisku położonego na kontrpartyzantkę.
Oczywiście jest bez wątpienia kilka, nawet wiele przykładów, w których siły amerykańskie i sojusznicze mogły powtarzać błędy radzieckie, i są też ważne podobieństwa, w szczególności w odniesieniu do postawy Pakistanu jako sanktuarium Talibów i mudżahedinów w latach 1979-89. Ale nawet w tym aspekcie, postawa Pakistanu w obecnej wojnie, mimo całej jej szkodliwości, jest znacznie bardziej ambiwalentna niż w latach 1979-89, gdyż państwo to musiało od czasu do czasu podejmować poważne operacje przeciwko Talibom i ich sojusznikom. Dlatego każdy kto argumentuje, że Waszyngton i Bruksela po prostu powtarzają te same błędy jakie Moskwa popełniła podczas swojego 10-letniego zaangażowania w Afganistanie musi zaprezentować lepsze dowody i solidniejszą analizę niż było to do tej pory.
Nic z powyższego nie wyklucza tego, że Talibowie mogą rzeczywiście wziąć górę; zwłaszcza kiedy NATO i USA wycofają swoje siły. Ale taki rezultat z pewnością nie jest przesądzony patrząc na sprawy w roku 2011. Istotnie, dobrze by było gdyby Moskwa i ci którzy przemawiają w jej imieniu opracowali i rozpowszechnili solidne analizy rosyjskiej wojny w Afganistanie i lekcji jakie ona sama i inni powinni z niej wyciągnąć. Gdybyśmy bowiem mieli ocenić postępowanie Moskwy w jej własnej wojnie kontrpartyzanckiej na Północnym Kaukazie, to ma ona przed sobą dużo nauki. Aczkolwiek rosyjskie elity wojskowe może i bardzo chcą zapomnieć o swoim doświadczeniu w Afganistanie, zapominanie wszystkiego i nie uczenie się niczego nie jest odpowiednią reakcją na strategiczne wyzwania naszych czasów.
Stephen Blank jest profesorem na Instytucie Studiów Strategicznych w U.S. Army War College w Carlisle Barracks w stanie Pennsylvania. Poglądy tu wyrażone nie reprezntują poglądów U.S. Army, Departamentu Obrony ani rządu USA.
Copyright Russia Beyond The Headlines.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://rbth.ru/articles/2011/09/09/misreading_two_wars_13392.html
Opis konfliktu w Afganistanie na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Afganistan,problemy,Konflikt
FOTO:
Flickr user US Army Korea - IMCOM