Chmury burzowe nad wschodem Morza Śródziemnego
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Chmury burzowe nad wschodem Morza Śródziemnego
Jonathan Spyer Gloria Center 2011-10-03 23:09:35

Na początku zeszłego tygodnia amerykańska Noble Energy Company przystąpiła do wstępnych wierceń w poszukiwaniu podmorskich złóż gazu ziemnego u wybrzeży Cypru. Nastąpiło to za zgodą władz w Nikozji, na obszarze bezspornie położonym w obrębie cypryjskich wód terytorialnych. Pomimo tego pojawiły się realne obawy, że wiercenia mogłyby spotkać się z ingerencją okrętów marynarki tureckiej przeprowadzających manewry w tym rejonie.

Eksploracja przebiegła bez zakłóceń. Tureckie okręty obserwowały jej przebieg z dyskretnej odległości. Ale zignorowanie przez Cypr ostrzeżeń tureckich co do rozpoczęcia poszukiwań gazu ziemnego na tym obszarze raczej nie będzie ostatnim słowem w tej kwestii. Prężenie muskułów na wschodzie Morza Śródziemnego stanowi część większych, zazębiających się ambicji strategiczno-gospodarczych Ankary. Izrael jest częścią tego obrazu i coraz bardziej zbliża się do Cypryjczyków.

Turcja kontestuje prawo Republiki Cypru do poszukiwania gazu dopóki wyspa Cypr pozostaje podzielona. Ankara argumentuje, że separatystyczna Turecka Republika Cypru Północnego także powinna czerpać korzyści z odkrycia gazu ziemnego. Państwo północnocypryjskie zostało jednostronnie ustanowione w następstwie inwazji tureckiej w 1974 roku; jest uznawane tylko przez Turcję.

Ponieważ rozwiązania podziału Cypru nie widać na horyzoncie, zastosowanie się do tureckiego żądania uniemożliwiłoby Nikozji starania o skorzystanie z potencjalnie ogromnych dochodów, które mogłaby czerpać ze złóż gazu ziemnego na swoich wodach terytorialnych. Prezydent Cypru Demetris Christofias ogłosił, że Nikozja podzieli się dochodami z gazu z Turkami Cypryjskimi, nawet przy braku zjednoczenia. Ale to zapewne nie wystarczy Ankarze.

Wielu obserwatorów uważa, że w postawie Turcji chodzi o więcej niż tylko braterską troskę o enklawę na północy Cypru. Turcja sama jest istotnym "mostem energetycznym" pod względem transportu ropy i gazu z obszaru Bliskiego Wschodu i Morza Kaspijskiego do lukratywnych rynków w Europie. Nie zaskakuje więc, że nie ma specjalnej ochoty patrzyć jak w regionie wyrastają jej konkurenci.

Aby zapobiec wyłonieniu się rywali, Turcja jest póki co gotowa uciec się do werbalnych gróźb i wysyłać statki w celu monitorowania wierceń. Jej próby zastraszania nie odnoszą się tylko do Cypru. Izrael jest obecnie zaangażowany w poszukiwania gazu na polu Tamar w obrębie wyłącznej strefy ekonomicznej (EEZ) uzgodnionej z Cyprem. Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan miał powiedzieć w zeszłym tygodniu, że "administracja Greków Cypryjskich i Izrael angażują się w szaleństwo eksploracji ropy na Morzu Śródziemnym."

Wspólny turecki adwersarz ma wpływ na stosunki Cypru z Izraelem. Amiram Barkat, dziennikarz gazety finansowej "Globes", który specjalizuje się w tematyce odkrywania złóż gazu na wschodzie Morza Śródziemnego i ich implikacji strategicznych i ekonomicznych, opublikował ostatnio znaczący artykuł (po hebrajsku) na temat stosunków między tymi dwoma państwami. Barkat zwrócił uwagę na kilka porozumień, które istotnie zacieśniły stosunki między Izraelem a Cyprem.

Pierwszym z nich jest porozumienie z grudnia 2010 roku, które wytyczyło granicę między wyłącznymi strefami ekonomicznymi obu państw na Morzu Śródziemnym; porozumienie to zostało zgłoszone do ONZ. Ale Barkat wskazał również na potencjalnie bardziej doniosłe porozumienie, jeszcze nie podpisane, o współpracy w działaniach "poszukiwawczo-ratowniczych". To mogłoby otworzyć drogę fo izraelskiej aktywności morskiej i powietrznej w rejonie Cypru.

Implementacja takiego porozumienia mogłaby stanowić pierwszy krok w sojuszu strategicznym między Cyprem a Izraelem. To z kolei zrodziłoby pytanie o reakcję Izraela w przypadku tureckiego aktu użycia siły zbrojnej przeciwko republice Greków Cypryjskich. Wydaje się, że Cypryjczycy pragną podpisać to porozumienie tak szybko jak to możliwe.

Po stronie izraelskiej, Barkat zwrócił uwagę na różnice w opiniach między szczeblem politycznym i profesjonalnym. Minister spraw zagranicznych Avigdor Lieberman, który uznaje Turcję pod kierownictwem partii AKP za nieodwołalnie wrogą wobec Izraela, popiera szybki rozwój bliższych stosunków z Cyprem. Tymczasem czynniki profesjonalne w ministerstwie spraw zagranicznych Izraela opowiadają się za ostrożniejszą polityką. Uważają oni, że w obecnym ich stanie stosunki izraelsko-tureckie wciąż mogą być naprawione, ale że zawarcie sojuszu strategicznego z Cyprem uczyniłoby to niemożliwym.

Pomimo tego nieustannego optymizmu urzędników ministerstwa spraw zagranicznych, ogólnoregionalny ciężar dowodowy sugeruje, że wejście Turków na Morze Śródziemne stanowi część większego trendu. Ankara, która niegdyś szczyciła się swoją polityką zagraniczną "zera problemów z sąsiadami", teraz jak się wydaje uważa groźby i wojowniczość za kluczowe pozycje w swoim arsenale. Niektórzy obserwatorzy sugerują, że Turcja dostrzegła we wstrząsach w świecie arabskim swoją historyczną szansę. Regionalny sojusz pod egidą USA jest w ewidentnym nieładzie. Jego irańskim przeciwnikom spokoju nie daje niepewna sytuacja wewnętrzna i powszechny wstręt w regionie z powodu ich poparcia dla dyktatury Assada w Syrii.

Turcja ma nadzieję wkroczyć w wynikłą z tego próżnię. Uważa się tam, że szczypanie w nos państwa żydowskiego przy każdej nadarzającej się okazji pomaga zyskać popularność wśród arabskiej publiki. AKP jest partią islamistyczną, a nienawiść jej liderów do Izraela z pewnością jest szczera. Ale znajdują się oni obecnie w przyjemnej sytuacji, w której ideologiczne przekonania i asertywne działanie we własnym interesie prowadzą ich w tym samym kierunku - ku coraz bardziej załamującym się stosunkom z Jerozolimą. Cypr stanowi kontekst, w którym ten proces może stać się naprawdę niebezpieczny.

Najnowszym wydarzeniem jest podpisanie przez Turcję i Turecką Republikę Cypru Północnego porozumienia o szelfie kontynentalnym. Ankara ma zacząć swoje własne poszukiwania gazu na tym obszarze. Turecki Piri Reiss i norweski statek sejsmiczny mają przystąpić do eksploracji w towarzystwie okrętów marynarki tureckiej. Są doniesienia, że tureckie F-16 będą stacjonować na Cyprze Północnym by zapewnić ochronę tym działaniom. To w punkcie gdzie nakładają się na siebie te dwie strefy ekonomiczne potencjał wystąpienia napięć będzie największy.

Wykazując bezgraniczną pewność siebie grupy ludzi przekonanych, że w końcu nadeszła ich godzina, liderzy tureckiej AKP żeglują w kierunku konfrontacji z szeregiem od dawna demonizowanych wrogów. Izrael jest blisko szczytu tej listy. Dla Turcji ambicje ekonomiczne i rywalizacje zbiegają się z celami strategicznymi i wizjami ideologicznymi. Chmury burzowe zbierają się nad wschodem Morza Śródziemnego.

 

Dr. Jonathan Spyer to senior research fellow w Global Research in International Affairs (GLORIA) Center w Herzliyi w Izraelu, autor "The Transforming Fire: The Rise of the Israel-Islamist Conflict" (Continuum, 2010) i felietonista gazety "The Jerusalem Post".

 

Copyright Gloria Center.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.gloria-center.org/storm-clouds-over-eastern-mediterranean/

 

FOTO: Flickr user mrcharly


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów