W ciągu swojego życia Kadafi zyskał wiele przydomków. Kiedy przejął władzę w 1969 roku przewodząc wojskowemu zamachowi stanu przeciwko staremu królowi Libii, był powszechnie określany „Che Guevarą” Afryki, który to wizerunek sam kultywował finansując regionalnych rewolucjonistów i paradując w ciemnych okularach. W latach 1980-tych prezydent USA Ronald Reagan użył wobec niego słynnego określenia „wściekły pies Bliskiego Wschodu” przed tym jak kwatera Kadafiego w Trypolisie została zbombardowana w związku z jego wsparciem dla grup terrorystycznych w Stanach Zjednoczonych i Europie.
W 2011 roku, kiedy Kadafi mówił mediom jak bardzo jego ludzie go kochali w chwili gdy Libia powstała przeciwko niemu, zdumieni obserwatorzy uznali go po prostu za żyjącego w złudzeniach. „A kiedy [Kadafi] może śmiać się rozmawiając z amerykańskimi i międzynarodowymi dziennikarzami podczas gdy morduje swoich ludzi, tylko podkreśla to jak bardzo niezdolny jest do przewodzenia i jak bardzo jest oderwany od rzeczywistości”, powiedziała w lutym Susan Rice, ambasador USA przy ONZ.
Ekscentryczne ekscesy
Łatwo byłoby robić sobie żarty z Kadafiego, co przez lata czyniło zresztą wielu obserwatorów, gdyby nie brutalność jaką okazywał swojemu narodowi i gotowość do podsycania konfliktów na całym świecie. Często wydawało się, że Kadafi celowo dążył do odgrywania roli bufona gdy kultywował megalomański wizerunek.
Był zatem jego styl ubioru, który ewoluował od munduru wojskowego z jego dni młodzieńczych, przez markowe garnitury na safari w wieku średnim, po bogato zdobione szaty beduińskie jakie nosił jak arogancki cesarz w swoich ostatnich latach. Był też jego hiperboliczny tytuł oficjalny: „Braterski Przywódca i Przewodnik Wielkiej Rewolucji 1 Września Libijskiej Arabskiej Dżamahiriji Ludowo-Socjalistycznej”.
I była również jego egocentryczna „Zielona Książka”, którą uważał za tak nieodzowną, że zrobił z niej konstytucję kraju. A to wszystko nie wspominając nawet o jego 40-osobowej drużynie świetnie wyszkolonej straży przybocznej, złożonej w całości z kobiet, podobno zaprzysięgłych dziewic, czy też jego ukraińskiej pielęgniarki, zawsze określanej w doniesieniach prasowych ponętną blondynką, która nigdy nie odstępowała go na krok.
Żelazna ręka
Ale choć Kadafi często wyglądał na niedorzecznie nadętego, jego bufoneria pomagała tylko ukrywać jego tyranię. Zawsze był gotów poświęcić dobrobyt swoich rodaków dla własnych przywilejów, zresztą nigdy bardziej niż w swoich ostatnich dniach. Gdy Libia wybuchła przeciwko niemu w lutym 2011 roku zagroził rozpętaniem wojny domowej aby pozostać u władzy.
„Jesteśmy w stanie zniszczyć wrogów, zniszczyć wrogów wolą narodu – przez uzbrojony naród. Kiedy będzie to konieczne, arsenały zostaną otwarte by uzbroić wszystkich ludzi Libii, wszystkie plemiona Libii. Libia przerodzi się w czerwony ogień i żar”, powiedział Kadafi. „Przyszedłem tu by przywitać was i waszą odwagę. Chciałbym wam powiedzieć, aby zareagować na nich, że jestem w środku narodu, w środku tłumów, bo Muammar Kadafi nie jest prezydentem, albo królem, i nie ma żadnych uprawnień konstytucyjnych. Ale ludzie kochają go i widzą go.”
Bohater dla biednych
Oczywiście, Kadafi nie przejął władzy w wieku 27 lat z tego rodzaju retoryką. W owym czasie, w 1969 roku kładł nacisk na swoją tożsamość jako zwykłej osoby, która służyła krajowi obalając skorumpowanego i schorowanego króla Idrisa I. Wówczas był zwyczajnym Beduinem, urodzonym w 1942 roku gdzieś na pustyni i skromnym kapitanem, który promował się jedynie do rangi pułkownika po przewrocie.
Najpierw zabiegał o względy biednych – w jednym słynnym przypadku ucharakteryzował się na starą i chorą kobietę proszącą o udzielenie jej pomocy w szpitalu w środku nocy. Kiedy przed nosem zatrzaśnięto mu drzwi, następnego ranka zwolnił kierownictwo szpitala mówiąc, że nawet ubodzy zasługują na najlepszą opiekę.
Zainicjował też pożądane projekty publiczne, w tym sieć rurociągów – Wielką Sztuczną Rzekę – zaopatrującą słodką wodę spod Sahary do miast północnej Libii.
Finansowanie terroru
Lecz w ciągu tych wszystkich lat nie wykorzystał bogactwa naftowego Libii do wyciągania swoich rodaków z biedy. Wielkie sumy szły natomiast na elitę wokół niego i finansowanie państwa policyjnego równie represyjnego jak Irak Saddama Husajna. Donosiciele obserwowali ludzi w urzędach, fabrykach i szkołach, a na dysydentach żyjących zarówno w kraju jak i za granicą dokonywano egzekucji lub morderstw.
Potężne siły bezpieczeństwa Kadafiego udaremniły próbę zabójstwa przez członków libijskiej armii w 1993 roku, zdusiły antyrządowy bunt w Trypolisie w 1996 roku i raz jeszcze stłumiły rozruchy w Benghazi w 2006 roku. Równocześnie Kadafi wydawał miliardy na wsparcie dla rozmaitych grup terrorystycznych i reżimów – w tym Iranu, Iraku, Syrii, Ugandy, Organizacji Wyzwolenia Palestyny i jej podgrup, jak również Irlandzkiej Armii Republikańskiej. Stoczył nieudaną wojnę z Egiptem, katastrofalną wojnę przeciwko Czadowi, która wielce przyczyniła się do wywołania konfliktu etnicznego w Darfurze, i miał również burzliwe stosunki ze Stanami Zjednoczonymi.
Przychodzi czas zapłaty
To zaaranżowany przez Libię zamach bombowy w popularnym wśród żołnierzy amerykańskich klubie nocnym w Berlinie skłonił Waszyngton do zbombardowania kilku centrów władzy Kadafiego w Trypolisie w 1986 roku. A w odwecie za te naloty agenci libijscy wysadzili w powietrze samolot linii Pan Am nad Lockerbie w Szkocji w 1988 roku, zabijając 270 osób. Wkrótce potem społeczność międzynarodowa zebrała siły i poddała Libię ostracyzmowi, nakładając na ten kraj ostre sankcje, które pozostawały w mocy przez ponad dekadę.
Ale choć Kadafi był żądny krwi w konfrontacjach z wieloma wrogami jakich sobie narobił w kraju i za granicą, był też zdolny do sprytnych wolt strategicznych kiedy służyło to jego interesom. W 2003 roku jego rząd przyjął odpowiedzialność za zamach nad Lockerbie i jednostronnie wyrzekł się starań o zbudowanie przez Libię broni jądrowej. Oba te gesty doprowadziły do zniesienia sankcji ONZ i lepszych stosunków z Zachodem – w tym bardzo potrzebnych nowych inwestycji w libijskim sektorze naftowym.
W ostatnich latach często wydawało się, że Kadafi wygrał na swoim gambicie zmierzającym do zagwarantowania sobie nowego bogactwa naftowego i zapewnienia, że mógłby bezproblemowo przekazać władzę jednemu z ośmiu swoich synów. Ale 4 dekady jego represyjnych rządów obciążyły naród olbrzymimi kosztami i nagle przyszło zapłacić rachunek. Gdy jego ludzie z furią obrócili się przeciwko niemu, libijski przywódca był tak bogaty jak nigdy. Ale nikt – nawet jego dobrze opłacane siły policyjne, jego elitarny korpus wojskowy, ani jego zagraniczni najemnicy – nie mógł go uratować.
Copyright (c) 2011. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/obituary_muammar_qaddafi/24304887.html
FOTO: Flickr user Martin Beek