Dlaczego Rosja boi się planów USA wobec Afganistanu
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Dlaczego Rosja boi się planów USA wobec Afganistanu
Joshua Kucera The Diplomat 2011-10-25 22:45:46

Wcześniej obawiając się wejścia USA do Afganistanu, niektórzy w Rosji teraz boją się, że wyjście Stanów Zjednoczonych uczyni z niej większy cel dla islamskich bojowników.

 

Przez ostatnią dekadę rosyjscy decydenci patrzyli z przerażeniem jak Stany Zjednoczone, w ramach swojego wysiłku wojennego w Afganistanie, robiły strategiczne podchody w poradzieckich republikach Azji Środkowej. Waszyngton założył bazy wojskowe i budował stosunki z krajami, które Rosja uważa za swoją strefę wpływów, w tym Uzbekistanem, Kirgistanem i Tadżykistanem.

Ale teraz Kreml staje w obliczu czegoś potencjalnie bardziej niebezpiecznego niż przybycie Amerykanów do Azji Środkowej: wyjścia Amerykanów z Azji Środkowej. Stany Zjednoczone ogłosiły latem, że zamierzają rozpocząć wycofywanie swoich wojsk z Afganistanu w 2014 roku. Jaki rodzaj rządu powstanie potem w Afganistanie - tego nie wiadomo, ale prawie na pewno będzie zawierał elementy Talibów, którzy teraz walczą z wojskami amerykańskimi. To może zapewnić radykalnym grupom islamistycznym przyczółek do marszu na północ, do poradzieckich republik środkowoazjatyckich, a może też i do samej Rosji. W rzeczy samej, w ciągu ostatniego miesiąca rosyjscy oficjele otwarcie dyskutkowali nad tym zagrożeniem.

"Nie jesteśmy u progu rozwiązania problemów w Afganistanie, lecz ich pogorszenia i jakościowo dość odmiennej sytuacji w regionie Azji Środkowej, zwłaszcza po 2014 roku", powiedział Nikołaj Bordjuża, były szef rosyjskiej służby granicznej, a teraz sekretarz generalny Organizacji Traktatu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (CSTO), ugrupowania na czele z Rosją, które zmierza do utworzenia bloku polityczno-wojskowego celem zwiększenia bezpieczeństwa w przestrzeni poradzieckiej. "Prognoza jest jasna: Afganistan pozostanie bazą do organizowania działalności terrorystycznej i ekstremistycznej, tak czujemy".

"Rosja powinna spodziewać się aktywizacji działalności zbrojnej na granicach Azji Środkowej po wycofaniu sił koalicyjnych z Iraku i Afganistanu... Zagrożenia mogą teraz zakradać się do naszych południowych granic", powiedział generał-pułkownik Władimir Czyrkin, dowódca Centralnego Okręgu Wojskowego w Rosji. "Nie chcemy by NATO odeszło i zostawiło nas twarzą w twarz z szakalami wojny po rozkopaniu mrowiska. Natychmiast po wycofaniu się NATO rozprzestrzenią się one na Tadżykistan i Uzbekistan i wtedy stanie się to naszym problemem", powiedział w wywiadzie dla francuskiej gazty Le Figaro ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin.

Irina Zwiagielska, wiceprezydent rosyjskiego Centrum Studiów Strategicznych i Politycznych i starszy badacz Instytutu Studiów Orientalnych Rosyjskiej Akademii Nauk, zgadza się z takimi odczuciami: "Było tu dużo ludzi, którzy mówili, że USA obecne w Afganistanie są sprzeczne z interesami rosyjskimi. Teraz ci sami ludzie mówią - 'jak śmią opuszczać Afganistan!'".

Przed rozpoczęciem wojny Stanów Zjednoczonych w Afganistanie w 2001 roku grupy islamistyczne takie jak Islamski Ruch Uzbekistanu (IMU) utrzymywały niewielką, lecz trwałą obecność w kilku państwach Azji Środkowej. W zamachach stanowiących najwyraźniej próbę zabójstwa prezydenta Uzbekistanu Islama Karimowa w 1999 roku zginęło 16 osób, zaś w 2004 roku 4 uzbeckich strażników zginęło w atakach na ambasady Stanów Zjednoczonych i Izraela w Taszkiencie.

W ostatnich latach nie było jednak takich ataków, a istotnym tego powodem jest to, że wojna Stanów Zjednoczonych w Afganistanie przyciągnęła dżihadystów z całego regionu. Liczba Uzbeków, Tadżyków i innych osób z Azji Środkowej walczących teraz w Afganistanie i Pakistanie jest nieznana, ale wycofanie się USA dałoby im swobodę powrotu do walki w republikach poradzieckich, mówi Georgi Engelhardt, bazujący w Moskwie ekspert od politycznego islamu w Rosji.

Tymczasem świeckie, autorytarne rządy w poradzieckich państwach Azji Środkowej wprowadzają coraz ostrzejszą kontrolę nad grupami religijnymi w celu stłumienia wszelkiej opozycji wewnętrznej. Dlatego będą atrakcyjnymi celami dla grup islamistycznych, które uważają te rządy za nieislamskie. To doprowadziłoby niestabilność bliżej granic Rosji, a nawet - poprzez dużą diasporę robotników sezonowych z Azji Środkowej w rosyjskich miastach - do samej Rosji, mówi Engelhardt. "A Rosja nie ma na to wielu odpowiedzi".

Inni sugerują jednak, że zagrożenie to jest wyolbrzymiane. Chociaż infiltracja islamistycznych radykałów na północ, ku Rosji jest z pewnością prawdopodobna, trudno jest zdobyć konkretne informacje co do skali zagrożenia. Wyolbrzymianie zagrożenia jest na rękę rządom Azji Środkowej, które mogą apelować do obcych mocarstw o pomoc wojskową i usprawiedliwiać represje wobec legalnej opozycji.

"Istnieje niebezpieczeństwo, ale możliwe też, że wyolbrzymiamy to niebezpieczeństwo", mówi Arkady Dubnow, rosyjski dziennikarz i ekspert od Azji Środkowej. "To co teraz widzimy to PR, przygotowania do tego okresu (kiedy USA się wycofają). Ten PR ma przygotować opinię publiczną, wewnętrzną rosyjską opinię publiczną jak też środkowoazjatycką opinię publiczną, do zaakceptowania nieuchronności rosyjskich środków bezpieczeństwa".

Nawał publicznych wyrazów zaniepokojenia Kremla zbiegł się w czasie z rozpoczęciem szeroko zakrojonych manewrów wojskowych z krajami Azji Środkowej, Tsentr-2011. W manewrach tych udział wzięły państwa Organizacji Traktatu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (CSTO), bloku polityczno-wojskowego, który Rosja promuje jako środek utrzymywania stabilności na obszarze swojej bliskiej zagranicy.

"Procesy zachodzące w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie były trudne do przewidzenia. Co stanie się dalej? Jakie przywództwo dojdzie do władzy? To musi być ostrzeżenie dla wszystkich państw. Mamy podobne pytania o państwa Azji Środkowej. Musimy być przygotowani na wszystko. To dlatego ćwiczymy poprzez te manewry", powiedział generał Nikołaj Makarow, szef sztabu generalnego armii rosyjskiej, przed rozpoczęciem manewrów CSTO. "Organizacja militarna Rosji musi być gotowa na najgorszy scenariusz".

Dubnow argumentuje, że retoryka o zagrożeniu islamistycznym w Azji Środkowej jest pretekstem mającym pozwolić Rosji na zdobycie wpływów w regionie. "Wszyscy wiedzą, że Talibowie nie wkroczą z Afganistanu do Azji Środkowej, ale wszyscy twierdzą, że takie jest zagrożenie", mówi Dubnow. "To retoryka. Chcemy wystraszyć ich na tyle mocno, żeby wpuścili nas zawczasu; chcemy obecności, nie wojny".

Ten pogląd na pewno znajduje poparcie w fakcie, że najbardziej znaczące obecnie zagrożenie dla Rosji pochodzące z Afganistanu - eksport opium na dużą skalę - w rzeczywistości najprawdopodobniej by się zmniejszyło w przypadku dojścia do władzy rządu Talibów. Podczas gdy Talibowie ostro zwalczali produkcję maku, Stany Zjednoczone odrzucają rosyjskie żądania by niszczono pola maku, wierząc że niepotrzebnie zraziłoby to afgańską ludność, o której poparcie zabiegają siły amerykańskie.

Ponadto w Rosji jest wiele sceptycyzmu co do tego, czy Stany Zjednoczone rzeczywiście opuszczą Afganistan, co odzwierciedla przekonanie, że USA nie porzucą strategicznego przyczółka zdobytego w Azji Środkowej, na flankach także Chin i Iranu, nie tylko Rosji.

W każdym razie, zredukowana obecność amerykańska w Afganistanie i okolicznych krajach jest nieunikniona. I czy się to Moskwie podoba czy nie, oznacza to, że Rosja będzie wskutek tego przyjmować większą odpowiedzialność za opanowywanie wszelkich zagrożeń mogących wyłonić się w Azji Środkowej.

 

Copyright The Diplomat.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://the-diplomat.com/2011/10/18/why-russia-fears-us-afghan-plan/

 

Opis konfliktu w Afganistanie na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Afganistan,problemy,Konflikt


Zobacz też:

Reset USA-Rosja widoczny w Afganistanie (Nikolas Gvosdev, 10 lipca 2011) 

 

FOTO: Flickr user US Army Africa


Słowa kluczowe
USA

 

lista
tematów
lista
autorów