Saudyjskie siły bezpieczeństwa nabierają krzepy
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Saudyjskie siły bezpieczeństwa nabierają krzepy
Jody Ray Bennett ISN 2011-10-27 22:57:14

Pośród powstań na całym obszarze Bliskiego Wschodu, Waszyngton i Rijad po cichu porozumiały się co do szkolenia nowych sił mających odpierać wszelkie potencjalne rewolty przeciwko saudyjskiemu królestwu.

 

10 marca 2011 roku saudyjski analityk spraw bezpieczeństwa Nawaf Obaid napisał artykuł w Foreign Policy, który głosił: "Nie będzie powstania w Arabii Saudyjskiej". Artykuł ten wywołał dyskusję - nie tylko dlatego, że Obaid jest oskarżany o bycie "niestrudzonym gzem Waszyngtonu", pracującym nad wywołaniem określonych skutków w stosunkach amerykańsko-saudyjskich - ale też dlatego, że Obaid odważnie przewidział taki oto stan rzeczy pośród bezprecedensowych wstrząsów w regionie: Arabia Saudyjska jeszcze nie doświadczyła żadnych znaczących rozruchów wewnętrznych.

W chwili gdy Obaid pisał swój tekst, USA wycofywały się ze swoich zobowiązań do wspierania Arabii Saudyjskiej przeciwko zagrożeniom zewnętrznym, w szczególności narastającemu zagrożeniu vis-a-vis Iranu. Faktycznie to siły militarne Rady Współpracy Zatoki (GCC) musiały wkroczyć do akcji w połowie marca by stłumić szyicką rewoltę w Bahrajnie - która jak się generalnie uważa miała poparcie ze strony Iranu. Te siły GCC - 40-tysięczna armia nazywana "Tarczą Półwyspu" - musiały zostać reaktywowane w obliczu braku amerykańskich działań militarnych. Reagując na to, Obaid uznał postępowanie USA za "nieadekwatne dla obrony [Arabii Saudyjskiej] przeciwko wpływom irańskim" i stwierdził, że "opuściły one swoich sojuszników regionalnych".

Saudyjczków i Persów można określić jako utrzymujących stosunki między miłością a nienawiścią, a po uwolnieniu Iraku - jedynego graniczącego z Iranem rywala tego państwa - od Saddama Husajna, Arabia Saudyjska nieuchronnie stała się jedynym pozostałym mocarstwem regionalnym, które mogło zrównoważyć rosnącą dominację irańską. Amerykańska promocja Arabii Saudyjskiej jako jedynego hegemona w regionie jest strategiczną koniecznością, opartą na ponad 60-letnich stosunkach z czołowym producentem ropy naftowej w OPEC.

Pomaganie hegemonowi

W lipcu - w trakcie arabskiej wiosny - Rijad postawił Waszyngton przed czymś w rodzaju fałszywego wyboru: sfinansowania saudyjskiej infrastruktury bezpieczeństwa by pomóc w ukróceniu irańskiego oddziaływania (które mogłoby nastąpić bezpośrednio bądź peryferyjnie, jak w Bahrajnie), bądź też nie robienia niczego i pozwolenia na wzrost irańskiej hegemonii, narażając na niebezpieczeństwo amerykańskie interesy na Półwyspie Arabskim. Co nie jest zaskakujące, Waszyngton zareagował zobowiązując się do nowej amerykańsko-saudyjskiej umowy o sprzedaży broni, obejmującej "okręty wojenne ze zintegrowanymi systemami obrony przeciwrakietowej, powietrznymi i AEGIS, jak też śmigłowcami, łodziami patrolowymi i infrastrukturą nabrzeżną" oraz programem "szkolenia nowych Sił Bezpieczeństwa Infrastruktury (Facilities Security Force - FSF) mających chronić wrażliwe saudyjskie instalacje naftowe... i osiągnąć siłę 35 000 personelu".

Zasadniczo FSF były produktem obaw saudyjskiej elity, która obserwowała z przerażeniem jak Iran oddziaływał na bahrajńską rewoltę. A Saudyjczycy wiedzieli, że USA nie mogły zignorować rosnących wpływów irańskich w Arabii Saudyjskiej. Stworzenie FSF ma dwojaki cel: tworzy jeszcze jedną linię obrony przeciwko potencjalnemu atakowi Iranu, ale też chroni saudyjskie elity przed ludnością, na którą wpływ wywierać mógłby Iran lub ktoś inny.

Według dr Ehsana Ahrariego, niezależnego konsultanta ds. obronności, byłego profesora w US Air War College, Joint Forces Staff College w National Defense University oraz Asia-Pacific Center for Security Studies w Honolulu: "Stany Zjednoczone nie mogą pozwolić sobie na zmianę reżimu w Arabii Saudyjskiej, która jest najważniejszym z wszystkich krajów arabskich dla USA. Zatem szkolą siły FSF; sprzedadzą im wielkie pakiety wojskowe... aby utrzymać [amerykański] przemysł obronny w ruchu. Nawet CENTCOM i AFRICOM będą zaangażowane w tę umowę dla właściwej koordynacji.

Ostatnie depesze WikiLeaks ujawniły, że plany "Sił Bezpieczeństwa Infrastruktury" w Arabii Saudyjskiej sięgały wstecz jeszcze 2007 roku, gdy już wówczas sektor bezpieczeństwa prywatnego w Arabii Saudyjskiej intensyfikował wysiłki w zakresie szkolenia prywatnych strażników w tym kraju.

Istotnie, finansowanie przez USA saudyjskich sił bezpieczeństwa nie jest niczym nowym. Od 2007 roku amerykański gigant przemysłu obronnego Lockheed Martin przeszkolił ponad 10 tysięcy rekrutów pod kątem operacji w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego - dokładnie taki typ personelu, który byłby wykorzystany w FSF. Wyłączając dostawy sprzętu wojskowego takiego jak systemy obrony przeciwrakietowej i samoloty myśliwskie, Middle East Economic Survey szacował w 2007 roku, że skala ostatniej amerykańsko-saudyjskiej umowy o sprzedaży broni była "tak ogromna", że "prawdopodobnie upłynie kilka lat zanim nowe siły osiągną pełnię zdolności, [a koszty] prawdopodobnie sięgną 5 miliardów dolarów".

Powstania, które przetoczyły się przez Bliski Wschód zaczęły jednak przybliżać urzeczywistnienie się tych sił. "Przede wszystkim beneficjentami [umowy amerykańsko-saudyjskiej] są Arabia Saudyjska, ZEA i Bahrajn z racji swoich starań by uniknąć zmiany reżimu. Kolejnym jest rząd USA i kontraktorzy obronni, którzy najbardziej obawiają się znikających dolarów na obronność na amerykańskiej arenie politycznej z powodu niedoborów budżetowych", powiedział Ahrari dla ISN Insights.

USA kontynuują wydawanie pieniędzy na Półwysep Arabski w celu zaznaczenia swojej dominacji w regionie. W czerwcu 2011 roku Associated Press doniosła, że utworzenie tajnego, kontrolowanego przez CIA obiektu dla bezzałogowców koło Jemenu miało posłużyć "jako zapora, gdyby al-Qaida bądź inne antyamerykańskie siły rebelianckie zdobyły kontrolę".

Amerykańsko-saudyjska współpraca w dziedzinie bezpieczeństwa rozwija się również na innych frontach. 3 sierpnia OilPrice.com doniosła, że wizyta członków gabinetu Obamy w Arabii Saudyjskiej byłaby "wstępnym" krokiem do "omówienia możliwości posunięcia się do przodu z porozumieniem o współpracy nuklearnej". Póki jednak to nastąpi, król uznał, że wzmożone środki bezpieczeństwa i przyznanie pewnych (postrzeganych) marginalnych swobód obywatelskich mogą być konieczne aby ochronić monarchię przed niebezpieczeństwem.

Podczas powstania bahrajńskiego król rozdał ludności 91 miliardów dolarów, zarazem zwiększając liczebność policji w terenie, co Reuters właściwie określił "mieszanką marchewek i kija mającą uchronić przed rozruchami wstrząsającymi światem arabskim". 25 września Abdullah ogłosił, że począwszy od 2015 roku saudyjskie kobiety będą mogły głosować i kandydować w wyborach lokalnych. Tym samym wydaje się, że Arabia Saudyjska znalazła układ, na który nie wpadło wiele innych państw arabskich w ostatnich miesiącach: wzmacniając siły bezpieczeństwa i przyznając ludności niewielkie swobody obywatelskie dominująca struktura władzy może przynajmniej na razie pozostać nietkniętą, a groźba ewentualnego powstania ludowego zostaje zażegnana.

 

Jody Ray Bennett jest niezależnym pisarzem, badaczem i dziennikarzem. Jego obszary analiz to m.in. globalny przemysł obronny, prywatne firmy wojskowe i bezpieczeństwa oraz materializacja sił pozapaństwowych w globalnej gospodarce politycznej.

 

Copyright International Relations and Security Network

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.isn.ethz.ch/isn/Current-Affairs/ISN-Insights/Detail?lng=en&ots627=fce62fe0-528d-4884-9cdf-283c282cf0b2&id=133126&contextid734=133126&contextid735=133124&tabid=133124&dynrel=4888caa0-b3db-1461-98b9-e20e7b9c13d4,0c54e3b3-1e9c-be1e-2c24-a6a8c7060233

 

Opis stosunków Arabia Saudyjska-Iran na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Arabia_Saudyjska,stosunki_dwustronne,Iran

 

FOTO: Flickr user Al Jazeera English



Słowa kluczowe
USA

 

lista
tematów
lista
autorów