Domniemany irański spisek na życie ambasadora Arabii Saudyjskiej wygląda na wątpliwy i amatorski. Jedno jest jednak pewne - Obama najprawdopodobniej zrezygnuje ze swoich pojednawczych gestów pod adresem Teheranu.
Podczas swojej inauguracji w 2009 roku prezydent USA Barack Obama oświadczył wrogim reżimom islamskim, że Stany Zjednoczone "wyciągną rękę jeśli wy będziecie skłonni rozluźnić swoją pięść." Jego przesłanie było skierowane do Iranu. Kilka miesięcy później w Kairze Obama zasugerował, że błędy popełniały obie strony w tych stosunkach dwustronnych; czas by pójść naprzód, powiedział wówczas. Dziś jednak ręka Obamy zostaje nagle cofnięta gdy Iran jest oskarżany o próbę zamordowania ambasadora Arabii Saudyjskiej na ziemi amerykańskiej.
W październiku Stany Zjednoczone publicznie oskarżyły irańską agencję wywiadowczą o nazwie Siły Quds o próbę wynajęcia meksykańskiego gangu narkotykowego do zamordowania w Waszyngtonie saudyjskiego ambasadora w Stanach Zjednoczonych. Jeśli to prawda, zarzuty przeciwko Manssorowi Arbabsiarowi, któremu powierzono zadanie znalezienia kartelu mającego wykonać zamach, oraz przeciwko wysokim rangą członkom Sił Quds, stanowią jedyną znaną irańską próbę zaatakowania celów w Ameryce Północnej.
Iran promuje terroryzm za granicą od wielu lat. Lecz ten spisek, jak relacjonuje go FBI, wydaje się kontrproduktywny - działania nuklearne Iranu i jego regionalne intrygi wywiadowcze zsunęły się w dół agendy Waszyngtonu pośród powstań regionalnych na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej, kryzysu finansowego w Europie i napięć z Pakistanem.
Ta konspiracja stawia Teheran ponownie w centrum uwagi, nie dając irańskiemu reżimowi żadnych oczywistych korzyści. Wszystko w tym spisku wydaje się amatorskie: jak Iran w ogóle mógłby wierzyć, że meksykański kartel narkotykowy z wielomiliardowymi dochodami byłby skłonny narazić na niebezpieczeństwo swoje interesy przeprowadzając atak terrorystyczny w Waszyngtonie za jedyne 1,5 miliona dolarów; dlaczego Iran miałby myśleć, że ci przemytnicy narkotyków są specjalistami w zakresie plastycznych materiałów wybuchowych, skoro zazwyczaj preferują ataki z bronią ręczną i granatami; dlaczego upadły dealer samochodowy taki jak Arbabsiar miałby być uznany za godnego zaufania pośrednika.
Jak podkreśla wielu analityków, spisek ten stanowi też odejście od typowej dla Sił Quds skrytej metody działania - posługiwania się starannie kultywowanymi, przeważnie długoterminowymi agentami, zazwyczaj z minimalnym ryzykiem dla własnych ludzi. Nawet amerykańscy oficjele powątpiewali czy Siły Quds mogłyby być aż tak niekompetentne, ale jednak nieugięcie twierdzą, że podsłuchy i dokumentacja bankowa pokazują powiązania z wysokimi szczeblami Quds.
Bez względu na to, mniej dyskusji budzą skutki jakie będzie miał ten spisek dla gałązki oliwnej Obamy wobec Iranu, będącej jednym z jego firmowych odstępstw od polityki zagranicznej jego poprzednika, George'a W. Busha. Spisek ten oznacza fiasko i prawdopodobnie kres dyplomatycznych inicjatyw Obamy wobec Iranu. Retoryka prezydenta stała się bushopodobna; przemawiając w Białym Domu, Obama powiedział, że sposób działania Iranu jest bardzo podobny do innego członka bushowskiej "osi zła", Korei Północnej, oraz że "wszystkie opcje są na stole". Odtąd jego administracja prawdopodobnie będzie prowadzić politykę agresywnego powstrzymywania, izolacji ekonomicznej, a nawet gróźb akcji militarnej.
Brak postępu dyplomatycznego wokół programu nuklearnego Iranu jest kolejnym powodem zmiany kursu przez Obamę. Pod pewnymi względami strategia Obamy jest skuteczna - sankcje dają o sobie znać i Iranowi ciężko jest funkcjonować w gospodarce międzynarodowej - lecz kilka rund rozmów między Iranem, a tak zwanymi państwami P5+1 (Francja, Niemcy, Zjednoczone Królestwo, Chiny, Rosja i Stany Zjednoczone) zakończyło się fiaskiem. USA i ich sojusznicy są znużeni jałowymi dyskusjami z Irańczykami i ich obstrukcyjną taktyką. Przy braku w zasięgu wzroku nowej rundy rozmów nuklearnych która mogłyby zaskutkować wznowieniem wysiłków międzynarodowych na rzecz zaangażowania lub izolowania Iranu (zależnie od rezultatów), spisek Sił Quds daje Obamie szansę na zaciśnięcie pętli wokół Teheranu.
Stany Zjednoczone próbują teraz zyskać poparcie dla jeszcze ostrzejszych sankcji przeciwko Iranowi w Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Kluczowym jej członkiem którego USA muszą przekonać są Chiny, dysponujące prawem weta. Amerykańskie próby izolowania Iranu są podważane przez chińskie inicjatywy ekonomiczne wobec tego reżimu. Chiny są podstawowym partnerem handlowym Iranu i głównym klientem dla jego ropy naftowej; Iran jest dla Chin trzecim co do wielkości źródłem ropy, pokrywając ponad 10% zapotrzebowania Republiki Ludowej. Chińsko-Irańska Izba Handlowa podaje, że obustronna wymiana handlowa jest rocznie warta 29 miliardów dolarów, bądź też 38 miliardów dolarów jeśli doliczy się handel pośredni przez państwa trzecie. Co raczej nie jest zaskoczeniem jeśli chodzi o chińską reakcję publiczną na rzekomy spisek, wiceambasador Chin przy ONZ Wang Min powiedział jedynie: "Oni wciąż prowadzą śledztwo, prawda?"
Nie ma wątpliwości, że sankcje USA, UE i ONZ zaszkodziły gospodarce Iranu. David Cohen, podsekretarz ds. terroryzmu i wywiadu finansowego w Departamencie Skarbu USA, powiedział 13 października, że w rezultacie sankcji Iranowi grozi "szacunkowa utrata 14 miliardów dolarów rocznie w dochodach z ropy naftowej do 2016 roku". Chiny, a także Indie borykają się ze znalezieniem sposobu zapłaty Iranowi za import jego ropy. Po kilku miesiącach nieotrzymywania płatności z Indii, w końcu w lipcu osiągnięto porozumienie, w ramach którego Iran korzysta ze szlaku tureckiego za pomocą banku znajdującego się w rękach rządu. Udział tureckiego banku wzbudza wśród analityków spekulacje, że Stany Zjednoczone do pewnego stopnia przymykają oko na łamanie sankcji przez ich sojuszników. Interesujące będzie to, czy w ramach swojego zaostrzonego stanowiska wobec Iranu administracja Obamy będzie mniej skłonna do pomijania takich wykroczeń.
James Brazier jest analitykiem IHS Global Insight zajmującym się Azją Południową i specjalizuje się w klimacie politycznym, biznesowym i bezpieczeństwa tego regionu. Gala Riani jest analitykiem spraw krajowych w IHS, zajmującym się Bliskim Wschodem i Afryką Północną i jest odpowiedzialna za materiały na temat środowiska politycznego, bezpieczeństwa i biznesowego w kilku krajach tego regionu.
Copyright The Diplomat.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://the-diplomat.com/2011/10/19/the-death-of-obama%e2%80%99s-iran-outreach/
Opis stosunków Iran-USA na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Iran,stosunki_dwustronne,USA
FOTO: Flickr user Truthout.org