Czy Chavez oddał farmę Chinom?
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Czy Chavez oddał farmę Chinom?
Joshua Kucera The Diplomat 2011-11-13 22:45:21

Hugo Chavez stara się umocnić perspektywy Chin na przebicie USA w charakterze supermocarstwa. Ale czy jego umowy naftowe są dobre dla Wenezueli?

 

Prezydent Wenezueli Hugo Chavez często wywołuje zdziwienie na świecie swoją ewidentną determinacją do tworzenia sojuszy z niemal każdym krajem, który jest, przynajmniej zgodnie z definicją Waszyngtonu, krajem zbójeckim: od Iranu przez Syrię po Białoruś. Ale jeden z sojuszników Wenezueli zawsze wydawał się raczej nie pasować do tej listy: Chiny.

Poparcie Chaveza dla Chin z całą pewnością jest entuzjastyczne. Na przykład podczas wizyty w Pekinie w 1999 roku Chavez powiedział swoim chińskim gospodarzom: "Myślę, że gdyby Mao Zedong i Bolivar znali się wzajemnie, byliby dobrymi przyjaciółmi, bo ich myślenie było podobne". Ostatnio Chavez głośno sprzeciwił się przyznaniu Liu Xiaobo Pokojowej Nagrody Nobla mówiąc: "Viva Chiny! I ich suwerenność, ich niepodległość i ich wielkość". Chavez otwarcie kibicuje też Chinom by odebrały Stanom Zjednoczonym pozycję najpotężniejszego państwa na świecie. "Podczas kryzysu finansowego działania Chin były wielce pozytywne dla świata. Obecnie Chiny są największą lokomotywą napędzającą świat pośród tego kryzysu kapitalizmu międzynarodowego", powiedział podczas kolejnej wizyty w Chinach.

Ale Chiny, niespecjalnie maoistyczne w obecnych czasach, są bardziej wstrzemięźliwe co do ustanawiania prężnych stosunków politycznych z tym południowoamerykańskim państwem, najwyraźniej nie chcąc podpisywać się pod misją Chaveza zmierzającą do osłabienia hegemonii USA. Nie przeszkadza to Chinom mocno starać się o rozwój stosunków handlowych z Wenezuelą, czwartym co do wielkości producentem ropy naftowej na świecie. Ta nierównowaga sprawia, że wielu w Wenezueli zastanawia się czy może Chavez, w swoim zapale do podlizywania się Pekinowi, nie stawia wystarczająco twardych warunków w umowach handlowych i daje tylko Chinom przecenioną ropę nie otrzymując nic w zamian.

Handel pomiędzy oboma państwami dramatycznie wzrósł od kiedy Chavez objął urząd, z 85 milionów dolarów w 1999 roku do prawie 9 miliardów dolarów w 2008 roku, według danych rządu wenezuelskiego. Chiny są szczególnie zainteresowane ropą i innymi surowcami naturalnymi Wenezueli, mocno inwestując w zasobny w ropę region Pasu Orinoco. Dyskutują też na temat budowy połączenia kolejowego między karaibskim a pacyficznym wybrzeżem sąsiedniej Kolumbii w celu stworzenia alternatywy dla Kanału Panamskiego, co znacznie zmniejszyłoby największą przeszkodę dla eksportu wenezuelskiej ropy do Chin: ogromny dystans. "Chiny potrzebują bezpieczeństwa energetycznego, a my oto dostarczamy im całą ropę jakiej potrzebują", powiedział Chavez w zeszłym roku.

Lecz najistotniejszym pojedynczym elementem stosunków Chiny-Wenezuela jest jak dotąd pożyczka na 20 miliardów dolarów jaką Pekin zaoferował Caracas, częściowo spłacana ropą. Umowa ta jest elementem dążeń do zadeklarowanego przez Chaveza celu przełamania wzajemnej zależności Stanów Zjednoczonych i Wenezueli od wenezuelskiej ropy: Wenezuela jest czwartym co do wielkości dostawcą tego surowca do Stanów Zjednoczonych, zaś USA są zdecydowanie najważniejszym klientem Wenezueli, importując około 60% wenezuelskiej ropy.

Jednak w Wenezueli są obawy, że warunki chińskiej pożyczki są nadmiernie korzystne dla Pekinu. Dokładnych warunków umowy nie upubliczniono, ale amerykańska depesza dyplomatyczna ujawniona przez WikiLeaks powoływała się na urzędnika państwowej firmy naftowej, który mówił, że Wenezuela sprzedaje Chinom ropę za około 5 dolarów za baryłkę - i że Chiny rozzłościły Wenezuelę sprzedając ją dalej z zyskiem.

Wenezuela zgodziła się też sprzedać Chinom 40 milionów ton rudy żelaza, a prochavezowska strona internetowa venezuelanalysis.com podkreśliła, najwyraźniej bez ironii, że uzgodniona cena to "o 20 dolarów mniej za tonę niż południowoamerykańscy konkurenci tacy jak Vale z Brazylii pobierają od firm japońskich i północnokoreańskich, według Bloomberg News. WISCO cieszyło się z tej umowy za podcięcie cen surowców, które normalnie są kontrolowane przez Vale i dwie inne duże firmy."

Nie wszyscy w Wenezueli są równie zadowoleni z tego, że Chavez oferuje tak niskie ceny. "Jest tak dużo porozumień, że niemożliwe jest śledzenie ich wszystkich, ale większość z nich to rozdawnictwo", mówi Arlan Narvaez, profesor gospodarki politycznej na Centralnym Uniwersytecie w Caracas. "To jego sposób na kupienie uwagi".

Lecz zwolennicy Chaveza mówią, że te umowy faktycznie dają Wenezueli lepszy układ niż poprzednie porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi. Twierdzą, że zarzuty dotyczące niskich cen są błędne, a kontrakty gwarantują, że Chiny nie narzucą niesprawiedliwych warunków, przy tym przewidując transfer technologii do Wenezueli, tak aby ostatecznie mogła się ona stać samowystarczalna. W chwili ogłoszenia tych 20 miliardów dolarów kredytu wiceprezydent Wenezueli Elias Jaua wychwalał tę pożyczkę "nie tylko za jej rozmiary, ale i za warunki poszanowania naszej suwerenności, instytucji i wizji rozwoju".

Carlos Escarra, przewodniczący parlamentarnej komisji spraw zagranicznych, podaje przykład satelity komunikacyjnego, którego nazwano na cześć Simona Bolivara, a zbudowano dla Wenezueli i wystrzelono w Chinach. Stany Zjednoczone oferowały Wenezueli tylko sprzedaż miejsca na jednym z ich satelitów, zaś Chiny zaoferowały szkolenie inżynierów, tak aby Wenezuela była w stanie sama zbudować satelitę w ciągu 10 lat, mówi Escarra: "Satelita (Simon Bolivar) będzie wykorzystywany dla zdrowia, edukacji i rozwoju wszystkich ludzi Ameryki Łacińskiej... Nie bylibyśmy w stanie tego zrobić bez otworzenia naszej polityki zagranicznej na inne państwa".

Ale i tak niektórych to nie przekonuje. Jeden z wenezuelskich bloggerów, podkreślając że Chavez zachwalał tego satelitę jako przykład socjalistycznej współpracy z Chinami, napisał: "szkoda, że Chińczycy nie myślą tak samo kiedy obciążyli Wenezuelę 241 milionami dolarów, oprócz 165 milionów dolarów za budowę dwóch obiektów kontroli naziemnej".

Cele polityczne Chaveza, obawiają się niektórzy, przesłaniają mu rozsądek kiedy przychodzi do zawierania umów handlowych. Chiny nie poparły Wenezueli tak entuzjastycznie jak Chavez poparł Chiny, gdyż Pekin widzi w Chavezie jedynie gorliwego klienta, mówi Julio Cesar Pineda, były wenezuelski dyplomata, który teraz prowadzi program o sprawach zagranicznych w opozycyjnej stacji Globovision. "Chiny (są) bliżej USA niż Wenezueli, ale Chavez sądzi, że może je ustawić przeciwko USA - to absurd".

Chiny są zainteresowane dobrymi stosunkami z Wenezuelą, ale są także zainteresowane stosunkami z wieloma państwami w Ameryce Łacińskiej, z całego spektrum politycznego, mówi Milos Alkalay, były ambasador Wenezueli przy ONZ. Ponieważ Chavez ma wrogie stosunki z wieloma z tych państw, Chiny chcą politycznie trzymać go na dystans, mówi Alkalay: "Chiny mają bardzo oczywisty interes we wchodzeniu do Ameryki Łacińskiej. Mają bardzo powolną dyplomację - oczywiście mają poczucie szansy i są bardzo agresywni w jej wykorzystywaniu, ale nie dla stosunków strategicznych z Wenezuelą... Więc bardzo się pilnują by nie wskoczyć pod parasol 'Chaveza jako najlepszego przyjaciela Chin', bo mają interesy z Kolumbią, Brazylią, Meksykiem."

Maryclen Sterling, generalnie prochavezowska socjolog i prezenter radiowy, mówi że aczkolwiek rozumie ona potrzebę nowych sojuszy, takich jak z Chinami, niepokoi ją to, jak rząd się za to zabiera. "Jesteśmy w stanie wojny, a na wojnie celem jest pokonanie wroga, za wszelką cenę", mówi Sterling, ale nie ma pewności, że nowi sojusznicy Wenezueli będą choćby trochę bardziej bezinteresownymi partnerami niż Stany Zjednoczone. "Chavez jest bardzo naiwny w pewnych sprawach i generalnie jesteśmy naiwnym krajem, a wielu ludzi mówi, że robimy fatalne interesy. Obawiam się, że możemy zamieniać jedno imperium na inne." Ale i tak widzi pewien plus: "Przynajmniej w krótkim okresie czasu jest to sposób na przełamanie hegemonii - USA są wrogiem, który musi zostać pokonany, wszelkimi niezbędnymi środkami".

 

Copyright The Diplomat.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://the-diplomat.com/2011/03/05/has-chavez-given-the-farm-to-china/

 

FOTO: Flickr user Venezuela en la Expo Shanghai 2010


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów