Wybory w Osetii Południowej, Naddniestrzu stwarzają Moskwie drażliwe problemy
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Wybory w Osetii Południowej, Naddniestrzu stwarzają Moskwie drażliwe problemy
Robert Coalson RFE/RL 2011-11-21 23:05:09

Wybory do Dumy Państwowej 4 grudnia w Rosji nie są jedynym głosowaniem, które Kreml ma w tej chwili na głowie. Moskwa aktywnie interesuje się wyborami prezydenckimi w separatystycznym gruzińskim regionie Osetii Południowej oraz głosowaniem już w przyszłym miesiącu, w którym wyłoniony zostanie prezydent de facto niepodległego regionu Naddniestrza w Mołdawii.

Oba przypadki mają pewne intrygujące analogie. Oba regiony są mocno wspierane finansowo i politycznie przez Moskwę. W obu przypadkach mocno zakorzenione elity rządzące wzbogaciły się zagarniając znaczną część rosyjskiej pomocy dla ich regionów.

Eduard Kokoity przewodzi Osetii Południowej od 2001 roku. Chociaż ma konstytucyjny zakaz ubiegania się o trzecią kadencję, ciężko pracuje nad zainstalowaniem własnoręcznie wybranego sukcesora. W Naddniestrzu, Igor Smirnow trzyma ster od 1990 roku i teraz stara się o piątą kadencję. Kreml nie robi tajemnicy z tego, że chciałby przejęcia władzy od 70-letniego Smirnowa przez młodszego przywódcę.

Ale są też zasadnicze różnice. W Osetii Południowej w ostatecznym rozrachunku wszyscy mają nastawienie prorosyjskie i Moskwa ma znacznie większą swobodę narzucania swoich rozwiązań. Niezależny południowoosetyński dziennikarz Timur Cchowrebow mówi, że Moskwa powinna naciskać na rozwój polityczny w regionie zamiast popierać tego czy innego faworyta.

Twierdzi on, że jeśli Moskwa nie będzie działać na rzecz „rozwoju demokratycznych, uczciwych wyborów”, to „będzie po prostu ciągle mieć do czynienia z tym samym. Pokładając wszystkie swoje nadzieje w Kokoitym, dostali mały folwark i teraz za to płacą. To samo się z stanie z [promoskiewskim kandydatem Anatolijem] Bibiłowem. Bibiłow nigdy nie był politykiem. Zawsze był tylko dyrektorem”.

Bibiłow, minister ds. sytuacji nadzwyczajnych w tym regionie, zdobył około 25% głosów w pierwszej turze wyborów w Osetii Południowej 13 listopada i zmierzy się z byłą minister edukacji Ałłą Dżiojewą w drugiej turze dwa tygodnie później.

Kreml chce zmian

W Naddniestrzu Moskwa pragnie pokazać Zachodowi jakiś postęp w kierunku rozwiązania wieloletniego konfliktu, a Smirnow, który obstaje przy niepodległości dla jego regionu, albo przynajmniej unii z Rosją, zaczął być uważany za przeszkodę.

Politolog Grigorij Wołowoj, który bazuje w stolicy Naddniestrza, Tyraspolu, mówi że głównym celem Moskwy w regionie jest to, by być w stanie promować własną agendę uregulowania konfliktu. „Myślę, że ważne jest to, że Rosja chce mieć bardziej elastycznego, bardziej lojalnego polityka do uregulowania problemu Naddniestrza. Oni potrzebują Naddniestrza, które rozważy w ramach rozwiązania kwestii wszelkie procesy negocjacyjne jakie Rosja stawia przed Mołdawią i Naddniestrzem”.

W zeszłym roku prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew i kanclerz Niemiec Angela Merkel podpisali memorandum w sprawie utworzenia przez Rosję i UE wspólnej komisji ds. kwestii bezpieczeństwa. Memorandum to konkretnie wskazało na Naddniestrze jako konflikt, który może i powinien zostać niezwłocznie rozwiązany. Powiązanie obu tych kwestii zwiększyło presję na Moskwę by wykazać postęp.

„Zmiana przywództwa [w Naddniestrzu] jest narzędziem, za pomocą którego Moskwa może pokazać, że może regulować konflikt w nowoczesny, cywilizowany sposób, bez interwencji militarnej”, mówi komentator Serwisu Rosyjskiego RFE/RL Wadim Dubnow. „Jest formuła 5+2 – działalność tego stałego forum w zasadzie interesuje tylko Rosję. Bo Rosja musi pokazać przykład swoich wpływów na świecie – może nie bardzo istotny przykład, ale niemniej jednak taki, który leży dokładnie na granicy Unii Europejskiej”.

Formalne rozmowy 5+2 na temat konfliktu w Naddniestrzu angażują 3 mocarstwa mediujące – Rosję, Ukrainę i Organizację Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OSCE) – oraz 2 obserwatorów – Stany Zjednoczone i Unię Europejską – oprócz obu stron konfliktu. We wrześniu Kiszyniów i Tyraspol zgodziły się wznowić rozmowy, które znajdowały się w impasie od początku 2006 roku.

W rezultacie Moskwa nasila presję na Smirnowa. Rosyjska Izba Kontroli bada zarzuty o niewłaściwe wykorzystanie funduszy przeznaczonych dla Naddniestrza, a prokuratorzy przeprowadzili nalot na firmę kierowaną przez syna Smirnowa. Córce Smirnowa niedawno zabroniono kandydowania do Dumy Państwowej z listy partii Sprawiedliwa Rosja. W zeszłym miesiącu szef sztabu prezydenta Rosji Siergiej Naryszkin publicznie wezwał Smirnowa do wycofania się z rywalizacji i poparł przewodniczącego parlamentu Naddniestrza Anatolija Kamińskiego na jego następcę.

Dubnow z RFE/RL mówi, że problem z wszystkimi tymi długotrwałymi konfliktami jest taki, że przywództwo staje się uzależnione od status quo, znajduje się w ślepej uliczce: „Wydaje się, że wszystko mogłoby jakoś zostać uregulowane, że można by było znaleźć jakąś formułę. Ale nic z tego nie wyszło. Bo, jak się okazało, tylko Moskwa naprawdę tego chciała. Ta sytuacja nie jest problemem dla Kiszyniowa i z pewnością nie jest problemem dla Naddniestrza. Smirnow tak naprawdę ma tylko jeden problem – że konflikt mógłby w jakiś sposób zostać rozwiązany. Prędzej czy później przywódcy takich miejsc kończą w sytuacji bez wyjścia, tak właśnie jak Kokoity”.

Bez wyraźnych faworytów

Jak dotąd, mówi Dubnow, Smirnow wciąż uporczywie trwa przy swoim, przekonując wyborców, że Moskwa jest mu przeciwna, bo chce by Naddniestrze ponownie stało się de facto częścią Mołdawii. Niedawno zaproponował przeprowadzenie referendum w sprawie zjednoczenia z Ukrainą, co obserwatorzy uznali za krok zmierzający do pozyskania nowego patrona w Kijowie.

Ale w przypadkach zarówno Osetii Południowej jak i Naddniestrza dynamika polityczna jest bardziej złożona niż tylko przekonanie, że Kreml popiera jednego z kandydatów przeciwko skostniałemu przywódcy. Oleg Kusow, analityk Echa Kaukazu RFE/RL, uważa że nie ma fundamentalnej decyzji na najwyższych szczeblach rządu rosyjskiego odnośnie wyborów w Osetii Południowej.

„Nie jestem pewien, czy Kreml, na najwyższych szczeblach, rzeczywiście jest bardzo zainteresowany Osetią Południową – mają teraz wystarczająco dużo własnych problemów”, mówi Kusow. „A więc są pewni ludzie w [rosyjskiej] administracji prezydenckiej, którzy forsują jednego czy drugiego kandydata, ale obserwatorzy sądzą, że Bibiłow ma największą szansę; ma więcej środków administracyjnych. Są oczywiście takie siły w Moskwie, które popierały Dżambolata Tedejewa – w przeciwnym razie nie byłby on tak radykalny czy też ryzykancki w swoich działaniach. Ale do jakiego stopnia są oni kierowani z jednego centrum, nie odważyłbym się zgadywać. Najprawdopodobniej jest to kwestia osobnych, rywalizujących grup politycznych wewnątrz administracji prezydenckiej, które forsują swoich własnych kandydatów. Nie mówimy o politykach, lecz o biurokratach”.

W Naddniestrzu, Oazu Nantoi, szef Mołdawskiego Stowarzyszenia Politologów, także widzi dwuznaczności. „Igor Smirnow, tak jak wcześniej, ma poparcie – i polega na poparciu – tak zwanego ministra bezpieczeństwa państwowego [Władimira] Antifiejewa. Zakładam, że minister bezpieczeństwa państwowego – który jest oficerem w rosyjskich tajnych służbach – nie ulega sentymentom i nie prowadzi rozgrywek”.

Rząd Mołdawii, chociaż nie uznaje wyborów w Naddniestrzu i nie popiera żadnego kandydata, wyraża ostrożny optymizm co do perspektywy uzyskania nowego interlokutora w Tyraspolu. Eugen Karpow, wicepremier ds. zjednoczenia z Naddniestrzem, powiedział Serwisowi Mołdawskiemu RFE/RL, że ważne jest by wyjść poza dziedzictwo wojny z 1992 roku, która doprowadziła do oderwania się tego regionu. Podkreśla on, że elity polityczne w Kiszyniowie zmieniły się od czasu epoki byłego komunistycznego prezydenta Władimira Woronina.

„Dziś w Republice Mołdawii mamy zupełnie nowe elity polityczne w rządzie, w parlamencie i we wszystkich naszych strukturach”, mówi Karpow. „Już nie mamy ludzi żyjących z fobiami wojny, wrogów i z myśleniem, że konieczne jest bronić określonych interesów za pomocą metod zbrojnych”.

 

Copyright (c) 2011. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

 

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.rferl.org/content/south_ossetia_transdniester_election_pose_problem_for_russia/24390721.html

 

FOTO: Kremlin



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów