Syria w stanie niepewności
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Syria w stanie niepewności
Jonathan Spyer Gloria Center 2011-11-29 22:45:51

W Syrii trwa teraz wojna domowa. Jest to rywalizacja, w której między oboma stronami jest ogromna nierównowaga.

Bez wzmożonej presji międzynarodowej i być może interwencji, wydaje się że rozlew krwi będzie trwał jeszcze przez długi czas. Podzielona syryjska opozycja nie jest tymczasem w stanie wyartykułować spójnej strategii prowadzącej do odsunięcia od władzy dyktatorskiego prezydenta Baszara Assada. Decydującym czynnikiem jest teraz stanowisko mocarstw zewnętrznych.

Pomimo trwającego potoku dezercji, reżim Assada utrzymuje ogólną kontrolę nad liczącą 220 tysięcy żołnierzy armią syryjską. IV Alawicka Dywizja Pancerna i Gwardia Republikańska wciąż stanowią przerażające narzędzia represji. Ponadto Assad posiada 4 potężne agencje bezpieczeństwa, jak również amorficzną acz brutalną zbieraninę nieregularnych alawickich bojowników znanych jako Shabiha.

Mając naprzeciwko siebie tę straszliwą machinę do zabijania, opozycja syryjska nadal nie jest w stanie się zjednoczyć. Osobiste ambicje i rywalizacje są tu ważnym elementem, ale istnieją też konkretne podziały. Główne frakcje opozycyjne są w szczególności podzielone w kwestii obcej interwencji. Znajdującą się pod wpływem Turków i mocno islamistyczna Syryjska Rada Narodowa ma w tej kwestii niewyraźną i wymijającą politykę, co idzie w parze z niejednoznacznym stanowiskiem samej Turcji i arabskich państw regionu Zatoki Perskiej. Natomiast mniejszy, zdominowany przez lewicowców Komitet Narodowej Koordynacji stanowczo sprzeciwia się wszelkiej ingerencji zewnętrznej.

Ale przy wszystkich tych podziałach, wspólna dla grup opozycyjnych jest nieobecność bardziej fundamentalnego elementu - chodzi o brak spójnej strategii zdobycia władzy. Syryjska Rada Narodowa w zeszłym tygodniu przedstawiła coś, co zostało nazwane "przejściowym" programem dla nowej Syrii. Według tego planu Assad zostałby zastąpiony rządem popieranym przez armię, który w ciągu roku zorganizowałby monitorowane z zewnątrz wybory. Potem wybrano by "zgromadzenie założycielskie", które opracowałoby nową konstytucję. Następnie poddano by ją pod referendum; w ciągu 6 miesięcy zorganizowano by wybory parlamentarne.

Wszystko to brzmi jak najbardziej sensownie. Nie wyjaśnia jednak, w jaki dokładnie sposób usunięto by dyktatora w celu stworzenia warunków do uporządkowanej transformacji. Ta fundamentalna wada pozostaje cechą wspólną dla niezliczonych grup opozycyjnych i generalnie martwym punktem w komentarzach na temat Syrii.

Niektórzy komentatorzy arabscy sugerują, że ewidentny brak społecznej legitymacji reżimu doprowadzi do jego nagłego i raptownego rozkładu. Rami Khoury, na przykład, pisząc w Daily Star z Bejrutu, twierdzi że jeśli przemoc się nasili, reżim zapewne odkryje, że filary jego poparcia ulegają przesunięciu. Khoury wymienia następujące "filary": wojsko, klasę przedsiębiorców, Alawitów, inne mniejszości i "milczące klasy średnie z Aleppo-Damaszku".

Oczywiście niemożliwe jest przewidzieć co się wydarzy, ale z pewnością jak do tej pory niewiele było poważnych sygnałów, że te filary przesuwają się ku opozycji - pomimo bezsprzecznej odwagi i determinacji demonstrantów i partyzantów. Może tak być po części dlatego, że opozycja nie zdołała przedstawić wiarygodnego, jednolitego, alternatywnego przywództwa, wokół którego można by się skupić.

Przy braku takowego, przemoc najprawdopodobniej będzie trwać dalej. Kiedy przemawiają działa, muzy milkną. Z tego powodu ważne jest by zwrócić uwagę na wyłonienie się w ostatnich tygodniach rebelianckiej Wolnej Armii Syryjskiej pod dowództwem pułkownika Riada Asaada jako alternatywnego ruchu opozycyjnego samego w sobie. Ugrupowanie Asaada nie posiada politycznego wyrafinowania ruchów cywilnych, ale w Syrii to do siły z reguły należy ostatnie słowo. Wolna Armia Syryjska prawdopodobnie okaże się kluczowym graczem, aczkolwiek milicja licząca 15-20 tysięcy członków nie może liczyć na zniszczenie mocno okopanego reżimu o ile reżim ten nie rozpadnie się od wewnątrz - albo też do walki celem wsparcia partyzantów nie wkroczy potężniejsza siła zewnętrzna.

Tak więc kluczową kwestią pozostaje reakcja międzynarodowa. Francja wypowiedziała się już ostatnio za ustanowieniem bezpiecznych obszarów w celu ochrony syryjskich cywilów. Ale to Turcja prawdopodobnie będzie głównym graczem jeśli takie pomysły osiągną fazę implementacji. Turcja wyłania się jako gracz kluczowy - Ankara sprytnie utrzymała niedostrzegalne powiązania z syryjską opozycją sunnicką nawet gdy otwarcie rozwijała swoje mocno reklamowane zbliżenie z reżimem Assada przed wybuchem powstania. Odegrała centralną rolę w budowie zewnętrznej opozycji od samego początku powstania. Turcja była gospodarzem pierwszych konferencji opozycyjnych, przyjęła uchodźców, pomogła w koordynacji powstania Syryjskiej Rady Narodowej i oferuje bazy i wsparcie dla Wolnej Armii Syryjskiej.

Ale wszystko to wystarcza tylko do utrzymywania presji na Assada. Aby przechylić szalę zapewne potrzebne będzie bardziej bezpośrednie zaangażowanie. Siły Assada otworzyły ogień w zeszłym tygodniu do 2 autobusów wiozących obywateli tureckich w Syrii. Reakcją premiera Turcji Recepa Tayyipa Erdogana było wezwanie po raz pierwszy syryjskiego dyktatora do natychmiastowego ustąpienia.

Co jest potencjalnie doniosłym krokiem, Turcja, jak mówią doniesienia, rozważa teraz ustanowienie strefy buforowej na obszarze granicznym między oboma krajami. Taki obszar mógłby zapewnić syryjskim partyzantom przyczółek do organizowania się i nasilania wyzwania dla rządów Assada. Ale mógłby też zrodzić możliwość wybuchu starć syryjsko-tureckich.

Turcja nie podejmie działań bez wsparcia międzynarodowego i mandatu międzynarodowego. Możliwe, że oświadczenie Francji było pierwszym krokiem w próbie zmontowania takiego mandatu. Gdy opozycja jest podzielona, a reżim uparcie trwa przy swoim, wydaje się, że koniec kryzysu w Syrii jest bardzo odległy. Kierunek biegu wydarzeń w kolejnej fazie będzie przesądzony na arenie międzynarodowej.

 

Dr. Jonathan Spyer to senior research fellow w Global Research in International Affairs (GLORIA) Center w Herzliyi w Izraelu, autor "The Transforming Fire: The Rise of the Israel-Islamist Conflict" (Continuum, 2010) i felietonista gazety "The Jerusalem Post".

 

Copyright Gloria Center.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.gloria-center.org/2011/11/syria-in-the-balance/

 

FOTO: Flickr user Saleem-Homsi


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów