Iran. Geneza i rozwój terroryzmu państwowego. Od rewolucji islamskiej do prezydentury Mohammada Chatamiego.
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Iran. Geneza i rozwój terroryzmu państwowego. Od rewolucji islamskiej do prezydentury Mohammada Chatamiego.
Damian Zajączkowski 2012-01-10 23:09:04

WSTĘP

 

Zakres i rozmach działalności terrorystycznej w Iranie to zdecydowanie czarna plama w jego historii od samego początku islamskiej rewolucji do chwili obecnej. Żaden inny czynnik nie wpłynął na tyle istotnie na możliwości budowania dobrego wizerunku państwa i umacniania jego pozycji w stosunkach międzypaństwowych co właśnie terroryzm.

Istotą samego terroryzmu i gwarantem jego skuteczności jest tajemnica wokół wszelkich jego działań. Do ścisłej konspiracji zmusza skala działań wywrotowych, znaczny stopień penalizacji, często duże ofiary w osobach cywilnych, czy brak regularnego charakteru działań terrorystycznych. Niezwykle niebezpieczny z punktu widzenia bezpieczeństwa międzynarodowego jest terroryzm związany z fundamentalizmem islamskim - islamscy bojownicy, niezwykle silnie motywowani, są w stanie nie cofnąć się przed niczym dla realizacji swoich celów [1]. Ogół czynników składowych terroryzmu sprawia, że wykrycie takiej siatki przestępczej jest co najmniej niezmiernie trudne, a często wręcz niewykonalne. Nie dziwi zatem chęć zapobieżenia wszelkim dążeniom Iranu (jako państwu przestępczemu) prowadzącym do zbrojeń, produkcji broni masowego rażenia czy wspierania terrorystów.

 

UKŁAD SIŁ W IRANIE

 

Iran jest niewątpliwie krajem o dwu twarzach. Biorąc pod uwagę jego rząd - urząd prezydenta, parlament (Madżles) i urzędy ministrów - choć daleko im do pełnej demokracji, są pociągani do odpowiedzialności za działalność polityczną poprzez instytucję "przeglądów publicznych" (public review) i częste wybory. Z czym innym mamy zaś do czynienia w drugim rzędzie rządowych instytucji - istnieją tam takie organy jak Najwyższy Przywódca (velayat-e fagih), komisje nadzoru, w tym Rada Strażników (Guardian Council) czy Rada Celowości (Expediency Council) oraz urzędy służb bezpieczeństwa - zdominowane przez konserwatywnych duchownych, których odpowiedzialność polityczna leży w gestii ich samych. Te instytucje posiadają prawo weta wobec polityki rządu oraz znaczny wpływ na politykę rządu, który został zapoczątkowany poprzez wspomnianą rewolucję. Współistnienie tych dwu nierówno zrównoważonych ośrodków władzy państwowej warunkuje istnienie kraju w obecnym wymiarze.

Co najmniej od połowy lat dziewięćdziesiątych głównymi celami powoływanych wówczas rządów było zwrócenie na siebie uwagi w stosunkach międzynarodowych oraz starania o gospodarcze wsparcie. Zwłaszcza po wyborze prezydenta Mohammada Chatamiego w 1997 r. Iran zaczął odgrywać szczególnie znaczącą i konstruktywną rolę na łonie Organizacji Narodów Zjednoczonych. Normalizacji uległy także jego relacje z krajami ościennymi w regionie Zatoki Perskiej i zbliżył się on znacznie ku opartym na wzajemnym poszanowaniu stosunkom wzajemnym z Unią Europejską.

Jednak w tym samym czasie niektóre nieodpowiedzialne elementy irańskiej struktury władzy okazywały się być niechętne wobec tego procesu normalizacyjnego i trzymały się kurczowo niezrozumiałych poglądów zmierzających do destabilizacji, rewolty a przez to do użycia siły i aktów terrorystycznych. Te dwa bieguny irańskiej polityki, często skrajnie sprzeczne, odzwierciedlają dość jednoznacznie ducha walki, który został zaszczepiony w irańskim sercu przez rewolucję.

 

POCZĄTKI TERRORYZMU

 

Triumf irańskiej rewolucji w lutym 1979 roku był punktem zapalnym dla pewnych radykalnych czynów godnych miana aktów terrorystycznych. Należy tu uwzględnić przede wszystkim porwania sponsorowane i prowadzone pod okiem rządzących, m.in. wzięcie do niewoli amerykańskich zakładników w pierwszym roku rewolucji, podejrzenia o wspieranie i bezpośrednie zaangażowanie w operacje Hezbollahu w Libanie [2], włączając w to bombardowania amerykańskich instalacji i pojmanie zakładników na przełomie lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku [3]. Podczas wojny iracko-irańskiej irański terror skupił się na obszarze morskim, gdzie korzystając z niewielkich nieoznakowanych i uzbrojonych łodzi (kanonierek) oraz min wodnych atakowane były statki cywilne. Znane się stały liczne egzekucje na zlecenie poza granicami Iranu na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Nawet wówczas nie ulegało wątpliwości, że ich sponsorem są władze irańskie. Ponadto Iran był oskarżany o wspieranie operacji innych grup bojowych, należy tu wymienić choćby bombardowania argentyńskie z 1992 i 1994 r. oraz zbombardowanie wieżowców w mieście Al-Chubar (Arabia Saudyjska) w 1996 r. przez ugrupowanie Hezbollahu działające na terenie Libanu i Arabii Saudyjskiej. Co więcej, Iran jest oskarżany także o wspieranie aktów terrorystycznych przeciwko Izraelowi poprzez wspieranie radykalnych frakcji palestyńskich.

Ze względu na niejasności w wyżej przywołanych publicznie dostępnych danych, i jeśli brak jest rzetelnych danych wywiadowczych, prawdziwe irańskie dokonania mogą się znacząco różnić od przedstawionych. Zasadniczo możemy nigdy się nie dowiedzieć o ilości irańskich aktów przemocy, jednakże takie oszacowania są niezbędne z obiektywnego punktu widzenia. Przyjmując jednak, że informacje świadczące o aktach zbrojnych i terrorystycznych Iranu są z grubsza dokładne, można wyciągnąć ważkie konkluzje co do postępowania władz tego państwa oraz można starać się wytyczyć pewne strategie i zasady postępowania poszczególnych podmiotów.

Obecne poczynania Iranu są zgoła różne od tych sprzed ćwierćwiecza. Polityka polegająca na porwaniach i podsycaniu działań wywrotowych w państwach ościennych wygasła, lecz zrazu zastąpiona została innym typem przemocy, polegającym w głównej mierze na wspieraniu radykalnych ugrupowań terrorystycznych, głównie antyizraelskich działających na terenie Palestyny. Taka zmiana polityki niewątpliwie musi skłonić ONZ oraz państwa mające na celu dobro ogółu do umiejętnego zahamowania tych jakże niebezpiecznych dla całej społeczności międzynarodowej działań.

 

HISTORYCZNE MOTYWACJE IRANU KU DZIAŁALNOŚCI TERRORYSTYCZNEJ

 

Zdobycie amerykańskiej ambasady w Teheranie w roku 1979 przez grupę studentów oraz uwięzienie znacznej grupy amerykańskich dyplomatów i innych obywateli na 444 dni [4] za wyraźnym przyzwoleniem rządu irańskiego nadało wyraźny ton w ówczesnych relacjach Iranu z USA i kilkoma innymi państwami. Stany Zjednoczone i grupka innych państw uznały ten akt za bardzo wymierny przykład państwowego terroryzmu. Ta sprawa niezwykle znacząco zaważyła na postrzeganiu Iranu przez USA na wiele kolejnych dekad.

W latach następujących po rewolucji irańscy bojownicy, bez oficjalnego wsparcia rządu, rozpoczęli proces rozpowszechniania rewolucji w innych państwach - w Bahrajnie, Arabii Saudyjskiej oraz innych państwach znad Zatoki Perskiej - często powołując się na zasady radykalnego islamu i wywołując niezadowolenie społeczeństw wymierzone w rządzących. Nieudana próba zamachu na irańskich oficjeli, w tym na Tarika Aziza, w kwietniu 1980 r. była jednym z bodźców dla Saddama Husseina by uderzyć na Iran we wrześniu tego samego roku.

Irański ambasador w Syrii, Ali Akbar Montashemi we wczesnych latach osiemdziesiątych finansował i wspierał powstawanie libańskiej radykalnej partii politycznej i ruchu oporu w jednym, znanym jako Hezbollah (Partia Boga) [5]. Powszechnie uważa się, że to Hezbollah stoi za zbombardowaniem koszarów amerykańskiej marynarki wojennej i budynku amerykańskiej ambasady w Libanie w 1983 r. [6] - chociaż jego kierownictwo zdecydowanie zaprzecza temu oraz pojmaniu i zabiciu amerykańskich zakładników w następnych latach. Ponadto Hezbollah z sukcesami uczestniczył w wojnie partyzanckiej w południowym Libanie przeciw Izraelowi, doprowadzając ostatecznie do wycofania Izraela w roku 2000, co dało Hezbollahowi znaczne uznanie w świecie islamskim oraz uczyniło z niego źródło wzorców dla innych islamskich ekstremizmów. Ponadto Hezbollah stał się centrum szkolenia wielu islamskich bojówkarzy i partyzantów, często działających w imię tego ruchu.

Dumny Iran postanowił wówczas kontynuować wsparcie dla Hezbollahu jako ważnej i niezbędnej organizacji ruchu oporu, ale zaprzeczył jakoby posiadał kontrolę operacyjną nad podejmowaniem decyzji. Na początku dwudziestego stulecia Iran otwarcie wezwał Hezbollah do ostrożności i powściągliwości by zapobiec powtórnemu uderzeniu Izraela na Liban [7].

 

PRZECIWNICY REWOLUCJI

 

Niedługo przed swoją śmiercią w 1989 roku ajatollah Rudollah Chomeini - ojciec irańskiej rewolucji - wydał słynną fatwę przeciwko Salmanowi Rushdiemu. Chomeini uznał wizję przedstawienia proroka Mahometa i innych podmiotów wierzeń islamskich przez Rushdiego za bluźniercze szatańskie wersety [8]. Wydana przez Chomeiniego fatwa miała w swym zamierzeniu podburzać społeczność muzułmańską do zgładzenia Salmana Rushdiego. Fakt ten miał włączyć bezpośredni sygnał w głowach muzułmanów do rozpoczęcia kampanii krwawej rozprawy z Rushdim i jego otoczeniem jako wrogami rewolucji. Seria zabójstw, która miała miejsce po tych wydarzeniach objęła znaczną liczbę ofiar, w tym kurdyjskiego przywódcę Abdula Rahmana Qasemlu w Wiedniu 1989 roku, byłego irańskiego premiera i lidera opozycji Shapoura Bakhtiara w Paryżu w 1991 r. oraz czterech irańskich Kurdów w Berlinie w 1994 r. Ponadto miały miejsce dwa bombardowania w Argentynie - ofiarą padła izraelska ambasada w marcu 1992 r. oraz budynek wspólnoty żydowskiej w lipcu 1994 r. Za zamachami stał rzekomo libański Hezbollah przy wsparciu ze strony Iranu.

Ciekawym jest fakt, iż naprawdę nie wiadomo za iloma aktami przemocy stoi Iran i jaki jest jego w nich udział. Wielu z tych spraw nigdy nie rozwiązano, wobec czego skala odpowiedzialności Iranu może być przeszacowana. W każdym przypadku władze irańskie zaprzeczały jakoby brały udział w aktach terroru. Sąd niemiecki prowadzący sprawy morderstw popełnionych w Berlinie na podstawie zgromadzonych dowodów wykazał olbrzymie prawdopodobieństwo udziału w zbrodni irańskiego rządu, a konkretnie irańskiego ministra wywiadu Alego Fallahiana. Natomiast argentyński sąd badający sprawę zamachu na gminę żydowską orzekł w 2003 roku, iż pracownicy irańskiej ambasady zapewniali bliżej nieokreślone wsparcie dla Hezbollahu podczas przygotowania do zamachu.

Nagromadzenie wielu negatywnych czynników, w tym zła reputacja Iranu wspierającego terroryzm, podżegający charakter retoryki ultrakonserwatywnych przywódców religijnych oraz całkowity brak przejrzystości w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego wykreowały aurę strachu i niepewności oraz nakazały przewidywać najgorsze. W rzeczywistości to irańskie zachowanie od czasu rewolucji zmusiło wszelkich oponentów reżimu do szukania popleczników. Irańskie zaprzeczenia co do wszystkich wymienionych aktów terroru dostatecznie pozwoliły podważyć jego wiarygodność, bowiem formuła zbrodni zawsze była ta sama oraz wystarczająco obciążająca. Poza tym ze strony Iranu nie zauważono żadnego wysiłku w kierunku współpracy mającej na celu znalezienie winnych i oczyszczenie się z zarzutów.

 

TERRORYZM NA MORZU

 

Podczas wojny irańsko-irackiej (1980-1988) irańskie kanonierki - zazwyczaj małe szybkie łodzie uzbrojone w ręczny wyrzutnik granatów lub inną broń artyleryjską - miały w zwyczaju atakować statki handlowe w rejonie Zatoki Perskiej. Inną równie niebezpieczną praktyką Iranu na morzu były miny wodne, stawiane na ważniejszych szlakach żeglugi morskiej [9]. Powyższe przypadki zostały uznane za akty wojenne, dlatego nigdy nie wysnuto na ich podstawie oskarżeń o terroryzm wobec Iranu. Było to zdecydowanie niekorzystne posunięcie, bo jakkolwiek by nie patrzeć były to akty terrorystyczne (jednostronne, uderzające w podmioty prywatne) a ich sankcjonowanie mogłoby ukrócić ich dalsze praktykowanie.

Wspomniane akty terrorystyczne nie były nadaremne, lecz miały posłużyć Iranowi jako pretekst do odwetu przeciwko Irakowi. Powzięcie odwetu nie było jednak takie proste, bowiem wówczas wszelkie irackie porty w Zatoce były zamknięte, a dostęp do okrętów irackich był niemożliwy. Zamiast tego Iran wysłał nieoznakowane motorówki z rozkazem ostrzelania okrętów handlowych zmierzających do arabskich portów w niewypowiedzianym, lecz całkowicie słusznym założeniu, iż kraje takie jak Kuwejt czy Arabia Saudyjska prowadziły kanał przerzutowy dla Iraku. Wojna irańsko-iracka w konsekwencji nie przyniosła zdecydowanego zwycięstwa żadnej ze stron, lecz pochłonęła wiele istnień ludzkich i stworzyła dwublokowy podział w świecie arabskim [10].

Jakkolwiek Iran nigdy oficjalnie się nie przyznał, że stoi za wcześniej wspomnianymi zamachami, to jednak nie podlegało wszelkiej wątpliwości, że je organizuje i sponsoruje. Te zdarzenia nie podlegały jednak stricte pod akty wojenne, gdyż przeprowadzane były przez nieoznakowane okręty i pojazdy oraz nieumundurowanych ludzi przeciwko jednostkom cywilnym i jednostkom nieuczestniczącym w walkach.

Aura niebezpieczeństwa jaka zapanowała na szlakach morskich w rejonie Zatoki oraz powaga i skala tych naruszeń były na tyle poważne, iż mogły doprowadzić do bezpośredniego udziału w wojnie Stanów Zjednoczonych. Te zdarzenia jednoznacznie pokazały jak poważnym przeciwnikiem jest Iran, który celem realizacji swej strategii jest w stanie wykorzystywać tak niekonwencjonalne środki jak akty terrorystyczne.

 

PREZYDENTURA RASFANDŻANIEGO I BOMBARDOWANIA W AL-CHUBAR

 

Śmierć Chomeiniego była prawdopodobnie nawet większym wyzwaniem dla Iranu niż wojna z Irakiem. To zdarzenie spowodowało pewien niemal rewolucyjny zwrot w państwie, przynoszący walkę o władzę i konkretne zmiany w konstytucji - lecz nie zmieniające zanadto kierunku w polityce i zasadniczo niezagrażające reżimowi. Irańskie uczestnictwo w stosunkach międzynarodowych stało się wyraźnie zarysowane podczas urzędowania nowego prezydenta Alego Akbara Haszemiego Rafsandżaniego rządzącego krajem w latach 1989-1997 [11]. Jednak szczere chęci Rasfandżaniego wkładane w systematyczne wysiłki ukierunkowane na budowę konstruktywnych politycznie i gospodarczo więzi z Zachodem były częstokroć sabotowane przez przeciwników zmian, których wówczas nie brakowało. Opozycja ta nigdy nie była tłumiona, bowiem świadomość polityczna i układ sił w państwie tylko połowicznie wskazywał na racje Rasfandżaniego. Druga połowa należała zwykle do opozycji.

Głównym aktem terrorystycznym podczas kadencji prezydenta Rasfandżaniego było zbombardowanie koszarów wojsk amerykańskich w Al-Chubar w lipcu 1996 roku, w wyniku czego śmierć poniosło dziewiętnastu Amerykanów a trzystu siedemdziesięciu dwóch zostało rannych [12]. Niewątpliwie bombardowanie z Al-Chubar jest jednym z bardziej zagadkowych wydarzeń w tamtym czasie. Administracja Busha bezsprzecznie uznała Iran jako tego, który zorganizował i przeprowadził atak poprzez organizację Hezbollah, co jednak nie wynika tak jasno z zebranych dowodów. O ile bowiem znane są dowody o kontaktach i wymianie informacji z różnymi odłamami Hezbollahu w roku 1993 i 1994, o tyle nie ma żadnych wskazań odnośnie kontaktów tajnych służb irańskich z ugrupowaniami terrorystycznymi w latach poprzedzających zamach. Ponadto na rok przed zamachem Iran zaoferował amerykańskiej firmie chęć związania się stosunkowo korzystnym kontraktem offshoringowym, co było postrzegane jako pewnego rodzaju dążenie do polepszenia relacji z USA i nawiązania bliższych relacji z Arabią Saudyjską. Ciężko zatem polegać wyłącznie na zapewnieniach administracji prezydenta George'a Busha, kiedy widoczna w owym czasie była chęć przełamania wysłużonego mindsetu Iranu o relacjach z Zachodem. Stosunkowo wymowna i relatywnie obiektywna może się wydawać opinia w sprawie postępowania dotyczącego bombardowania z Al-Chubar byłego amerykańskiego doradcy do spraw obrony narodowej Sandy'ego Bergera, który stwierdził: "Wiemy, że to była sprawka saudyjskiego odłamu Hezbollahu. Wiemy, że zamachowcy byli trenowani w Iranie przez Irańczyków. Jedyne co pozostało do zbadania to jak znaczący był poziom zaangażowania Iranu w tę sprawę."

 

PREZYDENTURA CHATAMIEGO I JEGO NOWA IRAŃSKA DYPLOMACJA

 

Po miażdżącym zwycięstwie w wyborach prezydenckich w Iranie Mohammeda Chatamiego w 1997 roku irańska polityka zagraniczna ze znacznie większym zaangażowaniem podchodziła do integracji ze społecznością międzynarodową oraz wkładała znaczny wysiłek w lansowanie nowego image'u Iranu jako kraju, który zrywa z mocno zdezaktualizowanymi bezwzględnymi regułami rewolucji oraz niechlubną, terrorystyczną przeszłością. Determinacja Chatamiego w modernizowaniu kraju i jego wizerunku stała się jasna w roku 1998, kiedy to korespondentka stacji CNN Christiane Amanpour przeprowadziła z nim bardzo popularny wywiad [13]. W swojej rzetelnie i drobiazgowo przygotowanej wypowiedzi prezydent Iranu wymienił wszystkie znaczące i jednocześnie dość oczywiste przeszkody stojące na drodze ku polepszeniu stosunków ze Stanami Zjednoczonymi, włączając w to terroryzm, negatywny wpływ radykalizmu islamskiego czy błędy w interpretacji Koranu przez Chomeiniego. To znamienne stanowisko Chatamiego było i wciąż pozostaje najbardziej kompletnym i wiarygodnym przyjęciem nowej, negującej terroryzm polityki rządu Iranu. Wiarygodność swoich słów Chatami poświadczył powstrzymaniem nieco machiny zamachów na zlecenie. Niestety passę nowej polityki przerwała seria morderstw czterech irańskich intelektualistów w listopadzie i grudniu 1998 roku, co było zapewne wyrazem niezadowolenia wobec planów nowego prezydenta. Chatami rozpoczął śledztwo. W niedługim czasie aresztowano niewielką grupę ultrakonserwatywnych oficjeli działających na zlecenie zastępcy dyrektora jednego z departamentów irańskiego ministerstwa wywiadu Saeda Emamiego. Człowiek ten był faktycznie wynajęty przez byłego szefa ministerstwa wywiadu Alego Fallahiana, a jego aresztowanie postrzegane było jako oficjalna przestroga dla tego typu działań. Zanim sprawę zaczęto na dobre rozpatrywać Emami rzekomo popełnił samobójstwo w swej celi poprzez zażycie toksycznego proszku używanego w przemyśle.

Kiedy prezydent Chatami objął urząd, na samym początku chciał usunąć Emamiego wraz z jego współpracownikami z ministerstwa wywiadu, ale spotkało się to z bardzo nieprzychylnym spojrzeniem ze strony konserwatystów. Po aresztowaniu Emamiego Chatami miał zamiar odsunąć ludzi Fallahiana od ministerstwa wywiadu i powołać lojalnych wobec siebie urzędników. Bezprecedensowe rewelacje o szelmowskich operacjach w służbach specjalnych, w tym prawdopodobne zabójstwo Emamiego, którego wiedza była rzekomo w stanie zagrozić pozycji najwyższych przywódców religijnych, a nawet mogłaby być podstawą do oskarżenia ich o organizowanie zamachów i akcji terrorystycznych na szeroką skalę, obiegły dość szybko opinię publiczną. Niestety, nadzieja na polepszenie losu Iranu odeszła wraz ze śmiercią Emamiego. Z drugiej zaś strony jego zagadkowa śmierć pozwoliła nabrać podejrzeń zwolennikom nowej polityki, że wiele nielegalnych działań terrorystycznych i zamachów miało miejsce poza wiedzą oficjeli rządowych.

 

IRAN - POWIĄZANIA Z AL-KAIDĄ

 

Niedługo po zamachach z 11 września 2001 roku rząd Stanów Zjednoczonych wysnuł publicznie tezę o afgańskich bojownikach-uchodźcach znajdujących schronienie w Iranie. Specjalny wysłannik amerykański w Afganistanie Zalmay Khalilzad ukazał dość treściwie amerykański punkt widzenia, twierdząc iż pewne osoby z kręgu władzy państwowej umożliwiają w znany sobie sposób ucieczkę terrorystów z Al-Kaidy do Iranu [14]. Nikogo raczej nie zdziwiło zaprzeczenie rządu w Teheranie jakoby afgańscy terroryści znajdowali schronienie w granicach Iranu [15]. Warto wspomnieć, iż Iran i Afganistan oraz Iran i Pakistan dzieli bardzo rozległa granica, której przekroczenie nie jest żadną wielką sztuką - zwłaszcza dla przemytników narkotyków, którzy mają wręcz swoje ustalone przejścia. Teheran na swoją obronę stwierdził niedługo po zamachu, iż na terenie Iranu zlokalizowano grupę Talibów i ludzi powiązanych z Al-Kaidą oraz że deportowano ich do własnych krajów. W roku następującym po zamachach irański rząd stwierdził, że zatrzymano i deportowano ponad pięciuset zbiegów, w większości ochotników chcących wspierać Al-Kaidę w jej Świętej Wojnie przeciwko Zachodowi, a pochodzących z pozostałych krajów muzułmańskich [16]. Przyjmując jednak bardziej obiektywną wersję zdarzeń o irańskiej pomocy dla afgańskich zbiegów możemy zadać sobie w tym miejscu pytanie: jakie korzyści przynosi Iranowi pomoc uchodźcom? Odpowiedź nie musi być wcale trudna. Bez wątpienia w pierwszym rzędzie czynników można ustawić pieniądze; afgańscy terroryści nie są bowiem na tyle biedni, na ile wyglądają - znaczne zyski czerpią bowiem z eksportu opium. Innym powodem może być chęć włączenia nieźle wyszkolonych, lecz przede wszystkim nie wyznających strachu afgańskich bojowników w szeregi irańskich służb.

 

PODSUMOWANIE

 

Nie ulega wątpliwości, iż polityka Iranu zmienia się nieustannie. Nietrudno zauważyć, że praktyka porwań, brania zakładników czy aktów terrorystycznych, przejawiająca się w ogromnej skali we wczesnych latach irańskiej rewolucji i działająca niezwykle drażniąco na państwa zachodnie oraz wpływająca bardzo negatywnie na wizerunek Iranu, w obecnych czasach nieco się wyciszyła. Zakładając pewien margines błędu można by stwierdzić, iż eliminowanie wrogów Islamskiej Republiki Iranu zakończyło się w roku 1994. Nie należy bowiem mylić późniejszych zamachów wykonywanych przez radykalną Mujahedin-e Khalq (Ludową Organizację Mudżahedinów Iranu) z atakami Iranu.

Bezpośredni wpływ irańskiego rządu na akty terroryzmu, takie jak porwania, zamachy czy ataki na morzu, zmalał na rzecz innych, nieirańskich ugrupowań terrorystycznych, jednakowoż wspieranych częstokroć przez Iran. Taka strategia wykazuje pewne korzyści materialne i niematerialne dla Iranu, choć w największej mierze spowodowana jest znacznym zmniejszeniem radykalizmu na rzecz bardziej zrównoważonego rozwoju. Pomimo że w przypadku Iranu trudno jest mówić o zrównoważonym rozwoju, to wspomnieć o prezydenturze Mohammeda Chatamiego, którego słynny wywiad dla CNN - wiarygodny i prawdziwy - dawał nadzieję na poprawę wizerunku Iranu w świecie. Z perspektywy można rzec, iż Chatami powodowany szczerymi chęciami zapomniał nieco o pierwiastku ludzkim, od którego należałoby zacząć zmiany. Bez tego nie może być ewolucji państwa, bowiem pozostawiając nawet niewielką iskrę rewolucji w ludzkich sercach zawsze ryzykujemy pojawieniem się szarlatana, który w starym i złym systemie widzi same korzyści, często także materialne.

Mimo najszczerszych zapewnień i najlepszej demagogii takich ludzi jak obecny prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad (z jednej strony zapewniający o pokojowych zamiarach pozyskania technologii jądrowej, a skądinąd twierdzący, że Izrael powinien zniknąć z mapy świata) [17] czy akredytowany w Polsce ambasador Samad Ali Lakizadeh (zapewniający, że Izrael jest zagubionym państwem, któremu trzeba pomóc, a Iran może się tym zająć jako państwo demokratyczne) [18], mało kto będzie w najbliższym czasie w stanie uwierzyć, że polityka zarówno wewnętrzna jak i zagraniczna Iranu może w najbliższym czasie wejść na prawidłowe tory.

 


 

[1] K. Mingst, Podstawy stosunków międzynarodowych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006, s. 225.

[2] http://www.reliefweb.int/rw/RWFiles2006.nsf/FilesByRWDocUnidFilename/AMMF-6V5GXP-icg-lbn-01nov.pdf/$File/icg-lbn-01nov.pdf, s. 5.

[3] J. Modrzejewska-Leśniewska, Wojna o hegemonię w rejonie Zatoki Perskiej. Wojna iracko-irańska (1980-1988) w: A. Bartnicki (red. nauk.), Zarys dziejów Afryki I Azji. Historia konfliktów, Wydawnictwo Książka I Wiedza, Warszawa 2000 , s. 461.

[4] Iran's Support for Terrorism, The American Israel Public Affairs Committee, z: http://www.aipac.org/Publications/AIPACAnalysesIssueBriefs/Issue_Brief_Iran_Terror.pdf

[5] www.psz.pl/tekst-1209/Hezbollah

[6] http://www.zionism-israel.com/dic/Hezbollah_timeline.htm

[7] D. Sobelman, Hizbollah two years after the Withdrawal: a compromise between ideology, interests and exigencies, Strategic Assesment 5, nr 2 (August2002).

[8] http://middleeast.about.com/od/religionsectarianism/qt/me081002.htm

[9] https://digital.lib.washington.edu/dspacelaw/bitstream/handle/1773.1/681/14PacRimLPolyJ743.pdf?sequence=1

[10] A. Hourani, Historia Arabów, Wydawnictwo MARABUT, Gdańsk 1995, s. 426-427.

[11] http://www.britannica.com/EBchecked/topic/489481/Hashemi-Rafsanjani

[12] Thomas Hegghamer, Deconstructing the myth about al-Qa'ida and Khobar, CTC Sentinel, 2, 3 (14 February 2008), z: http://hegghammer.com/_files/Hegghammer_-_AQ_and_Khobar_-_Sentinel.pdf

[13] http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Iran,stosunki_dwustronne,USA

[14] Przemówienie Zalmaya Khalilzada do Rady Amerykańsko-Irańskiej z dn. 13.03.2002, Waszyngton, USA.

[15] http://www.time.com/time/nation/article/0,8599,664967,00.html

[16] Thomas Hegghamer, op. cit.

[17] Lebanon: The Israel-Hamas-Hezbollah Conflict, CRS Report for Congress, z: http://www.fas.org/sgp/crs/mideast/RL33566.pdf

[18] Wykład ambasadora Iranu w Polsce, Samada Alego Lakizadeha, w Instytucie Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego z dn. 10.11.2010 r.; pełny artykuł dostępny pod adresem internetowym: http://uzytkownikzablogowany.blogspot.com/



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów