Republika Seszeli wystosowała otwarte zaproszenie do założenia przez Chiny bazy antypirackiej w tej małej, wyspiarskiej republice. Jeśli zostanie przyjęte, zaproszenie to będzie miało strategiczne konsekwencje dla całego regionu.
3 grudnia 2011 roku, w ramach "kurtuazyjnej" podróży do położonego na Oceanie Indyjskim wyspiarskiego państwa Seszele, chiński minister obrony Liang Guanglie spotkał się z prezydentem Seszele Jamesem Michelem i ogłosił ekspansję współpracy wojskowej między oboma państwami. Była to pierwsza wizyta chińskiego ministra obrony na wyspach w ciągu 36 lat "nieprzerwanego partnerstwa" tych krajów.
W trakcie tej wizyty Michel ogłosił, że wyspiarska republika oficjalnie zaprosi Chiny do założenia tam bazy wojskowej celem przyczynienia się do wysiłków w zakresie zwalczania piractwa. Republika Seszeli zajmuje archipelag ponad 100 wysp położonych około 1500 kilometrów od wschodnich wybrzeży Afryki, nieco na północ od państwa-wyspy Madagaskar. Pomimo starań społeczności międzynarodowej i stałych patroli okrętów wojennych region ten jest wciąż mocno dotknięty zorganizowanym (i niezorganizowanym) piractwem ze strony aktorów pozapaństwowych.
Minister spraw zagranicznych Seszeli Jean-Paul Adam stwierdził: "Dziś musimy zwiększyć nasze zdolności obserwacyjne na Oceanie Indyjskim (...) jako że Seszele mają strategiczne położenie między Azją a Afryką". Według jednej z depesz Agence France-Presse Seszele i Chiny podpisały w 2004 roku porozumienie o współpracy wojskowej, które "pozwoliło na szkolenie w Chinach około 50 żołnierzy seszelskich". Adam przypomniał mediom, że Chiny już podarowały republice 2 lekkie samoloty, zaś wizyta Lianga sygnalizowała nowe uzgodnienia z Chinami w zakresie zwiększonego wsparcia finansowego, dostaw sprzętu wojskowego i dalszego szkolenia wojskowego. Chińskie media podkreśliły stosowanie się przez Seszele do polityki jednych Chin.
Ale chociaż to porozumienie o współpracy może się wydawać raczej mało istotne, analitycy spraw wojskowych w Waszyngtonie przytaczają je jako "ostrzeżenie" demonstrujące ambicje Chin na Oceanie Indyjskim. "Chiny na pewno mają interes w zwalczaniu piractwa na Oceanie Indyjskim. Oni zwrócili się do krajów tego regionu by udostępniły im obiekty baz morskich - tak jak stało się to w Kenii. Obecnie mają okręty wojenne patrolujące korytarz piracki, ale bez oficjalnego miejsca dla ich postoju. Handel jest ogromną częścią ich gospodarki; ochrona handlu jest ewidentnie kwestią bezpieczeństwa narodowego dla Chin", powiedziała ISN Insights Deborah Brautigam, profesor w Szkole Służby Międzynarodowej na American University.
Sznur pereł?
Niedawne zwodowanie lotniskowca przez Chiny podsyca ten niepokój w Waszyngtonie. Według niedawnego artykułu w Los Angeles Times, "często cytowany tajny raport konsultanta rządu amerykańskiego Booza Allena Hamiltona, który później częściowo wyciekł do mediów, mówił w 2004 roku, że Chiny próbują uzyskać "sznur pereł", tj. baz morskich, które ostatecznie okrążyłyby Indie. Jak na razie do tego nie doszło, a Chiny podjęły skoordynowane działania by uśmierzyć spekulacje co do ich ambicji".
Jeden z analityków Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie wyjaśnił Los Angeles Times, że [Chiny] wychodzą z siebie mówiąc, że [to] nie jest baza, w taki sam sposób jak Stany Zjednoczone nie chcą używać tego słowa w odniesieniu do Darwin w Australii".
Chiński krok zaniepokoił niektórych amerykańskich analityków, w szczególności dlatego, że Seszele już są gospodarzem małej amerykańskiej bazy bezzałogowców wykorzystywanej do patrolowania aktywności piratów i prowadzenia amerykańskich misji obserwacyjnych nad Somalią. Indie też zapewne są tym zaniepokojone. "Jeśli [Chiny] założą bazę na Seszelach, byłby to wielki krok, ale nieuchronny. Nie będą bez końca polegać na zachodnim parasolu obronnym jeśli chodzi o ich bezpieczeństwo", wyjaśnia Brautigam.
"Ważna jest dokładna natura tej bazy. Jeśli Seszele zaoferują olbrzymią bazę, ze wsparciem stoczniowym, składami paliwa i lotniskiem, mogłoby to mieć wielkie znaczenie strategiczne w regionie Oceanu Indyjskiego i Afryki Wschodniej. Z drugiej strony, jeśli oferta dotyczy po prostu zezwolenia na parę dni postoju i wypoczynku dla chińskich załóg obok zwyczajowego uzupełniania paliwa i zapasów, ma to dużo mniejsze znaczenie strategiczne. Mała baza "antypiracka" mogłaby oznaczać, że chińskie siły kontrpirackie miałyby dogodny obszar postoju i rozbijania na części długich misji oraz punkt wypadowy do zwalczania piractwa koło Seszeli", powiedział ISN Insights emerytowany kapitan rezerwy marynarki Mark Tempest.
Tak jak wszyscy wiodący aktorzy gospodarczy w toku historii, Chiny zasadnie troszczą się o bezpieczeństwo wzdłuż linii handlowych - zwłaszcza gdy chodzi o te szlaki, gdzie dostęp jest możliwy tylko drogą morską. Z racji tego, że piractwo u wybrzeży Somalii okazało się być stosunkowo żywotne i odporne na wzmożone wysiłki patrolowe krajów zachodnich, chińska baza "antypiracka" jest prawdopodobnym sygnałem ich gotowości i zdolności do ochrony rosnących interesów ekonomicznych na kontynencie afrykańskim.
"W najlepszym interesie Seszeli jest [też] zachęcanie tak wielu mocarstw morskich jak to możliwe do uczestnictwa w operacjach kontrpirackich, bo Seszele nie może sobie pozwolić na takie rodzaje i liczby statków, które są potrzebne do zwalczania piractwa na otwartym morzu (a nawet na seszelskich wodach narodowych). W istocie oferują bazy w zamian za ochronę", wyjaśnia Tempest.
W krótkim okresie czasu wydarzenie to wzmacnia rosnącą rolę Chin w Afryce, co być może znamionuje ich szerszą strategię. W dłuższym okresie, im więcej związków Chińczycy ustanowią i utrzymają na całym globie, tym mniejszy wysiłek w uzyskiwaniu dostępu do kluczowych, strategicznych baz wojskowych jeśli i kiedy status USA jako jedynego supermocarstwa osłabnie lub zostanie utracony. Tymczasem wyspiarskie państwo Seszele wita Chiny z otwartymi ramionami - a na wody u wschodnich wybrzeży Afryki niebawem przybędzie jeszcze jeden aktor morski.
Jody Ray Bennett jest niezależnym pisarzem, badaczem i dziennikarzem. Jego obszary analiz to m.in. globalny przemysł obronny, prywatne firmy wojskowe i bezpieczeństwa oraz materializacja sił pozapaństwowych w globalnej gospodarce politycznej.
Copyright International Relations and Security Network
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.isn.ethz.ch/isn/Current-Affairs/ISN-Insights/Detail?lng=en&ots627=fce62fe0-528d-4884-9cdf-283c282cf0b2&id=135269&contextid734=135269&contextid735=135261&tabid=135261&dynrel=40db1b50-7439-887d-706e-8ec00590bdb9,0c54e3b3-1e9c-be1e-2c24-a6a8c7060233
FOTO: Flickr user travelourplanet.com