Sankcje wymierzone w irańską ropę
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Sankcje wymierzone w irańską ropę
Reyhaneh Noshiravani openDemocracy 2012-01-23 22:45:19

Przy rosnącej niestabilności geopolitycznej w państwach-producentach ropy naftowej oraz barierach stojących na przeszkodzie wypracowaniu strategii wielostronnej, groźba sankcji wobec Iranu sprawia jedynie, że nasila się niepewność wokół prognoz dotyczących cen ropy w 2012 roku.

 

4 stycznia 2012 roku, w wymownym pokazie jednomyślności, członkowie Unii Europejskiej zgodzili się "in principle" zakazać zakupów irańskiej ropy naftowej, mając na celu podważenie programu nuklearnego Iranu. Według jednego z europejskich oficjeli do rozwiązania "pozostawały istotne kwestie i porozumienia nie spodziewano się przed końcem stycznia"; niemniej jednak embargo na import irańskiej ropy uchwalono już 23 stycznia [przyp. - SM]. Mimo to, niepewna sytuacja na rynku naftowym, niestabilność geopolityczna w krajach produkujących ropę, ograniczone perspektywy współpracy międzynarodowej i kłopoty gospodarcze samej UE rzucają cień na potencjalną wykonalność i skuteczność takich sankcji.

Iran, który ma drugie co do wielkości rezerwy ropy naftowej na świecie, eksportuje 2,5 miliona baryłek dziennie (bpd), kierując 450 tysięcy bpd tej podaży do państw europejskich, co sprawia, że UE jest kolektywnie drugim największym rynkiem dla irańskiej ropy po Chinach. Po nałożeniu sankcji ilość ta musiałaby być sprowadzona z innych miejsc, co obciążyłoby podaż i zwiększyło cenę ropy.

Obecnie niestabilność geopolityczna wśród państw-producentów ropy naftowej wywiera presję na cenę ropy gdy rynki próbują ocenić prawdopodobieństwo zakłóceń dostaw w 2012 roku. W zeszłym roku libijska rewolucja i wojna domowa, która przyniosła obalenie reżimu pułkownika Kadafiego wstrzymała eksport 1,3 miliona bpd z tego kraju. Choć produkcja stopniowo rośnie, jeszcze nie osiągnęła poziomu przedwojennego.

Ta sytuacja zapewne tylko się pogorszy, jako że w niektórych krajach produkujących ropę problemy dopiero się zaczynają. W Iraku, ponowna eskalacja przemocy po wyjeździe w grudniu ostatniego amerykańskiego konwoju zagraża stabilności rządu jedności narodowej w Bagdadzie i rozjątrza napięcia wyznaniowe, stawiając kraj na krawędzi kolejnej wojny domowej w ciągu niecałej dekady. Pomimo posiadania 4. największych udokumentowanych rezerw ropy, sektor naftowy Iraku wciąż krępuje brak inwestycji wynikający z wielu lat sankcji i wojen. Negatywny obrót spraw mógłby oddalić osiągnięcie przez Irak celów produkcyjnych o całe lata.

W Nigerii, głównym afrykańskim producencie ropy, nastąpiła dramatyczna eskalacja przemocy międzywyznaniowej, budząc coraz większe obawy o możliwy wybuch wojny domowej. Ponadto niedawna decyzja nigeryjskiego rządu o zrezygnowaniu z subsydiowania benzyny wywołała protesty i wezwania do strajków ze strony związków zawodowych. Według analityka ropy naftowej z Petromatix, "Nigeria ma historię długich strajków, a to może mieć wpływ na ogół eksportu ropy".

Tylko Arabia Saudyjska, największy na świecie eksporter ropy, ma jak się uważa znaczne wolne moce produkcyjne, obecnie szacowane na 2,5 miliona bpd. Królestwo ogłosiło, że jest przygotowane na wypełnienie luki w razie nałożenia sankcji na Iran. Jednak pompowanie na poziomie bliskim deklarowanej zdolności produkcyjnej będzie trudne do osiągnięcia i może obejmować wydobycie ciężkiej ropy (heavy crude), której rynek mógłby nie chcieć; ciężko byłoby też utrzymać wyższe poziomy wydobycia przez dłuższy okres. Ponadto mogłoby to uszczuplić wolne moce produkcyjne Arabii Saudyjskiej, co ostatecznie nie przyniosłoby ustabilizowania cen. Podobne okoliczności w 2008 roku doprowadziły do wzrostu ceny ropy do prawie 150 dolarów za baryłkę.

Kolejnym powodem do obaw jest wewnętrzne zużycie ropy w samej Arabii Saudyjskiej, co według niedawnego raportu Chatham House stanowi poważne zagrożenie dla pozycji królestwa jako największego na świecie eksportera ropy. Obniżka cen ropy nie polepszy też raczej wewnętrznego położenia królestwa. Jak twierdzi Mai Yemeni, "żadne królestwo nie jest wyspą, zwłaszcza kiedy siedzi na morzu rewolucji". Arabia Saudyjska nie jest uodporniona na siły demokratyczne przetaczające się po świecie arabskim. W zeszłym roku prodemokratycznych demonstrantów uciszono potężnym pokazem siły połączonym z pakietem pomocy finansowej w wysokości 35 miliardów dolarów, który obejmował wzrost pensji w sferze budżetowej, dopłaty i zasiłki mieszkaniowe oraz wypłaty dla establishmentu religijnego. Kręgosłupem tego wzrostu wydatków rządowych były wysokie ceny ropy. Ponadto w społeczeństwie utrzymuje się powszechne niezadowolenie, zwłaszcza wśród ludności szyickiej skoncentrowanej w zasobnych w ropę wschodnich prowincjach królestwa.

Skuteczność embarga na irańską ropę naftową zależy też od współpracy państw azjatyckich, co samo w sobie zaostrzyłoby rywalizację o wolne moce Arabii Saudyjskiej. Kraje azjatyckie są obecnie dla Iranu podstawowymi konsumentami ropy i Teheran może zrekompensować sobie skutki europejskich sankcji zwiększając sprzedaż na rynki azjatyckie, które stale demonstrują ich gotowość do wchłonięcia wszelkich dodatkowych, tanich dostaw.

Chiny, których szybko rosnąca gospodarka jest największym na świecie konsumentem energii, w 2011 roku uzyskały z Iranu około 11% swojego importu ropy naftowej. Tak dużego importu praktycznie nie można by było pozyskać z innych źródeł i Pekin już wyraził swój sprzeciw wobec sankcji przeciwko Iranowi. 4 stycznia rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Hong Lei stwierdził: "Chiny konsekwentnie uważają, że sankcje nie są właściwą drogą do złagodzenia napięć ani rozwiązania kwestii programu nuklearnego Iranu... Właściwą ścieżką jest dialog i negocjacje. Chiny sprzeciwiają się stawianiu prawa krajowego ponad prawem międzynarodowym celem nakładania jednostronnych sankcji na inne państwo". Wiceminister spraw zagranicznych Chin Cui Tiankai powtórzył tę opinię: "Normalne stosunki handlowe i współpraca energetyczna między Chinami a Iranem nie mają nic wspólnego z kwestiami nuklearnymi", powiedział reporterom, dodając: "Nie powinniśmy mieszać kwestii o różnych naturach, a uprawnione obawy i żądania Chin powinny być respektowane".

Dla Japonii irańska ropa składała się na ponad 9% jej potrzeb energetycznych w 2011 roku. To azjatyckie państwo jest teraz jeszcze bardziej uzależnione od importu ropy naftowej i gazu ziemnego po tym jak zeszłoroczne niszczycielskie trzęsienie ziemi i tsunami wymusiło zamknięcie jego reaktorów atomowych. Korea Południowa, która kupiła od Iranu 9,6% swojego importu ropy w zeszłym roku, już stara się o to, by zostać zwolnioną z irańskich sankcji naftowych.

Rządy europejskie też muszą ocenić następstwa tych sankcji dla ich własnych kulejących gospodarek. Kilka krajów w UE jest mocno uzależnionych od importu ropy z Iranu, a najbardziej ekonomicznie niedomagająca Grecja, która obecnie importuje 30% swojej ropy z republiki islamskiej. Według agencji ratingowej Fitch, "prawdopodobny wzrost cen ropy, który wyniknąłby z zakazu [importu] odczuliby wszyscy [europejscy] rafinerzy ropy, a nie tylko ci, którzy są dużymi klientami dla irańskiej ropy".

Nałożenie sankcji na irański przemysł naftowy może odbić się czkawką jeszcze bardziej radykalizując Teheran. Embargo na irańską ropę prawdopodobnie będzie odebrane jako akt wrogi i bezpośrednie zagrożenie dla irańskiego bezpieczeństwa narodowego. Iran zarabia prawie 70 miliardów dolarów rocznie na sprzedaży ropy, co stanowi około 80% jego rocznych dochodów zagranicznych. Teheran już zagroził zatrzymaniem przepływu ropy przez Cieśninę Ormuz jeśli za granicą nałożono by sankcje na eksport jego ropy. Transport ropy przez ten wąski pas wodny między Omanem a Iranem szacuje się na około 17 milionów bpd, czyli nieco mniej niż 1/5 globalnych dostaw. Chociaż zablokowanie Cieśniny byłoby paraliżującym ciosem dla kruchej gospodarki samego Iranu, takich gróźb nie można przyjmować z beztroską. Jak podkreśla Fareed Zakaria, "słabe kraje, których reżimy zmagają się z presją mogą czasami sprawiać więcej problemów niż silne państwa".

Chociaż nadal trwa debata na temat tego, czy Iran ma wolę i możliwości by podjąć się tak ryzykownego przedsięwzięcia, niepewna atmosfera wywołana tymi wydarzeniami zwiększyła spekulacje rynkowe, przyczyniając się do utrzymania cen ropy powyżej 100 dolarów za baryłkę pomimo niemrawego wzrostu w światowej gospodarce.

 

O autorce:

Reyhaneh Noshiravani jest doktorantką w King's College London studiującym irańską politykę zagraniczną i bezpieczeństwo w regionie Zatoki Perskiej. Posiada tytuł magistra studiów bliskowschodnich i śródziemnomorskich z King's College London i jest absolwentem Trinity College na Uniwersytecie Toronto. Jest również asystentką redaktora w Near East Quarterly.

 

Artykuł pochodzi ze strony openDemocracy i został opublikowany na licencji Creative Commons.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.opendemocracy.net/reyhaneh-noshiravani/sanctioning-iranian-oil

 

FOTO: Flickr user Wyatt Wellman


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów