Rosja-USA: resetowanie Putina
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Rosja-USA: resetowanie Putina
Eugene Ivanov Russia Beyond The Headlines 2012-02-27 22:45:44

Amerykański establishment polityczny nie powinien być naiwny co do tego, jak powrót prezydenta Putina wpłynie na stosunki USA-Rosja.

 

Wśród obserwatorów Rosji wyłania się konsensus, że powrót Władimira Putina do prezydentury w Rosji będzie miał niewielki wpływ na politykę zagraniczną kraju, a zwłaszcza na stosunki USA-Rosja. Andrew Kuchins z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie elokwentnie podsumował to przekonanie: "Możliwy wybór Putina na prezydenta Rosji nie będzie oznaczać fundamentalnej zmiany kierunku stosunków USA-Rosja. Głownym tego powodem jest fakt, że żadnych istotnych decyzji w sprawach polityki zagranicznej bądź wewnętrznej podczas okresu prezydentury Dmitrija Miedwiediewa nie podjęto bez domniemanego lub wyraźnego poparcia Putina".

Innymi słowy, decyzje Miedwiediewa w polityce zagranicznej zawsze były decyzjami tandemu, zaś decyzje tandemu zawsze były decyzjami Putina. Czyli, parafrazując rosyjskiego poetę Władimira Majakowskiego: kiedy mówimy Miedwiediew, mamy na myśli Tandem, a kiedy mówi Tandem, mamy na myśli Putina.

Nie wszyscy podpisują się pod tą odprężającą opinią. Na przykład Leon Aron z American Enterprise Institute, w artykule zatytułowanym "Uważajcie na Putina, i Rosję" wskazuje na coś, co nazywa "dogłębną nieufnością [Putina] wobec Zachodu" i ostrzega, że "Stany Zjednoczone muszą przygotować się na... destabilizujące wydarzenia". Aron przewiduje, że nie dojdzie do postępu w sprawie europejskiej obrony przeciwrakietowej i spodziewa się, że Rosja będzie mniej chętna do współpracy w kwestii Iranu.

Naturalnie, zawsze są też ludzie próbujący znaleźć wspólną płaszczyznę między optymistami a pesymistami. Tak więc Mary Beth Sheridan z "Washington Post" starała się brzmieć neutralnie: "Teraz [prezydent USA Barack] Obama będzie musiał przyzwyczaić się do nowego partnera - Władimira Putina".

Czy aby na pewno? Pamiętajmy, jeśli Putin wygra wybory, to zostanie zaprzysiężony na kolejnego prezydenta Rosji w maju 2012 roku. W tym czasie prezydent Obama będzie w trakcie ciężkiej kampanii o reelekcję; ostatnią rzeczą na jego liście zadań będzie poprawa oziębłych stosunków z dopiero co zaprzysiężonym rosyjskim "partnerem". Nie wspominając o tym, że wszelkie próby wkradania się w łaski Putina zostaną natychmiast zinterpretowane przez republikańskich przeciwników Obamy jako "appeasement" Putina.

Obama i Putin spotkali się raz, w lipcu 2009 roku, podczas wizyty Obamy w Rosji, i była to trudna rozmowa w cztery oczy, jak twierdzą przy niej obecni. Obama nie może winić nikogo innego jak tylko siebie: na krótko przed spotkaniem opisał Putina jako mającego "jedną nogę w starych metodach robienia interesów i jedną w nowych". Ta uwaga najwyraźniej miała w zamierzeniu sygnalizować poparcie administracji dla agendy modernizacyjnej prezydenta Miedwiediewa. Z perspektywy czasu jest jednak oczywiste, że całe podejście Obamy - a w szczególności jego przytyk pod adresem Putina - były błędne.

Nie wydaje się prawdopodobne by ten błąd można było szybko naprawić. Fakt, Obama i Putin będą mieli okazje spotkać się twarzą w twarz w 2012 roku: najpierw na szczycie G-8/NATO w Chicago w maju, a potem na spotkaniu APEC w rosyjskim Władywostoku w listopadzie. Jest jednak wielce wątpliwe by te dwustronne mini-szczyty przyniosły coś bardziej konkretnego niż obowiązkowe wspólne fotografie.

Następnie zaś w listopadzie odbędą się wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Szanse, że Obama przegra to około 50:50, a gdyby tak się stało agendę i dynamikę dialogu Waszyngton-Moskwa w najbliższej przyszłości nie będzie określał Putin, lecz kolejny prezydent USA, Republikanin. Nawiasem mówiąc, Mitt Romney, obecnie lider wśród republikańskich kandydatów prezydenckich - a zatem najbardziej prawdopodobny "nowy partner" dla Putina - stwierdził niedawno, że "reset" w stosunkach USA-Rosja "musi się skończyć".

Oczywiście, Obama może wciąż uzyskać reelekcję, ale jego zdolność do prowadzenia takiej polityki wobec Rosji jaką chce będzie jeszcze bardziej ograniczona spodziewaną utratą przez Demokratów większości w Senacie, czego obrońcy podejścia "nic się nie zmieni" najwyraźniej nie dostrzegają. Nie jest tajemnicą, że Obama mocno zainwestował w swoje relacje z Miedwiediewem - przy założeniu, że wspieranie Miedwiediewa było sposobem na zasygnalizowanie poparcia USA dla reform w Rosji i oczywiście przy założeniu, że wspieranie Miedwiediewa zwiększyłoby jego szanse wyboru na drugą kadencję. Teraz, gdy okazało się to błędem, Obama będzie czuł się ogromnie niewygodnie w komunikacji z Putinem. Co jeszcze bardziej pogarsza sytuację, Republikanie w Senacie - najprawdopodobniej w większości - będą hamować jego każde posunięcie względem Rosji, jakkolwiek niegroźne by ono nie było.

W 2008 roku Henry Kissinger zauważył spostrzegawczo, że kiedy Putin był prezydentem "rosyjską polityką... kierowało poszukiwanie rzetelnego partnera strategicznego, przy czym Ameryka była preferowanym wyborem". Niezależnie od tego, czy Putin "ufa" czy "nie ufa" Zachodowi, ma wszelkie powody by sądzić, że jego oferta partnerstwa strategicznego ze Stanami Zjednoczonymi została odrzucona przez antyrosyjską politykę administracji Busha. Co Putin usłyszał jak dotąd z drugiej strony Atlantyku, co mogłoby go przekonać, że USA uważają go teraz za "nowego partnera"? Że przypuszcza się, iż nie zmieni on polityki Rosji wobec USA?

Naturalnie, wszelkie spekulacje co do kierunku rosyjskiej polityki zagranicznej podczas trzeciej i ewentualnie czwartej kadencji prezydenckiej Putina są przedwczesne, lecz samo mniemanie, że nic się nie zmieni, bo poprzednie inicjatywy Miedwiediewa były domyślnie lub otwarcie popierane przez Putina - czego nie można wiedzieć na pewno - wydaje się niebezpiecznie naiwne. Jak by nie było, przyzwalanie przez Putina na decyzje Miedwiediewa - czy też decydowanie się na ich nieblokowanie - nie dowodzi jego poparcia dla tych decyzji, nie mówiąc o chęci ich realizowania. Jeśli amerykańscy prezydenci regularnie odrzucają inicjatywy swoich poprzedników w zakresie polityki zagranicznej, dlaczego Putin miałby się z tym krępować?

 

Eugene Ivanov to bazujący w Massachussets komentator spraw politycznych, który bloguje na The Ivanov Report.

 

Copyright Russia Beyond The Headlines.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://rbth.ru/articles/2011/10/10/resetting_putin_13554.html

 

Opis stosunków Rosja-USA na naszej stronie:

http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Rosja,stosunki_dwustronne,USA

 

FOTO: Flickr World Economic Forum


Słowa kluczowe
USA

 

lista
tematów
lista
autorów