Katastrofalne uderzenie cyklonu Nargis i zupełnie nieodpowiedzialna polityka rządzącej Myanmarem junty, grożąca zwielokrotnieniem liczby ofiar, stawiają w centrum uwagi bliskie związki Chin z Myanmarem. 3 maja Myanmar (oficjalna nazwa Birmy wprowadzona w 1989 roku) został nawiedzony przez potężny cyklon Nargis. Według oficjalnych danych z 11 maja cyklon spowodował śmierć 28,5 tysiąca osób, a 33,5 tysiąca jest zaginionych, aczkolwiek powszechnie uważa się, że bilans ofiar może przekroczyć 100 tysięcy. W obliczu tak wielkiej katastrofy zdziwienie i konsternację społeczności międzynarodowej wywołuje polityka rządzącej Myanmarem junty, która odrzuca większość wniosków o wjazd na swoje terytorium ze strony organizacji niosących pomoc, nawet ONZ-owskiego Światowego Programu Żywnościowego (WFP), odmawia zgody na bezpośredni kontakt z ofiarami cyklonu i rekwiruje lub wstrzymuje transporty z pomocą żywnościową i medyczną. Tymczasem organizacja pozarządowa Oxfam ostrzegła 11 maja, że aktualnie w Myanmarze panują idealne warunki do wybuchu ogromnej epidemii przenoszonej drogą wodną, która mogłaby zagrozić życiu nawet 1,5 miliona Birmańczyków. Według Oxfam i innych organizacji do uniknięcia tragedii na niewyobrażalną skalę niezbędny jest szybki i wartki napływ pomocy i ekspertów do najbardziej dotkniętych katastrofą regionów Myanmaru.
W tej krytycznej sytuacji coraz częściej pojawiają się wezwania, by państwa mające wpływy w Myanmarze wywarły presję na juntę celem umożliwienia międzynarodowej akcji pomocowej. Uwaga zwrócona jest w szczególności na Chiny, od co najmniej 20 lat będące najbliższym sojusznikiem Myanmaru. 10 maja organizacja Human Rights Watch (HRW), określając aktualną politykę junty jako „pokazującą całkowitą pogardę dla milionów własnych ludzi”, zaapelowała do Chin i innych „przyjaciół Myanmaru”, takich jak Indie i Tajlandia, o stanięcie na czele międzynarodowych wysiłków zmierzających do nakłonienia junty do zaakceptowania pomocy międzynarodowej. „Świat patrzy, czy Chiny zrobią co należy dla ofiar cyklonu”, powiedział dyrektor azjatyckiego oddziału HRW Brad Adams. „Chiny powinny zrobić wszystko co w ich mocy, by wystarczająca pomoc trafiła do Birmy; w przeciwnym razie poniosą współodpowiedzialność za śmierć dziesiątek tysięcy osób.”
[1] Jak dotychczas Pekin nie ulega tym naciskom. W środę 7 maja Chiny, poparte przez kilka innych państw, zablokowały wniosek Francji o zorganizowanie briefingu w Radzie Bezpieczeństwa ONZ przez koordynatora działań pomocowych ONZ Johna Holmesa. Gdy szef francuskiej dyplomacji Bernard Kouchner argumentował, że obstrukcjonizm rządu Myanmaru upoważnia ONZ do przywołania „odpowiedzialności za ochronę” cywilów, przedstawiciel Pekinu przy ONZ Liu Zhenmin stwierdził, że cyklon w Myanmarze powinien być traktowany
stricte jako katastrofa naturalna, i że dyskusja na forum RB ONZ oznaczałaby szkodliwe upolitycznienie kwestii. Jak wyjaśnił rzecznik chińskiego MSZ, współpraca Myanmaru ze społecznością międzynarodową w niesieniu pomocy ofiarom cyklonu jest jak najbardziej pożądana, jednak powinna się odbywać przy poszanowaniu suwerenności Myanmaru, zgodnie z zasadami „równości i wzajemnego poszanowania.”
Pekin uważa, że agencje międzynarodowe i państwa oferujące pomoc powinny rozstrzygnąć wszystkie kwestie związane z niesieniem pomocy w drodze bilateralnych konsultacji z rządem Myanmaru, nawet jeśli będzie to wymagało cierpliwości. Chiny obiecały jak dotąd 5,3 miliony dolarów pomocy (tylko Australia, Japonia i Wielka Brytania obiecały więcej) dla ofiar cyklonu Nargis i faktycznie jak dotąd wydają się odnosić największy sukces w jej dostarczaniu do Myanmaru – do 10 maja w Yangonie wylądowały już trzy samoloty załadowane pomocą dla ofiar cyklonu Nargis.
Niektórzy obserwatorzy wskazują, że Chiny tradycyjnie również odmawiały przyjęcia zagranicznej pomocy w przypadku własnych katastrof naturalnych, np. po trzęsieniu ziemi w 1976 roku, kiedy zginęło co najmniej 250 tysięcy osób, toteż mogą żywić podobną do Myanmaru podejrzliwość
[2]. Faktycznie jednak obecne stanowisko Chin wpisuje się w dotychczasową politykę konsekwentnego stronienia od podejmowania jakichkolwiek działań, które mogłyby zostać odebrane jako ingerencja w sprawy wewnętrzne Myanmaru. Chiny nie po raz pierwszy torpedują próby wywarcia presji na Myanmar na arenie międzynarodowej w ostatnich latach: w styczniu 2007 roku uniemożliwiły przyjęcie przez RB ONZ rezolucji krytykującej nieprzestrzeganie praw człowieka i represje polityczne w Myanmarze, a we wrześniu 2007 roku zablokowały próby potepienia Myanmaru przez ONZ po stłumieniu wielkich protestów prodemokratycznych.
Podtrzymując swoją politykę wobec Myanmaru Chiny jednocześnie rezygnują z szansy na poprawę swojego międzynarodowego wizerunku, który przed Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie ucierpiał wskutek naświetlenia represji w Tybecie i bliskich związków z państwami izolowanymi przez większość społeczności międzynarodowej, takimi jak Sudan, Zimbabwe, Iran i właśnie Myanmar. Dowodzi to jak ważnym partnerem gospodarczym i politycznym jest dla Pekinu Myanmar. Sąsiad z południa oferuje szybko rozwijającym się Chinom niezbędne surowce naturalne, zwłaszcza drewno i gaz ziemny, a także zapewnia strategicznie kluczowy dostęp do Morza Andamańskiego i Oceanu Indyjskiego. Zarazem w ostatnich latach podatność Myanmaru na ewentualną presję ze strony Chin uległa zmniejszeniu, jako że junta zdołała poszerzyć grono przyjaciół w najbliższym regionie, budując bliskie związki z Indiami oraz Tajlandią i innymi państwami Azji Południowo-Wschodniej.
[1] Burma: China should push to get aid in, Human Rights Watch, 10 maja 2008.
Zobacz: http://www.hrw.org/english/docs/2008/05/10/burma18799.htm.
[2] China is urged to use influence with Myanmar junta, The Wall Street Journal, 12 maja 2008.
Zobacz: http://online.wsj.com/article/SB121054394987883529.html?mod=googlenews_wsj.
Opis stosunków Myanmar-Chiny na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Chiny&kraj=Birma&typ=stosunki+dwustronne