Najważniejsze pytania i odpowiedzi dotyczące podróży prezydenta USA George’a W. Busha na Bliski Wschód w dniach 13-18 maja.
Jaki jest plan i cele podróży Busha?
Bush odlatuje w kierunku Bliskiego Wschodu we wtorek 13 maja. Pierwszym przystankiem będzie 14 maja Izrael, następnie Bush uda się do Arabii Saudyjskiej (piątek, 16 maja) i Egiptu (sobota, 17 maja) – dwóch najbliższych sojuszników Waszyngtonu wśród państw arabskich na Bliskim Wschodzie.
Podróż Busha związana jest z obchodami 60-lecia niepodległości Izraela, przypadającej 14 maja. Bush spędzi ponad 2 dni w Izraelu uczestnicząc w uroczystościach rocznicowych i wygłaszając przemówienie w Knessecie (izraelskim parlamencie), ale bardzo ważnym celem wizyty będzie również nadanie nowego impulsu negocjacjom pokojowym między Izraelem a Palestyńczykami. Bush będzie ponadto omawiał inne problemy bliskowschodnie: Liban i Irak, a także kwestię wysokich cen ropy naftowej na rynkach światowych. Pobyt Busha w Arabii Saudyjskiej będzie jednocześnie zaznaczeniem 75-lecia stosunków między oboma państwami.
Jaki jest stan bliskowschodniego procesu pokojowego?
Izraelsko-palestyński proces pokojowy zapoczątkowany na konferencji w Annapolis z 27 listopada 2007 roku jak dotąd nie przyniósł w zasadzie żadnych postępów i osiągnięcie założonego w Annapolis celu wynegocjowania układu pokojowego do końca 2008 roku wydaje się coraz mniej realne. Podczas spotkania z prezydentem Autonomii Palestyńskiej Mahmudem Abbasem w Białym Domu 24 kwietnia Bush potwierdził, że zdolne do samodzielnego funkcjonowania, „nie wyglądające jak ser szwajcarski” państwo palestyńskie jest jego absolutnym priorytetem i wyraził optymizm co do możliwości wytyczenia zarysów takiego państwa do końca jego kadencji jako prezydenta USA. Jednak Abbas powiedział wówczas, że „droga do pokoju nie jest usłana kwiatami, lecz przeszkodami.”
Główną przeszkodą jest przede wszystkim ciągła przemoc między Izraelczykami a Palestyńczykami w Strefie Gazy. Bojownicy palestyńscy kontynuują rakietowy ostrzał położonych w pobliżu Strefy Gazy miast izraelskich – tylko w ciągu ostatnich 5 dni w ten sposób śmierć poniosły w Izraelu 2 osoby. Natomiast izraelskie wojska regularnie przeprowadzają akcje militarne mające zminimalizować to zagrożenie – do najbardziej intensywnej z nich doszło na przełomie lutego i marca, gdy w ciągu 5-dniowej operacji izraelskiej przeciw Hamasowi w Strefie Gazy zginęło co najmniej 116 Palestyńczyków. Obecnie dyskutowana jest przedstawiona 24 kwietnia przez Hamas propozycja 6-miesięcznego rozejmu z Izraelem pod warunkiem złagodzenia blokady Strefy Gazy. W rozmowach z mediatorem egipskim Omarem Sulejmanem 12 maja Izrael powiązał ewentualny rozejm ze zwolnieniem kaprala Gilada Shalita, uprowadzonego przez Hamas w czerwcu 2006 roku; Hamas natomiast uważa, że są to osobne kwestie.
Ponadto Palestyńczycy oraz czołowi mediatorzy krytykują Izrael za kontynuację działalności osadniczej. Ostatnio 2 maja do jej wstrzymania i demontażu osad wzniesionych po marcu 2001 roku wezwał tzw. Kwartet mediatorów bliskowschodnich (USA, ONZ, UE i Rosja), a 3 maja podobny apel na spotkaniu w Jerozolimie z premierem Izraela Ehudem Olmertem wystosowała sekretarz stanu USA Condoleezza Rice.
Poważną przeszkodą w procesie pokojowym może być też skandal korupcyjny, w który zamieszany jest sam premier Olmert. Przyznał się on do przyjmowania pieniędzy od nowojorskiego biznesmena Morrisa Talansky’ego, twierdząc że były to legalne dotacje na cele polityczne. Zarzuty są na tyle poważne, że możliwe jest ustąpienie Olmerta, co oznaczałoby rozpisanie nowych wyborów w Izraelu i automatyczny zastój w procesie pokojowym na jakiś czas. Tymczasem według sondaży najpopularniejszym politykiem w Izraelu jest aktualnie eks-premier Binyamin Netanyahu, przeciwnik procesu pokojowego zapoczątkowanego w Annapolis i zwolennik nasilenia presji militarnej na Hamas.
Wydaje się więc, że możliwości działania prezydenta Busha i dyplomacji amerykańskiej są w tym momencie mocno ograniczone, a dalszy rozwój sytuacji zależy od ewolucji izraelskiej sceny politycznej. Najważniejszym elementem podróży Busha jeśli chodzi o izraelsko-palestyński proces pokojowy będzie weekendowe spotkanie w egipskim Szarm el-Szejk z przywódcami regionalnymi. Bush ma również spotkać się z Abbasem i palestyńskim premierem Salamem Fayyadem. Mimo sugestii prezydenta Egiptu Hosni Mubaraka nie zaplanowano trójstronnego spotkania Busha z Abbasem i Olmertem, co obserwatorzy odbierają jako dowód na daleko idące różnice stanowisk między izraelskimi i palestyńskimi zespołami negocjacyjnymi. Podobną wymowę ma fakt, że Bush nie odwiedzi terytoriów palestyńskich podczas swojej bliskowschodniej podróży.
Co się dzieje w Libanie?
Wielomiesięczna walka o władzę w Libanie między prozachodnim rządem Fuada Siniory a szyickim ugrupowaniem Hezbollah w ostatnich dniach objawiła się przemocą na skalę niespotykaną od zakończenia wojny domowej w 1990 roku. Decyzja rządu o demontażu prywatnego systemu telekomunikacji Hezbollahu została uznana przez to ugrupowanie 7 maja za deklarację wojny; w kolejnych 6 dniach w walkach między zwolennikami rządu i opozycji zginęło ponad 80 osób, a około 250 zostało rannych. 9 maja Hezbollah tymczasowo przejął kontrolę nad muzułmańskimi dzielnicami Bejrutu i wycofał się dopiero gdy armia libańska z upoważnienia Siniory postanowiła 10 maja, że system telekomunikacji Hezbollahu nie zostanie poddany kontroli państwowej, a swoje stanowisko zachowa związany z Hezbollahem szef bezpieczeństwa na lotnisku w Bejrucie.
W wydanym 12 maja oświadczeniu Bush ostro potępił ostatnie działania Hezbollahu oraz „ich zagranicznych sponsorów w Teheranie i Damaszku”, podkreślił zdecydowane poparcie dla rządu Siniory i libańskiej armii i wezwał społeczność międzynarodową do solidarnego poparcia władz libańskich. Popierający rząd chrześcijanie, sunnici i Druzowie domagają się jednak bardziej stanowczego wsparcia ze strony Waszyngtonu, w postaci dostaw broni, a nawet sugerując użycie siły przeciw Syrii. Opcja ta wydaje się jednak mało realna, mimo iż pojawiły się doniesienia o skierowaniu przez US Navy na Morze Śródziemne okrętu USS Cole.
Bush ma się spotkać z premierem Siniorą w niedzielę 18 maja w egipskim Szarm el-Szejk. Deklaracji poparcia dla rządu Siniory należy się też spodziewać na spotkaniach Busha z innymi przywódcami regionalnymi. Bush z pewnością będzie również podkreślał, że głównym źródłem problemów Bliskiego Wschodu jest Iran.
Jakie problemy występują w stosunkach USA z Arabią Saudyjską?
Bush ponownie zaapeluje do króla Arabii Saudyjskiej Abdullaha o podjęcie działań zmierzających do obniżenia międzynarodowych cen ropy naftowej, obecnie bijących kolejne rekordy. Bush naciskał na zwiększenie produkcji surowca już podczas swojej ostatniej wizyty w Arabii Saudyjskiej w styczniu tego roku, ale bez powodzenia, a od tego czasu cena za galon benzyny wzrosła w USA o ponad pół dolara. Presja na Arabię Saudyjską wydaje się rosnąć: 13 maja senatorzy z Partii Demokratycznej zaproponowali zablokowanie sprzedaży Arabii Saudyjskiej broni o wartości 1,4 miliarda dolarów. Jak dotychczas jednak Saudyjczycy nieugięcie argumentowali, że nie posiadają odpowiednich mocy produkcyjnych, by zapewnić większą podaż.
Kolejnym problemem spornym jest niechętne nastawienie sunnickich państw arabskich do kierowanego przez szyitów rządu w Iraku. Waszyngton domaga się, by państwa te udzieliły większego wsparcia rządowi w Bagdadzie, w szczególności otwierając ambasady w stolicy Iraku. Jednak jak twierdzą Arabia Saudyjska, Egipt i inne państwa sunnickie, jest to aktualnie niemożliwe ze względu na zbyt duży poziom przemocy w Iraku.
Zobacz wcześniejsze materiały:
Tournee bliskowschodnie George’a W. Busha – q&a (19 stycznia 2008)
Podróż prezydenta USA na Bliski Wschód – q&a (8 stycznia 2008)
Opis konfliktu izraelsko-palestyńskiego na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Konflikt&kraj=Izrael&typ=problemy