Arabia Saudyjska-Iran: konfrontacja wokół Libanu
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Arabia Saudyjska-Iran: konfrontacja wokół Libanu
     Arabia Saudyjska oskarżyła Iran o dążenie do zamachu stanu w Bejrucie, lecz Teheran ostro odrzuca zarzuty. Ta wojna słów, mająca miejsce bezpośrednio po ostatnich walkach ulicznych w Libanie, podkreśla rosnące przekonanie w Rijadzie i niektórych innych stolicach na Bliskim Wschodzie, że Iran ich kosztem buduje swoje wpływy w regionie.

     Sunnicka Arabia Saudyjska i szyicki Iran są już skłócone wokół Iraku, gdzie obie strony zarzucają sobie popieranie religijnych pobratymców w celu realizacji własnych interesów. Ale w tym tygodniu to poczucie rywalizacji rozlało się dalej na świat arabski, gdy Arabia Saudyjska oskarżyła Teheran o wspieranie tego, co Rijad nazwał próbą zamachu stanu przez szyicką partię Hezbollah w Libanie.
     “Oczywiście Iran popiera to, co stało się w Libanie, zamach stanu, i udziela mu wsparcia”, saudyjski minister spraw zagranicznych Saud al-Fajsal powiedział reporterom w Rijadzie 13 maja, dodając: „Wpłynie to na stosunki [Iranu] z wszystkimi państwami arabskimi, jeśli nie również z państwami islamskimi.”
     Saudyjskie oświadczenie powtórzyło zarzut premiera Libanu Fuada Siniory, że szyiccy bojownicy z Hezbollahu i sprzymierzone milicje Amal próbowały obalić jego rząd.
     ‘Nie ingerujemy’
     Iran ostro zareagował na oskarżenie Rijadu. „Iran jest jedynym krajem nie ingerującym w Libanie”, prezydent Mahmud Ahmadinejad powiedział 13 maja. „Kim są ci, którzy wspierają, zachęcają [do tego, co się dzieje]? Czyj ambasador ucieka?” Było to odniesienie do czołowego saudyjskiego dyplomaty w Bejrucie, który według doniesień opuścił miasto, kiedy walki uliczne rozpoczęły się 6 maja. Ahmadinejad obciążył odpowiedzalnością Stany Zjednoczone i Izrael za starcia między Hezbollahem a zwolennikami kierowanego przez sunnitów rządu.
     Około 65 osób zginęło w Libanie w najgorszym tygodniu przemocy od zakończenia 15-letniej wojny domowej w 1990 roku. Podczas walk, które zaczęły się po postanowieniu rządu o zamknięciu prywatnej sieci telefonicznej Hezbollahu, szyiccy bojownicy zajęli sunnickie dzielnice zachodniego Bejrutu, które popierają Siniorę.
     Oskarżenie Rijadu, że Teheran popierał próbę zamachu stanu w Libanie uwypukla rosnące poczucie konfrontacji z Iranem w świecie sunnickich Arabów. Zarzut ten jest najcięższym wysuniętym wobec Iranu przez państwo arabskie od krytycznego punktu w stosunkach arabsko-irańskich podczas wojny iracko-irańskiej w latach 1980-88 – wojny, którą wiele arabskich stolic postrzegało jako regionalną walkę z Teheranem.
     Te nowe poczucie konfrontacji ujawniło się wyraźnie w marcu, gdy połowa arabskich rządów zbojkotowała konferencję Ligi Arabskiej organizowaną przez Syrię, najbliższego sojusznika Iranu w świecie arabskim. W większości prozachodnie państwa, które odmówiły przybycia do Damaszku, oskarżają Syrię i Iran of dążenie do ustanowienia państwa zależnego w Libanie.
     Napięcia wokół Libanu prawdopodobnie zbliżą teraz krytyczne wobec Iranu państwa arabskie do argumentu Waszyngtonu, że Teheran jest zagrożeniem dla stabilności bliskowschodniej. Prezydent USA George W. Bush przybył na Bliski Wschód z wizytą po części zmierzającą do wzmocnienia tego argumentu.
     ’Iran stwarza wiele problemów’
     Bush powiedział w wywiadzie dla Serwisu Arabskiego BBC w tym tygodniu, że jego podróż, którą zaczyna w Izraelu, ma pchnąć naprzód izraelsko-palestyński proces pokojowy, ale także ostrzec przed Iranem.
      „Duża część mojej podróży zmierza do skłonienia ludzi do skupienia się nie tylko na Libanie, do pamiętania o Libanie, ale też do pamiętania, że Iran stwarza wiele problemów”, powiedział Bush. „Postrzegam [Iran] jako poważne zagrożenie dla pokoju. I dlatego spędzam dużo czasu próbując przekonać inne państwa, innych przywódców, by przyłączyli się do tych wspólnych obaw.”
     Obawy USA koncentrują się na programie nuklearnym Iranu i wsparciu dla Hezbollahu i Hamasu, które Waszyngton uznaje za ugrupowania terrorystyczne. Niektórzy amerykańscy eksperci polityczni dostrzegają w tych różnych działaniach zintegrowaną strategię Iranu. Felietonista „The New York Times” Thomas Friedman zauważa, że Iran jest teraz w stanie zareagować na jakikolwiek atak na jego obiekty nuklearne ciężkimi walkami swoich sojuszników na frontach libańskim, palestyńskim i irackim. Nazywa on to „wyrafinowaną strategią odstraszania.”
     Pogląd Waszyngtonu o regionalnej konfrontacji z Iranem jest publicznie odwzajemniany w Teheranie. W komentarzu redakcyjnym z 11 maja dziennik „Kayhan” napisał: „W walce o władzę na Bliskim Wschodzie są tylko dwie strony – Iran i Stany Zjednoczone.”
     Wojna słów zapewne zostanie dalej podsycona gdy Bush uda się do Arabii Saudyjskiej i Egiptu w tym tygodniu. W Szarm el-Szejk ma spotkać się z regionalnymi przywódcami, w tym premierem Libanu Siniorą.

Copyright (c) 2007. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/featuresarticle/2008/05/912A4441-1A98-4213-9416-E757CE6BC9A4.html


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów