Francja, czołowy rzecznik politycznie zjednoczonej Unii Europejskiej, objęła rotacyjną prezydenturę bloku w kłopotliwym momencie, który zmusi Paryż do podporządkowania ambitnych planów „paktu imigracyjnego” UE i innych narodowych priorytetów najistotniejszemu wymogowi wspólnej wizji UE.
Niedawne odrzucenie Traktatu Lizbońskiego przez irlandzkich wyborców ujawniło podwójny, częściowo nakładający się podział wewnątrz Unii Europejskiej, który stawia stare państwa członkowskie przeciw nowym oraz zwolenników dalszej integracji politycznej przeciw jej przeciwnikom.
Impas ten w zasadzie przedłuża kryzys konstytucyjny wywołany w 2005 roku przez Francję i Holandię, kiedy oba państwa zagłosowały przeciw wcześniejszej wersji Traktatu. Podczas gdy francuscy decydenci mieli nadzieję skupić uwagę prezydentury kraju na kwestiach takich jak imigracja i obronność, odrzucenie przez Irlandię Traktatu Lizbońskiego w referendum 12 czerwca sprawiło, że muszą walczyć o pozbieranie resztek prób konstytucyjnej konsolidacji bloku.
Jean-David Levitte, doradca prezydenta Nicolasa Sarkozy, powiedział RFE/RL na krótko przed przejęciem przez Francję prezydencji UE, że Paryż zamierza iść naprzód z Traktatem Lizbońskim pomimo irlandzkiego niepowodzenia. “Nie ma ‘Planu B’”, powiedział Levitte. „Sądzę, że ważne jest to, by proces [ratyfikacyjny], który jest w toku we wszystkich państwach Unii Europejskiej, normalnie postępował, co [będzie obejmowało] głosowania parlamentarne we wszystkich innych państwach, w sposób, który pozwoli nam na końcu procesu, podczas prezydentury Francji, ocenić w którym miejscu jesteśmy.”
Kolejne przeszkody
Francuskie plany otrzymały zastrzyk w przeddzień szczytu UE w Brukseli 19-20 czerwca, kiedy Wielka Brytania, czołowy eurosceptyczny członek bloku, ratyfikowała Traktat Lizboński. Ale oczywiste stają się obawy wśród 7 państw UE, które jeszcze nie ratyfikowały Traktatu. Na czerwcowym szczycie Irlandii dano czas do października, by przedstawić rozwiązanie sytuacji.
Tymczasem Republika Czeska skierowała Traktat do sądu konstytucyjnego, którego negatywna decyzja nie może być wykluczona. W Polsce prezydent Lech Kaczyński odmówił podpisania ratyfikacji, argumentując ze jest to “bezprzedmiotowe” po irlandzkim rezultacie. Podobnie w Niemczech prezydent Horst Koehler powiedział, że przed dokończeniem procedury ratyfikacyjnej musi zaczekać na rozstrzygnięcie prawnego wniosku przeciw traktatowi.
Paryż naciska na przyjęcie na następnym szczycie UE w październiku “paktu imigracyjnego.” UE w ostatnich latach jest oblegana przez rosnące ilości nielegalnych imigrantów, próbujących osiągnąć jej brzegi zwłaszcza z Afryki. Z drugiej strony, coraz więcej państw członkowskich, borykających się z kurczącą się i starzejącą populacją, czuje potrzebę zewnętrznej siły roboczej. Ale temat ten pozostaje drażliwym w większości państw UE, po części w konsekwencji wcześniejszych problemów integracyjnych z napływowymi populacjami muzułmańskimi.
Prezydent Sarkozy podsumował swoje plany mówiąc, że Europa musi pozostać otwarta dla imigrantów jednocześnie zamykając kanały nielegalnej imigracji. Oficjele w Paryżu mówią, że francuską odpowiedzią na ten dylemat jest promocja “selektywnej imigracji.”
Laurent Cohen-Tanugi, autor niedawnego zamówionego przez rząd raportu na temat globalnych wyzwań dla Europy, powiedział RFE/RL, że Francja w zasadzie zmierza do większej koordynacji polityk imigracyjnych i integracyjnych wewnątrz UE – w sytuacji, gdy dziś dziedzina ta pozostaje przeważnie narodową odpowiedzialnością.
„Europa będzie potrzebować imigracji, ponieważ nasza siła robocza się zmniejsza, nasza populacja się starzeje, i będziemy potrzebować imigracji we wszystkich segmentach siły roboczej, wśród ludzi najbardziej wykwalifikowanych, ale też mniej wykwalifikowanych”, powiedział Cohen-Tanugi. „Więc musimy to zorganizować; musimy mieć do tego politykę integracyjną – ponieważ imigracja jest drażliwym tematem w Europie – musimy edukować naszą publikę i również ułatwić imigrantom integrację.”
Wiele do zrobienia
Cohen-Tanugi dobitnie nakreślił wymiary problemu. Oprócz problemów demograficznych Europy, powiedział, że blok musi też być w stanie rywalizować ze Stanami Zjednoczonymi, które obecnie przyciągają większość imigracyjnych „elit.” Dodał, że kolejnym kluczowym zadaniem jest przekonanie opinii publicznej UE do korzyści imigracji.
Komisja Europejska, ciało wykonawcze UE, w ubiegłym roku przedstawiła inicjatywę „niebieskiej karty” zmierzającą do przyciągnięcia do 20 milionów wysoko wykwalifikowanych imigrantów w ciągu kolejnych 20 lat. Jednak plan ten musi być zatwierdzony przez państwa członkowskie UE, a wiele z nich jest wciąż sceptycznych.
Patrick Weil, dyrektor badawczy w National Center for Scientific Research, powiedział że kolejnym kluczowym przedmiotem troski dla Francji jest standaryzacja procedur azylowych. Podkreślił on, że państwa członkowskie obecnie wzdrażają te same konwencje ONZ z zupełnie odmiennymi rezultatami.
“Prawdopodobnie, w przyszłości, będzie na szczeblu europejskim pewien rodzaj sądu apelacyjnego dla azylu, ponieważ jest zupełnie nie do przyjęcia, że [wskaźnik akceptacji] dla niektórych państw pochodzenia wynosi 0 procent w jednych krajach UE a 93 procent w innych”, powiedział Weil. Weil podał przykład Francji, gdzie niezależna komisja sądownicza rozstrzyga wnioski azylowe i jest w stanie zrobić to szybko i generalnie bez presji politycznej.
Kolejnym kluczowym celem Francji jest standaryzacja narodowych środków regularyzacyjnych. Hiszpania na przykład wielokrotnie przyznała „amnestie” setkom tysięcy nielegalnych imigrantów – co według Paryża przyciąga więcej nielegalnych imigrantów, którzy następnie wykorzystują Hiszpanię jako przyczółek do przeniesienia się do Francji i innych państw UE.
Francja bardzo chce również promować współpracę obronną w UE i oświadczyła, że zamierza powrócić do wojskowej struktury dowodzenia NATO.
Unieruchomieni na granicy
Kłopoty Traktatu Lizbońskiego będą gorzej wróżyć nadziejom akcesyjnym sąsiadów UE. Francja tradycyjnie jest sceptyczna co do rozszerzenia, a zaabsorbowanie bloku kwestiami konstytucyjnymi zapewne odwróci ostatnią odwilż we francuskim nastawieniu do państw kandydujących i innych państw, które mają nadzieje na członkostwo. Prezydent Sarkozy zwięźle powiedział przywódcom UE na czerwcowym szczycie, że nie będzie dalszego rozszerzenia bez Traktatu Lizbońskiego.
Dalej w kolejce, nadzieje Ukrainy na status “stowarzyszeniowy” teraz zapewne zostaną odrzucone na szczycie Ukraina-UE w Evian 9 września. Zamiast tego, jak mówią oficjele w Paryżu i Brukseli, Kijowowi zostanie zaoferowane „uprzywilejowane partnerstwo” – status specjalnie pomyślany jako alternatywa dla członkostwa w UE, już zaproponowany przez Francję dla Turcji.
Francuscy oficjele przyznają, że sukces prezydentury Francji w UE będzie głównie zależał od zdolności kraju do wytworzenia wizerunku „skromności” u steru UE. Integracja polityczna to głównie francuski projekt, oryginalna konstytucja UE została sporządzona pod kierownictwem byłego prezydenta Francji Valery’ego Giscarda d’Estaing, i chociaż Francja jako pierwsza odrzuciła ją w referendum w 2005 roku, „pogłębienie” UE pozostaje celem, który być może najczęściej kojarzony jest z Paryżem.
Copyright (c) 2008. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/EU_Constitutional_Crisis_Overshadows_French_Agenda/1181047.html