Najważniejsze pytania i odpowiedzi dotyczące uwolnienia najbardziej znanych zakładników Rewolucyjnych Sił Zbrojnych Kolumbii (FARC) w dniu 2 lipca i znaczenia tego wydarzenia. Kim byli najbardziej znani zakładnicy FARC i jak doszło do ich oswobodzenia? 2 lipca wojska kolumbijskie uwolniły grupę 15 zakładników FARC, w której znajdowała się słynna kolumbijska polityk z francuskim obywatelstwem Ingrid Betancourt, trójka kontraktorów Departamentu Obrony USA i 11 żołnierzy kolumbijskich.
46-letnia Ingrid Betancourt była bez wątpienia najbardziej znaną osobą przetrzymywaną przez FARC. Jest córką byłej Miss Kolumbii i kolumbijskiego dyplomaty. Wychowała się we Francji, a ożeniwszy się z francuskim dyplomatą Fabricem Delloye uzyskała obywatelstwo tego państwa. W 1990 roku powróciła do Kolumbii celem rozpoczęcia kariery politycznej. Betancourt została uprowadzona podczas kampanii prezydenckiej, w której nie odgrywała czołowej roli, 23 lutego 2002 roku. W grudniu 2007 roku ujawniono jej list, w którym opisywała fatalne warunki przetrzymywania i własną desperację. Opublikowane niedawno nagranie wideo pokazywało Betancourt bladą i wychudzoną i zrodziło spekulacje, że cierpi na jakąś chorobę, co jednak nie potwierdziło się po uwolnieniu zakładników.
Uwolnieni Amerykanie to Keith Stansell, Thomas Howes i Marc Gonsalves, pracownicy firmy Northrop Grumman. Wpadli oni w ręce FARC gdy ich samolot obserwacyjny Cessna rozbił się w kolumbijskiej dżungli 13 lutego 2003 roku podczas misji antynarkotykowej. Byli oni najdłużej przetrzymywanymi zakładnikami amerykańskimi na świecie.
Minister obrony Kolumbii Juan Manuel Santos, który ogłosił o uwolnieniu zakładników, powiedział że operacja Jaque („Szach”) była możliwa dzięki spenetrowaniu przez kolumbijski wywiad najwyższych szczebli struktury FARC, nawet 7-osobowego dyrektoriatu, stanowiącego ścisłe przywództwo ugrupowania. Jednostka FARC opiekująca się zakładnikami, dowodzona przez niejakiego Cesara, została przekonana, że nowy lider FARC Alfonso Cano nakazał sprowadzenie do siebie zakładników, dotąd przetrzymywanych w trzech osobnych grupach. Na umówione miejsce w prowincji Guaviare w południowo-wschodniej częsci kraju wysłano dwa śmigłowce z komandosami ubranymi identycznie jak rebelianci. Gdy zakładnicy znaleźli się na pokładzie, Cesar i jego pomocnik zostali obezwładnieni. Cała operacja odbyła się więc bez wystrzelenia ani jednego pocisku, a sama Betancourt uznała ją za „nienaganną.”
Jaka była rola Francji i USA w operacji odbicia zakładników? Losy Ingrid Betancourt były przez cały czas pilnie śledzone przez media i opinię publiczną we Francji. Po tym jak zaczęły dochodzić sygnały o zapaści zdrowotnej Betancourt, prezydent Nicolas Sarkozy osobiście zaangażował się w próby wynegocjowania jej zwolnienia, m.in. wysyłając w kwietniu do Kolumbii specjalną misję medyczną i oferując osobiste udanie się na granicę kolumbijsko-wenezuelską, ale wysiłki te nie przyniosły powodzenia. Mimo tego zaangażowania w sprawę Betancourt Francja nie była poinformowana o przygotowywanej akcji – Sarkozy podobno dowiedział się o całym wydarzeniu dopiero na kwadrans przed ogłoszeniem sukcesu przez kolumbijskie media. Sarkozy szybko zareagował jednak na uwolnienie Betancourt, wzywając FARC do zakończenia „absurdalnego, średniowiecznego konfliktu” i dodając, że Francja przyjmie tych rebeliantów, którzy decydują się na złożenie broni.
Natomiast najprawdopodobniej w misję ratowniczą pośrednio zaangażowani byli Amerykanie. William Brownfield, ambasador USA w Kolumbii, powiedział telewizji CNN, że siły kolumbijskie w wielomiesięcznych przygotowaniach do operacji korzystały z pomocy amerykańskiej, zapewne w postaci przechwyconych rozmów telefonicznych i zdjęć satelitarnych. Jak powiedział rzecznik Dowództwa Południowego US Army pułkownik William Costello, od momentu uprowadzenia trójki Amerykanów w ramach poszukiwań przeprowadzono aż 3,6 tysiąca lotów obserwacyjnych i wywiadowczych kosztem 250 milionów dolarów. Warto dodać, że kandydat Partii Republikańskiej na prezydenta USA senator John McCain, który akurat był w trakcie podróży do Kolumbii i Meksyku, został poinformowany dzień wcześniej przez prezydenta Alvaro Uribe o planowanej operacji ratowania zakładników.
Jak duże znaczenie ma uwolnienie Betancourt i Amerykanów? Utrata Ingrid Betancourt i trójki Amerykanów jest bardzo powaznym ciosem dla FARC, gdyż byli oni najmocniejszą kartą przetargową FARC w negocjacjach na temat ewentualnego zwolnienia towarzyszy broni osadzonych w kolumbijskich więzieniach. Wydarzenie to jest kolejnym sygnałem, że FARC chyli się ku upadkowi. W tym roku ugrupowanie straciło trójkę przywódców: lidera nr 2 Raula Reyesa (zobacz:
Napięcia między Kolumbią a sąsiadami – q&a , 6 marca 2008), zabitego na terytorium Ekwadoru przez wojska kolumbijskie, innego członka dyrektoriatu Ivana Riosa, zabitego przez jednego z własnych ochroniarzy, a także samego współzałożyciela i długoletniego przywódcę Manuela Marulandę (zobacz:
Kolumbijskie FARC po śmierci Manuela Marulandy – q&a , 27 maja 2008), który zmarł na atak serca. Liczebność ugrupowania szacuje się obecnie na nie więcej niż 10 tysięcy bojowników, poszczególne „fronty” dzięki operacjom armii rządowej zostały od siebie całkowicie odseparowane. Często zdarzają się dezercje rebeliantów – według władz kolumbijskich nawet w liczbie kilkuset miesięcznie.
FARC nadal jednak ma w ręku poważne atuty – przetrzymuje około 700 Kolumbijczyków, w większości żołnierzy i policjantów, dysponuje też solidnym źródłem finansowania w postaci produkcji i handlu narkotykami. Według wydanego 26 czerwca raportu ONZ-owskiego Biura Narkotyków i Przestępczości (UNODC) obszar upraw koki w Kolumbii wzrósł w 2007 roku o 27% i w przeważającej mierze znajdował się na terenach kontrolowanych przez rebeliantów.
Minister obrony Santos od razu powtórzył w imieniu rządu Kolumbii ofertę rozpoczęcia rozmów pokojowych z FARC „w dobrej wierze”, zapewniając że rząd proponuje „godny pokój.” Jednak prezydent Uribe odmawia spełnienia kluczowego żądania wysuwanego przez FARC, tj. wycofania wojsk rządowych z dużego obszaru jako warunku rozpoczęcia negocjacji. Agresywna strategia Uribe wobec FARC przynosi prezydentowi ogromną popularność – w granicach 80%, czym nie może się pochwalić żaden przywódca w Ameryce Łacińskiej. Dzięki temu Uribe może realnie myśleć o próbie ubiegania się o trzecią kadencję prezydencką, co wymaga zmian konstytucyjnych.
Uwolnienie czwórki najbardziej prominentnych zakładników jest też bardzo dobrą wiadomością dla Waszyngtonu, gdyż uzasadnia wielomiliardową pomoc udzielaną Kolumbii od 2000 roku mimo obaw o łamanie praw człowieka w tym kraju. Głównym przegranym, obok FARC, wydaje się być prezydent Wenezueli Hugo Chavez, który dotąd próbował przedstawiać się jako jedyny przywódca mogący skutecznie negocjować w konflikcie kolumbijskim. Uwolniona Betancourt powiedziała, że niejednokrotnie dający wyrazy sympatii dla FARC Chavez jest ważnym sojusznikiem, ale musi uszanować demokrację kolumbijską, której efektem jest prezydentura Uribe. Wezwała też Uribe i prezydenta Ekwadoru Raffaela Correę do przywrócenia normalnych stosunków z rządem Uribe.
Artykuł uaktualniono 4 lipca.
Opis konfliktu w Kolumbii na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Konflikt&kraj=Kolumbia&typ=problemy