Najważniejsze pytania i odpowiedzi dotyczące szczytu Grupy G-8 w Japonii.
Podstawowe informacje o tegorocznym szczycie
Szczyt Grupy G-8 (Francja, Japonia, Kanada, Niemcy, Rosja, Wielka Brytania, Włochy, USA) odbędzie się w dniach 7-9 lipca w Hotelu Windsor koło jeziora i kurortu Toyako w południowo-wschodniej części wyspy Hokkaido w północnej Japonii. Pierwszy dzień ma być poświęcony kwestiom rozwoju Afryki, podczas drugiego omawiane będą różne problemy gospodarcze, polityczne i środowiskowe, a podczas trzeciego liderzy G-8 spotkają się z przywódcami najważniejszych państw spoza ugrupowania, takich jak Australia, Brazylia, Chiny, Indie, Meksyk czy RPA. W sumie w tegorocznym szczycie Grupy G-8 ma wziąć udział 22 przywódców – najwięcej w historii.
Jakie kwestie będą omawiane przez przywódców Grupy G-8?
Jednym z pierwszoplanowych tematów będą obecne problemy gospodarki światowej, którą jeszcze rok temu na szczycie w niemieckim Heiligendamm uznano za znajdującą się w „dobrej kondycji.” Problemy te bywają określane jako „kryzys 3F”: finansowy (financial), wywołany zeszłorocznym kryzysem z pożyczkami subprime w USA, paliwowy (fuel), związany z szybko rosnącymi cenami ropy naftowej na rynkach światowych, oraz żywnościowy (food), polegający na wzroście cen podstawowych artykułów żywnościowych, np. ryżu, co w szczególności dotyczy zależnych od importu żywności państw biednych i średnio rozwiniętych. Spośród „3F” na pierwszy plan zdecydowanie wysuwają się dwie ostatnie kwestie. 1 lipca prezydent Banku Światowego Robert Zoellick w liście do premiera Japonii Yasuo Fukudy ostrzegł, że z powodu zwyżkujących cen żywności i paliw świat „wkracza w strefę niebezpieczeństwa.” Problem rosnących cen ropy naftowej zaostrzył się wyraźnie w pierwszej połowie tego roku: ceny surowca wzrosły o około 40%, obecnie wynoszą już ponad 140 dolarów i wywołały protesty społeczne w wielu częściach globu. Za przyczynę tej sytuacji uważa się rosnący popyt i niedostateczną podaż surowca oraz działania spekulacyjne na rynkach światowych. Wzrost cen ropy naftowej jest uważany za jeden z czynników wpływających na wzrost cen żywności, ale debata na temat kryzysu żywnościowego w dużej mierze obraca się wokół biopaliw, przedstawianych przez ich rzeczników jako przyjazna środowisku naturalnemu alternatywa dla powszechnie stosowanych paliw płynnych. Biopaliwa promowane są przede wszystkim w USA i Unii Europejskiej, zmierzających do zmniejszenia zależności od importu ropy naftowej i obcięcia poziomów emisji gazów cieplarnianych. Przykładowo, Unia Europejska zakłada, że do 2020 roku biopaliwa będą składać się na 10% ogółu paliw, a U.S. Energy Information Administration podała ostatnio, że globalna produkcja biopaliw podwoi się do 2030 roku. Jednak przeciwnicy biopaliw przypisują im odpowiedzialność za dużą część wzrostu cen żywności i pogłębianie światowej biedy. 4 lipca brytyjski „Guardian” poinformował o istnieniu tajnego raportu Banku Światowego, według którego biopaliwa spowodowały 75-procentowy wzrost światowych cen żywności, podczas gdy USA uważają, że wskaźnik ten wynosi tylko 3%. 24 czerwca organizacja pozarządowa Oxfam wydała raport, w którym wezwała państwa rozwijające się do przemyślenia inwestycji w biopaliwa, twierdząc że doprowadziły one do ubóstwa 30 milionów osób na świecie. Z dylematem biopaliw wiąże się kolejny istotny temat szczytu – globalne ocieplenie klimatu. Podczas poprzedniego szczytu w niemieckim Heiligendamm przywódcy Grupy G-8 postanowili poważnie rozważyć przyjęcie celu obcięcia o połowę globalnej emisji gazów cieplarnianych do 2050 roku. 26 maja tego roku ministrowie środowiska naturalnego państw Grupy G-8 wydali oświadczenie popierające przyjęcie takiego zobowiązania, za czym opowiadają się Unia Europejska, Japonia i Kanada. Dotychczasową działalność Grupy G-8 na polu zmian klimatycznych krytycznie oceniają organizacje pozarządowe, np. 3 lipca Światowy Fundusz Przyrody (WWF) i firma ubezpieczeniowa Allianz opublikowały analizę pt. „G8 Climate Scorecards”, stwierdzającą że żadne z państw Grupy G-8 nie podjęło znaczących działań z zakresu walki z globalnym ociepleniem i w szczególności krytykującą USA, Kanadę i Rosję. Afryka jest jednym z głównych tematów Grupy G-8 od szczytu w Gleneagles w 2005 roku. Omawiana będzie więc realizacja podjętych wówczas przez obie strony zobowiązań, dotyczących m.in. zwiększenia pomocy rozwojowej do 2010 roku oraz pomocy w zwalczaniu chorób takich jak AIDS i malaria, złagodzenia zadłużenia, wzmocnienia demokracji i dobrego zarządzania w Afryce. Przywódcy Grupy G-8 na spotkaniach z przywódcami afrykańskimi na pewno poruszą kwestię Zimbabwe, gdzie w drugiej rundzie wyborów prezydenckich 27 czerwca nie wystartował kandydat opozycji Morgan Tsvangirai, wobec czego zwyciężył aktualny szef państwa Robert Mugabe. Biały Dom oświadczył 5 lipca, że spodziewane jest ostre potępienie rządu Mugabe przez Grupę G-8. Oprócz Zimbabwe niewątpliwie podczas szczytu debatowane będą takie kwestie międzynarodowe jak program nuklearny Iranu, bliskowschodni proces pokojowy i denuklearyzacja Korei Północnej.
Jakie są priorytety przywódców?
Japonia, gospodarz szczytu, nadała kwestii globalnych zmian klimatycznych rangę wiodącego tematu tegorocznego spotkania przywódców Grupy G-8. Premier Yasuo Fukuda nalega na przyjęcie celu 50-procentowej redukcji globalnej emisji gazów cieplarnianych do 2050 roku. Tokio dostrzega też wagę problemu rosnących cen żywności i 4 lipca ogłosiło dodatkowe 50 milionów pomocy żywnościowej oprócz wcześniej przeznaczonych 200 milionów dolarów. Prezydent USA George W. Bush zamierza przede wszystkim naciskać innych przywódców do honorowania wcześniejszych i przyjęcia nowych zobowiązań wobec Afryki. Bush chce ponadto zintensyfikowania negocjacji w sprawie liberalizacji handlu międzynarodowego, tzw. Rundy Doha. W sprawie zmian klimatycznych Bush będzie bronił stanowiska, że państwa rozwijające się, takie jak Chiny i Indie, muszą również zobowiązać się do redukcji emisji gazów cieplarnianych. Jednym z priorytetów dla kanclerz Niemiec Angeli Merkel jest przeciwdziałanie rosnącym cenom żywności, które uważa za czynnik destabilizujący i mogący stworzyć problem dla bezpieczeństwa międzynarodowego. W wywiadzie dla gazety „Tagesspiegel” z 6 lipca Merkel świadczyła, że szczyt na Hokkaido zaowocuje podjęciem szeregu środków gwarantujących dostawy żywności w różnych częściach świata. Merkel chciałaby również postępu w kwestii walki ze zmianami klimatycznymi, która była centralnym punktem szczytu Grupy G-8 w Niemczech w 2007 roku, ale patrząc na sprawę realistycznie nie widzi szansy na przekonanie USA do przyjęcia celu promowanego przez Japonię dopóki odpowiednich zobowiązań nie podejmą równolegle państwa rozwijające się. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy jako jedyny z przywódców podniósł w przeddzień szczytu G-8 kwestię rozszerzenia Grupy. 5 lipca Sarkozy powiedział, że „nie jest rozsądne” ciągłe decydowanie o najważniejszych kwestiach świata w gronie 8 państw z pominięciem Chin, Indii i przedstawicieli regionów Afryki, Ameryki Łacińskiej i świata arabskiego. Jak dotąd od Gleneagles w 2005 roku na każdym szczycie G-8 odbywają się spotkania „G-8 plus 5” z przywódcami Brazylii, Chin, Indii, Meksyku i RPA. Postulat przekształcenia Grupy G-8 w G-13 ma też poparcie Gordona Browna, jednak premier Wielkiej Brytanii przede wszystkim koncentruje uwagę na różnorakich zagrożeniach dla gospodarki światowej. Brown uważa, że niepewną sytuację gospodarczą należy zażegnać szybkim dokończeniem międzynarodowych negocjacji handlowych w ramach Rundy Doha; w jego opinii w przeciwnym razie światu grozi rozprzestrzenianie się protekcjonizmu handlowego. Brown chce też postępu w sprawie walki z globalnymi zmianami klimatycznymi i potwierdzenia zobowiązań wobec Afryki, a ponadto zapewne będzie bronił zalet stosowania biopaliw.
|