Rosja przyjęła politykę, by łamać wszelkie umowy uznane za niesatysfakcjonujące, niezależnie od konsekwencji.
Gwałtowny wzrost cen ropy naftowej i wzrost zapotrzebowania na metale i minerały na świecie uczyniły Rosjan zbyt pewnymi siebie. Ich roczny dochód pieniężny w ostatnich 4 latach wzrósł 4-krotnie. Zapaść gospodarcza lat 90-tych jest za nimi. Zatem Rosjanie stali się poniekąd politycznie wojowniczy, co jest widoczne w opozycji jaką zorganizowali przeciw budowie amerykańskich stacji radarowych w Europie Wschodniej.
Ledwie rok temu Rosja wstrzymała dostawy ropy i gazu do Ukrainy w związku ze sporem cenowym. Ukraina za Związku Radzieckiego była przyzwyczajona płacić prawie tyle co nic za ropę i gaz i nowa struktura cenowa przeraziła ich. Rosja uparła się przy nowej cenie i Ukraina nie miała innego wyboru jak zapłacić więcej, chociaż w stopniowych podwyżkach. W tym sporze Rosja miała rację; Ukraińcy po prostu nie dostosowali się do nowego ładu światowego.
Kolejnym godnym uwagi sporem jest naciskanie przez Rosję na państwa Azji Środkowej by dostać ich ropę i gaz. Jako że te śródlądowe państwa nie mają innego wyjścia by dostarczyć swoje produkty światu zewnętrznemu, zgodziły się. Rosja zamierza wprowadzać tę ropę i gaz na rynek Europy Zachodniej po dużo wyższej cenie.
Dla Rosjan obecność amerykańska w przemyśle naftowym Kazachstanu i Turkmenistanu jest niepożądaną ingerencją w rosyjską sferę wpływów. Dopiero ostatnio nowy rurociąg przez Turcję zaczął doprowadzać ropę do reszty świata bez rosyjskiego zaangażowania. Inne rurociągi, być może przez Iran do Oceanu Indyjskiego i osobny rurociąg do środkowych Chin, mogłyby przełamać tę blokadę.
Następnie są spory o rosyjskie dostawy broni i transfery technologii do Indii, Chin i innych mniejszych państw. Modus operandi w tych sporach jest taki sam: Rosjanie odstępują od uprzednio wynegocjowanego kontraktu, początkowo winiąc przeciążenie fabryk, a później żądając dużo wyższej ceny. Dostawy nie są realizowane dopóki nie zapłacone są dodatkowe pieniądze.
Hindusi zostali nabrani w kwestii dostawy i odnowy lotniskowca Gorszkow i towarzyszącego mu sprzętu. Inny sprzęt wojskowy w trakcie realizacji – wyrzutnie rakiet Smercz, czołgi T-90, modernizacja niszczycieli, obiecane dostawy niewykończonych łodzi podwodnych Akuła do celów szkoleniowych i silniki odrzutowe AL-551- zostały opóźnione z powodu rozmaitych sporów cenowych.
Chińczykom powiodło się nie lepiej. Aby zmodernizować swoje siły zbrojne, Chińczycy zaimportowali z Rosji w latach 1996-2006 sprzęt i technologię wojskową wartą 26 miliardów dolarów. Sporów była niezliczona ilość. Rosjanie nie pozwolili Chińczykom na eksport do Pakistanu rosyjskich silników w ich najnowszych samolotach myśliwskich, a także odmówili dostarczenia chińskiej armii samolotów Ił-76. Wściekają się też, że Chińczycy skopiowali bez pozwolenia technologię ich myśliwca Su-27. Lista jest dużo dłuższa.
Dlaczego Rosja łamie wszystkie swoje umowy? Stało się w Rosji polityką, by łamać wszelkie umowy uznane za niesatysfakcjonujące, niezależnie od konsekwencji. Rosjanie wewnętrznie doszli do wniosku, że dawni radzieccy klienci zbrojeniowi muszą do nich wrócić po części zamienne i modernizację sprzętu; stąd ich nieczułe zachowanie. Chiny nie mają nadziei na uzyskanie wojskowych dostaw z Zachodu i dlatego powracają do Rosji po dostawy zaawansowanej broni. Indie uważają dostawy z Zachodu za zbyt drogie i stąd są wielokrotnym klientem Rosji.
Pewien zachodni dyplomata zauważył rok temu: „Sowieci byli łatwiejsi w obejściu niż dzisiejsza Rosja.” Dzisiaj Rosja blokuje każdą umowę uznaną za nie służącą jej najlepszym interesom. Były prezydent Rosji Władimir Putin postanowił cofnąć wszystko co poprzedni przywódca, w swoim pijanym stanie i podczas wszechobecnej anarchii, mógł tanio rozdać. Rosja mówi wszystkim byłym państwom satelickim Związku Radzieckiego w Europie Wschodniej, by wypłaciły się lub traciły. Dostawy gazu są główną bronią w rosyjskim arsenale. Aby zmaksymalizować efekt, wszystkie nieprzyjemne decyzje i przerwy w dostawach są przeważnie podejmowane podczas miesięcy zimowych, dając Rosjanom przewagę w negocjacjach. Jak dotąd z powodzeniem.
Putin ma wyjątkowo na pieńku z Zachodem. Mówi gładko, ale nosi wielki kij. Jasno oznajmił Zachodowi, że rozpad Jugosławii był jego ostatnim aktem politycznym w Europie i powiedział, by trzymano się z dala od Armenii, Azerbejdżanu, Białorusi, Gruzji, Mołdawii i Ukrainy. Wydaje się, że Zachód słucha. Zachodnia ekspansja militarna w Europie Wschodniej uległa spowolnieniu, a kwestia Czeczenii została zapomniana.
Były prezydent Putin, teraz premier, rozmyślnie wstawił przeszkody we wszystkie umowy zbrojeniowe z Indiami. Był u władzy w 2003 roku, kiedy wynegocjowano umowę o Gorszkowie. W owym czasie złota żyła cen ropy naftowej jeszcze się nie zaczęła. Dziś chce on, by Indie zapłaciły co najmniej 1,2 miliarda dolarów więcej, oprócz umowy na 1,5 miliarda dolarów uzgodnionej 5 lat temu. Teraz Indie są w kłopocie: płacić czy nie płacić. Ich możliwości wyboru są ograniczone. Stanu Zjednoczone mogą zaoferować Indiom wycofywany lotniskowiec, ale mnóstwo innego potrzebnego sprzętu sprawi, że umowa będzie jeszcze droższa. Ponadto, części zamienne na przyszłość i porozumienia o transferze technologii, które Indie mają z Rosją, będą narażone na szwank.
Chiny również nie są przyjacielem Rosji. Oba państwa były wrogami przez 400 lat podczas tatarskiego jarzma nad Rosjanami. Ich sojusz podczas dekady 1950-1960 rozpadł się w wojnie wzdłuż rzeki Ussuri, która je oddziela. Każde z nich miało broń atomową wymierzoną w drugą stronę do 1990 roku. Po upadku Związku Radzieckiego Chiny, nie będąc w stanie znaleźć technologii gdzie indziej, postanowiły kupić ją niedrogo od Rosji począwszy od 1996 roku.
W ostatnich 5 latach Putin był niestrudzony w dążeniu do uczciwego układu dla Rosjan. Poprosił Chińczyków o wyjaśnienie kopiowania rosyjskiego sprzętu bez płacenia honorariów. Chińczycy, nie mogąc się wytłumaczyć, zredukowali zakupy począwszy od 2006 roku.
Rosja nie sprzedaje broni w wielu innych miejscach. Jej mniejsi klienci, tacy jak Indonezja, Libia i Algieria, mogą wydać tylko okazjonalnych kilka miliardów i zawsze szukają lepszego stosunku wartości do ceny. Jeśli Rosja straci swoje wielkie rynki, takie jak Indie i Chiny, jej fabryki staną się bezrobotne. To powinno skłonić Rosjan do nieco mądrzejszego postępowania – a jednak wydaje się, że zlekceważyli niebezpieczeństwo.
Dostosowując się do tych nowych okoliczności, Indie stały się dużym klientem Izraela jeśli chodzi o nową broń, podczas gdy Chiny pracowicie kupują i kradną technologię militarną na całym świecie by uzupełnić ich własną. Prędzej czy później Rosjanie znajdą się w martwym punkcie zredukowanego eksportu. Wykazaliby mądrość nie irytując tradycyjnych klientów.
Podsumowując, Rosjanie mogą zachowywać się nieczule, ale politycznie i komercyjnie niemądre jest odstępowanie od uprzednio wynegocjowanych umów. Prędzej czy później klienci staną w obronie swoich praw. Klient raz utracony jest utracony na zawsze, a stracony klient szkodzi każdej gospodarce.
©Copyright Hari Sud.
Hari Sud jest emerytowanym wiceprezydentem C-I-L Inc., byłym analitykiem strategii inwestycyjnych i managerem stosunków międzynarodowych. Jest absolwentem Uniwersytetu w Pundżabie i Uniwersytetu Missouri i mieszka w Kanadzie od 34 lat.
|