Błędna strategia USA w Afganistanie i Pakistanie; rosnący bilans ofiar cywilnych ataków Talibów i koalicji; odmowa zaakceptowania odpowiedzialności przez siły koalicyjne; malejąca wiarygodność Karzai; eskalacja ataków po obu stronach; brak wsparcia dla wojny wśród państw członkowskich NATO wróżą porażkę w Afganistanie.
Ten rok jest bardzo krwawym dla cywilów w Afganistanie – według danych przedstawionych przez ONZ rebelianci są odpowiedzialni za 422 odnotowanych ofiar cywilnych a ISAF (Międzynarodowe Siły Wspierania Bezpieczeństwa) i wojska amerykańskie za 255 ofiar cywilnych. W ściśle matematycznych kategoriach wojska zagraniczne są, w chwili obecnej, mniejszym z dwóch zbrojnych zagrożeń dla cywilów w tym kraju, ale bez wątpienia są daleko od zdobycia jakichkolwiek serc i umysłów; natomiast strategia koalicji najpewniej znacząco wzmaga rekrutację Talibów.
Tylko w lipcu liczba cywilów przypuszczalnie zabitych w koalicyjnych nalotach jest porażająca. W niedzielę 6 lipca amerykańskie samoloty bojowe zbombardowały procesję ślubną we wschodniej prowincji Nangarhar, zabijając według rządu afgańskiego 47 cywilów, w tym 39 kobiet i dzieci. Natychmiast po nalocie wojsko amerykańskie wydało oświadczenie ogłaszające, że zbombardowano grupę rebeliantów i twierdzące, że na miejscu nie byli obecni żadni cywile. Jednak później wojsko amerykańskie wszczęło śledztwo w sprawie incydentu, chociaż nie osiągnięto jeszcze żadnych konkluzji.
Rząd afgański ze swej strony odwiedził ten obszar, by spotkać się z ocalałymi z przyjęcia weselnego i kategorycznie odrzucił twierdzenia wojska amerykańskiego, że ofiarami byli Talibowie. Cytowany przez Reutersa wysoko postawiony afgański urzędnik powiedział, że „nie ma żadnych Talibów czy al-Qaidy nawet kilka kilometrów od miejsca, gdzie doszło do nalotu.”
Według Institute for War and Peace Reporting (IWPR) “incydent wydarzył się we wsi Khetai gdy orszak weselny przemieszczał się ku domowi pana młodego... Zgodnie z tradycją afgańskich ślubów duża delegacja jest wysyłana do eskorty panny młodej z domu jej rodziców do jej nowego domu. Procesja, nazywana „wara”, jest złożona głównie z kobiet i dzieci z obu rodzin...” Panna młoda została zabita w nalocie i jej krewni żądają kary odwetowej, licząc na to, że wymierzy ją prezydent Hamid Karzai.
Dwa dni przed tym incydentem kolejny „precyzyjny” nalot amerykański przypuszczalnie zabił 15 cywilów. Wojsko amerykańskie ponownie prowadzi śledztwo. We wtorek 15 lipca siły koalicyjne zabiły w nalocie 8 cywilów, jak mówi oświadczenie wojska amerykańskiego.
Talibowie również stają się coraz bardziej agresywni, i wygląda na to, że trend ten będzie kontynuowany. W kwietniu Talibowie próbowali zamordować Karzai podczas parady wojskowej w stolicy. W maju wielkim sukcesem Talibów było przeprowadzenie udanej operacji ucieczki z więzienia i uwolnienie setek podejrzanych o kolaborację z Talibami z więzienia w Kandaharze. W innym, wcześniejszym śmiałym posunięciu rebelianci przejściowo przejęli kontrolę nad 7 wsiami koło tego miasta.
Ostatnio, w poniedziałek 7 lipca, rebelianci zaatakowali ambasadę Indii w Kabulu samochodem-pułapką, który zabił około 54 osoby i ranił kolejnych 140. W zeszłym tygodniu samobójczy atak bombowy na zatłoczony rynek w południowej prowincji Uruzgan zabił „wielu cywilów i policjantów” według misji ONZ w Afganistanie.
Siły koalicyjne przegrywają bitwę na wielu frontach. W tym momencie tylko bardzo poważne przewartościowanie strategii, co musi obejmować zręczne manewry dyplomatyczne celem odzyskania wsparcia Pakistanu (zarówno publicznego jak i oficjalnego w chwili, gdy prezydent Pakistanu Pervez Musharraf traci wpływy), może dopiero zacząć przetrącać kark rebeliantom.
Powstrzymanie transgranicznych ataków i przegrupowania rebeliantów w pakistańskim pasie plemiennym będzie bardziej grą serc i umysłów niż testem większej siły ognia przeciw przewadze zdradliwego terenu. Pasztuńskie plemiona, które kontrolują ten obszar, przez wieki zażarcie walczyły o utrzymanie swej niezależności i, od Brytyjczyków po Sowietów, nikt nie był w stanie zdobyć i utrzymać kontroli nad tym obszarem jak uczy historia.
Cykliczność konfliktu jest taka, że działania koalicji pod przewodnictwem USA w Afganistanie i Pakistanie zmusiły plemiennych Pasztunów do stanięcia raczej po stronie Talibów w bitwie, w której dla nich początkowo nie chodziło o ideologię, lecz o odparcie okupacji. Pozyskanie Pasztunów przed talibanizacją całego regionu jest jedyną drogą wyjścia z nasilającej się wojny afgańskiej.
Kluczowe punkty ISA
• Wsparcie dla koalicji pod przewodnictwem USA wśród Afgańczyków szybko ulega erozji z powodu rosnącej liczby cywilnych ofiar “precyzyjnych” nalotów
• Karzai walczy o utrzymanie swojej własnej pozycji, próbując wyważyć swój sojusz z koalicją NATO i swoją ostrą publiczną krytykę strategii koalicji, która doprowadziła do rosnących strat cywilnych i publicznych żądań wymierzenia kary. Działania wojsk zagranicznych są niewątpliwie destabilizujące dla rządu w Kabulu i poważnie szkodzą wiarygodności samego Karzai.
• Wydany w tym miesiącu raport Pentagonu skonkludował, że Talibowie faktycznie “zjednoczyli się w prężną partyzantkę” i rozprzestrzenili na inne rejony kraju, posuwając się też ku Kabulowi.
• USA zmierzają do wzmocnienia siły powietrznej w Afganistanie w odpowiedzi na wzmożoną agresywność Talibów. W tym celu w tym miesiącu lotniskowiec USS Abraham Lincoln przemieścił się z Zatoki Perskiej na Morze Arabskie dla wsparcia operacji w Afganistanie. Odzwierciedla to trend podnoszenia konfliktu przez obie strony na nowy i bardziej niebezpieczny poziom.
• Pakistan pozostaje największym problemem, z jego regionami plemiennymi na nieszczelnej, górzystej granicy z Afganistanem oferującymi rebeliantom nie tylko bezpieczne schronienie, ale też miejsce przegrupowania, rekrutacji, uzupełnienia zaopatrzenia i szkolenia.
• Administracja Busha przegrała bitwę o Pakistan ze swoim ciągłym wsparciem dla kontrowersyjnego Musharrafa. Pomimo nieprawomocności przywództwa Musharrafa i następnie odmowy ustąpienia z równoczesnego pełnienia funkcji szefa wojska i rządu, USA wybrały go na sojusznika w swojej wojnie z terrorem, ignorując implikacje dla demokracji, do której administracja Busha przekonywała w innych częściach regionu. Ta długotrwała decyzja doprowadziła najpierw do rozczarowania wśród pakistańskiego społeczeństwa a ostatnio do gwałtownie rosnącego antyamerykanizmu.
• Za kadencji administracji Busha Musharraf zawarł “układy pokojowe” z Talibami w regionach plemiennych – krok ten faktycznie oznaczał przekazanie rebeliantom kontroli nad tym rozległym terenem. Rezultatem był oczywisty wzrost częstotliwości i wyrafinowania ataków na instalacje USA/NATO w Afganistanie.
• Regiony plemienne Pakistanu wzdłuż granicy afgańskiej są domem dla pasztuńskich plemion, które od wieków walczą o swoją niezależność i jeszcze nie poddały się w pełni żadnej zewnętrznej władzy. Według Shauna Watermana w felietonie dla ISN Security Watch, cytującym eksperta od Talibów Ahmeda Rashida, “szereg obszarów zostało faktycznie przekształconych według wizerunku Pakistańskich Talibów.”
• Incydenty między wojskami pakistańskimi a siłami NATO-ISAF, w tym śmierć żołnierzy pakistańskich w nalocie amerykańskim na region plemienny, oraz “nieautoryzowane” wykorzystanie bezzałogowych samolotów szpiegowskich na pakistańskim terytorium oburzyły pakistańskie społeczeństwo, które od dawna postrzegało Musharrafa jako marionetkę Waszyngtonu, która suwerenność kraju wprowadziła w stan zagrożenia.
• Pakistańskie społeczeństwo i oficjele, chociaż coraz bardziej przeciwni jakiejkolwiek amerykańskiej akcji na ich terytorium w pościgu za Talibami, również są podzieleni. Według niedawnego komentarza redakcyjnego w pakistańskim
Daily Times, jedna z linii myślenia utrzymuje, że „Pakistan powinien przeciwstawić się Ameryce i polegać na Talibach jako frontowych wojskach przeciw siłom NATO-ISAF.”
• Pakistańska opinia publiczna, według tegoż komentarza
Daily Times, już nie pozwala na idealną wspólną operację NATO i sił pakistańskich celem schwytania rebeliantów manewrem oskrzydlającym.
• Karzai otwarcie oskarżył pakistański wywiad o odegranie roli w odrodzeniu Talibów, a afgańskie służby bezpieczeństwa badają domniemaną rolę pakistańskich ISI (Inter-Service Intelligence) w ostatnich atakach.
• India obwiniają ISI za zamach na ambasadę w Kabulu.
• Państwa członkowskie NATO nie są zgodne w poparciu dla wojny w Afganistanie.
Copyright ISA.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.isaintel.com/site/index.php?option=com_content&task=view&id=176&Itemid=1
Zobacz wcześniejszy artykuł:
Afganistan i USA wzmagają presję na Pakistan (Radek Alf, 13 czerwca 2008):
http://stosunkimiedzynarodowe.info/artykul.php?artykul=150
Opis konfliktu w Afganistanie na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Konflikt&kraj=Afganistan&typ=problemy
Opis stosunków afgańsko-pakistańskich na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Pakistan&kraj=Afganistan&typ=stosunki+dwustronne