Konfrontacja gruzińsko-rosyjska w Osetii Południowej – q&a
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Konfrontacja gruzińsko-rosyjska w Osetii Południowej – q&a
stosunkimiedzynarodowe.info 2008-08-10 23:32:39
     Najważniejsze pytania i odpowiedzi dotyczące walk między siłami gruzińskimi a separatystycznymi i rosyjskimi w Osetii Południowej.

     Jak doszło do trwającej konfrontacji militarnej?

     Napięcie wokół Osetii Południowej oraz Abchazji stopniowo wzrastało od momentu uzyskania niepodległości przez Kosowo w lutym tego roku, gdyż Rosja postanowiła w rewanżu udzielić tym separatystycznym prowincjom Gruzji bardziej zdecydowanego poparcia, w tym ustanowić więzy prawne. Do szczególnej eskalacji napięć, grożącej już wówczas wybuchem konfliktu, doszło w drugiej połowie kwietnia tego roku (zobacz: Eskalacja napięcia między Gruzją a Rosją – q&a , 1 maja 2008).
     1 sierpnia doszło do serii potyczek między wojskami gruzińskimi i osetyńskimi, w których w ciągu 2 dni zginąć miało 6 osób po stronie osetyńskiej. Władze Osetii Południowej zarzuciły Gruzji próbę wywołania otwartego konfliktu i rozpoczęły ewakuację części mieszkańców do rosyjskiej prowincji Osetia Północna. Przedstawiciele Gruzji zaprzeczali jakoby trwały przygotowania do wojny i oskarżali separatystów z Osetii Południowej o wywołanie starć, powtarzając przy tym zarzut, że Moskwa udziela wsparcia separatystom z pogwałceniem suwerenności Gruzji. Rosja ostrzegała natomiast, że w razie wybuchu konfliktu nie pozostanie obojętna, a 6 sierpnia oskarżyła lotnictwo wojskowe Gruzji o kilkakrotne naruszenie objętej rozejmem przestrzeni powietrznej nad Osetią Południową.
     Po kolejnych potyczkach 7 sierpnia, w których zginąć miało nawet 10 gruzińskich żołnierzy i cywilów, prezydent Gruzji Michaił Saakaszwili zaoferował separatystom natychmiastowe zawieszenie broni i podjęcie działań dyplomatycznych prowadzących do rozładowania napięcia. Jednak jeszcze tego samego dnia siły gruzińskie podjęły atak na stolicę Osetii Południowej Cchinwali. Na wniosek Rosji doszło do nocnego zebrania Rady Bezpieczeństwa ONZ, która jednak nie przyjęła proponowanego przez Rosję oświadczenia, wzywającego obie strony konfliktu w Osetii Południowej do zawieszenia broni oraz „wyrzeczenia się użycia siły.” Przebywający w Chinach premier Rosji Władimir Putin w piątek 8 sierpnia oskarżył władze gruzińskie o „faktyczne rozpoczęcie działań wojennych” i zapowiedział odwet, co nastąpiło natychmiastowo wraz z włączeniem się do walki sił powietrznych Rosji, bombardujących cele gruzińskie. Władze rosyjskie poinformowały też, że siły gruzińskie zaatakowały rosyjskich żołnierzy sił pokojowych stacjonujących w Osetii Południowej, zabijając 12 żołnierzy i raniąc 50. Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew wydał telewizyjne oświadczenie, w którym zapowiedział ochronę „życia i godności rosyjskich obywateli gdziekolwiek się oni znajdują.”
     9 sierpnia do Osetii Południowej w dużej ilości napływać zaczęły kolumny rosyjskich czołgów, pojazdów opancerzonych i artylerii. Saakaszwili wydał dekret, zatwierdzony przez parlament, wprowadzający 15-dniowy „stan wojny”. Postanowił też odwołać cały 2-tysięczny kontyngent żołnierzy gruzińskich z Iraku. Również 9 sierpnia Putin skrócił swoją wizytę w Pekinie i udał się w pobliże konfliktu, odwiedzając szpital polowy w Osetii Północnej i uchodźców z Osetii Południowej, których według władz było do tego momentu już 30 tysięcy. Premier Rosji oskarżył Gruzję o „ludobójstwo”, a prezydent Dmitrij Miedwiediew zapowiedział zbadanie przez prokuratora wojskowego domniemanych zbrodni przeciw cywilom w Osetii Południowej. Tymczasem władze gruzińskie podały, że w zbombardowanych przez Rosjan blokach mieszkalnych w mieście Gori zginęło 60 osób. W reakcji na doniesienia o licznych cywilnych ofiarach walk 9 sierpnia organizacja pozarządowa Human Rights Watch ostrzegła strony konfliktu, że ataki na cywilów lub akty zmierzające do terroryzowania cywilów to oczywiste pogwałcenie międzynarodowego prawa humanitarnego mogące stanowić zbrodnie wojenne.
     10 sierpnia Gruzja poinformowała o wycofaniu swoich sił ze strefy konfliktu w Osetii Południowej i zaoferowała natychmiastowe zawieszenie broni, ale rosyjskie lotnictwo kontynuowało naloty na cele gruzińskie.

     Jakie są reakcje międzynarodowe?

     Niemcy, które ostatnio podjęły rolę mediacyjną w konflikcie w Abchazji, przedstawiając w lipcu swój plan pokojowy, 8 sierpnia wezwały strony konfliktu w Osetii Południowej do natychmiastowego zaprzestania użycia siły. Podobne oświadczenia wydały też Francja, Wielka Brytania, Turcja, szef dyplomacji Unii Europejskiej Javier Solana i sekretarz generalny NATO Jaap Hoop de Scheffer. Także Chiny, nawiązując do rozpoczętych 8 sierpnia Igrzysk Olimpijskich w Pekinie i tradycji pokoju olimpijskiego, wezwały do natychmiastowego wstrzymania działań wojennych. Francja jako państwo aktualnie przewodniczące Unii Europejskiej podjęła aktywne działania dyplomatyczne na rzecz rozwiązania konfliktu – 10 sierpnia do Tbilisi i Moskwy udał się minister spraw zagranicznych Bernard Kouchner, a wkrótce do Moskwy przybyć ma też z misją mediacyjną prezydent Nicolas Sarkozy.
     USA wraz z przechylaniem się szali konfliktu na stronę rosyjską coraz bardziej zdecydowanie popierały Gruzję. Biały Dom w swoim oświadczeniu 8 sierpnia podkreślił poparcie USA dla integralności terytorialnej Gruzji i wezwał do zawieszenia broni. Ambasador USA przy ONZ Zalmay Khalilzad w debatach w RB ONZ 7 i 8 sierpnia popierał stanowisko gruzińskie, najpierw odrzucając żądania rosyjskie, by oświadczenie Rady zobowiązywało Gruzję i Osetię Południową do wyrzeczenia się użycia siły, następnie domagając się od Rosji wstrzymania ataków rakietowych i powietrznych na cele gruzińskie i wycofania wojsk lądowych z terytorium gruzińskiego. Oświadczenie o takiej treści wydała też 8 sierpnia sekretarz stanu USA Condoleezza Rice. 9 sierpnia anonimowy przedstawiciel administracji prezydenta USA George’a W. Busha ocenił reakcję Rosji w konflikcie osetyńskim jako „dalece nieproporcjonalną.” 10 sierpnia zastępca doradcy bezpieczeństwa narodowego prezydenta USA James Jeffrey oświadczył, że dalsza eskalacja działań rosyjskich będzie miała „znaczący, długoterminowy wpływ na stosunki rosyjsko-amerykańskie”, a Khalilzad na forum RB ONZ oskarżył Moskwę o próbę obalenia władz gruzińskich. Również 10 sierpnia USA miały zgłosić w RB ONZ projekt rezolucji jednoznacznie potępiającej działania rosyjskie.
     Spośród kandydatów na prezydenta USA bardziej krytyczny wobec Moskwy jest znany z antyrosyjskiej retoryki przedstawiciel Republikanów John McCain, który już 8 sierpnia wezwał wojska rosyjskie do „natychmiastowego i bezwarunkowego” wycofania się z „suwerennego terytorium Gruzji.” Tego samego dnia kandydat Demokratów Barack Obama w swoim oświadczeniu stwierdził jedynie, że Gruzja i Rosja muszą wykazać powściągliwość w celu uniknięcia otwartej wojny, a wszystkie strony konfliktu powinny podjąć bezpośrednie rozmowy. Jednak jeszcze tego samego dnia w kolejnym oświadczeniu Obama przyznał, że Rosja naruszyła suwerenność Gruzji. 9 sierpnia Obama stwierdził już, że Rosja „nie może odgrywać konstruktywnej roli” w utrzymywaniu pokoju w spornym regionie.
     Najbardziej jednoznacznie progruzińskie stanowisko zajęły państwa Europy Wschodniej. Już 8 sierpnia prezydent Polski Lech Kaczyński potępił wszelką ingerencję w sprawy wewnętrzne Gruzji, zaś 9 sierpnia prezydenci Polski, Litwy, Łotwy i Estonii wydali wspólne oświadczenie wyrażające sprzeciw wobec „szerzeniu imperialistycznej i rewizjonistycznej polityki na wschodzie Europy”. 10 sierpnia ministerstwo spraw zagranicznych Ukrainy wydało oświadczenie, w którym zastrzegło możliwość zamknięcia bazy morskiej w Sewastopolu dla okrętów Floty Czarnomorskiej wysłanych w pobliże wybrzeża Gruzji.

     Dlaczego do konfrontacji doszło w tej chwili i co dalej?

     Jak zauważył dla „Financial Times” Dmitrij Trenin, jeden z czołowych ekspertów od spraw rosyjskich, związany z Carnegie Endowment for International Peace, obecna konfrontacja militarna stanowi kulminację polityki Gruzji i Rosji wobec siebie, mającą przedstawić drugą stronę jako agresywną i stanowiącą zagrożenie dla stabilności regionalnej. Celem Gruzji jest przekonanie Zachodu, że Rosja ma zapędy ekspansjonistyczne, zmierza do aneksji Abchazji i Osetii Południowej i w związku z tym Gruzji potrzebna jest ochrona NATO. Celem Rosji jest przedstawienie obecnych władz gruzińskich jako nieodpowiedzialnych nacjonalistów skłonnych do awantur wojennych, nie spełniających kryteriów przyjęcia do sojuszu północnoatlantyckiego. Warto przypomnieć, że na szczycie w Bukareszcie w kwietniu 2008 roku poważnie rozważano przyznanie Gruzji i Ukrainie Planu Działania na rzecz Członkostwa w NATO (MAP), co wywołało szok w Rosji. Deklaracja przyjęt na szczycie bukaresztańskim mówi, że oba państwa ostatecznie „staną się członkami NATO.”
     Możliwe jest, iż gruzińscy przywódcy kalkulowali, że sprowokowanie Rosji odbędzie się przy jednoczesnej zmianie sytuacji w Osetii Południowej – Cchinwali wydaje się stosunkowo łatwym celem ze względu na położenie w dolinie, po której łatwo przemieszczać mogą się siły pancerne, otoczenie przez pozostające w rękach gruzińskich wioski, a także odcięcie od rosyjskiej Osetii Północnej potężnymi szczytami Kaukazu, przeciętymi jedynym szlakiem komunikacyjnym biegnącym przez tunel Roki. Jednak niezwykle szybka reakcja rosyjska na nagły wybuch konfliktu w Osetii Południowej dowodzi, że Moskwa była doskonale przygotowana do interwencji w razie takiej ewentualności.
     Przejęcie przez Rosję inicjatywy w konflikcie w Osetii Południowej daje jej teraz nawet możliwość przeprowadzenia bezpośredniego ataku na Gruzję i doprowadzenia do obalenia znienawidzonego przez siebie prezydenta Michaiła Saakaszwiliego. Ale tak daleko posunięta interwencja rosyjska musiałaby się spotkać z powszechnym potępieniem społeczności międzynarodowej i nie gwarantowałaby, że kolejny rząd prezentowałby bliższe Moskwie stanowisko. Jest dużo bardziej prawdopodobne, że Rosja zadowoli się umocnieniem pozycji separatystów w Abchazji i Osetii Południowej, np. poprzez trwałe wzmocnienie swojej obecności wokół Cchinwali czy przesunięcie de facto granicy między siłami abchaskimi i gruzińskimi w wąwozie Kodori. Stanowiłoby to potwierdzenie, że Rosja prowadzi politykę „kroczącej aneksji” Abchazji i Osetii Południowej.

Opis konfliktu w Osetii Południowej na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Osetia+Po%C5%82udniowa&kraj=Gruzja&typ=problemy

Opis stosunków gruzińsko-rosyjskich na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Rosja&kraj=Gruzja&typ=stosunki+dwustronne



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów