Czy po Gruzji Ukraina będzie następnym państwem, które doświadczy wzmożonej presji militarnej Rosji by zmienić swoją politykę zagraniczną i obronną?
Wojna w Gruzji poważnie zaostrzyła stosunki między Rosją a prozachodnim rządem Ukrainy. 12 sierpnia w Tbilisi ukraiński prezydent Wiktor Juszczenko przyłączył się do przywódców 3 innych byłych państw radzieckich oraz Polski w pokazie solidarności z Gruzją i jej osaczonym prezydentem Michaiłem Saakaszwilim. Juszczenko powiedział tłumowi
[1] zgromadzonemu na centralnym placu Tbilisi: „Nigdy nie będziecie osamotnieni!... Przybyliśmy by potwierdzić waszą suwerenność, waszą niepodległość, waszą integralność terytorialną. To są nasze wartości. Niepodległą Gruzja jest i niepodległą Gruzja zawsze będzie!”
Następnego dnia prezydent Juszczenko odważnie nałożył daleko idące ograniczenia na przemieszczanie się rosyjskich jednostek militarnych na Ukrainie. W szczególności nakazał, by rosyjskie okręty wojenne, samoloty bojowe i inne jednostki militarne powiadamiały z 72-godzinnym wyprzedzeniem o ruchach w obrębie terytorium ukraińskiego. Zarządzenie dotyczy też statków rosyjskiej Floty Czarnomorskiej
[2] chcących wejść do ich macierzystej bazy w Sewastopolu. Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych zaatakowało te środki jako „poważny nowy antyrosyjski krok.”
Ukraińscy oficjele twierdzili, że restrykcje nie były bezpośrednim rezultatem rosyjskiej interwencji militarnej w Gruzji. Przeciwnie, utrzymują że od dawna dążyli do skuteczniejszego uregulowania rosyjskich operacji w bazie w Sewastopolu, ale Moskwa wielokrotnie odkładała rozpoczęcie rozmów w tej sprawie, argumentując że nie miała planów wykorzystania Floty Czarnomorskiej w zagranicznych operacjach militarnych.
Pomimo to ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych oświadczyło na początku wojny, że niekoniecznie zezwoli rosyjskim okrętom wojennym na powrót do Sewastopola jeśli wspierały one operacje militarne przeciw Gruzji. „Mamy informacje potwierdzone przez naszych specjalistów, że szereg okrętów Floty Czarnomorskiej opuściło Sewastopol i albo skierowało się bądź było w drodze ku terytorium Gruzji”, wyjaśnił minister spraw zagranicznych Ukrainy Wołodymyr Ohryzko podczas wizyty w Gruzji 10 sierpnia
[3]. „Oczywiście, jeśli to się potwierdzi będziemy musieli ponownie rozważyć warunki na jakich te okręty będą mogły stacjonować na terytorium Ukrainy.”
Ponadto 13 sierpnia ukraińska Rada Bezpieczeństwa wydała oświadczenie głoszące, że obecność zagranicznych okrętów wojennych na wodach państwa „stanowi potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego Ukrainy, szczególnie jeśli część rosyjskiej Floty Czarnomorskiej jest użyta przeciw państwom trzecim.” Rząd ukraiński od dawna twierdzi, że nie odnowi rosyjskiej dzierżawy Sewastopola, kiedy wygaśnie ona 28 maja 2017 roku.
Ze swej strony rosyjscy oficjele potępili rząd ukraiński za stanięcie po stronie Saakaszwiliego, którego Moskwa obarcza odpowiedzialnością za rozpoczęcie wojny i popełnienie zbrodni wojennych przeciw rosyjskim obywatelom w Osetii Południowej. Po wybuchu Wojny Gruzińskiej Siergiej Szojgu, rosyjski minister ds. sytuacji nadzwyczajnych, wyraził oburzenie
[4], że „tydzień przed tymi wydarzeniami wysyłamy Ukrainie kolumnę pomocy humanitarnej z pomocą dla ofiar powodzi, a w następnym widzimy jak oni oferują pomoc wojskową i broń na destrukcję cywilów.” Miesiąc przed inwazją wojska ukraińskie uczestniczyły w dużych, wielonarodowych manewrach wojskowych w Gruzji pod nazwą „Immediate Response 2008”
[5], w które zaangażowani byli też żołnierze azerscy, armeńscy i amerykańscy.
Po zakończeniu wojny przytłaczającym militarnym zwycięstwem Rosji były prezydent Gruzji Eduard Szewardnadze , który jako ostatni radziecki minister spraw zagranicznych przyczynił się do demontażu Związku Radzieckiego – wydarzenia, które Putin nazwał „największą geopolityczną katastrofą” XX wieku – ostrzegł, że „Ukraina najprawdopodobniej” będzie następnym państwem, które doświadczy wzmożonej presji militarnej Rosji by porzucić politykę zagraniczną i obronną, którym Moskwa się sprzeciwia.
Bez wątpienia jest wiele niepokojących podobieństw w sytuacji Ukrainy i Gruzji w odniesieniu do Moskwy. W obu państwach w wyniku ludowych rewolucji do władzy doszły prozachodnie rządy – w Gruzji w 2003 roku a na Ukrainie w 2004 roku. Wraz z Gruzją rząd ukraiński stara się o przystąpienie do NATO. Na kwietniowym szczycie NATO w Bukareszcie w
communique oświadczono, że oba państwa „zostaną członkami NATO” w przyszłości. Rządy gruzińskie i ukraińskie współpracują też w rozwoju energetycznych szlaków tranzytowych łączących Morze Kaspijskie z Europą, omijających Rosję.
Niestety Ukraina dzieli też z Gruzją niektóre słabe punkty. Ukraiński region Krym ma większość ludności rosyjskojęzycznej, której część chciałaby przyłączyć się do Rosji. Półwysep ten gości też ważną bazę morską, z której Rosja nie chce zrezygnować. Kreml mógłby wzniecić prorosyjskie powstanie na Krymie, w którym rebelianci, idąc w ślady precedensu Osetii Południowej, poprosiliby o rosyjską interwencję militarną by ochronić się przed Kijowem.
Wielu rosyjskich przywódców sugerowało, że jeśli Ukraina faktycznie przystąpi do NATO lub spróbuje wyrzucić rosyjską Flotę Czarnomorską z Sewastopola, wówczas Rosja może zaanektować Krym. Po szczycie w Bukareszcie Putin powiedział na konferencji prasowej, że „pojawienie się na naszych granicach potężnego bloku wojskowego... będzie uważane przez Rosję za bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa naszego kraju.” Generał Jurij Balujewski, szef rosyjskiego sztabu generalnego, powiedział że wejście Ukrainy lub Gruzji do NATO skłoniłoby Moskwę do „niewątpliwego podjęcia środków w celu zapewnienia bezpieczeństwa przy granicy państwowej. Byłyby to zarówno militarne jak i inne środki.” Minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow podobnie powiedział, że Moskwa “zrobi wszystko co możliwe by zapobiec akcesji Ukrainy i Gruzji do NATO.” Oświadczenia te wydają się zmierzać do podsycania napięcia z Ukrainą by zaostrzyć wewnętrzne różnice w tym kraju i wzmocnić niechęć Europy Zachodniej do zezwolenia Ukrainie na wejście do NATO.
Mimo to są pewne istotne różnice między Gruzją a Ukrainą. Po pierwsze, ukraińskie siły zbrojne są dużo silniejsze niż gruzińskie. Podczas gdy przedwojenna armia Gruzji miała około 37 tysięcy żołnierzy pod bronią, armia ukraińska liczy ponad 200 tysięcy. Rosyjskie siły zbrojne wciąż są 5 razy większe, ale wojna z Ukrainą z populacją – która chociaż podzielona w kwestii członkostwa w NATO przypuszczalnie zjednoczyłaby się w obronie integralności terytorialnej Ukrainy – około 10 razy większą niż w Gruzji byłaby dużo większym wyzwaniem.
Na dodatek Stany Zjednoczone i niektóre inne państwa NATO ostatnio zmierzają do wzmocnienia ich polityczno-wojskowej pozycji na obszarze byłego bloku radzieckiego. Wydaje się, że administracja Busha zaakceptowała ostrzeżenie Saakaszwiliego
[6], że słaba reakcja USA na rosyjską interwencją tworzy sytuację, w której „Ameryka traci cały region” na rzecz Rosji.
Po kilku dniach popierania gruzińskiego stanowiska niczym więcej niż retoryką, prezydent Bush ogłosił 13 sierpnia, że amerykańskie wojsko przeprowadzi operację humanitarną w Gruzji. Jakakolwiek pomoc humanitarna miałaby być dostarczona ludności gruzińskiej, blednie przy symbolicznym znaczeniu rozmieszczenia wojsk, potwierdzającego ciągłą rolę i interesy Waszyngtonu w sąsiedztwie Rosji.
Ogłoszenie, że NATO odbędzie specjalne spotkanie na temat konfliktu, jak również długo oczekiwane zwieńczenie polsko-amerykańskiej umowy o stacjonowaniu amerykańskich pocisków przechwytujących w Polsce, również sygnalizują, że Waszyngton i część jego sojuszników są teraz zdeterminowani do wzmocnienia obecności w regionie w celu odwiedzenia Rosji od kolejnych zaczepnych operacji.
[1] http://www.president.gov.ua/en/news/10928.html
[2] http://flot.sevastopol.info/eng/ship/today.htm
[3] http://www.rferl.org/content/Former_Soviet_Sphere_Shocked_Into_Silence_By_Ossetia_Conflict/1190128.html
[4] http://www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601100&sid=avnpoINDzcPU&refer=germany
[5] http://www.army.mil/-news/2008/07/17/10953-security-cooperation-exercise-immediate-response-2008-begins-with-official-ceremony-in-republic-of-georgia
[6] http://www.cnn.com/2008/POLITICS/08/13/us.russia.diplomacy/index.html
Richard Weitz jest starszym adiunktem w Hudson Institute oraz redaktorem World Politics Review.
Copyright World Politics Review
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.worldpoliticsreview.com/article.aspx?id=2571
Zobacz wcześniejszy artykuł na naszej stronie:
Burmistrz Moskwy podsyca rosyjsko-ukraińskie różnice co do Sewastopola , Richard Weitz, 30 maja 2008.