Śmierć trzech żołnierzy Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie, poległych w dniu 20 sierpnia br., ponownie zwróciła uwagę naszej opinii publicznej na misję Sił Zbrojnych RP w tym odległym zakątku świata. Dramat, który rozegrał się na drodze w prowincji Ghazni, wywołał szok i zdziwienie w polskich mediach, skupionych od pewnego czasu wyłącznie na konflikcie gruzińsko-rosyjskim i kwestii amerykańskiej tarczy antyrakietowej. Zaskoczenie jest jednak jak najbardziej niesłuszne, bowiem sytuacja operacyjna i strategiczna w Afganistanie ulega systematycznie pogorszeniu już od wielu miesięcy.
Zarys aktualnej sytuacji w Afganistanie
W styczniu br. Fundacja „Amicus Europae” opublikowaÅ‚a analizÄ™
[1], w której przedstawiono zasadnicze operacyjne i strategiczne uwarunkowania ówczesnej sytuacji w Afganistanie wraz z perspektywami jej rozwoju w najbliższej przyszÅ‚oÅ›ci. W opracowaniu tym wskazano m.in., że Sojusz Północnoatlantycki – ponoszÄ…cy dziÅ› faktycznie peÅ‚nÄ… i wyłącznÄ… odpowiedzialność politycznÄ… oraz militarnÄ… za powodzenie kampanii afgaÅ„skiej – nie bÄ™dzie w stanie odnieść operacyjnego i strategicznego sukcesu w Afganistanie bez znaczÄ…cego zintensyfikowania wysiÅ‚ku wojskowego przez swych czÅ‚onków. Chodzi tu przy tym nie tylko o zwiÄ™kszenie ogólnej liczby żoÅ‚nierzy ISAF w Afganistanie (obecnie – ok. 53 tys.), ale też o zmianÄ™ podejÅ›cia wielu kluczowych Aliantów do ich roli i zadaÅ„ w misji ISAF.
[2] W styczniowej analizie Fundacji Amicus Europae przewidywano również, że Talibowie i rosnąca w siłę Al-Kaida podejmą w Afganistanie w okresie wiosenno-letnim intensywne działania bojowe przeciwko siłom rządowym i ISAF, unikając jednocześnie powtórzenia błędów operacyjnych z roku 2006 i 2007.
[3]
DziÅ› widać już, że prognozy te w peÅ‚ni siÄ™ sprawdziÅ‚y. ZwÅ‚aszcza sierpieÅ„ br. przyniósÅ‚ dramatycznÄ… eskalacjÄ™ ataków i zamachów na siÅ‚y koalicji afgaÅ„skiej – wedÅ‚ug ocen dowództwa ISAF, obecna „agresywność” Talibów i Al-Kaidy nie ma sobie równej w caÅ‚ej kilkuletniej historii zaangażowania NATO w Afganistanie.
[4] Tylko w ciÄ…gu trzech dni – pomiÄ™dzy 18 a 21 sierpnia br. – siÅ‚y ISAF straciÅ‚y aż szesnastu polegÅ‚ych żoÅ‚nierzy (dziesiÄ™ciu Francuzów, trzech Polaków i trzech Kanadyjczyków).
[5] W ujęciu tygodniowym, to największe tempo strat bojowych sił międzynarodowych w Afganistanie od początku operacji ISAF.
[6]
Zmianie uległa także taktyka sił antykoalicyjnych: o ile w poprzednich latach Talibowie dążyli za wszelką cenę do przejęcia i utrzymania kontroli nad danym terytorium, jako atrybutu własnej siły i skuteczności,
[7] to obecnie preferują działania typowo partyzanckie (atakowanie z zasadzki i szybki odskok, podkładanie przydrożnych bomb-pułapek itp.) oraz terrorystyczne (w tym zwłaszcza zamachy samobójcze).
[8] Taktyka taka stosowana jest od kilku lat w Iraku przez tamtejsze zbrojne podziemie, gdzie okazaÅ‚a siÄ™ niezwykle skutecznÄ… i jako taka przeniesiona zostaÅ‚a w ub. roku do Afganistanu. DziaÅ‚ania prowadzone na „modłę irackÄ…” zaczynajÄ… obecnie dominować w operacjach afgaÅ„skich siÅ‚ antyrzÄ…dowych. Szczególnie czÄ™sto stosowana jest przy tym „ulubiona” taktyka Al-Kaidy: kombinowane operacje partyzancko-terrorystyczne, gdzie w ramach jednej akcji bojowej łączy siÄ™ elementy typowo terrorystyczne (zamach samobójczy) z klasycznymi metodami partyzanckimi.
[9] Nie zmienia to przy tym faktu, że ogólny wzrost skuteczności i liczebności struktur Talibów i Al-Kaidy i tak przekłada się na zwiększenie odsetka terytorium Afganistanu kontrolowanego niepodzielnie przez opozycję wobec władz w Kabulu.
[10]
Liczba ataków i zamachów w okresie styczeń-lipiec 2008 roku wzrosła, w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, o ponad 50%, podobnie jak liczba ofiar (zarówno wśród cywilów, jak i żołnierzy koalicji, wliczając w to afgańskie siły bezpieczeństwa).
[11] Ten wzrost tempa dziaÅ‚aÅ„ operacyjnych siÅ‚ talibskich, wraz z zauważalnÄ… poprawÄ… stanu ich wyszkolenia i sprawnoÅ›ci bojowej, sÄ… najlepszymi dowodami na ogólne umocnienie ruchu oporu w Afganistanie. Proces ten, sygnalizowany już wczeÅ›niej w styczniu tego roku, nie tylko nie zostaÅ‚ zahamowany przez dziaÅ‚ania siÅ‚ miÄ™dzynarodowych i polityczne wysiÅ‚ki spoÅ‚ecznoÅ›ci miÄ™dzynarodowej, lecz przeciwnie – ulega przyspieszeniu.
[12]
Umożliwia to Talibom przenoszenie wysiÅ‚ku zbrojnego z peryferiów kraju do regionów centralnych, w tym zwÅ‚aszcza prowincji stoÅ‚ecznej oraz samego Kabulu. Spektakularne ataki siÅ‚ antyrzÄ…dowych przeprowadzone na ulicach afgaÅ„skiej stolicy – szczególnie zamach na prezydenta Hamida Karzaja w kwietniu br. podczas obchodów Å›wiÄ™ta paÅ„stwowego – oprócz rzeczywistego wymiaru operacyjno-militarnego majÄ… także równie ważny (o ile wrÄ™cz nie ważniejszy) wymiar propagandowy i psychologiczny. DziÄ™ki temu umacnia siÄ™ w Å›wiatowej opinii publicznej przekonanie, że wojna w Afganistanie „jest nie do wygrania”. Wskazuje siÄ™ przy tym, że choć w szczytowym momencie swej interwencji w tym kraju Sowieci dysponowali kontyngentem w sile ok. 120 tys. żoÅ‚nierzy, absolutnie przy tym nie zwiÄ…zanych żadnymi restrykcyjnymi ROE, to i tak zmuszeni zostali po dziesiÄ™ciu latach do wycofania siÄ™.
[13]
Sprawdziły się także wcześniejsze obawy, że wzrost aktywności bojowej Talibów i wynikające stąd pogorszenie ogólnych kondycji bezpieczeństwa wewnętrznego w Afganistanie wpłyną negatywnie na poziom międzynarodowej pomocy humanitarnej i zakres programów modernizacyjnych i odbudowy dla tego kraju.
[14] To z kolei w coraz wyraźniejszy sposób przekłada się na spadek poparcia społeczeństwa afgańskiego nie tylko dla sił międzynarodowych, ale przede wszystkim dla rządu prezydenta Hamida Karzaja.
Potwierdziły się także scenariusze dotyczące negatywnego wpływu sytuacji w sąsiednim Pakistanie na wydarzenia w Afganistanie. Chaos polityczny, jaki panuje od kilkunastu miesięcy w Pakistanie, sprzyja umacnianiu pozycji Talibów na faktycznie bezpańskim pograniczu afgańsko-pakistańskim.
[15] Oprócz wzmacniania swej pozycji względem władz w Kabulu, Talibowie coraz intensywniej dążą również do uzyskania silnej pozycji w samym Pakistanie. Jednym ze środków stosowanych w tym celu jest intensyfikacja zamachów terrorystycznych, wymierzonych w aktualny reżim w Islamabadzie. Kampanii terroru Talibów i Al-Kaidy w Pakistanie nie przerwała nawet decyzja prezydenta Perveza Musharaffa o rezygnacji z zajmowanego stanowiska.
[16] Co wiÄ™cej, należy siÄ™ obawiać, że odejÅ›cie Musharaffa – polityka w istocie umiarkowanego i skÅ‚onnego do współpracy z Zachodem – może doprowadzić do gwaÅ‚townego wzrostu siÅ‚y Talibów i Al-Kaidy w caÅ‚ym regionie Azji PoÅ‚udniowej.
[17]
Perspektywy
Należy zakładać, że w najbliższej przyszłości (horyzont czasowy kilku miesięcy) nie ma szans na ustabilizowanie sytuacji w Afganistanie, o ile nie zaistnieją radykalne zmiany w polityce państw NATO.
Co gorsza, postÄ™pujÄ…ca destabilizacja Pakistanu może tylko zwiÄ™kszać aktywność Talibów w Afganistanie, sprzyjajÄ…c intensyfikacji ich dziaÅ‚aÅ„ bojowych zwÅ‚aszcza we wschodnich i centralnych regionach tego kraju. DziÅ› wyraźnie widać, jak bardzo mÅ›ci siÄ™ zachowawcza polityka liderów paÅ„stw czÅ‚onkowskich Sojuszu, a zwÅ‚aszcza Stanów Zjednoczonych, w kwestii podjÄ™cia decyzji o uderzeniu – nawet jednostronnym (a wiÄ™c bez akceptacji/udziaÅ‚u Islamabadu) – na schronienia i bazy Talibów oraz Al-Kaidy po pakistaÅ„skiej stronie granicy. Krok taki, choć obarczony poważnym ryzykiem krótkotrwaÅ‚ej destabilizacji sytuacji w Pakistanie i w regionie, miaÅ‚by jednak duże szanse na choćby czasowe zmniejszenie aktywnoÅ›ci zbrojnego podziemia w Afganistanie, co mogÅ‚oby pozwolić siÅ‚om miÄ™dzynarodowym i organizacjom pomocowym na „zÅ‚apanie drugiego oddechu”. Teraz, w Å›wietle ostatnich wydarzeÅ„ w Pakistanie, sytuacja w Afganistanie może już tylko siÄ™ pogarszać, a ew. podjÄ™cie przez ISAF dziaÅ‚aÅ„ zbrojnych po pakistaÅ„skiej stronie granicy mieć bÄ™dzie o wiele bardziej negatywne nastÄ™pstwa, niż jeszcze kilka miesiÄ™cy temu.
Na sytuację operacyjną i strategiczną sił ISAF w Afganistanie w najbliższych miesiącach będą mieć istotny wpływ także inne aspekty, pozornie odległe od konfliktu afgańskiego. Wśród nich należy wymienić zwłaszcza postępujące gwałtownie ochłodzenie relacji między USA i NATO a Rosją na tle wojny w Gruzji oraz rozwój sytuacji wokół Iranu.
Ten pierwszy aspekt, zwłaszcza wobec ogłoszonej niedawno decyzji Moskwy o zawieszeniu współpracy z Sojuszem Północnoatlantyckim,
[18] może przełożyć się na pojawienie się pewnych utrudnień logistycznych dla utrzymywania sprawności i gotowości bojowej sił ISAF w Afganistanie.
[19]
ZaostrzajÄ…ca siÄ™ rywalizacja geopolityczna Rosji z Zachodem – oznaczajÄ…ca faktyczny koniec niemal 20-letniego okresu zbliżenia miÄ™dzy USA i jego sojusznikami a MoskwÄ…, bÄ™dÄ…cego jednak raczej swoistym
detente, a nie nowÄ… jakoÅ›ciÄ… – może przynieść także o wiele dalej idÄ…ce skutki, niż tylko utrudnienia logistyczne dla ISAF. Powrót do otwartego traktowania NATO w kategoriach geopolitycznego rywala może bowiem oznaczać, że Rosji nie bÄ™dzie już dÅ‚użej zależeć na ustabilizowaniu Afganistanu, uznawanego przez MoskwÄ™ za część tradycyjnej rosyjskiej strefy wpÅ‚ywów. W takiej sytuacji, z perspektywy Rosji bardziej korzystne stanie siÄ™ dÅ‚ugotrwaÅ‚e „uwiÄ…zanie” NATO w Afganistanie w celu wyczerpania zasobów politycznych, ekonomicznych i militarnych Sojuszu, niż ustabilizowanie sytuacji w pobliżu swych poÅ‚udniowych granic. Istnieje poważne ryzyko, że ostateczne przyjÄ™cie przez RosjÄ™ zimnowojennej percepcji rzeczywistoÅ›ci miÄ™dzynarodowej zmieni operacjÄ™ NATO w Afganistanie w jednÄ… z osÅ‚awionych
„proxy wars” – konfliktów toczonych poÅ›rednio przez mocarstwa na peryferiach ich stref wpÅ‚ywów.
Z kolei kwestia sytuacji wokół Iranu, w tym zwłaszcza dążenie Waszyngtonu do nałożenia na ten kraj kolejnych sankcji ONZ w związku z nieprzestrzeganiem przez Teheran żądań społeczności międzynarodowej odnośnie irańskiego programu nuklearnego, może mieć bezpośredni wpływ na zwiększenie aktywności antykoalicyjnej w Afganistanie.
[20] W tym kontekÅ›cie należy siÄ™ zwÅ‚aszcza obawiać, że do Afganistanu dotrÄ… osÅ‚awione przydrożne „bomby kumulacyjne”, siejÄ…ce w Iraku postrach wÅ›ród siÅ‚ koalicji.
[21] Stabilizacji Afganistanu nie będzie też sprzyjać zauważalne w ostatnich miesiącach ogólne umocnienie globalnego ruchu radykałów islamskich, odnoszących się w swej działalności i ideologii do Al-Kaidy Osamy bin Ladena. Wzrost aktywności islamistów, odnotowywany nie tylko w najbliższym sąsiedztwie Afganistanu (Pakistan, Indie, chińska prowincja Xinjiang), ale też w Afryce Północnej (Algieria) czy na Bliskim Wschodzie (Liban, Irak, Jemen) dowodzi, że islamski terroryzm przeżywa dziś kolejny okres
prosperity. Talibowie i grupy Al-Kaidy w Afganistanie (a także w Pakistanie) mogą tym samym liczyć na zwiększenie napływu ochotników, funduszy i środków materiałowych, niezbędnych dla dalszego prowadzenia wojny.
Podsumowanie i wnioski
Państwa NATO stają obecnie przed poważnym wyzwaniem: jak zapobiec dalszemu pogorszeniu sytuacji w Afganistanie, którego bezpośrednim efektem mogłaby być kompromitująca porażka Sojuszu i wystawienie na szwank jego reputacji?
* Jak wskazano pół roku temu, w pierwszym rzędzie niezbędne jest znaczące
zwiÄ™kszenie liczebnoÅ›ci siÅ‚ alianckich w Afganistanie. ZnaczÄ…ce, to znaczy pozwalajÄ…ce nie tylko na prowadzenie dziaÅ‚aÅ„ defensywnych, ale przede wszystkim na podjÄ™cie efektywnych operacji ofensywnych, także – o ile zajdzie taka konieczność – na terytorium Pakistanu. Strategia czasowego wzmocnienia kontyngentu (
the surge), zastosowana przez Amerykanów w Iraku na przeÅ‚omie lat 2006 i 2007, pozwoliÅ‚a na relatywnie szybkie zdÅ‚awienie partyzantki w najważniejszych punktach tego kraju (w tym w stolicy). Połączona z wciÄ…gniÄ™ciem do głównego nurtu politycznego części dotychczasowych sunnickich ugrupowaÅ„ opozycyjnych – daÅ‚a efekty w postaci zmniejszenia skali przemocy w Iraku.
[22] Oczywiście, sytuacja w Iraku w roku 2006 znacznie różniła się od dzisiejszej sytuacji w Afganistanie; zasadniczym elementem umożliwiającym sukces operacji
surge w Iraku byÅ‚a relatywnie dobra kondycja i duża liczebność irackiej armii i siÅ‚ bezpieczeÅ„stwa. W Afganistanie wiÄ™kszość dziaÅ‚aÅ„, majÄ…cych na celu „zÅ‚amanie krÄ™gosÅ‚upa” siÅ‚ antyrzÄ…dowych, musiaÅ‚aby być podjÄ™ta przez ISAF i USA.
* Obniżenie tempa działań operacyjnych sił antykoalicyjnych w Afganistanie jest niezbędne również dla
zapobieżenia katastrofie humanitarnej, która może zaistnieć już w perspektywie dwóch – trzech miesiÄ™cy, wraz z nastaniem zimy. Katastrofa taka, umiejÄ™tnie wykorzystana propagandowo i medialnie przez Talibów, stanowiÅ‚aby w zasadzie przypieczÄ™towanie ostatecznej klÄ™ski Zachodu w walce o „serca i umysÅ‚y” AfgaÅ„czyków.
* Efektywność działania ISAF w Afganistanie znacznie poprawiłoby także
odejÅ›cie od restrykcyjnych ROE, stosowanych przez wiele kontyngentów narodowych. W chwili obecnej główny ciężar operacji o ofensywnym charakterze spoczywa na barkach Amerykanów, Kanadyjczyków, Brytyjczyków, Holendrów i Polaków. Sytuacja taka nie może trwać jednak w nieskoÅ„czoność – stawkÄ… jest bowiem wiarygodność i skuteczność NATO, a wiÄ™c w istocie jego przyszÅ‚ość.
* Skuteczność działania sił międzynarodowych w Afganistanie z pewnością zwiększyłoby
powoÅ‚anie jednego wspólnego, centralnego dowództwa sojuszniczego. Docelowo, dowództwu temu mogÅ‚yby też podlegać rzÄ…dowe siÅ‚y afgaÅ„skie. PowoÅ‚anie takiej struktury sztabowej zniwelowaÅ‚oby obecne zawirowania (a czÄ™sto wrÄ™cz chaos), panujÄ…ce pomiÄ™dzy ISAF, amerykaÅ„skimi dowództwami w ramach operacji „Enduring Freedom”, a armiÄ… afgaÅ„skÄ….
[23]
* Sojusznicy wciąż nie wypracowali
spójnej strategii swej misji w Afganistanie. KluczowÄ… jest tu odpowiedź na pytanie o polityczno-strategiczny cel operacji afgaÅ„skiej i okreÅ›lenie warunków, wyznaczajÄ…cych jego osiÄ…gniÄ™cie. Czy celem tym jest caÅ‚kowite militarne rozbicie Talibów i ustabilizowanie sytuacji w kraju, czy też „jedynie” maksymalne osÅ‚abienie ich ruchu i ewentualne podjÄ™cie z nimi negocjacji z pozycji siÅ‚y, w celu wypracowania jakiegoÅ› kompromisowego rozwiÄ…zania politycznego? Doniesienia sprzed kilku miesiÄ™cy sugerujÄ…, że przynajmniej część Sojuszników skÅ‚aniaÅ‚a siÄ™ ku temu drugiemu rozwiÄ…zaniu; w podobnym kierunku zdawaÅ‚y siÄ™ iść dziaÅ‚ania wÅ‚adz w Kabulu.
[24]
W tym miejscu warto jednak zwrócić uwagÄ™, że strategia różnicowania ruchu Talibów na „zÅ‚ych” i „dobrych” oraz poszukiwanie wÅ›ród ich liderów osób umiarkowanych, skÅ‚onnych do kompromisu, byÅ‚o od ponad roku podstawÄ… polityki wÅ‚adz w Islamabadzie wobec ugrupowaÅ„ talibskich.
[25] Obecne wydarzenia w Pakistanie sugerujÄ…, że strategia ta zakoÅ„czyÅ‚a siÄ™ jednak caÅ‚kowitym fiaskiem. Co wiÄ™cej, ideologiczne i polityczne zaÅ‚ożenia Talibów, blisko powiÄ…zanych z centralÄ… „starej” Al-Kaidy (Osama bin Laden i jego najbliżsi współpracownicy), wskazujÄ…, że ruch ten nie bÄ™dzie zapewne skÅ‚onny do wchodzenia w jakiekolwiek ukÅ‚ady i kompromisy z NATO czy USA. Zachód postrzegany jest przez radykalnych islamistów jako Å›miertelny wróg, nie tylko w kategoriach politycznych (co jeszcze dawaÅ‚oby jakieÅ› szanse na porozumienie), ale wrÄ™cz w kategoriach religijnych (teologicznych) i ideologiczno-filozoficznych. Taka optyka skutecznie wyklucza szanse na jakiekolwiek polityczne kompromisy.
[26]
Rekomendacje dla Polski
* Władze RP muszą jak najpilniej wdrożyć szeroko zakrojoną kampanię informacyjną, wyjaśniającą społeczeństwu strategiczne i geopolityczne przyczyny polskiej obecności wojskowej w Afganistanie. Obecny całkowity brak takiej kampanii może przyczynić się, w perspektywie nieuchronnych strat osobowych PKW-Afganistan, do załamania się poparcia społecznego dla misji afgańskiej, tak jak to miało miejsce w przypadku operacji w Iraku. Jednym z ważniejszych elementów takiej kampanii powinno być precyzyjne wyjaśnienie opinii publicznej faktycznego charakteru polskiej misji w Afganistanie, z wyraźnym zaznaczeniem, że nasza obecność w ISAF ma stricte bojowy wymiar, nie zaś stabilizacyjny czy szkoleniowy. Wydaje się, zwłaszcza po sprawie Nanghar Khel, że do polskiego społeczeństwa docierają w tej materii sprzeczne sygnały.
[27]
* Należy przygotowywać opinię publiczną w Polsce na dalsze ofiary wśród żołnierzy polskich służących w Afganistanie. Bazując na doświadczeniach z pierwszych dwóch lat (2003-2004) operacji w Iraku oraz uwzględniając aktualny rozwój sytuacji w Afganistanie, można przypuszczać, że średni poziom strat sił PKW może w najbliższych miesiącach sięgać 1-2 zabitych na miesiąc.
* NiezbÄ™dne jest dalsze zwiÄ™kszanie liczebnoÅ›ci ciężkiego sprzÄ™tu bojowego na wyposażeniu PKW, w tym zwÅ‚aszcza „Rosomaków” i Å›migÅ‚owców uderzeniowych. Należy jednak mieć na uwadze, że w ew. przypadku masowego zastosowania przez Talibów „bomb kumulacyjnych”, posiadane przez polskich żoÅ‚nierzy pojazdy pancerne nie speÅ‚niÄ… pokÅ‚adanych w nich nadziei. Konieczne jest także doposażenie oddziałów PKW w uzbrojenie zwiÄ™kszajÄ…ce defensywny potencjaÅ‚ bojowy naszych baz. Ostatnie doniesienia z Afganistanu wskazujÄ… bowiem, że Talibowie coraz częściej podejmujÄ… bezpoÅ›rednie ataki na bazy i umocnione punkty oporu siÅ‚ koalicyjnych.
Tomasz OtÅ‚owski –
ekspert w zakresie stosunków międzynarodowych, polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego, współpracownik Fundacji Amicus Europae, ekspert Fundacji im. Kazimierza Pułaskiego, publicysta.
ArtykuÅ‚ pochodzi z nowej serii wydawniczej „Policy Papers” Fundacji Amicus Europae:
http://www.kwasniewskialeksander.pl/foundationb.php
Seria „POLICY PAPERS” Fundacji Amicus Europae to krótkie, syntetyczne analizy dotyczÄ…ce najbardziej aktualnych problemów bezpieczeÅ„stwa miÄ™dzynarodowego oraz sytuacji politycznej w kluczowych regionach i aspektach stosunków miÄ™dzynarodowych na Å›wiecie.
Tezy przedstawiane w serii „POLICY PAPERS” Fundacji Amicus Europae odzwierciedlajÄ… wyłącznie poglÄ…dy ich autorów.
[1] Tomasz OtÅ‚owski „Operacja NATO w Afganistanie: na drodze do klÄ™ski?”, „Biuletyn OPINIE” nr 2/2008, Fundacja Amicus Europae, styczeÅ„ 2008 roku.
[2] Obecnie wiele kontyngentów narodowych państw NATO, pomimo obiektywnie dużej siły bojowej (mierzonej liczbą żołnierzy i sprzętu), ma faktycznie związane ręce przez niezwykle restrykcyjne ROE.
[3] Podczas swej pierwszej dużej ofensywy letniej w roku 2006 Talibowie preferowali operowanie w dużych, zwartych grupach bojowych, wrażliwych na dziaÅ‚ania alianckiego lotnictwa. Straty, poniesione przez Talibów w wyniku stosowania przez nich takiej taktyki, ocenia siÄ™ na 2-3 tysiÄ…ce zabitych bojowników. (za: „Operation Enduring Freedom” w: GlobalSecurity.org).
[4] Alastair Leithead “Taliban grow more brazen”, “BBC News”, 20 sierpnia 2008 roku.
[5] Konwój francuski wpadÅ‚ w zasadzkÄ™ w dniu 18 sierpnia br. w stoÅ‚ecznej prowincji Kabul, ok. 50 km od afgaÅ„skiej stolicy („Taleban kill 10 french troops in Afghanistan”, Reuters, 19 sierpnia 2008 roku). Z kolei w dniu 20 sierpnia br. (a wiÄ™c tego samego dnia, co Polacy zabici w Ghazni) trzej żoÅ‚nierze Kanadyjscy polegli w wybuchu miny pod ich pojazdem podczas patrolu w prowincji Kandahar na poÅ‚udniu Afganistanu („Six dead in fresh Afghan attack”, BBC News, 21 sierpnia 2008 roku).
[6] GlobalSecurity.org
[7] T. Otłowski, op. cit.;
[8] Alastair Leithead, op. cit.;
[9] Taktyka ta najczęściej stosowana jest do atakowania „twardych” celów, takich jak bazy czy konwoje siÅ‚ ISAF lub ANA. W dziaÅ‚aniach tego typu zamachowcy-samobójcy z reguÅ‚y majÄ… za zadanie „utorować” drogÄ™ głównym siÅ‚om atakujÄ…cym, przeÅ‚amujÄ…c obronÄ™ przeciwnika. Tak staÅ‚o siÄ™ np. w dniu 19 sierpnia br. podczas ataku Talibów na bazÄ™ siÅ‚ USA Camp Salerno w prowincji Khost, gdzie kilku samobójców zdoÅ‚aÅ‚o sforsować i zniszczyć zewnÄ™trzny perymetr obrony bazy (umocnieÅ„), umożliwiajÄ…c pozostaÅ‚ym napastnikom nawiÄ…zanie walki ogniowej z Amerykanami (za „Serwis PAP”, 19 sierpnia 2008 roku).
[10] Michael Scheuer “Al-Qaeda’s Military Chief in Afghanistan Views the Ongoing Insurgency with Optimism”, “The Jamestown Foundation’s Terrorism Focus”, 29 lipca 2008 roku.
[11] „Deadly attacks in Afghanistan in August”, Reuters, 21 sierpnia 2008 roku. ŹródÅ‚o to podaje, że tylko w lipcu br. w Afganistanie zginęło 260 cywili.
[12] Eben Kaplan, Greg Bruno „The Taliban in Afghanistan”, Council on Foreign Relations, 2 lipca 2008 roku. Patrz także: Michael Scheuer, op. cit. To ostatnie źródÅ‚o podaje też – powoÅ‚ujÄ…c siÄ™ na informacje samej Al-Kaidy, że pierwsza poÅ‚owa bieżącego roku przyniosÅ‚a zwiÄ™kszenie napÅ‚ywu w szeregi organizacji bin Ladena ochotników-muzuÅ‚manów z paÅ„stw innych niż arabskie. Chodzi tu zapewne głównie o PakistaÅ„czyków, Ujgurów i Czeczenów, którzy od dÅ‚uższego czasu dominujÄ… wÅ›ród zagranicznego zaciÄ…gu Al-Kaidy spoza krajów arabskich.
[13] WrÄ™cz przeciwnie, siÅ‚y sowieckie w Afganistanie z zasady stosowaÅ‚y odpowiedzialność zbiorowÄ… wzglÄ™dem ludnoÅ›ci cywilnej oraz taktykÄ™ „spalonej ziemi” (za: Anthony Hyman „Afghanistan Under Soviet Domination, 1964-81”, “St. Martinís Press”, New York, 1982 rok; a także: Milton Bearden “Afghanistan, Graveyard of Empires", “Foreign Affairs”, listopad - grudzieÅ„ 2001 roku).
[14] Szczególnie niepokojÄ…cy w tym aspekcie jest wzrost liczby ataków na pracowników organizacji humanitarnych, operujÄ…cych w Afganistanie. W okresie styczeÅ„ – sierpieÅ„ br. zginęło już 23 pracowników takich organizacji, podczas gdy w caÅ‚ym 2007 roku Å›mierć w Afganistanie poniosÅ‚o 15 osób pracujÄ…cych dla zagranicznych NGOs (za: „Terrorists Kill Western Aid Workers in Afghanistan”, serwis internetowy „Associated Press”, 13 sierpnia 2008 roku).
[15] WiÄ™cej o regionalnej roli Pakistanu i jego wpÅ‚ywie na sytuacjÄ™ strategicznÄ… w caÅ‚ej Azji PoÅ‚udniowej w: Dominik Jankowski „Pakistan – destabilizator czy nadzieja regionu?”, „Biuletyn OPINIE” Nr 4/2008 Fundacji Amicus Europae, kwiecieÅ„ 2008 roku.
[16] Bill Roggio “Taliban suicide bombers kill 70 Pakistanis outside a munitions factory”, “The Long War Journal”, 21 sierpnia 2008 roku.
[17] Rick Francona “Uncertainty rises after Musharraf’s departure”, “Middle East Perspectives, 21 sierpnia 2008 roku.
[18] „Serwis PAP”, 21 sierpnia 2008 roku.
[19] Od 2002 roku NATO korzysta z powietrznych korytarzy transportowych nad Rosją dla transportu zaopatrzenia do Afganistanu, wykorzystuje też kilka portów lotniczych położonych w Azji Centralnej dla przeładunku swych towarów.
[20] Iran od kilku lat intensywnie wspiera afgańskich szyitów, żyjących w zachodnich regionach kraju, w ich walce z władzami w Kabulu i siłami międzynarodowymi. Jest to część szerszej strategii Teheranu, mającej na celu uwiązanie USA (T. Otłowski op. cit.)
[21] Broń tego typu (ang.: EFP - Explosively Formed Projectile) została opracowana przez Irańczyków i w latach 80-tych ub. wieku trafiła do libańskiego Hezbollahu, gdzie przeszła test bojowy i została znacznie zmodyfikowana. Ok. roku 2004 zaczęli się nią posługiwać proirańscy szyici w Iraku (głównie Armia Mahdiego Muktady al-Sadra); obecnie w Iraku wykorzystują ją niemal wszystkie ugrupowania zbrojnego podziemia, w tym Al-Kaida i sunniccy rebelianci.
[22] WiÄ™cej w: Tomasz OtÅ‚owski „Polska a Irak. Co dalej z polskÄ… misjÄ… w Iraku?”, „Biuletyn OPINIE” Fundacji Amicus Europae, grudzieÅ„ 2007 roku.
[23] Rick Francona „American troops in Afghanistan deserve a better command structure”, “Middle East Perspectives”, 19 sierpnia 2008 roku.
[24] „London’s ‘new’ Taliban strategy”, Stratfor”, 12 grudnia 2007 roku.
[25] Sadia Suleiman “Empowering ‘Soft’ Taliban Over ‘Hard’ Taliban - Pakistan’s Counter-Terrorism Strategy”, “The Jamestown Foundation’s Terrorism Monitor”, Vol. 6 Issue 15, 25 lipca 2008 roku.
[26] Wojskowy lider Al-Kaidy w Afganistanie, Mustafa Abu-al-Jazidi (alias Szejk Said) podkreÅ›la wyraźnie we wspomnianym wyżej wywiadzie, że walka z USA i jego sojusznikami bÄ™dzie prowadzona w Afganistanie tak dÅ‚ugo, jak dÅ‚ugo trwać bÄ™dzie okupacja tego kraju. Nawet jednak wypÄ™dzenie siÅ‚ miÄ™dzynarodowych z Afganistanu nie zakoÅ„czy konfliktu, głównym celem Al-Kaidy i sprzymierzonych z niÄ… ruchów jest bowiem zniszczenie Ameryki jako „orÄ™downika syjonizmu i lidera krzyżowców” (Michael Scheuer, op. cit.).
[27] WiÄ™cej na ten temat w: Artur Bilski „Albo paradujemy, albo zabijamy”, „Gazeta Wyborcza”, 31 lipca 2008 roku.