Armenia-Turcja: wybuch "futbolowej dyplomacji"
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Armenia-Turcja: wybuch "futbolowej dyplomacji"
Jeremy Bransten i Charles Recknagel RFE/RL 2008-09-08 00:14:45
     Weekendowa „futbolowa dyplomacja” między Armenią i Turcją skłania do rozważań, czy nastąpiła zasadnicza zmiana w przeważnie wrogich stosunkach między tymi państwami.

     Turcja i Armenia to dwa państwa, których wrogość jest dobrze znana. Nie utrzymują stosunków dyplomatycznych, ich granica jest zamknięta od 15 lat i są dwie bardzo emocjonalne kwestie, które dzielą ich narody.
     Jedną z nich są masowe zabójstwa Ormian w Turcji podczas i zaraz po I Wojnie Światowej. Armenia nazywa te zabójstwa ludobójstwem. W Turcji tym, którzy określają je w ten sposób grozi postępowanie karne.
     Drugą kwestią jest poparcie Armenii dla Nagornego Karabachu w Azerbejdżanie. Ankara oskarża Armenię o okupowanie części terytorium jednego z bliższych sojuszników Turcji. Armenia twierdzi, że pomaga etnicznym pobratymcom w samoobronie.
     Nic więc dziwnego, że wiele osób – także w tych dwóch krajach – obserwuje wybuch „futbolowej dyplomacji” ze zdumieniem. Drużyny narodowe Armenii i Turcji spotkały się w Erewaniu w meczu kwalifikacyjnym do Mistrzostw Świata 6 września. Prezydent Turcji Abdullah Gul był obecny na meczu wspólnie z prezydentem Armenii Serżem Sarksjanem.
     Niektórzy argumentują, że nastąpiła zasadnicza zmiana w przeważnie wrogich stosunkach między oboma państwami. Ale analitycy mówią, że nagła odwilż nie jest wcale tak nagła jak mogłoby się wydawać. Alexander Iskandarian, analityk polityczny w Caucasus Media Center w Erewaniu, mówi że jest tu mocne poparcie polityczne dla detente z Ankarą. To zaś dało prezydentowi Serżowi Sarksjanowi odwagę by publicznie zaprosić w lipcu swojego tureckiego odpowiednika do przyjazdu na mecz. Iskandarian mówi, że poparcie polityczne dotyczy też partii opozycyjnych w Armenii, co zapewnia życzliwe powitanie nawet jeśli będą jakieś protesty uliczne.
     Iskandarian mówi, że nadzieją Erewania jest to, że odwilż doprowadzi do stałego otwarcia granicy turecko-armeńskiej. Granica ta jest zamknięta przez Turcję od 15 lat w związku z poparciem Armenii dla Nagornego Karabachu. W rezultacie Armenia nie ma połączenia kolejowego z Zachodem – pomimo faktu, że około 70% bilansu handlowego kraju przypada na Europę.
     Jak ważne jest to dla ekonomicznego życia Armenii? Jak mówi Iskandarian “nie trzeba być ekonomistą czy biznesmenem by odpowiedzieć na to pytanie.”
     “Sprowadzenie jednego kilograma towarów z Europy do Armenii jest równie drogie jak sprowadzenie jednego kilograma tych towarów z Europy do Australii”, mówi Iskandarian. „Jest tak, bo granica turecka jest zamknięta. A teraz, w ostatnich tygodniach, jest jeszcze gorzej, bo przedtem prawie wszystkie towary trafiające do Armenii przybywały z Gruzji lub Iranu a teraz Gruzja jest właściwie na pół zamknięta.”
     Również w Turcji wydaje się, że jest poczucie, iż zbliżenie jest tak możliwe, jak i korzystne. Mustafa Akyol, zastępca redaktora naczelnego “Turkish Daily News” w Stambule, wskazuje na masę doniesień mediów i “wielkie zainteresowanie” debatą na temat tego, czy Gul powinien zaakceptować armeńskie zaproszenie.
     Akyol mówi, że szczególnie istotne jest to, że tureckie wojsko nie sprzeciwiło się inicjatywom dyplomatycznym: “W Turcji wojsko generalnie ma odruchy nacjonalistyczne. Ale w tej kwestii wojsko nie stworzyło problemu dla rządu. I wojsko nie zachowywało się tak jakby było zaniepokojone. W tej chwili nacjonalistyczne partie w parlamencie są bardziej nacjonalistyczne niż wojsko w pewnych kwestiach. A w tej kwestii prawdopodobnie wojsko nie jest zaniepokojone, bo rozumie, że Turcja potrzebuje zabezpieczenia jej kaukaskich granic i potrzebuje dobrych stosunków. Więc prawdopodobnie wojsko nie jest wielką przeszkodą w tej kwestii.”
     Nadal nie jest jasne, jak długo strona armeńska i turecka mogły przygotowywać się do na pozór nagłego przełomu w postaci meczu piłkarskiego. Tureckie media cytowały wysokich urzędników tureckiego ministerstwa spraw zagranicznych, mówiących ostatnio, że od jakiegoś czasu spotykali się potajemnie ze swoimi armeńskimi odpowiednikami w Szwajcarii. To by wskazywało, że starannie przygotowano podstawy do więcej niż tylko udanego meczu kwalifikacyjnego do Mistrzostw Świata.
     Akyol widzi zainteresowanie Ankary w detente jako część szerszej tureckiej strategii stabilizacji stosunków z państwami ościennymi. Poprzednio Turcja zwróciła swoją uwagę na zachód ku Grecji i na południowy zachód ku Syrii i Irakowi. Teraz w centrum zainteresowania jest wschód.
     “Wielkim mózgiem stojącym za obecną polityką zagraniczną Turcji jest profesor Ahmed Davutoglu”, mówi Akyol. „Jest czołowym doradcą premiera w sprawach polityki zagranicznej i jest tym, który rozpoczął negocjacje izraelsko-syryjskie, który rozpoczął to z północnym Irakiem.” Akyol mówi, że Davutoglu „ma zasadę w polityce zagranicznej, którą wprowadził i która brzmi: zero problemów z sąsiadami [Turcji].”
     “Z racji tej polityki Turcja zaczęła rozwiązywać wszystkie swoje problemy z sąsiadami. Dotyczy to Grecji – są wciąż pewne kwestie sporne z Grecją, ale Turcja jest teraz w dużo lepszej sytuacji – Bułgarii, Iraku, Syrii, Iranu”, mówi Akyol. „I również oczywiście dotyczy to Gruzji i teraz Armenia jest jedynym problemem, który ma Turcja, jedynym sąsiadem, z którym Turcja nie posiada stosunków dyplomatycznych i jedynym sąsiadem, z którym ma kwestie budzące napięcia.”
     Motywy wielokierunkowej strategii stabilizacyjnej Turcji są same w sobie wielorakie. Jednym z nich jest fakt, że posiadanie normalnych więzi z sąsiadami jest warunkiem wstępnym przystąpienia do Unii Europejskiej. Kolejnym jest to, że Turcja jest istotnym punktem tranzytowym dla energii z południa (Irak) i ze wschodu (basen Morza Kaspijskiego) i pomoc w stabilizacji tych regionów bezpośrednio pomaga gospodarce Turcji.
     I wreszcie, może panować poczucie, że jeśli Turcja nie zadba o swoje interesy w tych regionach to straci wpływ na rzecz zagranicznych mocarstw, które to robią. Na Kaukazie mocarstwem, z którym Ankara musi dojść do porozumienia jest na nowo asertywna Rosja. Inwazja Moskwy na Gruzję bezpośrednio niepokoi Ankarę, ponieważ, między innymi, Turcja chce bezpiecznego szlaku dla rurociągu Baku-Tbilisi-Ceyhan (BTC).
     Przy opinii politycznej faworyzującej zbliżenie Ankary z Erewaniem analitycy w obu stolicach widzą rosnące możliwości dla więzi dyplomatycznych i otworzenia granicy. Pytanie jednak brzmi czy jedna ze stron lub obie nie postawią warunków wstępnych ustanowienia normalnych stosunków. A temat warunków wstępnych wraca do dwóch głównych emocjonalnych kwestii dzielących dziś oba państwa.
     “Turcja byłaby chętna ustanowić stosunki. Ponownie byłyby w Turcji reakcje – w Turcji są różne obozy polityczne – ale sądzę, że obecny rząd i prezydencja mają nadzieję na ustanowienie stosunków bilateralnych”, mówi Akyol. „A największą ku temu przeszkodą może niekoniecznie być ‘kwestia ludobójstwa’, lecz kwestia azerska. Część Azerbejdżanu jest wciąż pod okupacją armeńską – Karabach. A Turcja, jako że czuje się bardzo bliska Azerom, jest zawsze po stronie Azerbejdżanu w tym konflikcie. Więc to może być nawet większa przeszkoda.”
     W Erewaniu, analityk Iskandarian zgadza się z tym. Zauważa on, że Armenia nie nalegałaby na załatwienie przez Turcję zarzutów o ludobójstwo jako wstępnego warunku stosunków: „Oficjalne stanowisko Erewania jest takie, że zgadzamy się na otwarcie granicy i normalizację stosunków dyplomatycznych bez jakichkolwiek warunków wstępnych. Więc Ormianie są gotowi [oddzielić] stosunki dyplomatyczne z Turcją od innych problemów, które są w stosunkach między, nawet nie powiedziałbym między państwami tureckim i ormiańskim, ale między turecką i ormiańską pamięcią, mentalnością, etc.”
     Pozostaje więc Nagorny Karabach. Testem w kolejnych dniach będzie to, jak bardzo skuteczna „dyplomacja futbolowa” schłodzi wielkie emocje wokół tej enklawy w Azerbejdżanie. Może wówczas będzie możliwe rozważenie, czy przyszedł czas na prawdziwe więzi dyplomatyczne.

Copyright (c) 2008. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/content/Outbreak_Football_Diplomacy/1196718.html

Opis stosunków Armenia-Turcja na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj_start.php?xkraj_stos=Turcja&kraj=Armenia&typ=stosunki+dwustronne



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów