Azerbejdżan staje się obiektem rywalizacji Rosji z Zachodem
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Azerbejdżan staje się obiektem rywalizacji Rosji z Zachodem
Richard Weitz World Politics Review 2008-09-10 00:10:27
     Jak wskazuje niedawna wizyta wiceprezydenta USA Dicka Cheneya, Azerbejdżan stał się oczywistym obiektem rywalizacji między odrodzoną Rosją a głodnym energii blokiem zachodnich demokracji.

     Chociaż intensywne walki w Gruzji zostały wstrzymane, dyplomatyczne reperkusje wojny dalej rozchodzą się po całym regionie. Jednym z dużych powodów do obaw w Waszyngtonie jest to, że udana interwencja militarna Rosji w Gruzji zastraszy inne byłe republiki radzieckie do tego by, jeśli nawet nie stanęły po stronie Moskwy, to co najmniej zdystansowały się od Stanów Zjednoczonych celem uniknięcia zantagonizowania znów bojowo nastawionej Rosji.
     Nie jest więc przypadkiem, jak lubi mówić premier Rosji Władimir Putin, że wiceprezydent USA Richard Cheney odwiedził Azerbejdżan w zeszłym tygodniu. Cheney pojechał do Baku nawet przed przybyciem do Gruzji i Ukrainy, których rządy uwikłały się w ostrzejsze konfrontacje z Moskwą. Nie jest też zbiegiem okoliczności, że Biały Dom wybrał Cheneya – antyrosyjskiego twardogłowego z bogatym doświadczeniem w branży energetycznej – by udał się w tę podróż.
     Po swoim przybyciu Cheney potwierdził, że “prezydent Bush przysłał mnie tutaj z jasnym i prostym przesłaniem do narodu Azerbejdżanu i do całego regionu: Stany Zjednoczone mają głęboki i trwały interes w waszym dobrobycie i bezpieczeństwie.”
     Po spotkaniu z prezydentem Azerbejdżanu Ilhamem Alijewem Cheney uwypuklił priorytety Waszyngtonu: „Bezpieczeństwo energetyczne jest kluczowe dla nas wszystkich i kwestia ta staje się coraz pilniejsza.” Specjalnie wykluczając Rosję z tego partnerstwa energetycznego wschód-zachód, Cheney kontynuował: „Razem z państwami Europy, w tym Turcją, musimy pracować z Azerbejdżanem i innymi krajami na Kaukazie i w Azji Środkowej nad dodatkowymi szlakami eksportu energii, które zapewnią wolny przepływ surowców.” Cheney spotkał się także z Robertem Dastmalchim, krajowym managerem Chevronu na Azerbejdżan, i Williamem Schraderem, prezydentem przedsięwzięcia British Petroleum w tym kraju.
     Od uzyskania niepodległości po dezintegracji Związku Radzieckiego przywódcy Azerbejdżanu pragnęli kultywować dobre stosunki handlowe z państwami zachodnimi by uniknąć nadmiernej zależności od Moskwy. Rząd przedstawiał Azerbejdżan jako kluczowy kraj tranzytowy na szlaku wschód-zachód, zwłaszcza dla łączenia kaspijskich zasobów ropy naftowej i gazu ziemnego z europejskimi konsumentami energii chcącymi zredukować ich zależność od rurociągów, które albo biegną przed terytorium Federacji Rosyjskiej, albo są kontrolowane przez rosyjskie firmy energetyczne.
     Co najbardziej znaczące, rurociąg Baku-Tbilisi-Ceyhan o długości 1100 mil (1750 kilometrów), który jest już użytkowany, przesyła około miliona baryłek ropy naftowej dziennie z brzegów Morza Kaspijskiego przez Gruzję i Azerbejdżan do wybrzeża śródziemnomorskiego Turcji, skąd jest rozdzielany na wiele państw konsumenckich.
     Wojna Gruzińska wydarzyła się w chwili, gdy Azerbejdżan był zaangażowany w szczegółowe dyskusje na temat możliwych transkaspijskich podmorskich rurociągów energetycznych, które rozciągałyby się od Kazachstanu i Turkmenistanu. Nawet bez tych dodatkowych źródeł Azerbejdżan może zaspokoić znaczną część europejskiego zapotrzebowania na gaz ziemny z własnych zapasów szacowanych na około 70 bilionów stóp sześciennych.
     Europejscy managerowie energetyczni chcą, by azerbejdżański gaz wypełnił planowany rurociąg Nabucco o długości 2000 mil, który biegłby z Azerbejdżanu przez Gruzję ku Turcji a następnie dalej do Baumgarten w Austrii przez Bułgarię, Rumunię i Węgry. Rozpoczęcie budowy planowano na rok 2010, a pierwsze dostawy gazu na około 2013. Jednak nawet przed Wojną Gruzińską poparcie dla kontynuacji projektu słabło z powodu rosnących kosztów. Wojna zapewne spowoduje teraz, że potencjalni zachodni inwestorzy będą się obawiać rosnącego ryzyka politycznego tak samo jak spodziewanych kosztów finansowych.
     Amerykańscy decydenci popierają te rurociągi wschód-zachód, bo zapewniają one energię europejskim sojusznikom Ameryki i dochody byłym republikom radzieckim oraz pomagają utrzymać przepływ ropy i gazu z dala od Iranu, którego Waszyngton chce izolować, i Rosji, której rząd wykorzystywał energię jako środek oddziaływania przeciw innym państwom.
     Jednak inne czynniki oprócz postrzeganej amerykańskiej porażki w niedawnej Wojnie Gruzińskiej również osłabią wysiłki Cheneya by bardziej zbliżyć Baku ku Zachodowi. Przez ponad dekadę przywódcy Azerbejdżanu z ostrożnością równoważyli stosunki ze Stanami Zjednoczonymi i innymi państwami NATO z pragnieniem utrzymania dobrych stosunków z Rosją. Na przykład w przeciwieństwie do Gruzji i Ukrainy rząd Azerbejdżanu nie stara się formalnie o członkostwo w NATO.
     Azerowie dalej lobbują Moskwę by wywarła presję na Armenię żeby ta wycofała swoje wojska z terytorium azerbejdżańskiego okupowanego podczas konfliktu w Nagornym Karabachu w latach 1992-94. Idealnie mają nadzieję na uzyskanie poparcia Rosji dla porozumienia pokojowego przywracającego władzę azerbejdżańską w Nagornym Karabachu, który prawnie jest częścią Azerbejdżanu, ale jest zamieszkały głównie przez etnicznych Ormian, z których wielu ma nadzieję na połączenie się z Republiką Armenii.
     Przez krótką chwilę w zeszłym roku wydawało się, że Azerbejdżan mógł być centralnym punktem możliwego pojednania rosyjsko-amerykańskiego w kwestiach bezpieczeństwa. W czerwcu 2007 roku na szczycie G-8 w Niemczech Putin nieoczekiwanie zaoferował Stanom Zjednoczonych dostęp do danych dotyczących irańskich rakiet z dzierżawionej przez Rosję stacji radarowej Gabala w Azerbejdżanie w zamian za zamrożenie przez Waszyngton planowanego rozmieszczenia systemu obrony przeciwrakietowej w Polsce i Republice Czeskiej, co wielu Rosjan potępiło jako zagrożenie. Amerykańscy przedstawiciele szybko odrzucili ten gambit, niechętni zaufać Moskwie, że dostarczy niezakłócone dane z radaru, który amerykańscy stratedzy i tak uważali za technicznie nieodpowiedni. Odtąd opcja Gabala zanikła jako możliwa podstawa do osiągnięcia rosyjsko-amerykańskiego kompromisu w kwestii obrony przeciwrakietowej.
     Wojna Gruzińska teraz zmusiła azerbejdżańskich decydentów do zrewidowania stosunków z Rosją i Zachodem. Azerbejdżan stał się oczywistym obiektem rywalizacji między odrodzoną Rosją a głodnym energii blokiem zachodnich demokracji. Decyzja rządu rosyjskiego o tak stanowczym poparciu secesjonistów w dwóch rozłamowych regionach Gruzji, tj. Abchazji i Osetii Południowej, wprawiła niektórych Azerów w trwogę, że Moskwa mogłaby udzielić podobnego poparcia separatystom w regionie Nagornego Karabachu jeśli Baku zwiąże się zbyt blisko z Zachodem. Według doniesień rosyjski prezydent Dmitrij Miedwiediew zadzwonił do Alijewa w trakcie wizyty Cheneya, tym samym podkreślając, że Moskwa obserwowała jego posunięcia, niezależnie od tematu ich konwersacji.
     Azerbejdżańscy przedstawiciele byli wrażliwi na obawy Rosji. Przez cały czas eskalującego konfliktu między Rosją i Gruzją w tym roku azerbejdżańscy przywódcy ostrożnie powstrzymywali się od krytykowania Moskwy lub jej lokalnych sojuszników w separatystycznych regionach. Po wybuchu walk Państwowa Kompania Naftowa Republiki Azerbejdżanu (State Oil Company of Azerbaijan Republic – SOCAR) zaczęła przekierowywać eksport ropy naftowej do Europy z Baku-Tbilisi-Ceyhan do rurociągów, które biegną przez Rosję a nie Gruzję. Gazprom, rosyjski monopol gazowy kontrolowany przez państwo, zaoferował kupno całości eksportu gazu Azerbejdżanu po cenach rynkowych. Stawki te są przypuszczalnie wyższe niż te, do których dążą firmy europejskie w ich proponowanych kontraktach długoterminowych, które nawet nie przyniosłyby Azerbejdżanowi dużych dochodów dopóki nie zostałby otwarty wciąż niepewny rurociąg Nabucco.
     4 września 2008 roku Komisarz UE ds. Energii Andris Piebalgs ostrzegł, że w świetle ostatnich wydarzeń rządy UE muszą zintensyfikować swoje wysiłki by zapewnić gaz dla Nabucco, jak też przyspieszyć budowę rurociągu. „Nasz cel dywersyfikacji naszych źródeł i szlaków jest jeszcze ważniejszy po wydarzeniach w Gruzji”, Piebalgs powiedział reporterom w Brukseli. „Potrzebujemy więcej politycznego zaangażowania by usunąć wszystkie przeszkody dla Nabucco by sprowadzać gaz z basenu kaspijskiego do UE.”
     Przed przybyciem Cheneya ambasador USA w Azerbejdżanie Anne Derse scharakteryzowała jego podróż jako zmierzającą do podkreślenia poparcia Amerykanów dla „aspiracji do integracji euroatlantyckiej” Azerbejdżanu a także Gruzji i Ukrainy. „Wielu w regionie obawia się teraz, że te działania [rosyjskie] są skierowane nie tylko przeciw Gruzji, ale przeciw wszystkim, którzy mają demokratyczne aspiracje.”
     Chociaż Cheney prawdopodobnie próbował zapewnić prezydenta Alijewa o ciągłym amerykańskim interesie w bezpieczeństwie Azerbejdżanu, wojna w Gruzji pokazała, że poparcie USA nie obejmuje pomocy militarnej przeciw Rosji. Dodatkowo azerbejdżańscy przywódcy są bez wątpienia świadomi, że Cheney i administracja Busha wkrótce opuszczą urząd, czyniąc wątpliwą przyszłą naturę amerykańskiej obecności w państwach poradzieckich. Dla kontrastu, odrodzone na nowo wojsko rosyjskie zapewne umocni swoją pozycję na Południowym Kaukazie na kolejne lata.

Richard Weitz jest starszym adiunktem w Hudson Institute oraz redaktorem World Politics Review.
Copyright World Politics Review
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.worldpoliticsreview.com/article.aspx?id=2632



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów