Międzynarodowy spór o program nuklearny Iranu staje się coraz bardziej złożony – pojawiają się nowe pomysły jak rozwiązać kryzys, podczas gdy ci, którzy dążą do nałożenia ostrzejszych sankcji na Iran borykają się z niepowodzeniami.
Chiny, i być może Rosja, wydają się zamykać drzwi nadziejom Waszyngtonu na nałożenie ostrzejszych sankcji na Iran przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Pekin nieoczekiwanie odwołał swoje uczestnictwo w przewidzianym na dziś spotkaniu pięciu stałych członków Rady Bezpiczeństwa i Niemiec. Podając za powód trudności z harmonogramem raczej niż natury politycznej, Chińczycy faktycznie pogrzebali szansę uzgodnienia wspólnej linii w sprawie nowych, twardych sankcji.
Ani Chińczycy ani Rosja nie popierają ostrego osancjonowania Iranu. Ekspert regionalny Peter Lehr, wyjaśniając niechęć Pekinu, zauważa że „Chiny zainwestowały miliardy dolarów w Iranie w ropę i gaz i pomagają mu w rozbudowie infrastruktury – więc w zasadzie Chiny potrzebują Iranu do zapewnienia sobie dostaw energii.”
Moskwa również uczyniła wyrwę w planie sankcji ogłaszając, że wkrótce rozpocznie proces dostarczania paliwa jądrowego dla irańskiej elektrowni atomowej w Bushehr. Ta budowana przez Rosjan elektrownia nie jest jeszcze ukończona, ale rosyjski państwowy dostawca paliwa TVEL powiedział 16 listopada, że porozumiał się z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej (IAEA) w sprawie nadzoru ich inspektorów w przyszłym tygodniu nad weryfikacją i opieczętowaniem zbiorników paliwa gotowych do przekazania Iranowi. Rosyjska wola wykonania tego rodzaju dostawy w szczytowym momencie sporu nuklearnego jest jasną wskazówką, że Moskwa nie jest zainteresowana dalszymi sankcjami.
Koalicja pod przewodnictwem USA
W każdym razie, USA – zniecierpliwione chińskim i rosyjskim ociąganiem się w ONZ – podążają równoległą ścieżką, budując koalicję państw chętnych do nałożenia jednostronnych sankcji na Iran. Waszyngton już ma rozległy program finansowych antybodźców zniechęcających zagranicznych bankierów i inwestorów od robienia interesów z Iranem, i chce by inne państwa wprowadziły podobny.
USA mają nowego partnera we Francji pod prezydentem Nicolasem Sarkozy, który powiedział, że ostatecznie może zaistnieć konieczność użycia siły wobec Iranu. Sarkozy bardzo zbliżył swoje poglądy co do Iranu z prezentowanymi przez administrację prezydenta USA George’a W. Busha. Francuski minister spraw zagranicznych Bernard Koucher, cytowany w Haaretz 18 listopada, powiedział że Iran jest jednym z najcięższych zagrożeń dla świata w chwili obecnej. Kouchner powiedział, że niezbędne jest dalsze naciskanie na sankcje.
W obliczu rosnących napięć irańska laureatka Pokojowej Nagrody Nobla Shirin Ebadi wezwała dziś Iran do zawieszenia kontrowersyjnych działań nuklearnych by uniknąć „poważnego” zagrożenia amerykańskiego ataku militarnego. W wywiadzie dla Radio Farda Ebadi również zaapelowała do Irańczyków o przyłączenie się do „narodowej kampanii pokoju” i wezwała Waszyngton do postępowania wobec Teheranu w obrębie prawa międzynarodowego.
„Chcemy aby obie strony szanowały prawo międzynarodowe”, powiedziała Ebadi. „USA nie mogą mieć prawa do postępowania wobec Iranu poza ramami prawa międzynarodowego, a Iran nie może budować wokół siebie muru i mówić ‘Nie obchodzi mnie prawo międzynarodowe’ i nie zwracać uwagi na rezolucji Rady Bezpieczeństwa.”
Brak unijnego porozumienia
Ministrowie spraw zagranicznych Unii Europejskiej spotkali się dzisiaj w Brukseli by rozważyć kwestię sankcji. Francja i Wielka Brytani naciskały na przyjęcie unijnej polityki sankcji, jednak nie jest to prawdopodobne z powodu trudności w osiągnięciu porozumienia wśród 27 członków Unii, gdy niektórzy z nich nie popierają podejścia opartego na sankcjach.
Bazujący w Paryżu analityk bezpieczeństwa europejskiego Walter Posch twierdzi, że kwestia ta może bardzo podzielić UE. Posch powiedział, że ryzyko rozłamu wokół polityki wobec Iranu może nie być tak dramatyczne jak podziały wokół wojny w Iraku, ale Wielka Brytania ponownie może znaleźć się w opozycji do Francji i innych członków UE.
Nowym czynnikiem w sporze nuklearnym jest możliwa rola Szwajcarii. Szwajcarska prezydent Micheline Calmy-Rey potwierdziła, że jej kraj dąży do umożliwienia bezpośrednich negocjacji między Iranem a USA. Calmy-Rey nie określiła kto zwrócił się do Szwajcarii o podjęcie takiej roli, ale zauważyła, że tradycyjna szwajcarska neutralność stawia to państwo w kluczowej pozycji mediatora w impasie wokół programu nuklearnego Teheranu. Szwajcaria reprezentuje interesy dyplomatyczne USA w Iranie od kiedy Waszyngton zerwał stosunki z Teheranem w 1979 roku.
Tymczasem arabscy sąsiedzi Iranu przedstawili plan uczynienia ze Szwajcarii kustosza wzbogacnego uranu, który byłby dostarczany według potrzeb państwom Bliskiego Wschodu z pokojowymi programi nuklearnymi. Zapewniłoby to rzetelne dostawy państwom takim jak Iran przy usunięciu podejrzeń o tajną budowę broni nuklearnej. Irański prezydent Mahmud Ahmadinejad powiedział 18 listopada, że dogłębnie przestudiuje ten projekt. Jednak jak wskazuje doświadczenie, Ahmadinejad może jedynie wzbudzać fałszywe nadzieje, jako że wielokrotnie twierdził, iż Iran nigdy nie wyrzeknie się prawa do własnego zaopatrzenia wzbogaconego uranu.
Copyright (c) 2007. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.rferl.org/featuresarticle/2007/11/9A6A722D-3850-4459-B9B7-66DE753617B8.html