Najważniejsze pytania i odpowiedzi dotyczące podjętej 11 października przez Departament Stanu USA decyzji o skreśleniu Korei Północnej z listy państw-sponsorów terroryzmu.
Jak ostatnio rozwijała się kwestia programu nuklearnego Korei Północnej?
26 czerwca 2008 roku Korea Północna złożyła deklarację swoich programów nuklearnych (zobacz:
Deklaracja nuklearna Korei Północnej – q&a , 27 czerwca 2008), którą początkowo miała przedstawić już do końca 2007 roku, zgodnie z porozumieniem z 3 października 2007 roku. Ze swej strony Waszyngton zapowiedział wtedy rozpoczęcie 45-dniowego procesu usuwania KRL-D z listy państw-sponsorów terroryzmu. 27 czerwca Korea Północna w symbolicznym kroku wysadziła w powietrze wieżę chłodniczą reaktora jądrowego w Yongbyon. W dniach 10-12 lipca w Pekinie odbyła się pierwsza od października 2007 roku runda 6-stronnych rozmów w sprawie programu nuklearnego KRL-D, podczas której Phenian zobowiązał się do pełnej dezaktywacji obiektów nuklearnych do końca października; negocjatorzy ustalili też ogólny plan weryfikacji deklaracji nuklearnej z 26 czerwca.
Korea Północna odmawiała jednak podpisania szczegółowego protokołu weryfikacji swoich programów nuklearnych, w związku z czym wspomniany 45-dniowy okres zakończył się 11 sierpnia bez usunięcia KRL-D z listy państw-sponsorów terroryzmu. W związku z takim obrotem sprawy 26 sierpnia Phenian ogłosił natychmiastowe zawieszenie demontażu obiektów nuklearnych, a 19 września zapowiedział ponowne uruchomienie reaktora w Yongbyon. 24 września Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) poinformowała, że Korea Północna wydaliła jej monitorów z Yongbyon oraz zdemontowała pieczęcie i urządzenia obserwacyjne. 27 września wiceminister spraw zagranicznych Korei Północnej Pak Kil-yon oświadczył w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, że Phenian wznowił działania nuklearne w reakcji na niewywiązanie się przez USA z postanowień porozumienia z 3 października 2007 roku, w szczególności dotyczących skreślenia KRL-D z listy państw-sponsorów terroryzmu.
1 października z misją ratowania procesu dezaktywacji programu nuklearnego KRL-D do Phenianu przybył główny amerykański negocjator Christopher Hill. Rozmowy z przedstawicielami reżimu północnokoreańskiego trwały aż 3 dni i Hill określił je jako „szczegółowe i bardzo konkretne.” W kolejnych dniach atmosferę podgrzały jeszcze bardziej doniesienia o przeprowadzeniu przez Koreę Północną testów 2 pocisków krótkiego zasięgu na Morzu Żółtym w dniu 6 października, a także zakazanie inspektorom MAEA wstępu do wszystkich obiektów ośrodka Yongbyon w dniu 9 października. Wywarciu dodatkowej presji służyło też rozmieszczenie 10 pocisków rakietowych na zachodnim wybrzeżu KRL-D w gotowości do próbnego odpalenia, o czym doniósł południowokoreański „Chosun Ilbo.”
Jaka jest treść i znaczenie najnowszego porozumienia między KRL-D a USA?
Ostatecznie Departament Stanu USA ogłosił w dniu 11 października skreślenie Korei Północnej z listy państw-sponsorów terroryzmu, oznajmiając że Phenian zgodził się wznowić proces denuklearyzacji i przystał na wszystkie żądania Waszyngtonu odnośnie weryfikacji tego procesu. Plan weryfikacji ma umożliwiać amerykańskim i międzynarodowym inspektorom dostęp do głównego ośrodka nuklearnego Yongbyon oraz pobieranie próbek powietrza, gleby i innych. Weryfikacja będzie jednak miała charakter częściowy, bowiem Phenian nie zezwolił na automatyczny dostęp do innych podejrzanych obiektów, być może związanych z procesem wzbogacania uranu, tj. drugą możliwą ścieżką budowy bomby atomowej obok przetwarzania plutonu. Zgodnie z porozumieniem inspektorzy będą mogli odwiedzać takie obiekty „na podstawie wzajemnej zgody” obu państw. Nie jest też jasne, czy wspomniane próbki będzie można wywozić z KRL-D do analizy w zagranicznych laboratoriach.
W związku z powyższym można oczekiwać kolejnych sporów między Phenianem a Waszyngtonem. Potencjalne problemy przewidują już teraz przedstawiciele administracji Busha – Patricia McNerney, asystent sekretarza stanu USA ds. bezpieczeństwa międzynarodowego i nieproliferacji, powiedziała że „weryfikowanie deklaracji nuklearnej Korei Północnej będzie poważnym wyzwaniem”, gdyż reżim w Phenianie to „najbardziej tajemniczy i nieprzenikniony reżim na całym świecie.”
12 października północnokoreańskie MSZ z zadowoleniem powitało krok Departamentu Stanu i zapowiedziało wznowienie demontażu ośrodka w Yongbyon oraz ponowne umożliwienie pracy inspektorom MAEA i ekspertom amerykańskim. Dla Korei Północnej usunięcie z listy państw sponsorów-terroryzmu oznacza pewne korzyści ekonomiczne, np. możliwość dostępu do funduszy międzynarodowych instytucji finansowych, jednak wydaje się, że dla rządzącego reżimu decydujący jest prestiżowy wymiar tej decyzji.
Jakie są reakcje w Waszyngtonie?
Kandydat Republikanów na prezydenta USA John McCain już 10 października wydał oświadczenie, w którym zaznaczył, że nie poprze złagodzenia sankcji wobec KRL-D „dopóki Stany Zjednoczone nie są w stanie w pełni zweryfikować deklaracji nuklearnej” z 26 czerwca i że oczekuje od administracji George’a W. Busha wyjaśnienia w jaki sposób porozumienie działa na korzyść interesów amerykańskich i ich sojuszników. McCain wyraził też obawy, że porozumienie z KRL-D zostało osiągnięte w drodze rozmów Waszyngtonu z Phenianem z pominięciem sojuszników azjatyckich i że nie porusza kwestii porwań japońskich obywateli przez Koreę Północną. McCain podkreślił, że należy trzymać się głównego celu dyplomacji na Półwyspie Koreańskim – „weryfikowalnej denuklearyzacji Korei Północnej.”
Wielu prominentnych członków Partii Republikańskiej sprzeciwia się porozumieniu z Koreą Północną, uznając to państwo za niewiarygodnego partnera, który najpierw powinien niedwuznacznie zademonstrować wolę denuklearyzacji. Ileana Ros-Lehtinen z Florydy, zasiadająca w Komitecie Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, wydała oświadczenie ostro krytykujące porozumienie, w którym stwierdziła, że „wynagradzając Koreę Północną zanim reżim wypełnił swoje zobowiązania zachęcamy ten reżim do kontynuacji nielegalnego programu nuklearnego i łamania obietnicy nieudzielania dalszej pomocy nuklearnej ekstremistycznym reżimom.” Były ambasador USA przy ONZ John Bolton powiedział agencji prasowej Reuters, że uzgodnione środki weryfikacyjne są „żałosne”, a całe porozumienie to „95% zwycięstwa” KRL-D, która „osiągnęła ogromny cel polityczny w zamian za co Stany Zjednoczone nie uzyskały nic.”
Kandydat Demokratów Barack Obama określił uzgodnienie środków weryfikacyjnych z KRL-D „skromnym krokiem naprzód” w procesie rozbrojenia nuklearnego Phenianu i uznał decyzję Busha o usunięciu KRL-D z listy państ-sponsorów terroryzmu za „stosowną reakcję”, jeśli tylko idzie za nią świadomość tego, że brak oczekiwanych działań po stronie Korei Północnej pociągnie „natychmiastowe konsekwencje.” Obama podobnie jak McCain podkreślił konieczność „dramatycznej poprawy koordynacji” z sojusznikami w regionie, tj. Japonią i Koreą Południową, a także z Chinami i Rosją. Powiedział też, że w dalszej kolejności Korea Północna musi całkowicie wyjaśnić sprawę porwań obywateli japońskich i południowokoreańskich, a Bush powinien w tej sprawie „dalej stosować dyplomatyczne i ekonomiczne środki nacisku.”
Jakie są reakcje w Azji Wschodniej?
Tradycyjnie już Japonia jest najbardziej sceptyczna co do osiągnięć dyplomacji amerykańskiej w kwestii programu nuklearnego Korei Północnej. W dniach poprzedzających 11 października przedstawiciele Japonii wyrażali szereg zastrzeżeń co do kształtującego się porozumienia między Koreą Północną a USA: że nie jest wystarczająco rygorystyczne, nie obejmuje programów rakietowych KRL-D, a przede wszystkim pomija emocjonalną kwestię uprowadzeń japońskich obywateli. Minister spraw zagranicznych Hirofumi Nakasone powiedział 10 października, że Tokio nie wie dokładnie co Waszyngton zaproponuje, ale ma nadzieję na decyzję, „która jest również satysfakcjonująca dla naszego kraju.”
Po ogłoszeniu skreślenia KRL-D z listy państw-sponsorów terroryzmu przebywający w Waszyngtonie na spotkaniu Grupy G-7 japoński minister finansów Shoichi Nakagawa określił tę decyzję „wyjątkowo niefortunną”, argumentując że „porwania sprowadzają się do aktów terrorystycznych.” Waszyngton podjął kroki zmierzające do uśmierzenia obaw Japonii – 10 października sekretarz stanu Rice i minister Nakasone odbyli bardzo długą rozmowę telefoniczną, rankiem 11 października prezydent Bush telefonicznie zapewnił premiera Japonii Taro Aso o mocnym poparciu dla stanowiska Tokio w kwestii uprowadzonych.
Odmienne stanowisko prezentuje Korea Południowa. Kim Sook, główny negocjator w kwestii programu nuklearnego KRL-D, powiedział 12 października, że Seul uważa porozumienie między USA a KRL-D za „szansę, która może prowadzić do normalizacji rozmów 6-stronnych i ostatecznego porzucenia przez Koreę Północną programów nuklearnych.” Kim stwierdził też, kierując te słowa pod adresem Japonii, że w osiągnięciu najważniejszego celu denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego nie powinny przeszkadzać kwestie bilateralne między Phenianem a poszczególnymi państwami.
Chiny również z pewnością są zadowolone z osiągnięcia porozumienia przez Phenian i Waszyngton, gdyż zmniejsza ono ryzyko niestabilności na Półwyspie Koreańskim. Oczekuje się, że Pekin w dalszym ciągu będzie odgrywał wiodącą rolę w negocjacjach na temat programu nuklearnego KRL-D i wkrótce zorganizuje spotkanie 6-stronne w celu formalnego przyjęcia protokołu weryfikacyjnego.
Opis programu nuklearnego Korei Północnej na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Korea_Polnocna,problemy,Program_nuklearny