Walki w DR Kongo grożą regionalną wojną
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Walki w DR Kongo grożą regionalną wojną
Mxolisi Ncube World Politics Review 2008-11-13 00:01:05
            Po domniemanym rozmieszczeniu zagranicznych wojsk u boku armii rządu DR Kongo zapanowały obawy, że w kraju tym raz jeszcze może dojść do wybuchu większej wojny regionalnej.

Wojna w Demokratycznej Republice Kongo wkroczyła w skomplikowaną fazę w zeszłym tygodniu, gdy pojawiły się oskarżenia, że Angola i Zimbabwe albo rozmieściły swoje wojska w bogatym w surowce państwie środkowoafrykańskim, albo zmobilizowały je celem wzmocnienia armii prezydenta Josepha Kabili.

W zeszłym miesiącu Kabila poprosił Angolę, która może poszczycić się jedną z najsilniejszych armii w Afryce, by poparła go przeciw złożonym głównie z Tutsich rebeliantom kierowanym przez generała-renegata Laurenta Nkundę w niestabilnej wschodniej prowincji Północne Kiwu.

Przedstawiciele sił pokojowych ONZ w prowincjonalnej stolicy Gomie także potwierdzili obecność wojsk angolańskich w walkach przeciw rebeliantom, co jest pierwszym takim incydentem po wycofaniu się obcych sił z DR Kongo w ramach porozumienia pokojowego podpisanego w 2003 roku.

Panują teraz obawy, że rzekome rozmieszczenie zagranicznych żołnierzy może wywołać większą wojnę regionalną, gdyż prezydent Rwandy Paul Kagame może poczuć się sprowokowany i zareagować wysłaniem własnej armii do wsparcia rebeliantów, tym samym przedłużając konflikt, który przyniósł śmierć tysięcy cywilów, a od sierpnia spowodował wysiedlenie ponad miliona osób.

Od kiedy wojna w DR Kongo wybuchła dekadę temu, Kagame był oskarżany o potajemne popieranie kongolańskich rebeliantów. W zeszłym tygodniu ONZ oskarżyła jego wojska o ostrzelanie pociskami artyleryjskimi rozdartego wojną kraju. Jednak prezydent Rwandy zdecydowanie zaprzeczył temu w piątek 7 listopada podczas szczytu zwołanego przez Unię Afrykańską, w którym udział wzięli przywódcy Kenii, gospodarza szczytu, oraz DR Kongo, Ugandy, Tanzanii, Rwandy, Burundi i RPA. Kagame z kolei oskarżył rząd DR Kongo o popieranie rebeliantów Hutu, którzy zbiegli do Kongo po popełnieniu ludobójstwa w Rwandzie w latach 90-tych.

Efektem szczytu, także z udziałem sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-moona, było communique żądające natychmiastowego zawieszenia broni w obliczu oskarżeń o popełnienie przez obie strony zbrodni wojennych na cywilach. Ban poprosił też Radę Bezpieczeństwa ONZ o dodatkowe 3 tysiące wojsk, które zwiększyłyby misję ONZ w Kongo do 20,000 żołnierzy sił pokojowych, najwyraźniej przewidując zignorowanie tego wezwania do zawieszenia broni - tak jak w przypadku kilku innych, które ostatnio spotkały się z brakiem odzewu.

Źródło dyplomatyczne z RPA ostrzega przed obcymi wojskami w DR Kongo, mówiąc że to tylko pogorszy kryzys w tym kraju: "Zaangażowanie sił zagranicznych spowoduje tylko dalsze przeciągnięcie się wojny i będzie naruszeniem porozumienia pokojowego z 2003 roku, które stanowiło, że siły zagraniczne powinny wycofać się z DR Kongo."

Źródło to dodaje, że rozmieszczenie zagranicznych żołnierzy poza mandatem ONZ mogłoby wywołać nawrót zażartej wojny, która spustoszyła DR Kongo między rokiem 1998 a 2003 i pociągnęła za sobą dalszą grabież surowców mineralnych kraju, wśród których są miedź, diamenty i złoto.

Bertrand Bisimwa, rzecznik rebeliantów, pierwszy wysunął oskarżenie o zewnętrzną ingerencję w DR Kongo w zeszłym tygodniu, kiedy zarzucił Angoli i Zimbabwe mobilizowanie swoich wojsk w celu wzmocnienia sił rządowych. "Stworzono podstawy do regionalnej wojny i będziemy walczyć ponieważ teraz jesteśmy pod presją by się bronić. Angolańczycy już tu są, a siły Zimbabwe również przygotowują się do rozmieszczenia przeciw nam", twierdził Bisimwa. "To tłumaczy stanowisko rządu, odmawiającego rozmów z nami, i teraz zostało nam już tylko walczyć."

Żadnego komentarza nie udało się uzyskać od Angoli, ale rząd Zimbabwe kategorycznie zaprzeczył zaangażowaniu w wojnę w DR Kongo. "Zimbabwe nie jest zaangażowane w wojnę w DR Kongo. Nie rozważaliśmy żadnej interwencji militarnej w tym kraju i wszelkie sugestie o przeciwnej treści są bezpodstawne. Mamy swoje własne problemy do rozwiązania w naszym kraju w tej chwili", powiedział rzecznik rządu Bright Matonga.

9 listopada złożona z 15 członków Południowoafrykańska Wspólnota Rozwoju (SADC) uzgodniła wysłanie do DR Kongo misji fact-finding, która zbada zarówno zarzuty dotyczące obecności sił zewnętrznych w tym kraju, jak też wpływ kryzysu humanitarnego.

Walki wybuchły w sierpniu, kiedy rebeliancki Narodowy Kongres Obrony Ludu (CNDP) generała Nkundy oskarżył rząd o uchylanie się od zwalczania grupy rebelianckiej rwandyjskich Hutu, znanej jako Demokratyczne Siły Wyzwolenia Rwandy (FDLR), która jest obwiniana za ludobójstwo w Rwandzie w 1994 roku. Rząd zaprzecza tym zarzutom.

Międzynarodowy Trybunał Karny prowadzi śledztwo w sprawie zarzutów o zbrodnie wojenne - w tym morderstwa, gwałty, ataki na cywilów i rabunki - które zostały wysunięte w toku walk.


Mxolisi Ncube jest przebywającym na zesłaniu niezależnym dziennikarzem z Zimbabwe, teraz bazującym w Johannesburgu, zajmującym się polityką i prawami człowieka. W przeszłości był reporterem prywatnego tygodnika The Zimbabwean i różnych politycznych stron internetowych, tak w kraju jak i zagranicą, dopóki nie uciekł przed prześladowaniami rządowymi w sierpniu.


Copyright World Politics Review
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.worldpoliticsreview.com/articlePrint.aspx?ID=2909

Opis konfliktu w DR Kongo na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Kongo_Demokr_Rep_Kongo,problemy,Konflikt



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów