Minister spraw zagranicznych Brazylii Celso Amorim spotkał się w zeszłym tygodniu ze swoim irańskim odpowiednikiem w Teheranie, gdzie obaj dyplomaci omawiali rozwój bilateralnych więzi ekonomicznych. Wymiana handlowa między Iranem a Brazylią zwiększyła się czterokrotnie między 2002 a 2007 i, jeśli ziszczą się zamysły Iranu, dalej zwiększy się nawet pięciokrotnie [1], z 2 miliardów dolarów do 10 miliardów dolarów.
W Nikaragui, Iran i Wenezuela uzgodniły zainwestowanie 350 milionów dolarów w budowę głębokowodnego portu morskiego na wybrzeżu Morza Karaibskiego, a także w przecinający kraj system rurociągów, kolei i dróg.
W zeszłym miesiącu Iran ogłosił, że otworzy dwie publiczne kliniki zdrowotne w Boliwii, zapewniające tanią opiekę medyczną biednym z tego kraju, a także będzie szkolił boliwijskich medyków. Projekty te następują po złożonej w zeszłym roku przez Iran obietnicy zainwestowania ponad miliarda dolarów w andyjskim państwie, głównie w niedostatecznie rozwinięte sektory naftowy i gazowy. W zamian od irańskich obywateli już nie wymaga się wiz przy wjeździe do Boliwii.
Irański prezydent Mahmud Ahmadinejad znalazł wspólną płaszczyznę z populistycznymi przywódcami w regionie w kombinacji inicjatyw zwalczania biedy i antyamerykańskich sentymentów. Ahmadinejad i wenezuelski prezydent Hugo Chavez ogłosili w maju tego roku, że utworzą wspólny fundusz finansujący projekty rozwojowe [2]. Obaj przywódcy wykorzystują petrodolary swoich państw do sponsorowania krajowych programów socjalnych, a Chavez sprzedaje sojusznikom ropę naftową poniżej ceny rynkowej.
W 2007 roku Iran został obserwatorem Boliwariańskiej Alternatywy dla Ameryk, inicjatywy handlowej pod przewodnictwem Chaveza będącej odpowiedzią na upadłą Strefę Wolnego Handlu Ameryk (Free Trade Area of the Americas - FTAA) proponowaną przez Stany Zjednoczone. Wymiana handlowa między Wenezuelą a Iranem wzrosła do ponad 50 milionów dolarów w 2006 roku [3] (z miliona dolarów dwa lata wcześniej), oba państwa uruchomiły wspólne przedsięwzięcia w wielu sektorach, w tym energetycznym, rolnictwa, budownictwa i infrastruktury. Ahmadinejad i Chavez mają nadzieję, że ich partnerstwo posłuży za model dla innych państw rozwijających się.
Waszyngton obawia się, że oferując alternatywy dla amerykańskiego finansowania i pomocy rozwojowej, zwiększająca się pomoc regionalna Wenezueli i Iranu zaszkodzi współpracy w ramach amerykańskich inicjatyw promocji handlu i walki z narkotykami. Ale podczas gdy poparcie Iranu pomogło niektórym rządom latynoamerykańskim na dywersyfikację ich inwestycji przy dystansowaniu się od Waszyngtonu, część obserwatorów kwestionuje [4] to, czy Ahmadinejad będzie w stanie poprzeć swoje obietnice dla Ameryki Łacińskiej ekonomiczną treścią. Iran już odmówił umorzenia długu Nikaragui [5], zaś wspomniany projekt portu morskiego napotkał wewnątrzkrajowy opór ze strony działaczy broniących praw do ziemi.
Z drugiej strony, oczywiste jest polityczne znaczenie stosunków Iranu z Ameryką Łacińską. W 2006 roku Wenezuela i Kuba były wśród jedynie 3 państw głosujących przeciw zgłoszeniu do Rady Bezpieczeństwa ONZ kwestii Iranu i jego działań nuklearnych. Od tego czasu prezydenci Boliwii, Brazylii i Nikaragui publicznie ogłosili swoje poparcie dla irańskiego programu wzbogacania uranu.
Obok obaw o cele polityki zagranicznej Iranu w regionie, niepokoje budzi też domniemane poparcie Iranu dla ruchów terrorystycznych w Regionie Trzech Granic gdzie stykają się Argentyna, Brazylia i Paragwaj. W sierpniu anonimowy zachodni oficjel powiedział "Los Angeles Times" [6], że ugrupowanie terrorystyczne Hezbollah, powiązane z Iranem, może wykorzystywać Wenezuelę jako bazę dla zdobywania funduszy. Inni obawiają się, że irańscy dyplomaci, mający immunitet, mogą szmuglować broń do Ameryki Łacińskiej [7] poprzez nowo otwarte ambasady.
W latach 90-tych Hezbollah zbombardował izraelską ambasadę a następnie centrum społeczności żydowskiej w stolicy Argentyny. W zeszłym miesiącu ujawniono, że część zysków pochodzących z siatki zajmującej się przemytem kokainy i praniem brudnych pieniędzy w Kolumbii było wysyłanych na Bliski Wschód do finansowania Hezbollahu [8].
Większość obserwatorów jednak powątpiewa, by zaangażowanie Iranu w Ameryce Łacińskiej w ostatnim czasie mogło znacząco przesunąć się poza płaszczyznę ideologiczną i polityczną. Ale kultywując stosunki ze sobą wzajemnie oraz z Chinami, Rosją i innymi wschodzącymi mocarstwami w celu przybliżenia "wielobiegunowego ładu światowego", zarówno Iran jak i Wenezuela mają nadzieję na zrównoważenie ingerencji USA w ich - i regionalnych - sprawach politycznych.
Wyłania się consensus [9], że następna administracja amerykańska musi zaangażować Amerykę Łacińską jako partner, szczególnie w obszarach bezpieczeństwa energetycznego i redukcji biedy, jeśli chce zabezpieczyć się przed dalszym spadkiem swoich wpływów w regionie, z korzyścią dla potencjalnie wrogich mocarstw.
Christina L. Madden jest dziennikarką bazującą w Nowym Jorku.
Copyright
World Politics Review Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.worldpoliticsreview.com/article.aspx?id=2901