Ropa i geopolityka grają rolę w zbliżającym się w Grenlandii głosowaniu za niepodległością od Danii.
25 listopada mieszkańcy Grenlandii będą głosować za niepodległością od Danii i spodziewane jest, że propozycja ta uzyska poparcie duńskiej kolonii, która stała się autonomiczną częścią królestwa 30 lat temu.
Rząd Danii popiera dążenia Grenlandczyków, ale nie wszystko jest tak jednoznaczne na duńskim podwórku jak fasada ta mogłaby sugerować.
Duńczycy zawsze dostarczali mieszkańcom Grenlandii olbrzymiego poparcia ekonomicznego, od którego terytorium to jest całkowicie zależne. Jednak gdy lody zaczynają topnieć na północy i pojawiają się prognozy mówiące o wielkich rezerwach bogactw naturalnych, Grenlandczycy znaleźli upragnioną nadzieję ulgi od ekonomicznego uzależnienia. I prawdę mówiąc Duńczycy, mający na uwadze ich lękliwy system socjalny, nigdy nie byli zadowoleni z tego, jaki ciężar gospodarczy stanowiła Grenlandia.
W tej sytuacji deklaracja niepodległości mogłaby wydawać się łatwym układem, ale jak się okazuje ropa naftowa i strategiczna pozycja Grenlandii komplikują sprawy.
Jeden z szacunków potencjalnych bogactw naturalnych Grenlandii mówi o 1/4 nieodkrytych rezerw ropy naftowej i gazu ziemnego na świecie. Ponadto terytorialne roszczenia Grenlandii sięgają nawet jeszcze większych potencjalnych zasobów bogactw naturalnych Bieguna Północnego.
Dla Danii i innych zewnętrznych aktorów, takich jak UE, gra toczy się tutaj o znacznie większą stawkę niż niepodległość Grenlandii. UE postrzega Grenlandię jako arktyczną szansę. Ponieważ sama Grenlandia nie jest członkiem europejskiego klubu, UE jest aktywnie zaangażowana w rozmowy na temat jej przyszłego członkostwa w charakterze niepodległego państwa. Tak jak wielu innych aktorów, UE dąży do zdobycia jak największego wpływu na eksploatację bogactw naturalnych regionu Arktyki.
Państwa sąsiednie zacieśniają swoją kontrolę nad Biegunem Północnym. Rosja wysyła do tego regionu naukowców by zbierali dane na poparcie rosyjskich roszczeń terytorialnych do Bieguna Północnego oraz umieszcza flagi na jego dnie morskim. USA posiadają na Grenlandii strategiczne bazy militarne, które są centralną częścią amerykańskich planów narodowego systemu obrony przeciwrakietowej. Gdyby zimna Północ przemieniła się w gorący obszar, strategiczna lokalizacja wokół Grenlandii miałaby kapitalne znaczenie.
Oprócz USA, Rosji, Kanady i UE dwa małe nordyckie państwa są zaangażowane w tę wielką grę na północy: Norwegia i Dania. Norwegia domaga się praw terytorialnych poprzez swoją wyspę Svalbard, a Dania rości sobie prawo do głosu w regionie Arktyki poprzez swoją ogromną autonomiczną ziemię Eskimosów - Grenlandię. Nie wydaje się prawdopodobne, aby Dania zbyt łatwo oddała takie "okno szans."
Publiczne poparcie Danii dla dążeń niepodległościowych Grenlandii mogłoby wydawać się sprzecznym z aktywnym stanowiskiem kraju w promowaniu własnych interesów w Arktyce. Ale bliższe spojrzenie na układ niepodległościowy demonstruje, że może to być z korzyścią dla Danii pod względem ekonomicznym jak też strategicznym.
Gospodarczy ciężar, który Grenlandia stanowiła dla Danii przez wiele lat, będzie zredukowany. Duński rząd Fogha Rasmussena podpisał umowę z autonomicznym rządem Grenlandii, mówiącą że coroczne ekonomiczne wsparcie w wysokości 3 miliardów koron (400 milionów euro) będzie kontynuowane dopóki dochód Grenlandii nie osiągnie tej samej kwoty. Od tego momentu dochody z bogactw naturalnych będą dzielone po połowie między oba państwa. Jeśli prognozy się sprawdzą, Dania może z tej umowy uzyskać nawet więcej.
W każdym razie nie jest jeszcze jasne, czy Grenlandia kiedykolwiek będzie w stanie osiągnąć poziom samowystarczalności dochodowej. Przewidywania US Geological Survey z 2000 roku co do potencjalnych pól roponośnych zostały drastycznie zredukowane w 2007 roku po szczegółowej ponownej ocenie. Jeśli Grenlandia nie będzie mogła sama się utrzymać, dla Danii zwyczajnie oznacza to status quo zgodnie z obecnym układem ekonomicznym.
Ale dlaczego Dania powinna dalej płacić jeśli Grenlandia ogłosi się niepodległą? Nawet jeśli Dania utknie z ekonomicznym ciężarem Grenlandii, wydaje się utrzymywać swoją korzystną pozycję strategiczną po deklaracji niepodległości. Są oznaki, że Grenlandia będzie miała kłopot z utrzymaniem odpowiedzialności wiążącej się z suwerennością. Grenlandia nie wydaje się być zdolną do samodzielnego realizowania wszystkich zadań administracyjnych i edukacyjnych. Zasadnicza funkcja suwerena, taka jak polityka zagraniczna, zapewne pozostanie w rękach Duńczyków.
Wydaje się, że Dania jest zwycięzcą tej gry niezależnie od tego, jak się ona zakończy. Ale dla Eskimosów jest to raczej kwestia zasad i ideałów. Ludzie Grenlandii nigdy nie przeszli przez proces dekolonizacji i nigdy nie byli naprawdę zintegrowani z Królestwem Danii. Koniec końców, w głosowaniu na temat niepodległości chodzi o zaspokojenie dążeń Grenlandzyków układem, który nie ma rzeczywistych konsekwencji. Być może jest to najlepsze rozwiązanie dla obu stron.
Lise Rechsteiner jest redaktorem ISN.
Copyright International Relations and Security Network
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.isn.ethz.ch/isn/Current-Affairs/Security-Watch/Detail/?ots591=4888CAA0-B3DB-1461-98B9-E20E7B9C13D4&lng=en&id=94097