Doprowadzenie do pojednania Indii z Pakistanem miało być nowym, ważnym akcentem w strategii administracji Baracka Obamy wobec Afganistanu. Lecz po zamachach w Mumbai 26 listopada nieufność w stosunkach indyjsko-pakistańskich tylko się jeszcze pogłębia. Indie i Pakistan miały być kluczowymi elementami strategii wobec konfliktu w Afganistanie opracowanej przez nową administrację Baracka Obamy. Wybrany 4 listopada na prezydenta USA kandydat Partii Demokratycznej już latem 2007 roku zapowiadał na łamach Foreign Affairs: „Będę zachęcał do dialogu między Pakistanem a Indiami aby zmierzać do rozwiązania ich sporu o Kaszmir (...) Jeśli Pakistan będzie mógł patrzeć na wschód z większą pewnością, będzie mniej prawdopodobne, że będzie uważał, iż jego interesom najlepiej służy współpraca z Talibami.”
[1] Obama zakłada więc, że kluczem do sukcesu w Afganistanie jest przyjęcie strategii regionalnej, obejmującej pojednanie Pakistanu tak z Indiami jak i Afganistanem. To, że rywalizacja indyjsko-pakistańska jest jednym z czynników przyczyniających się do eskalacji afgańskiego konfliktu stało się jasne w lipcu tego roku, kiedy w zamachu samobójczym przed ambasadą Indii w Kabulu zginęło 58 osób a około 150 zostało rannych. Władze Afganistanu i Indii sugerowały, że to niesławne pakistańskie służby wywiadowcze ISI (Inter-Services Intelligence) stały za tym zamachem.
Ale mimo tego i innych zgrzytów nadzieje na przełom w stosunkach indyjsko-pakistańskich przy mediacji amerykańskiej nie były bezpodstawne. Trwający od 2003 roku proces pokojowy przyniósł znaczne obniżenie napięcia między Indiami i Pakistanem, a także stworzył warunki dla rozwoju powiązań gospodarczych. Przykładowo w październiku 2007 roku otworzono pierwsze przejście graniczne dla ciężarówek, a w lutym 2008 roku postanowiono o zwiększeniu liczby połączeń lotniczych z 12 do 28 w tygodniu. Współpraca w coraz większym stopniu dotyczyła też spornego Kaszmiru: w kwietniu 2005 roku uruchomiono połączenie autobusowe między stolicami pakistańskiej i indyjskiej części Kaszmiru, tj. Muzaffarabadem i Srinagarem, w październiku 2005 roku uzgodniono tymczasowe otworzenie 5 punktów granicznych w celu niesienia pomocy ofiarom wielkiego trzęsienia ziemi w pakistańskim Kaszmirze, a 21 października 2008 roku po raz pierwszy od wojny w 1947-48 roku otworzono szlak handlowy łączący pakistańską i indyjską część Kaszmiru. 5 października tego roku prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari powiedział nawet w wywiadzie dla „Wall Street Journal”, że „Indie nigdy nie były zagrożeniem dla Pakistanu” i nazwał ugrupowania rebelianckie działające w Kaszmirze „terrorystami”, odchodząc od rutynowego określenia „bojownicy o wolność.”
[2] Jednocześnie cywilny rząd Pakistanu wykazywał gotowość do bardziej energicznego zwalczania grup zbrojnych aktywnych na obszarach przyległych do granicy afgańsko-pakistańskiej. W sierpniu armia pakistańska rozpoczęła dużą ofensywę militarną przeciw islamskim bojownikom w dystrykcie Bajaur i pod koniec października poinformowała, że jej rezultatem było zabicie ponad 1500 bojowników
[3]. 23 listopada generał Richard Blanchette, rzecznik Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa (ISAF) w Afganistanie określił współpracę z siłami pakistańskimi w zwalczaniu rebeliantów „najlepszą jaka kiedykolwiek miała miejsce.”
[4] W wyżej wspomnianym październikowym wywiadzie dla WSJ Zardari faktycznie przyznał też, że amerykańskie naloty na kryjówki prominentnych islamistów w pakistańskich regionach plemiennych odbywają się za zgodą Islamabadu. Ponadto rząd Pakistanu przystąpił do likwidowania uprzywilejowanej pozycji ISI, m.in. w rozwiązując w drugiej połowie listopada jej „skrzydło polityczne”, obwiniane w przeszłości za manipulowanie polityką wewnętrzną Pakistanu zgodnie z wolą sił zbrojnych
[5].
Zamachy terrorystyczne w Mumbai (dawniej Bombaj) 26 listopada nadchodzą więc w szczególnie złym momencie, grożąc poważnym pogorszeniem stosunków indyjsko-pakistańskich i uniemożliwieniem realizacji przez Obamę regionalnej strategii wobec Afganistanu. Władze indyjskie od razu sugerowały, że zamachowcy z Mumbai mogli przeprowadzić tak dobrze przygotowaną operację terrorystyczną tylko przy wsparciu pakistańskim: w przemówieniu do narodu 27 listopada premier Manmohan Singh powiedział, że za zamachami stało ugrupowanie „bazujące poza krajem”, a dzień później szef indyjskiej dyplomacji Pranab Mukherjee oświadczył, że według wstępnego rozpoznania w zamach zaangażowane były „elementy powiązane z Pakistanem.”
Najwyższe władze pakistańskie w osobach prezydenta Zardariego i premiera Yousafa Razy Gilaniego natychmiast potępiły zamach w Mumbai, ale w obliczu oskarżeń wysuwanych przez władze indyjskie sytuacja nieuchronnie zaczęła się zaostrzać. 29 listopada rząd Pakistanu wycofał się z przedstawionej dzień wcześniej oferty wysłania do Indii szefa służb ISI celem wyjaśnienia okoliczności zamachów w Mumbai, najprawdopodobniej reagując na publiczny odbiór tego gestu jako „wezwanie na dywanik” przez rząd obcego państwa. Pakistańskie siły zbrojne ostrzegły, że militaryzacja przez Indie granicy w Kaszmirze spowodowałaby przesunięcie wszystkich wojsk z zachodniej części kraju, gdzie trwają walki z islamskimi rebeliantami, na granicę wschodnią. Wówczas „wojna z terrorem nie będzie naszym priorytetem”, powiedział przedstawiciel pakistańskiej armii
[6], co niewątpliwie musiało zaalarmować Waszyngton i Kabul.
Czy więc Indie i Pakistan czeka okres konfrontacji? Względnie dobry stan stosunków bilateralnych w ostatnich latach pozwalał na szybkie łagodzenie napięć powstałych po poprzednich atakach terrorystycznych na terytorium Indii. Po tym jak 29 października 2005 roku w potrójnym zamachu w New Delhi zginęły 62 osoby premier Singh także wskazywał na „zewnętrzne powiązania” terrorystów, ale tarcia w zasadzie rozładowała telefoniczna rozmowa Singha z prezydentem Pakistanu Pervezem Musharrafem dwa dni po zamachu. Gdy 19 lutego 2007 roku 68 osób zginęło w eksplozji bomb na pokładzie pociągu łączącego New Delhi z pakistańskim Lahore Musharraf natychmiast wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że Islamabad „nie pozwoli elementom chcącym sabotować toczący się proces pokojowy na odniesienie sukcesu”; zaledwie 2 dni później zgodnie z planem w New Delhi odbyły się rozmowy pokojowe na szczeblu ministrów spraw zagranicznych.
Reakcja władz indyjskich na ostatnie zamachy w Mumbai może jednak być zgoła inna z racji ich skali: jak powiedział wiceminister stanu Maharashtra R.R. Patil terroryści mogli planować zamordowanie nawet 5 tysięcy osób, co zasługiwałoby na miano „indyjskiego 11 września.”
[7] Jeśli chodzi o zastosowane metody i psychologiczny efekt zamachy w Mumbai można porównać do ataku kaszmirskich terrorystów na parlament w New Delhi 13 grudnia 2001 roku, po którym Indie i Pakistan zmobilizowały ogromne siły nad wspólną granicą, grożąc sobie wzajemnie wybuchem wojny nuklearnej.
Szczęśliwie obecny stan stosunków indyjsko-pakistańskich jest znacznie lepszy niż 7 lat temu: wówczas regułą była wroga retoryka i świeża była pamięć o tzw. incydencie w Kargilu w połowie 1999 roku, podczas gdy dziś strony raczej myślą jak minimalizować ryzyko wojny: zaledwie 4 dni przed atakiem terrorystów w Mumbai prezydent Zardari, biorąc udział w wideokonferencji w New Delhi, jako pierwszy pakistański przywódca zapewnił, że Pakistan nie użyje broni jądrowej jako pierwsze państwo, a nawet zaproponował regionalny układ tworzący strefę bez broni jądrowej
[8].
W tej sytuacji decydujące dla dalszego rozwoju sytuacji będzie to, czy pojawi się „dymiący pistolet” – niezbity dowód zaangażowania Pakistanu w zamachy w Mumbai. W takim przypadku Indie nie mogłyby pozwolić sobie na przejście do porządku dziennego nad tak spektakularnymi zamachami i kolejny kryzys na granicy indyjsko-pakistańskiej byłby wielce prawdopodobny. Wówczas to nowa administracja amerykańska zamiast inicjatyw mających przybliżyć pojednanie między Indiami a Pakistanem miałaby przed sobą okres dyplomacji kryzysowej, podczas gdy islamscy bojownicy na granicy afgańsko-pakistańskiej ponownie zyskaliby większą swobodę działania.
Opis stosunków Indie-Pakistan na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Indie,stosunki_dwustronne,Pakistan [1] http://www.foreignaffairs.org/20070701faessay86401/barack-obama/renewing-american-leadership.html
[2] http://www.indianexpress.com/news/india-is-not-a-threat-to-pakistan-zardari/369640/
[3] http://www.voanews.com/english/archive/2008-10/2008-10-25-voa19.cfm?CFID=73617949&CFTOKEN=36254094
[4] NATO says cooperation with Pakistan "best ever", Reuters, 23 listopada 2008.
[5] Pakistan spy agency dissolves its 'political wing', Laura King, Los Angeles Times, 25 listopada 2008,
http://www.latimes.com/news/nationworld/world/la-fg-spy26-2008nov26,0,7573632.story
[6] Pakistan to move troops if Indian tensions worsen, Reuters, 29 listopada 2008.
[7] Terrorists planned a 9/11 in India, Ashish Kumar Sen, The Washington Times, 30 listopada 2008.
[8] Pakistan ready for nuclear no first use offer, Reuters, 22 listopada 2008.