Niebezpieczeństwa i pułapki prognozowania cen ropy naftowej
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Niebezpieczeństwa i pułapki prognozowania cen ropy naftowej
Brian Whitmore RFE/RL 2008-12-24 00:09:39

Dekadę temu wielu analityków rynku ropy naftowej sądziło, że 10 dolarów za baryłkę było nową normalną ceną. Zaledwie 6 miesięcy temu, gdy ceny wynosiły nieco poniżej 150 dolarów, prognostycy mówili, że ropa za 200 dolarów nie jest wykluczona.

Tegoroczny ostry spadek cen ropy naftowej ze 147 dolarów za baryłkę w lipcu do około 44 dolarów dzisiaj wstrząsnął gospodarkami eksporterów ropy i skłonił OPEC do obcięcia produkcji o 2,2 miliona baryłek 17 grudnia.

Zmusił też prognostyków rynku do gorączkowego poszukiwania odpowiedzi na to, co wydarzy się dalej. Firma usług finansowych Merrill Lynch uważa, że ropa może spaść nawet do 25 dolarów za baryłkę w przyszłym roku gdy zapanuje globalna recesja. Goldman Sachs, który trzy razy zrewidował swoje przewidywania na 2009 rok, widzi nieco bardziej optymistyczne perspektywy, prognozując że średnia cena ropy wyniesie 45 dolarów.

Ale czy ktokolwiek wie na pewno? "Spójrzmy 10 lat wstecz", mówi Robert Ebel, starszy doradca ds. energii i bezpieczeństwa narodowego w Center for Strategic and International Studies w Waszyngtonie. "Jaka była cena w 1998 roku? 11 dolarów. Czy w ogóle zasugerowalibyście, że cena prawie sięgnie 150 dolarów latem [2008 roku] a następnie stoczy się do poniżej 50 dolarów za baryłkę? Śmiechem zostalibyście wyrzuceni z pokoju."

Analitycy mówią, że cały zestaw niewiadomych czynników, które są niezależne od klasycznych kalkulacji podaży i popytu - od pogody, przez niespodziewane fluktuacje na rynkach finansowych, wojny domowe, po poważne kryzysy geopolityczne - odpowiada za nierewelacyjne wyniki prognostyków rynku naftowego.

Douglas Macintyre, starszy analityk w Energy Information Administration, która dostarcza statystyk i prognoz rządowi USA, mówi że podczas gdy prognozy są przeważnie prawidłowe w okresach stabilności, w czasach zmienności "osiągnięcia są dość nieciekawe."

"To co próbujemy robić, to patrzeć na globalną równowagę, gdyż ropa naftowa jest globalnym towarem", mówi Macintyre. "Próbujemy patrzeć na czynniki, które wpływają albo na globalną podaż ropy albo na globalny popyt na ropę. Problemem jest to, że jest wiele - zbyt wiele by je nawet znać - czynników, które wpływają na podaż lub popyt."

Znane niewiadome

Macintyre i inni analitycy mówią, że kryzysy geopolityczne mają tendencję do zakłócania podaży i powodowania wzrostu cen, zaś spadki gospodarcze hamują popyt, pchając ceny w dół. Ostatnie przykłady zmienności cen dobitnie obrazują tę konkluzję. A takie kryzysy są najczęściej nieprzewidywalne.

Pierwszy wielki szok naftowy nastąpił w 1973 roku wraz z arabskim embargiem naftowym. W odwecie za decyzję Stanów Zjednoczonych by uzupełnić zaopatrzenie armii izraelskiej podczas wojny Yom Kippur arabscy członkowie OPEC, plus Egipt i Syria, wprowadzili embargo. W rezultacie cena ropy naftowej, trochę niższa niż 5 dolarów za baryłkę w 1973 roku, skoczyła do prawie 15 dolarów w 1978 roku.

Ceny poszły w górę ponownie w 1980 roku, osiągając 37 dolarów, po zakłóceniach podaży wywołanych rewolucją irańską w 1979 roku i wybuchłą w jej następstwie wojną irańsko-iracką. Ceny stale spadały we wczesnych latach 80-tych, nawet do 14 dolarów w 1986 roku, wraz z przystosowywaniem się konsumentów i podjęciem wysiłków na rzecz oszczędności energii.

Azjatycki kryzys finansowy obniżył popyt pod koniec lat 90-tych, wywołując ostry spadek ceny z nieco poniżej 20 dolarów za baryłkę w 1997 roku do 11 dolarów w 1998 roku. Spektakularny wzrost gospodarczy Chin i wysoka konsumpcja w USA w połączeniu z niestabilnością na Bliskim Wschodzie po 11 września 2001 roku wysforowały ceny do rekordowych 147 dolarów ostatniego lata.

Analitycy mówią, że globalny kryzys gospodarczy jest odpowiedzialny za pikowanie cen w drugiej połowie tego roku. W tak zmiennym środowisku prognostycy mówią, że najlepszą rzeczą, jaką mogą zrobić, to być jak najbardziej transparentnymi co do swojej metodologii i przypuszczeń.

"To, co próbujemy robić, to także wyjaśniać na czym opierają się nasze prognozy i wyjaśniać przypuszczenia", mówi Macintyre. "Próbujemy być bardzo transparentni i mówić: 'To jest nasze przypuszczenie dla globalnej gospodarki. To jest nasze przypuszczenie dla podaży spoza OPEC. To jest nasze przypuszczenie co do tego, co wydarzy się w tym czy tamtym kraju.' I następnie, jeśli ludzie nie zgadzają się z naszymi przypuszczeniami, powinni zmodyfikować ostatecznie powstałą prognozę."

Świat nad baryłką

Mimo wszystko rządy muszą polegać na tej ułomnej nauce przy planowaniu swoich budżetów. Producenci ropy naftowej tymczasem próbują, często na próżno, wpływać na ceny cięciami produkcji.

"Państwa takie jak Wenezuela i Iran bardzo potrzebują wysokiej ceny do sfinansowania swoich budżetów federalnych", mówi Ebel. "Dla większości z tych państw dochód jaki uzyskują z eksportu ropy naftowej stanowi bardzo wysoki procent ich budżetów federalnych. Ale są one zależne od wysokiej ceny i mają niedobór. Więc będą ciąć [produkcję] i patrzyć, czy te cięcia wystarczą by budżet ponownie znalazł się nad kreską."

Irak ogłosił w październiku, że planował obcięcie 13 miliardów dolarów z budżetu na 2009 rok z powodu niższych dochodów z ropy naftowej. "Przy znaczącym spadku cen ropy naftowej nie będziemy dalej wydawać tak dużo jak przyzwyczailiśmy się w ostatnich dwóch latach", powiedział w niedawnym wywiadzie dla Serwisu Irackiego RFE/RL Haider el-Idadi, szef Komitetu Ekonomii i Rekonstrukcji w irackim parlamencie. "Będzie wielki deficyt w budżecie i musimy myśleć o tym jak ten deficyt zmniejszyć."

Próbując odwrócić ten spadkowy trend, 17 grudnia OPEC na konferencji w Oranie w Algierii uzgodnił obniżenie produkcji o 2,2 miliona baryłek dziennie, co jest największą obniżką w historii złożonego z 12 państw kartelu. Pozostająca poza OPEC Rosja, drugi co do wielkości producent na świecie po Arabii Saudyjskiej, także oświadczyła, że obetnie produkcję w przyszłym roku, ale nie zdecydowała się przystać na bliższą kolaborację z kartelem.

Przedstawiciele OPEC mówili, że mają nadzieję doprowadzić cenę ropy naftowej do 75 dolarów, poziomu, który król Arabii Saudyjskiej Abdullah uznał za "sprawiedliwy." Na swoich ostatnich 2 spotkaniach we wrześniu i październiku kartel obniżył produkcję w sumie o 2 miliony baryłek dziennie, ale krok ten miał niewielki wpływ na ceny. Analitycy tacy jak Macintyre mówią, że globalny rynek naftowy stał się tak duży, że zdolność państw eksportujących do ustalania cen, nawet przy wspólnym działaniu, jest ograniczona.

"Myślę, że nawet czołowi gracze jak Arabia Saudyjska mają mniejszy wpływ niż wiele osób mogłoby przypuszczać, po prostu z powodu rozmiarów globalnego rynku naftowego", mówi Macintyre. "Oczywiście rządy mogą mieć pewien wpływ, ale nie sądzę by do tego stopnia, aby być w stanie założyć pewną cenę i zagwarantować, że to się właśnie zdarzy."


Copyright (c) 2008. RFE/RL, Inc. Reprinted with the permission of Radio Free Europe/Radio Liberty, 1201 Connecticut Ave., N.W. Washington DC 20036.


Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:

http://www.rferl.org/content/The_Perils_And_Pitfalls_Of_Oil_Price_Forecasting/1360914.html



Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów