Kosowo – uzbrojeni po niepodległość
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Kosowo – uzbrojeni po niepodległość
ISA 2007-11-28 12:18:52
     W sytuacji gdy zarówno albańskie jak i serbskie zakazane jednostki paramilitarne patrolują z bronią granice w Kosowie i Macedonii przed oficjalnym zakończeniem 10 grudnia prowadzonych przy mediacji międzynarodowej rozmów o statusie Kosowa, wznowienie konfliktu wydaje się nieuchronne.

     Sfrustrowane impasem wokół statusu serbskiej prowincji Kosowo, zakazane albańskie i serbskie jednostki paramilitarne zaczęły patrolowanie obszarów nie tylko w Kosowie, ale i Macedonii z zamiarem „obrony granic”, dodając wiarygodności obawom o wznowienie zbrojnego konfliktu.
     Po upadku ostatniej rundy negocjacji między Kosowskimi Albańczykami a Serbią i w obliczu odłożenia niepodległości z powodu niekończących się sporów między państwami zachodnimi a Rosją, wydaje się że weterani wojenni w Kosowie i Macedonii postrzegają konflikt zbrojny za najlepsze i być może jedyne rozwiązanie.
     W połowie października nielegalna Albańska Armia Narodowa (ANA) zaczęła jawnie patrolować miasteczka w północnym Kosowie na granicy Serbii, zakładając posterunki na ważnych drogach Kosowa i kontrolując przejeżdżające pojazdy. ANA twierdzi, że patrolowanie prowincjonalnych miasteczek i dróg stanowi środek prewencyjny zapobiegający potencjalnemu najazdowi serbskiemu.
     Tymczasem przedstawiciele mniejszości serbskiej z Kosowa mówią, że ANA przygotowuje ataki na ich enklawy w prowincji. Serbska rada Narodowa (SNV) z północnego Kosowa twierdzi, że posiada informacje o planowanym przez ANA ataku na serbską część podzielonego miasta Kosowska Mitrowica.
     Szybka reakcja na te zarzuty przyszła ze strony niedawno założonej „Gwardii Cara Łazarza”, ugrupowania, które również, według kosowskich mediów, organizuje patrole w Serbii, przy granicy z Kosowem. Media powołują się na miejscowych mieszkańców, mówiących iż widzieli grupy umundurowanych i uzbrojonych mężczyzn na tym obszarze.
     W maju Ruch Weteranów Serbii (PVS), drobna partia ekstremistyczna z jednym miejscem w serbskim parlamencie, powołała jednostkę paramilitarną Gwardia Cara Łazarza, złożoną z weteranów wojennych z Serbii, którzy walczyli w Chorwacji, Bośni i Hercegowinie i Kosowie w latach 90-tych. Jednostka przypuszczalnie liczy 5 tysięcy żołnierzy i jest symbolicznie nazwana imieniem serbskiego wielmoży, który walczył i poległ w bitwie o Kosowo w 1389 roku. Dziesiątki weteranów złożyło przysięgę wierności jednostce w serbskim Krusevacu, obiecując walkę do śmierci by zapobiec przekazaniu Kosowa tamtejszym Albańczykom.
     Społeczność międzynarodowa uznała zarówno ANA jak i Gwardię Cara Łazarza za grupy terrorystyczne. Jak dotąd nie było doniesień o starciach obu jednostek, jednak wzajemnie obwiniają się one o prowokacje w formie patroli granicznych. ANA mówi, że pewne jest, iż Serbia ponownie dokona inwazji Kosowa, i że tym razem będzie przygotowana, podczas gdy Gwardia Cara Łazarza wzywa do ochrony serbskiej mniejszości w prowincji.
     Kosowo jest pod zarządem ONZ od 1999 roku, po kampanii bombardowania przez NATO, która wypędziła z prowincji siły serbskie oskarżane o czystki etniczne. Wiele rund sponsorowanych przez ONZ rozmów w Wiedniu od lutego 2006 roku przyniosło niewiele rezultatów, gdyż delegacje serbska i albańska odmawiają ustąpienia chociaż o krok ze swoich początkowych stanowisk.
Około 100 tysięcy Serbów żyje w ich niespokojnej prowincji w oddzielonych obszarach chronionych przez żołnierzy sił pokojowych NATO. Władze serbskie szacują, że około 200 tysięcy Serbów opuściło swoje domy w Kosowie w ciągu ostatnich siedmiu lat i osiedliło się w Serbii właściwej i w Europie.
     Skłonność do przemocy
     ONZ i NATO uważają ANA za luźno zorganizowaną grupę terrorystyczną złożoną z ludzi, którzy w przeszłości pokazali skłonność do brutalnej przemocy, nie mającej poparcia większości lokalnej populacji. Media w Serbii i Kosowie spekulują, że ANA ma obecnie ponad 12 tysięcy członków, w tym intelektualistów, studentów, rolników i byłych bojowników, wszystkich z nich sfrustrowanych „miękkim podejściem wobec rozmów niepodległościowych” prowincjonalnego przywództwa.
     Ugrupowanie wyrosło z rebelianckiej, istniejącej w Macedonii albańskiej Armii Wyzwolenia Narodowego (NLA), której byli dowódcy są teraz członkami macedońskiego parlamentu, a także z Armii Wyzwolenia Kosowa (UCK), której dowódcy teraz rządzą Kosowem. Ani Kosowo ani przywódcy Albańczyków w Macedonii nie popierają otwarcie celów ANA i dystansują się od niej.
     ANA, utworzona po ramowym porozumieniu pokojowym w Macedonii w 2001 roku, wzywa do zjednoczenia zamieszkałych przez Albańczyków obszarów Bałkanów Zachodnich, w tym zachodniej części Macedonii i południowej Serbii, i obecnie działa w Kosowie i Macedonii. Tylko serbskie ministerstwo obrony zareagowało na roszczenia ANA, mówiąc iż armia serbska odpowie „w błyskawicznym tempie” na jakiekolwiek próby wywołania przemocy na południu kraju.
     NLA, której przywódcy polityczni zostali potępieni jako zdrajcy przez ANA, wszczęła rebelię przeciw siłom macedońskim w styczniu 2001 roku, żądając większych praw dla 25-procentowej mniejszości albańskiej w republice. Jednak ugrupowanie to, które kontrolowało terytoria wzdłuż północnych i zachodnich granic Macedonii z Kosowem i Albanią, złożyło broń, wyrzekło się secesji i podpisało porozumienie pokojowe z rządem Macedonii.
     Po podpisaniu umowy NATO w sierpniu 2001 roku wysłało około 3,5 tysiąca żołnierzy do przeprowadzenia operacji „Essential Harvest” celem rozbrojenia NLA i zniszczenia jej broni. Podczas 30-dniowej misji wojska NATO, przy logistycznym wsparciu sił macedońskich, skonfiskowały posiadane przez albańskich rebeliantów ponad 3,8 tysiąca karabinów, moździerze, haubice i czołg.
     Jednak podpisanie porozumienia pokojowego nie zaspokoiło niektórych radykalnych Albańczyków, którzy kontynuowali zbrojną rebelię na małą skalę. Od końca 2001 roku ANA przyznała się do co najmniej tuzina ataków na infrastrukturę rządową, w tym sądy, sieć transportową oraz na byłego ministra spraw wewnętrznych Ljube Boskoskiego, który obecnie jest sądzony za zbrodnie wojenne popełnione na Albańczykach w 2001 roku.
     Starcia między macedońskimi siłami bezpieczeństwa a ANA nasiliły się od sierpnia, kiedy Albańczycy zaatakowali komendę policji i patrole policyjne koło granicy z Kosowem, w regionie stanowiącym bastion rebeliantów albańskich podczas konfliktu w 2001 roku. Następnie na początku listopada macedońskie siły bezpieczeństwa rozpoczęły operację „Górska Burza”, ścierając się z bojownikami ANA, aczkolwiek władze macedońskie twierdziły, że operację przeprowadzono przeciw rzekomym albańskim kryminalistom, a nie rebeliantom.
     Po operacji, nieznane wcześniej bazujące w Kosowie „Polityczne Ciało Doradcze Armii Wyzwolenia Kosowa” wydało oświadczenie, w którym przyjęło odpowiedzialność za strzelaninę, twierdząc że jego członkowie zostali zmuszeni do „ochrony zagrożonych Albańczyków w regionie Serbii-Macedonii.”
     Według policji 8 uzbrojonych osób zostało zabitych, 12 innych aresztowano, a także przejęto imponujące ilości broni. KFOR, 16-tysięczne siły NATO w Kosowie, zwiększyły swoją liczebność po kosowskiej stronie granicy od czasu rozpoczęcia macedońskiej operacji.
     Jednakże albański deputowany Rafiz Aliti, były dowódca NLA i działacz opozycyjnej partii Demokratyczna Unia Integracji (DUI) powiedział w parlamencie w tym miesiącu, że nie tylko macedońskie służby bezpieczeństwa brały udział w starciach, ale również pewne jednostki paramilitarne. Według niego wieśniacy widzieli, że niektórzy uczestniczący w operacji „Górska Burza” mówili po serbsku i mieli mundury, które zostały przez niektórych świadków rozpoznane jako noszone przez Gwardię Cara Łazarza.
     Insurekcja nieuchronna
     Jakakolwiek decyzja zostanie podjęta odnośnie statusu Kosowa, niezależnie czy prowincji zostanie przyznana niepodległość czy nie, władze będą miały problem z zapobieżeniem etnicznemu powstaniu. W wywiadach dla mediów zachodnich anonimowi dyplomaci uczestniczący w procesie określenia statusu Kosowa przyznają, że jakiś poziom zbrojnego konfliktu jest nieuchronny, lecz mają nadzieję, że KFOR będzie w stanie nad nim zapanować.
     Jeśli przyznana zostanie niepodległość, istnieje obawa że serbskie siły paramilitarne podejmą interwencję pod pretekstem ochrony serbskiej mniejszości. Z drugiej strony, Albańczycy nie zadowolą się niczym innym jak pełną niepodległością, a ich frustracja skieruje się przeciw serbskiej mniejszości i społeczności międzynarodowej jeśli ich żądania nie zostaną spełnione.
     Gwardia Cara Łazarza zagroziła zaatakowaniem sił i budynków ONZ i NATO w Kosowie jeśli prowincji przyznana zostanie niepodległość od Serbii. Równocześnie ANA już przyznała się do szeregu ataków przeciw instytucjom rządu macedońskiego od 2002 roku i do ataków na ONZ i enklawy serbskie w Kosowie, a jakiekolwiek inne rozwiązanie niż niepodległość prawdopodobnie wywoła dalsze ataki.
     21 listopada dowódca Gwardii Cara Łazarza Hadzi Andrej Milić wysłał do serbskich parlamentarzystów zaproszenia do wydania wojny. Poinformował on deputowanych, że „członkowie jednostki zgromadzą się 28 listopada w Merdare, na przejściu granicznym do Kosowa, by założyć kwaterę główną w celu symbolicznego rozpoczęcia nowej wojny o wyzwolenie Kosowa.” Bośniackie media doniosły na początku listopada, że Gwardia przeprowadziła ceremonię militarną w Rogaticy we wschodniej Bośni koło granicy serbskiej, na której 200 Serbów Bośniackich przystąpiło do jednostki, przygotowanych do pójścia na nową wojnę do Kosowa.
     Tymczasem światowe mocarstwa wydają się niezdolne do znalezienia takiego kompromisu, który nie wywołałby przemocy. Przyznanie Kosowu niepodległości, co dla UE i USA wydawało się dużo łatwiejszym zadaniem parę lat temu, zostało podważone przez Rosję, długoletniego sojusznika Serbii, który wcześniej powstrzymywał się przed ingerowaniem w rozmowy o statusie Kosowa. W czerwcu Rosja użyła swojego prawa weta do zapobieżenia przyjęciu przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucji przyznającej Kosowu stopniową niepodległość, zapewniając Belgrad, że nic nie zostanie postanowione bez jego aprobaty. Jasne jest teraz, że status Kosowa stał się kolejnym instrumentem w dyplomatycznej wojnie między Rosją a Zachodem. Rosja pozostaje głównym strategicznym inwestorem zagranicznym w Serbii.
     Tymczasem 7 listopada UE niespodziewanie parafowała z Serbią Porozumienie o Stabilizacji i Stowarzyszeniu (SAA) – pierwszy krok dla państw zachodniobałkańskich ku przystąpieniu do UE. Był to ruch odebrany przez większość uważnych obserwatorów jako próba załagodzenia władz serbskich w sprawie Kosowa.
      „To oznacza prawdziwy punkt zwrotny dla Serbii (...) teraz Serbia musi pokonać ostatnią milę i osiągnąć pełną współpracę”, komisarz ds. rozszerzenia UE Olli Rehn powiedział reporterom. Na początku 2006 roku UE zamroziła rozmowy w sprawie SAA z Serbią jako że tamtejsze władze nie aresztowały czołowego podejrzanego o zbrodnie wojenne Ratko Mladicia, byłego generała Serbów Bośniackich oskarżonego o najgorsze zbrodnie podczas wojny w Bośnii w latach 1992-95, przypuszczalnie ukrywającego się w Serbii.
     Animozje między UE i Rosją przeniosły się teraz na ulice Kosowa – co najlepiej obrazują wybory parlamentarne z 17 listopada, które Serbowie z Kosowa zbojkotowali. W mieście Kosowska Mitrowica, podzielonym rzeką między Albańczyków i Serbów, był to bardzo intensywny dzień. Bojkotujący wybory Serbowie zorganizowali dzień targowy, podczas którego sprzedawcy oferowali koszulki i nalepki z podobiznami rosyjskiego prezydenta Władimira Putina i Ratko Mladicia. Po drugiej stronie rzeki plakaty przedstawiały fotografię uśmiechającego się amerykańskiego prezydenta George’a W. Busha.
     Zwycięzcą wyborów okazał się Hasim Taci, były przywódca Armii Wyzwolenia Kosowa (UCK). Jego Demokratyczna Partia Kosowa (DPK) zdobyła 35% głosów, przed Sojuszem Demokratycznym Kosowa (DAK) prezydenta Fatmira Seidiu z 22%. Po ogłoszeniu rezultatów Taci obiecał ogłosić jednostronnie niepodległość w dniu, lub wkrótce po, 10 grudnia, kiedy toczące się przy mediacji międzynarodowej negocjacje w sprawie ostatecznego statusu Kosowa mają sie zakończyć.

Copyright ISA.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.isaintel.com/site/index.php?option=com_content&task=view&id=105&Itemid=1


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów