Obszar kontrolowany przez Tamilskie Tygrysy kurczy się w błyskawicznym tempie. Czy zbliża się koniec brutalnej wojny domowej na Sri Lance?
Trwająca od ponad roku potężna ofensywa armii Sri Lanki przeciw Tamilskim Tygrysom (LTTE) na początku 2009 roku przyniosła sukcesy, które powodują, że perspektywa militarnego pokonania rebeliantów, od 1983 roku walczących o utworzenie państwa Tamilów w północno-wschodniej części Sri Lanki, staje się coraz bardziej realna. 2 stycznia po wielomiesięcznym oblężeniu armia zdobyła Kilinochchi, stolicę administracyjną LTTE, co wprawiło stolicę kraju Kolombo w ekstatyczny nastrój. 9 stycznia armia uzyskała pełną kontrolę nad tzw. Przejściem Słoniowym, łączącym półwysep Jaffna z główną częścią wyspy, znajdującym się pod kontrolą LTTE od kwietnia 2000 roku, kiedy w natarciu rebeliantów zginęło aż 359 żołnierzy Sri Lanki, 349 uznano za zaginionych, a około 2500 zostało rannych [1]. Dzięki temu w rękach rządu znalazła się kluczowa droga A-9 biegnąca z północy na południe, zamknięta przez ostatnie 23 lata, czyli niemal przez cały okres wojny domowej [2].
Tygrysy nie tracą wojowniczego nastroju i ostrzegają, że konflikt wcale nie zmierza do końca. Szef politycznego skrzydła LTTE Balasingham Nadesan w wywiadzie dla TamilNet 6 stycznia [3] zbagatelizował upadek Kilinochchi jako mało znaczący krok wstecz w narodowowyzwoleńczej walce Tamilów. "Miasto Kilinochchi było nieraz wcześniej zdobywane przez wojsko Sri Lanki; podobnie, my odbijaliśmy to miasto", przypomniał Nadesan, dodając że aktualne "wyzwania" zostaną przezwyciężone ze "stanowczym poparciem naszego narodu i bazą poparcia moralnego globalnej społeczności Tamilów."
Lecz to, że rebelianci znajdują się w bardzo głębokiej defensywie jest bezspornym faktem: terytorium znajdujące się pod kontrolą LTTE to już zaledwie obszar o powierzchni mniejszej niż Strefa Gazy. Zajęcie Przejścia Słoniowego pozwala rządowi na swobodne zaopatrywanie półwyspu Jaffna, co dotychczas odbywało się kosztowną i niebezpieczną drogą morską bądź powietrzną, i umożliwia wojskom stacjonującym na półwyspie włączenie się do ofensywy przeciw LTTE, w której zaangażowanych jest około 50 tysięcy żołnierzy. Liczebność rebeliantów przeważnie szacowana jest na około 2-3 tysiące bojowników. Upadek Mullaittivu, położonej na wschodnim wybrzeżu ostatniej twierdzy Tamilskich Tygrysów, nie tylko według armii i rządu Sri Lanki jest tylko kwestią czasu - władze Indii zapowiedziały już, że zwrócą się o ekstradycję założyciela i lidera LTTE Veluppilai Prabhakarana, poszukiwanego w związku z morderstwem eks-premiera Indii Rajiva Gandhiego w maju 1991 roku; ministerstwo spraw zagranicznych Sri Lanki już dało do zrozumienia, że pozytywnie rozpatrzy taką prośbę [4].
Historycznie Tamilskie Tygrysy wielokrotnie były w stanie po przegrupowaniu sił przejść do kontrofensywy i ponownie zdobywać stracone terytoria, ale teraz wydaje się to dużo mniej prawdopodobne. Przede wszystkim armia Sri Lanki stanowi zupełnie nową jakość: jest znacznie liczniejsza, posiada lepszy sprzęt, jest lepiej zaprawiona w bojach, stosuje skuteczniejszą taktykę walki kontrpartyzanckiej z użyciem małych oddziałów specjalnych (tzw. deep penetration units - DPUs) operujących głęboko za linią frontu, a morale rośnie wraz z sukcesami militarnymi. Szefem armii jest zdeterminowany generał Sarath Fonseka, który w kwietniu 2006 roku został ciężko ranny w zamachu samobójczym w kwaterze głównej armii w Kolombo. Tak samo zdecydowany jest Gotabhaya Rajapaksa, obecny minister obrony, raniony w zamachu samobójczym w Kolombo w grudniu 2006 roku. Obaj mają pełne poparcie prezydenta Mahindy Rajapakse, brata Gotabhayi. Przywództwo to w swoim dążeniu do uśmiercenia LTTE jest gotowe poświęcić wielkie środki materialne i ludzkie - w ostatnich 2 latach walk liczbę żołnierzy poległych w walkach z rebeliantami należy liczyć w tysiącach; od listopada zeszłego roku rząd w ogóle nie podaje żadnych danych dotyczących strat na polu bitwy [5].
Najprawdopodobniej Tamilskie Tygrysy utracą wkrótce ostatnie kontrolowane przez siebie terytoria, ale ogłoszenie końca wojny domowej na Sri Lance byłoby z pewnością przedwczesne. Raczej należy upatrywać w tym koniec konwencjonalnej fazy wojny i początek nowej fazy, o charakterze czysto partyzanckim, która może cechować się zasadzkami małych oddziałów rebelianckich i samobójczymi atakami w miastach, z czego Tamilskie Tygrysy słyną od dawna i co praktykują nieustannie - 2 stycznia zaraz po ogłoszeniu przez prezydenta Rajapaksę zdobycia Kilinochchi do takiego właśnie zamachu doszło przed kwaterą główną sił powietrznych Sri Lanki w Kolombo. "Jesteśmy przystosowani do wszystkich rodzajów wojen", powiedział Nadesan agencji prasowej "The Associated Press" 30 grudnia [6].
Obserwatorzy uważają, że kampania LTTE może zakończyć się dopiero wtedy, gdy ugrupowanie utraci poparcie ludności tamilskiej oraz diaspory, która według Jane's Intelligence Review z sierpnia 2007 roku w ogromnym stopniu przyczynia się do generowanych rocznie przez LTTE zysków w wysokości 200-300 milionów dolarów. Tamilowie muszą więc dojść do wniosku, że przemoc jest bezprzedmiotowa, a do tego potrzebna jest konkretna alternatywa polityczna. Tymczasem skoncentrowany na działaniach militarnych rząd Sri Lanki wydaje się nie tolerować krytyki swoich poczynań i dławić antyrządowe głosy. Szerokim echem odbiło się zabójstwo 8 stycznia Lasanthy Wickramatungi [7], redaktora gazety "The Sunday Leader", skłóconego z władzami w związku ze swoją kampanią przeciw korupcji i krytyką operacji przeciw LTTE. Organizacja Reporterzy bez Granic określiła to morderstwo "polityczną wendettą", za którą rząd jest "bezpośrednio odpowiedzialny, ponieważ podżegał do nienawiści przeciw niemu" [8]. Nie był to odosobniony atak na media: 2 dni wcześniej grupa napastników zniszczyła główne studio Maharaja Broadcasting Corporation, największej prywatnej rozgłośni radiowo-telewizyjnej na Sri Lance, także skłóconej z rządem w kwestii sposobu relacjonowania konfliktu z tamilskimi separatystami. Rząd prezydenta Rajapaksy skutecznie buduje w kraju atmosferę strachu, natomiast inicjatywy politycznego rozwiązania konfliktu z Tamilami jak na razie nie widać. Jeśli sukces militarny przeciw LTTE rząd odbierze jedynie jako załatwiający sprawę triumf większości Syngalezów, wówczas gwarantowane jest, że niezadowolenie Tamilów i poparcie dla LTTE będą się utrzymywać.
Opis konfliktu na Sri Lance na naszej stronie:
http://www.stosunkimiedzynarodowe.info/kraj,Sri_Lanka,problemy,Konflikt
[6] Sri Lankan rebels open to peace talks, The Associated Press, 30 grudnia 2008.