Transatlantyckie wyzwania Obamy
menu:  Główna ArtykuÅ‚y Baza PaÅ„stw Dokumenty Kalendarz SÅ‚ownik Chronologia Książki
Transatlantyckie wyzwania Obamy
Soeren Kern World Politics Review 2009-01-23 23:04:10

Barack Obama zaczyna swoją prezydenturę z bezprecedensowym poziomem dobrej woli wśród Europejczyków, którzy mają nadzieję, że odejdzie on od wielu niepopularnych polityk, które zaogniły stosunki transatlantyckie za jego poprzednika. Gdy w centrum uwagi stają zarysy polityki zagranicznej Obamy, większość odpowiedzialności za wygładzenie nadszarpniętych stosunków będzie leżeć po stronie Europy, nie Stanów Zjednoczonych.

Obama ma przed sobą zniechęcającą listę wyzwań dla polityki wewnętrznej i zagranicznej, i to w chwili gdy historyczny poziom długu Stanów Zjednoczonych - w połączeniu z kulejącą gospodarką amerykańską - zmusi go do wezwania Europy by działała aktywniej. Stosunki transatlantyckie z pewnością ucierpią jeśli Europejczycy będą niechętni spełniać jego prośby.

Ale nawet jeśli Europejczycy rzeczywiście przyjdą Obamie z pomocą, transatlantycki krajobraz i tak będzie podatny na napięcia. Nie dość, że stanowiska Obamy w wielu kluczowych kwestiach z dziedziny polityki wewnętrznej i zagranicznej są dość odmienne od stanowisk przywódców europejskich, to zapewne będzie on wysuwał pod adresem Europy te same żądania co jego poprzednik.

Ponadto jego budzący respekt zespół ds. bezpieczeństwa narodowego otacza go rzecznikami "amerykańskiego prymatu" (sekretarz stanu Hillary Clinton) i unilateralnego użycia siły militarnej przy braku poparcia ONZ (ambasador przy ONZ Susan Rice). Żadne z tych podejść raczej nie zyska mu przyjaciół w stolicach europejskich.

Poniżej znajduje się krótkie podsumowanie tego, co czeka stosunki transatlantyckie w pierwszym roku urzędowania Obamy.

 

Afganistan. Afganistan bardziej niż jakakolwiek inna kwestia z dziedziny polityki zagranicznej określi kurs stosunków transatlantyckich podczas prezydentury Obamy. Obama chce wysłać nawet 30 tysięcy dodatkowych żołnierzy amerykańskich do Afganistanu, jednocześnie poszukując większego wkładu od już bardzo temu niechętnych partnerów europejskich. Napięcia osiągną punkt kulminacyjny w kwietniu 2009 roku, kiedy przywódcy złożonego z 26 państw sojuszu NATO zgromadzą się na szczycie we Francji i Niemczech.

 

Iran. Obama obiecał zapobiec uzyskaniu przez Iran broni nuklearnej, deklarując z jednej strony, że "nigdy nie zdejmie ze stołu opcji militarnych", a z drugiej strony, że chciałby zaangażowania Iranu bez warunków wstępnych. To stawia go na kursie kolizyjnym z Europejczykami, którzy chcą kontynuować istniejącą ścieżkę dyplomatyczną pod przewodnictwem europejskim, która zawieszenie wzbogacania uranu przez Iran czyni warunkiem wstępnym zaangażowania USA. Ponadto gdyby inicjatywy dyplomatyczne Obamy nie zdołały uzyskać zmian od Teheranu, starania o ustanowienie nowych, wszechstronnych sankcji okażą się trudne do zaakceptowania w Europie, która ma prężne stosunki handlowe z Iranem.

 

Bazująca w Europie obrona przeciwrakietowa. Jako kandydat Obama powiedział, że obciąłby wydatki na "niesprawdzone" systemy obrony przeciwrakietowej, ale nie poczynił żadnych ostatecznych deklaracji co do planowanego systemu obrony przeciwrakietowej bazującego w Polsce i Republice Czeskiej. Pomimo poparcia tego planu przez NATO na szczycie w Bukareszcie w kwietniu 2008 roku Europejczycy pozostają głęboko podzieleni w tej kwestii. Polska i Republika Czeska wierzą, że obrona przeciwrakietowa wzmocni ich bezpieczeństwo vis-a-vis Rosji, podczas gdy większość Europy Zachodniej obawia się antagonizowania Moskwy, ostro sprzeciwiającej się dyslokacji systemu.

 

NATO. Oprócz problemu zaangażowania wojsk, Stany Zjednoczone i ich europejscy sojusznicy mają fundamentalnie odmienne poglądy co do tego, co jest potrzebne by przekształcić Afganistan w funkcjonujące państwo. Praktycznym efektem tego rozdźwięku jest podważenie wiarygodności NATO poprzez ujawnienie niezdolności sojuszu do realizacji ambitnych projektów. Sojusznicy są też podzieleni w kwestii członkostwa Gruzji i Ukrainy w NATO. Obama mówi, że popiera ich wstąpienie do NATO "kiedy będą gotowe." Sojusznicy z NATO tacy jak Francja i Niemcy są jednak przeciwni rozszerzeniu sojuszu, znów z obawy przed sprowokowaniem kolejnej konfrontacji z Rosją.

 

Zmiany klimatyczne. Obama obiecał zredukować emisje dwutlenku węgla o 80% do roku 2050 i zainwestować 150 miliardów dolarów w nowe technologie energooszczędne. Jeśli zatwierdzi to Kongres USA, jego podejście będzie dużo bardziej ambitne niż wszystko co proponuje Europa, która mimo wszystko przedstawia się jako globalny lider w tej kwestii. Przywódcy UE uzgodnili nowe cele w zakresie zmian klimatycznych w grudniu 2008 roku, ale kwestia ta osiągnie punkt kulminacyjny w grudniu 2009 roku, na zaplanowanych rozmowach pod egidą ONZ w Kopenhadze w sprawie paktu zastępującego Protokół z Kyoto.

 

Globalna ekonomia. Podczas gdy Obama obiecał wzdrożenie całościowej serii reform gospodarki amerykańskiej, zmierzających do zapobieżenia powtórzeniu się obecnego kryzysu finansowego, mało prawdopodobne jest by zgodził się na żądania europejskie by "ponownie spisać zasady globalnego kapitalizmu." Transatlantyckie różnice co do właściwych poziomów interwencji państwa znajdą punkt kulminacyjny na dużym szczycie gospodarczym w Londynie w kwietniu 2009 roku.

 

Konflikt arabsko-izraelski. Przywódcy europejscy mają nadzieję na więcej "równowagi" w amerykańskim podejściu do konfliktu, ale są sygnały, że więzi USA z Izraelem pozostaną bliskie. Chociaż stanowisko Obamy po części będzie zależeć od zwycięzcy izraelskich wyborów w lutym, wyraził on zrozumienie dla dylematu bezpieczeństwa Izraela, a Clinton historycznie była wiernym stronnikiem Izraela.

 

Guantanamo. Chociaż Obama chce zamknąć obóz przetrzymywania podejrzanych o terroryzm w Guantanamo, wiele związanych z tym wyzwań natury prawnej sprawia, że zamknięcie obiektu może faktycznie zająć nawet rok. Rządy europejskie, które od lat wzywały do zamknięcia obozu, będą pod presją by pomóc Obamie znaleźć dom dla części z pozostałych 248 więźniów. Lecz Europejczycy nadal są podzieleni w tej kwestii; część państw mówi o rozważeniu przyjęcia części więźniów, inne obstają przy stanowisku, że jest to odpowiedzialność Waszyngtonu.

 

Pomimo bardzo chwalonego światopoglądu Obamy, w roli prezydenta postawi on amerykańskie interesy na pierwszym miejscu. Ale pomoc jaką otrzyma od Europy może równie dobrze przesądzić jak dobrze uda mu się je realizować. W tym kontekście jednym z najważniejszych atutów Obamy jest europejska opinia publiczna, która w obrębie całego politycznego spektrum szczerze chce, by mu się powiodło. W rezultacie europejskie rządy być może łatwiej będą teraz mogły poprzeć Obamę w najtrudniejszych i najważniejszych kwestiach w sposób, który wcześniej nie był możliwy.

 

Soeren Kern jest senior fellow stosunków transatlantyckich w madryckiej Grupo de Estudios Estratégicos / Strategic Studies Group.

 

Copyright World Politics Review
Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.worldpoliticsreview.com/article.aspx?id=3179


Słowa kluczowe
USA

 

lista
tematów
lista
autorów