Czy Iran poszukuje odprężenia?
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Chronologia Książki
Czy Iran poszukuje odprężenia?
ISA 2007-11-30 20:11:54
     Czy uznanie przez USA wysiłków Iranu w powstrzymywaniu szmuglu broni do Iraku zwiastuje odprężenie?

     Widmo rozkwitu irańskiej potęgi od wielu lat odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu strategicznego myślenia na Bliskim Wschodzie, a rosnące napięcie dalej potęguje irańskie zaangażowanie w konflikty regionalne i pozorna nieugiętość republiki islamskiej w kwestii nuklearnej.
     Mnożą się jednak znaki wskazujące, że Iran dąży do poprawy napiętych stosunków z państwami arabskimi, do znalezienia sposobu wyjścia z nuklearnego galimatiasu, oraz do stopniowego otwierania kanałów komunikacji z USA w sprawie Iraku.
     Tak jak się spodziewano, Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (IAEA) 15 listopada wydała mieszany raport w sprawie stosowania się Iranu do zobowiązań wynikających z traktatu NPT. Stanowił on pierwszy test paktu między IAEA a Iranem ustanawiającego podstawę do zdawania przez Iran sprawozdań w niezałatwionych kwestiach, ugody ostro krytykowanej przez USA i szereg mocarstw europejskich.
     Iran dostarczył IAEA informacji o szczegółowych planach odlewania uranu, pozyskanych od zlikwidowanej sieci przemytniczej A.Q. Khana, które według dyplomatów mogłyby być wykorzystane do produkcji głowic jądrowych. IAEA potwierdziła również poważny wzrost zdolności Iranu do wzbogacania uranu. Jednak zabrakło „dymiącego pistoletu”, który mógłby wskazywać na przeszłą lub aktualną militaryzację irańskiego programu.
     Przyznał to też były sekretarz stanu Colin Powell w niedawnych uwagach na forum w Kuwejcie. Według depeszy Associated Press, Powell powiedział: „Myślę, że Iran jest daleko od posiadania czegokolwiek, co mogłoby w jakiś sposób przypominać broń nuklearną”, dodając że atak wojskowy USA na Iran jest mało prawdopodobny.
     Tak jak oczekiwano, raport IAEA okazał się wystarczający by zahamować próby nałożenia ostrzejszego reżimu sankcji ONZ, wzmacniając rosyjską i chińską argumentację, że dalsze środki represyjne są w tym momencie niepotrzebne.
     Mimo to, ważne jest aby nie dać się ponieść większej irańskiej otwartości. IAEA stwierdziła, że „Agencja nie jest w stanie, bazując na obecnie dostępnych jej informacjach, wyciągać wniosków co do zasadniczej natury części programu.”
     Uwaga zwrócona na Irak
     Przy kwestii nuklearnej nadal nierozstrzygniętej, uwaga w zeszłym tygodniu skierowała się na Irak, gdzie amerykańscy przedstawiciele wojskowi częściowo przypisali wyraźny spadek przemocy od początku tzw. „the surge” [planu stabilizacji opartego na zwiększonej ilości żołnierzy] domniemanej decyzji Iranu o złagodzeniu transgranicznego przepływu bojowników i szmuglu broni.
     Irańska decyzja wydaje się być reakcją na apel premiera Iraku Nuriego al-Malikiego podczas jego sierpniowego spotkania z najwyższym przywódcą Iranu Alim Khameneim o pomoc irańską w promocji bezpieczeństwa w jego osaczonym kraju. Wydaje się, że Iran zaczął postrzegać ostatnie przypadki frakcyjnej przemocy wśród szyitów (w tym zabójstwo gubernatorów Najwyższej Islamskiej Rady Irackiej (SIIC) w dwóch południowych prowincjach) za bezpośrednie zagrożenie własnych interesów w Iraku. W związku z tym Teheran czyni znaczące zakulisowe starania na rzecz pojednania między dwoma rywalizującymi frakcjami: SIIC/Brygadą Badr a Armią Mahdiego Muktady al-Sadra i sprzymierzonym z nią ruchem politycznym.
     Ruch sadrystowski, który tylko częściowo znajduje się pod kontrolą zawadiackiego kleryka, jest bardziej nacjonalistyczny i zwrócony ku klasie robotniczej niż SIIC Abdul Aziza al-Hakima. SIIC kontroluje większość urzędów i sił policyjnych na południu i jest bliżej związana z prominentnymi irańskimi osobistościami religijnymi. Wpływom obu ruchów nie przeszkadza to, że za rządów Saddama Husajna w Iraku przywództwo każdego z nich przebywało w sąsiedniej Republice Islamskiej.
     Ostatnio uzgodniony rozejm między al-Sadrem a al-Hakimem będzie uważnie obserwowany przez analityków. Podobnie uważnie obserwowane będą wydarzenia w Diwaniyi, gdzie siły amerykańskie zaczęły przejmować kontrolę nad obszarami miasta, w których dochodziło do intensywnych starć między rywalizującymi milicjami szyickimi, w tym Armią Mahdiego.
     USA zareagowały na rzekomą irańską decyzję o złagodzeniu transgranicznego ruchu broni i bojowników zaproszeniem przedstawicieli Iranu na czwartą rundę rozmów w sprawie bezpieczeństwa w Iraku. Irański minister spraw zagranicznych Manouchehr Mottaki ogłosił już, że Iran zgodził się na pertraktacje.
     Od pierwszych tego rodzaju dyskusji w maju nie było widocznej poprawy stosunków irańsko-amerykańskich, co czyniło jakikolwiek postęp w rozwoju współpracy w zakresie bezpieczeństwa w Iraku mało prawdopodobnym. Mimo tego, rozmowy te są ważnym ukłonem wobec zawartego w raporcie Bakera-Hamiltona [z grudnia 2006 roku] wezwania, by USA otworzyły kanały komunikacji z Iranem.
     Administracja Busha, z cichym poparciem regionalnych sojuszników i przy otwartym nacisku ze strony Izraela, nadal jednak jest zdeterminowana pogłębiać gospodarczą i dyplomatyczną izolację Republiki Islamskiej i ogłosiła w ostatnich miesiącach serię jednostronnych środków zachęcających do rezygnacji z inwestycji w Iranie.
     Potencjalne konsorcjum ds. wzbogacania uranu
     Tymczasem ujawnienie przez irańskiego prezydenta Mahmuda Ahmadinejada dla Dow Jones Newswires, że Iran może rozważyć włączenie się do proponowanego przez Radę Współpracy Zatoki (GCC) konsorcjum ds. wzbogacania uranu jest pierwszym sygnałem, że jego rząd może być skłonny porzucić samodzielne przetwarzanie w zamian za gwarantowane dostawy paliwa jądrowego.
     Ustanowienie konsorcjum przypuszczalnie obejmowałoby rosyjskie dostawy do Bushehr i przyszłych irańskich reaktorów i ośrodków badawczych oraz progresywny transfer zaawansowanej technologii wzbogacania uranu zastępującej przestarzałe systemy irańskie w zamian za re-eksport zużytego paliwa. Potencjalnie pozwalałoby też na większy nadzór IAEA nad irańskim programem przy zgodzie Teheranu na rozszerzenie zobowiązań wynikających z traktatu o nieproliferacji jądrowej (NPT).
     Iran zasygnalizował również, że byłby skłonny udzielić wsparcia technicznego dla rodzących się programów atomowych Egiptu i GCC. USA przypuszczalnie nie zgodziłyby się na istotną rolę Teheranu w arabskich programach z powodu napięć w stosunkach bilateralnych i tego, że otworzyłaby się luka dla większego rosyjskiego zaangażowania w regionalny rozwój nuklearny.
     Umowa o konsorcjum nie obejmowałaby niezawodnej gwarancji przeciw rozwojowi przez Iran zdolności do produkcji broni jądrowej -- co jest niemożliwe do zagwarantowania zgodnie z obecnymi regulacjami NPT. Jednak jego ustanowienie uczyniłoby dużo w kierunku złagodzenia regionalnych napięć wokół irańskiego programu i zbudowaniu więzi dyplomatycznych do wykorzystania w toczącej się regionalnej walce o wpływy.
     Ważne jest, by nie wyciągać zbyt daleko idących wniosków w pozornym zwrocie w stanowiskach Iranu w kwestiach nuklearnej i irackiej. Należy pamiętać, że zmiany te zaszły w kontekście zabiegów USA o wzmocnienie sankcji ONZ oraz rosnącej przemocy międzyszyickiej w Iraku, i że kryzysy w Libanie i Palestynie, w które Iran jest głęboko zaangażowany, są dalekie od rozwiązania.
     Rozbieżność polityk i imperatywów strategicznych obu stron nadal sprawia, że cieżko jest żywić więcej niż promyk nadziei na pokojowe rozwiązanie regionalnych konfliktów.

Copyright ISA.

Oryginalna wersja artykułu znajduje się pod adresem:
http://www.isaintel.com/site/index.php?option=com_content&task=view&id=104&Itemid=1


Słowa kluczowe

 

lista
tematów
lista
autorów