Kirgistan-Rosja-USA: Moskwa pozbawia Amerykanów strategicznej bazy Manas
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Praca w UE Książki
Kirgistan-Rosja-USA: Moskwa pozbawia Amerykanów strategicznej bazy Manas
Radek Alf stosunkimiedzynarodowe.info 2009-02-06 23:51:39

Nakłaniając Kirgistan do wyrzucenia wojsk amerykańskich Rosja wydatnie umacnia swoją pozycję w Azji Środkowej, ale ryzykuje zaprzepaszczeniem rysujących się szans na ocieplenie w stosunkach z USA za nowej administracji Baracka Obamy.


3 lutego prezydent Kirgistanu Kurmanbek Bakijew ogłosił podczas wizyty w Moskwie, że rząd Kirgistanu zamknie amerykańską bazę lotniczą Manas, położoną niedaleko stolicy Biszkeku i od grudnia 2001 roku służącą jako ważny punkt logistycznego wsparcia koalicyjnych operacji w Afganistanie. Chociaż decyzja Bakijewa nie jest całkowitym zaskoczeniem, gdyż kontrowersje wokół użytkowania bazy Manas trwały od pewnego czasu, to jednak budzi zdziwienie biorąc pod uwagę rosnące znaczenie strategiczne bazy w świetle coraz większych utrudnień w korzystaniu z głównego szlaku zaopatrzeniowego do Afganistanu - drogi lądowej prowadzącej przez Pakistan od portu Karaczi do przełęczy Khyber na granicy pakistańsko-afgańskiej, którą do koalicji trafia około 3/4 całości zaopatrzenia, głównie żywność i paliwo.

Pogorszenie sytuacji w północno-zachodnim Pakistanie obrazują wydarzenia zbiegające się z decyzją Bakijewa: 3 lutego rebelianci wysadzili 30-metrowy żelazny most w regionie Khyber, unieruchamiając całkowicie drogę do Afganistanu, a 4 lutego spalili 10 ciężarówek wracających z Afganistanu do Pakistanu. Chociaż NATO utrzymuje w Afganistanie zapasy paliwa i innych niezbędnych dóbr na 60-90 dni, to znalezienie pewnego szlaku zaopatrzeniowego stało się priorytetem w ostatnich miesiącach, tym bardziej że spodziewane są dalsze agresywne działania pakistańskich grup zbrojnych. Jak powiedział "Washington Post" administrator regionu Khyber stacjonujące tam 2 tysiące wojsk pakistańskich muszą stawiać czoła 20 tysiącom świetnie uzbrojonych rebeliantów, których liczba ostatnio gwałtownie wzrosła na tym newralgicznym obszarze [1].

Niewielu ma wątpliwości, że Moskwa różnymi sposobami naciskała na Kirgistan by wyrzucił Amerykanów z bazy Manas. Najważniejsze były bodźce finansowe - Bakijewowi obiecano pożyczkę w wysokości 2 miliardów dolarów, grant w wysokości 150 milionów dolarów, umorzenie długu na kwotę 180 milionów dolarów i budowę elektrowni wodnej za 1,7 miliarda dolarów [2]. Dla kraju z rocznym budżetem w wysokości około miliarda dolarów, borykającego się z deficytem i nie mogącego wymusić na Amerykanach zwiększenia opłat za dzierżawę bazy Manas była to wyjątkowo kusząca propozycja. Władze rosyjskie twierdziły, że decyzja w sprawie zamknięcia bazy Manas była samodzielnie podjęta przez Biszkek, a sam rząd kirgiski argumentował, że stworzone zostały "praktycznie wszystkie wymagane warunki do zapewnienia stabilnego zarządzania afgańskim państwem", ale decydująca rola Moskwy nie ulega wątpliwości, np. opozycjonista Mirosław Nijazow, były sekretarz Rady Bezpieczeństwa Kirgistanu powiedział, że "jest totalnie oczywiste, że decyzja o zamknięciu bazy lotniczej nie została podjęta bez udziału Rosji." [3]

Innym czytelnym sygnałem dążeń Moskwy do usunięcia USA z Azji Środkowej było podjęcie na szczycie Organizacji Traktatu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (CSTO) 4 lutego decyzji o utworzeniu sił szybkiego reagowania. Miedwiediew oświadczył, że siły te w swoim potencjale będą "nie gorsze niż podobne siły sojuszu północnoatlantyckiego" [4], dając jasno do zrozumienia, że Rosja i jej sojusznicy z CSTO są gotowi zastąpić siły amerykańskie i NATO gdyby proces ewakuacji bazy Manas został sfinalizowany. Jeśli parlament Kirgistanu zatwierdzi stosowną ustawę, rząd w Biszkeku będzie mógł formalnie zażądać od Waszyngtonu opuszczenia bazy Manas w ciągu 180 dni. Obecnie przez Manas miesięcznie przechodzi około 15 tysięcy żołnierzy i 500 ton towarów.

Przymuszenie Kirgistanu przez Rosję do zamknięcia bazy Manas dla Amerykanów, ewidentnie utrudniające prowadzenie kampanii w Afganistanie, spotkało się z pewnym zaskoczeniem ze względu na to, że to właśnie w Afganistanie widziano zbieżność interesów amerykańskich i rosyjskich i upatrywano szans na owocną współpracę obu mocarstw, mogącą zainicjować nową erę w stosunkach dwustronnych. Zagrożenie jakie dla Rosji stanowiłoby fiasko misji stabilizacyjnej w Afganistanie następującymi słowami zilustrował ostatnio ambasador Rosji przy NATO Dmitrij Rogozin: "W przypadku klęski NATO w Afganistanie fundamentaliści, zainspirowani swoim zwycięstwem, zwrócą się ku północy. Najpierw uderzą na Tadżykistan, potem spróbują wedrzeć się do Uzbekistanu (...) Jeśli rzeczy potoczą się źle, za około 10 lat nasi chłopcy będą musieli walczyć przeciw dobrze uzbrojonym i dobrze zorganizowanym islamistom gdzieś w Kazachstanie." [5]

Rogozin w ten sposób opisywał stawkę konfliktu w Afganistanie na 2 dni przed pierwszym po sierpniowej wojnie gruzińsko-rosyjskiej nieformalnym spotkaniem z ambasadorami państw członkowskich NATO. Reaktywacja Rady NATO-Rosja miała świadczyć o tym, że w stosunkach rosyjsko-amerykańskich dochodzi do stopniowego ocieplenia. Innym takim sygnałem była podana przez agencję prasową Interfax 28 stycznia informacja, że Rosja wstrzymała implementację planu rozmieszczenia rakiet Iskander w Obwodzie Kaliningradzkim w związku z tym, że administracja Baracka Obamy "nie spieszy się" z rozmieszczeniem elementów tarczy antyrakietowej w Europie Środkowo-Wschodniej. W artykule zamieszczonym w brytyjskim "The Guardian" 30 stycznia szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow uznał prezydenturę Obamy za niewątpliwą "szansę na dużo bardziej multilateralne podejście do łagodzenia napięć i przezwyciężania problemów." [6]

Doprowadzając do wyrzucenia wojsk amerykańskich z Kirgistanu Rosja deklaruje, że strategiczny cel zakończenia obecności amerykańskiej w Azji Środkowej przeważa nad wspólnym z USA interesem pokonania ekstremistów w Afganistanie. Moskwa pragnie umocnić swoją pozycję i ukształtować sytuację geopolityczną w regionie Azji Środkowej w ten sposób, aby samemu odgrywać wiodącą rolę w międzynarodowych dyskusjach i decyzjach na temat Afganistanu, np. poprzez zdominowaną przez siebie i Chiny Szanghajską Organizację Współpracy (SCO). Być może też Kreml nie wierzy, by decyzja w sprawie bazy Manas zaważyła znacząco na kampanii w Afganistanie i sądzi, że zostanie ona zapomniana przez Waszyngton w imię strategicznej współpracy z Rosją. W istocie, administracja Obamy, która zamierza wysłać do Afganistanu dodatkowe 30 tysięcy żołnierzy, ma szereg innych opcji jeśli chodzi o szlaki zaopatrzeniowe - możliwe jest wykorzystanie w większym stopniu baz znajdujących się w regionie Zatoki Perskiej, podobno bardzo zaawansowane są rozmowy z Uzbekistanem w sprawie udostępnienia kolei dla transportu środków niemilitarnych. Zresztą sama Rosja też oferuje pomocną dłoń - prezydent Miedwiediew powiedział 4 lutego, że Moskwa i jej sojusznicy są gotowi na "w pełni rozwiniętą, wszechstronną współpracę" z USA w kwestii Afganistanu, a rosyjskie MSZ poinformowało o pozytywnym rozpatrzeniu prośby USA o zezwolenie na tranzyt materiałów sprowadzanych do Afganistanu [7].

Wydaje się, że Rosja postrzega prezydenturę Obamy jako szansę uzyskania koncesji w najistotniejszych dla niej sprawach, takich jak obrona przeciwrakietowa i rozszerzenie NATO na Gruzję i Ukrainę, tj. kwestiach forsowanych przez poprzednią administrację Busha, ale nie budzących takiego entuzjazmu u Obamy. W związku z tym Moskwa przypuszczalnie sądzi, że potrzebne są jej solidne karty przetargowe, takie jak program nuklearny Iranu (5 stycznia rosyjski Rosatom ogłosił, że przed końcem 2009 roku uruchomiony zostanie reaktor jądrowy w irańskim Bushehr [8]) i właśnie szlaki zaopatrzeniowe do Afganistanu. Jednak tak postępując Rosja uwiarygadnia tezę postawioną przez obecnego sekretarza obrony USA Roberta Gatesa w magazynie "Foreign Affairs", że kieruje się ona "pragnieniem zrzucenia upokorzenia z przeszłości i zdominowania "bliskiej zagranicy" [9], a w dalszej kolejności może i innych obszarów. Kolejne konfrontacyjne działania władz rosyjskich mogłyby wykształcić w Waszyngtonie przekonanie o ekspansjonistycznym i antyamerykańskim kursie polityki zagranicznej Rosji, co musiałoby prowadzić do usztywnienia stanowiska wobec Rosji.



[1] Taliban destroys a key bridge in Pakistan, Candace Rondeaux, Washington Post, 4 lutego 2009,

http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/02/03/AR2009020300120.html?hpid=moreheadlines

[2] Kyrgyzstan says will close U.S. base, secures Russian loan, aid, RIA Novosti, 3 lutego 2009,

http://en.rian.ru/world/20090203/119963381.html

[3] Politicians say U.S. airbase closure weakens Kyrgyz independence - 2, RIA Novosti, 4 lutego 2009,

http://en.rian.ru/world/20090204/119978625.html

[4] Russia tightens grip on allies, Reuters, 4 lutego 2009.

[5] Russia says "ice thawing" with NATO: envoy, Reuters, 24 stycznia 2009.

[6] Shake loose the cold war, Siergiej Ławrow, The Guardian, 30 stycznia 2009,

http://www.guardian.co.uk/commentisfree/2009/jan/30/obama-russia-security-treaty

[7] Russia lets US supplies through to Afghanistan, Reuters, 4 lutego 2009.

[8] Russia to start Iran nuclear plant by year end, Reuters, 5 lutego 2009.

[9] A balanced strategy, Robert Gates, Foreign Affairs, styczeń/luty 2009,

http://www.foreignaffairs.org/20090101faessay88103/robert-m-gates/how-to-reprogram-the-pentagon.html



Słowa kluczowe
USA

 

lista
tematów
lista
autorów