Chiny-USA: czy Pekin jest największym wyzwaniem dla Obamy?
menu:  Główna Artykuły Baza Państw Dokumenty Kalendarz Słownik Praca w UE Książki
Chiny-USA: czy Pekin jest największym wyzwaniem dla Obamy?
Radek Alf stosunkimiedzynarodowe.info 2009-03-15 23:37:02

Szereg ostatnich wydarzeń wskazuje, że relacje między USA a ChRL będą najważniejszymi, ale też najbardziej skomplikowanymi stosunkami bilateralnymi dla administracji Baracka Obamy.

 

Chiny mają ostatnio skłonność do przysparzania kłopotów każdemu nowemu prezydentowi USA we wczesnej fazie jego rządów i Barack Obama nie jest tu wyjątkiem. 8 marca na Morzu Południowochińskim, około 120 kilometrów od chińskiej wyspy Hajnan 5 chińskich statków otoczyło USNS Impeccable, nieuzbrojony statek US Navy służący do badania dna oceanicznego, żądając natychmiastowego opuszczenia obszaru i nieomal doprowadzając do kolizji. Incydent ten, według Pentagonu będący jednym z kilku powtarzających się w ostatnich tygodniach przypadków nękania amerykańskich jednostek przez chińskie statki i samoloty, natychmiast został porównany do pierwszego poważnego wyzwania dla polityki zagranicznej poprzedniego prezydenta USA George'a W. Busha, którym było zderzenie amerykańskiego samolotu rozpoznawczego EP-3 z chińskim samolotem myśliwskim J-8 i awaryjne lądowanie EP-3 właśnie na Hajnanie 1 kwietnia 2001 roku. Podczas gdy tamten incydent można zrzucić na karb niedoświadczenia i brawury chińskiego pilota, który zresztą poniósł śmierć, mniej dramatyczny przypadek USNS Impeccable jest w USA powszechnie odbierany jako rozmyślna prowokacja mająca służyć zbadaniu reakcji nowej administracji amerykańskiej. Bardzo możliwe jest też, że Chińczycy mieli konkretne powody by dręczyć USNS Impeccable - jak wyszło na jaw w kwietniu 2008 roku koło Sanya na Hajnanie budowana jest wielka baza dla atomowych okrętów podwodnych [1], zaś USNS Impeccable transportował wyposażenie sonarowe mogące wspomagać US Navy w zwalczaniu okrętów podwodnych nieprzyjaciela.

Stosunki między siłami zbrojnymi ChRL i USA poprawiły się w ostatnich latach i ostatnio wydawało się, że trend ten będzie kontynuowany za prezydentury Obamy - 28 lutego David Sedney, podsekretarz obrony ds. Azji Wschodniej, określił swoje rozmowy z przedstawicielami chińskimi, stanowiące wznowienie dialogu militarnego po 5 miesiącach przerwy, najlepszymi w jakich kiedykolwiek brał udział [2]. Lecz późniejszy incydent z USS Impeccable pokazuje jak duża wciąż jest nieufność po obu stronach, niewątpliwie uważających się za potencjalnych przeciwników w konflikcie zbrojnym. Co więcej, eksperci są zgodni co do tego, że należy spodziewać się kolejnych incydentów tego rodzaju, gdyż Pekin i Waszyngton zupełnie inaczej postrzegają status omawianego regionu. Chiny zgodnie z konwencją ONZ o prawie morza (UNCLOS) z 1982 roku wyznaczyły tu wyłączną strefę ekonomiczną, rozciągającą się na 200 mil od wybrzeża. Zgodnie z UNCLOS działania badawcze w wyłącznej strefie ekonomicznej wymagają zgody danego państwa, gdyż mogą służyć eksploracji i eksploatacji zasobów naturalnych. Ale USA nie ratyfikowały UNCLOS i uważają terytorium na którym znajdował się USNS Impeccable za wody międzynarodowe. Ponieważ kompromisu w tej sprawie nie widać, USA postanowiły zapewnić swoim jednostkom lepszą ochronę, ogłaszając 12 marca wysłanie na Morze Południowochińskie niszczyciela rakietowego USS Chung-hoon [3].

Tematyka poprawy dialogu między siłami zbrojnymi obu państw zdominowała spotkanie Obamy z chińskim ministrem spraw zagranicznych Yangiem Jiechim 12 marca, ale dużo uwagi poświęcono też pogłębiającemu się światowemu kryzysowi gospodarczemu, obiecując "bliską i pilną" współpracę w stymulowaniu popytu i uzdrawianiu rynków kredytowych [4]. To w tej materii Chiny dysponują najpotężniejszym środkiem nacisku na Waszyngton - w zeszłym roku wyprzedzając Japonię zostały największym zagranicznym posiadaczem papierów wartościowych emitowanych przez Departament Skarbu USA i to od ich dalszego nabywania zależy w sporej części skuteczność planu pobudzającego gospodarkę amerykańską, zakładającego wydatki w wysokości 787 miliardów dolarów. Postawa Chin stała się probierzem opinii zagranicznych inwestorów co do zdolności rządu USA do spłacenia zaciągniętego długu. Premier Wen Jiabao wykorzystał ten oręż 13 marca, mówiąc że "na pewno jest trochę zaniepokojony" i wzywając administrację Obamy do "zagwarantowania bezpieczeństwa" chińskich inwestycji w amerykański dług publiczny, sięgających 1 biliona dolarów [5]. Natychmiast zareagował na to rzecznik prasowy Białego Domu Robert Gibbs, deklarując że "nie ma bezpieczniejszych inwestycji na świecie niż w Stanach Zjednoczonych", a dzień później wypowiedział się sam Obama, zapewniając że "nie tylko rząd chiński, ale każdy inwestor może mieć absolutne zaufanie co do słuszności inwestycji w Stanach Zjednoczonych." [6]

W tej sytuacji władze chińskie mogą pozwolić sobie na usztywnienie stanowiska w spornych kwestiach handlowych - premier Wen powiedział w swoim wystąpieniu 13 marca, że "żadne państwo na świecie nie ma prawa wywierać presji na dewaluację czy aprecjację chińskiej waluty" [7], wyrażając w ten sposób zdecydowany sprzeciw wobec ewentualnego napiętnowania Chin jako manipulatora walutowego. Zresztą Waszyngton nie ma raczej zamiaru poddawać Chin szczególnej presji także w innych sprawach: przed swoją pierwszą wizytą w Pekinie sekretarz stanu USA Hillary Clinton przedstawiła 20 lutego ogólny zarys polityki wobec ChRL, mówiąc że "będziemy ich naciskać" w kwestii praw człowieka, ale "nasze naciski w tych kwestiach nie mogą przeszkadzać" w dialogu na tak istotne tematy jak kryzys gospodarczy. Pekin ma teraz komfort, że nie będzie zbytnio niepokojony przez Biały Dom w roku zawierającym kilka pamiętnych, niewygodnych dla władz rocznic. Pierwsze z nich, związane z nieudanym powstaniem Tybetańczyków przeciw rządom chińskim w 1959 roku i krwawymi zamieszkami w Tybecie w roku 2008 już przebiegły bez większych problemów ze strony USA: co prawda Izba Reprezentantów USA głosujac 422-1 przyjęła rezolucję żądającą "zaprzestania represji" na Tybetańczykach i podjęcia rokowań z Dalaj Lamą [8], a rzecznik Departamentu Stanu wezwał Chiny do "przemyślenia polityki w Tybecie" z powodu "szkodliwego wpływu na tybetańską religię, kulturę i warunki życia" [9], ale nie były to głosy mogące wstrząsnąć Pekinem, który natychmiast je potępił.

Odstępując od krytyki Chin USA liczą też na ich przychylność w rozwiązywaniu palących kwestii międzynarodowych. W szczególności USA będą potrzebowały poparcia Chin w działaniach zmierzających do powstrzymania programu nuklearnego Iranu. Tyle że oba państwa mają odmienne zapatrywania na Teheran, a zwłaszcza na stosowanie sankcji ekonomicznych jako instrumentu nacisku: podczas gdy Obama ogłosił 12 marca przedłużenie na kolejny rok wcześniej wprowadzonych sankcji, 3 dni później w Iranie ogłoszono o podpisaniu z ChRL trzyletniego porozumienia o wartości 3,2 miliarda dolarów na eksploatację pola gazowego South Pars [10]. Wielu ekspoertów spodziewa się, że zapowiadane inicjatywy dyplomatyczne Obamy wobec Iranu mogą prędzej czy później ponieść fiasko, a tymczasem stosunki irańsko-chińskie zacieśniają się, sprawiając że gdy przyjdzie potrzeba zdecydowanych działań przeciw Iranowi opór Pekinu (a także Moskwy) będzie prawdopodobnie jeszcze silniejszy.

Stosunki chińsko-amerykańskie od jakiegoś czasu są uważane za jedne z najważniejszych stosunków bilateralnych na świecie. Jak widać z powyższego wraz z rosnącą współzależnością i ścieraniem się rozmaitych interesów nabierają one coraz większego znaczenia, ale też ulegają coraz to większej komplikacji. Jednocześnie wraz z nieustannym wzrostem roli międzynarodowej ChRL powoli wyrównuje się układ sił między oboma mocarstwami. Opracowanie skutecznej polityki wobec coraz bardziej asertywnej ChRL, pozwalającej na realizację interesów USA a nie oznaczającej zarazem rezygnacji z amerykańskich ideałów, których wagę tak podkreślił Obama w swoim przemówieniu inauguracyjnym, może być jednym z największych wyzwań dla 44. prezydenta USA w dziedzinie polityki zagranicznej.

 

Zobacz wcześniejszy artykuł:

Chiny-USA: Obama niepokoi Pekin (Radek Alf, 25 stycznia 2009)



[2] U.S., China end talks with plans for more, Maureen Fan, Washington Post, 1 marca 2009, http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/02/28/AR2009022801868.html

[3] Destroyer to protect ship near China, Ann Scott Tyson, Washington Post, 13 marca 2009,

http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/03/12/AR2009031203264.html?hpid=moreheadlines

[4] Obama, China's Yang urge steps on world economy, Reuters, 12 marca 2009.

[5] China worried about U.S. debt, Anthony Faiola, Washington Post, 14 marca 2009,

http://www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2009/03/13/AR2009031300703.html

[6] Obama defends U.S. economy amid Chinese worries, Paul Richter, Los Angeles Times, 15 marca 2009,

http://www.latimes.com/news/nationworld/nation/la-na-obama-debt15-2009mar15,0,4109344.story

[7] China's Wen Jiabao concerned about stability of U.S. debt, Don Lee i Barbara Demick, Los Angeles Times, 14 marca 2009,

http://www.latimes.com/news/nationworld/nation/la-fi-china-econ14-2009mar14,0,3383854.story

[8] China protests a US resolution on Tibet, Edward Wong, The New York Times, 13 marca 2009, 

http://www.nytimes.com/2009/03/13/world/asia/13tibet.html?partner=rss&emc=rss

[9] China denounces US criticism of its rule in Tibet, Reuters, 11 marca 2009.

[10] Iran signs $3.2-billion natural gas deal with China, Borzou Daragahi, Los Angeles Times, 15 marca 2009, 

http://www.latimes.com/news/printedition/asection/la-fg-iran-china15-2009mar15,0,6808983.story



Słowa kluczowe
USA

 

lista
tematów
lista
autorów